Zapoznaj się najpierw z Antipaloozą XII

Wrestlepalooza


20.03.2014
Tauhanu, Wyspy Suworowa, Wyspy Cooka


(Wyspy Suworowa to część Wysp Cooka. Suworow to był taki Rosjanin, co lubił walczyć i podbijać inne kraje, co leży chyba w tamtejszym charakterze narodowym. Członkowie społeczności tych wysp zorganizowali dzisiaj małą uroczystość. Goszczą bowiem Tony'ego Hogańskiego, który od 2012 roku jest honorowym obywatelem tego państewka. Na placu przed wielkim namiotem zebrali się mieszkańcy tego regionu, atmosfera jest iście piknikowa. Oprócz Tostera są tu także Jan Kowalski, Shaman i Lech Grudziński. Towarzyszy im Don Pedro, prezes Związku Wrestlerów Polskich. Na podwyższeniu przemawia przedstawiciel lokalnego samorządu.)

Przedstawiciel lokalnego samorządu Cieszymy się bardzo, że możemy dziś gościć Tony'ego Hogańskiego, honorowego obywatela Wysp Cooka!

Radość zgromadzonych.

Tony Hogański – Obiecuję, że postaram się by Polska nawiązała stosunki dyplomatyczne z Wyspami Cooka!

Miejscowa ludność – Hura!

Tony Hogański – Myślę, że nie będzie z tym większych problemów, bo Wyspy Cooka jako raj podatkowy z pewnością może wiele zaoferować Tuskowi i jego kumplom. Pomoże mi w tym także mistrz Szakal, nie dlatego, że jest z Pomorza, ale dlatego, że jest senatorem Rzeczypospolitej Polskiej. Jego polityczne wpływy rosną, więc razem możemy budować przyjaźń polsko-cookańską.

Przedstawiciel lokalnego samorządu Zapraszamy teraz pana Hogańskiego do namiotu na poczęstunek, napitki i krótki występ artystyczny naszych lokalnych tancerek.

Miejscowa ludność wiwatuje i jest bardzo szczęśliwa. Wszyscy, w swego rodzaju procesji kierują się do wielkiego namiotu biesiadnego. Tam trwa biesiada, ale zupełnie innego rodzaju. Wszystko jest zdemolowane, stoły poprzewracane, jedzenie zeżarte i walające się tu i tam, miejscowe alkohole wypite, tancerki zbałamucone i płaczące, wszystkie świnie pożarte.

Przedstawiciel lokalnego samorządu Co tu się stało?!

Płacząca tancerka (wyraźnie przerażona) To... to....

Przedstawiciel lokalnego samorządu No mów kobieto!

Płacząca tancerka To... było zło w czystej postaci. Nigdy się tak nie bałam.

Tony Hogański (zainteresowany całą sytuacją) Jakie zło?

Płacząca tancerka Przedstawił się jako Vaclav.

Przedstawiciel lokalnego samorządu Mój zdradziecki wychowanek znowu zaatakował.

Don Pedro zemdlał. To ze strachu chyba.

Przedstawiciel lokalnego samorządu Co robić? On obraził naszą narodową gościnność. Zdeptał nasze ideały.

Tony Hogański (dopadł go nagły smutek) Nie wiem... naprawdę nie wiem....

Jan Kowalski (zdziwiony) No Tony, co ty? Nie wiesz?

Tony Hogański (kręci głową) Nawet mistrz Szakal nie dał mu rady....

Jan Kowalski Tony....

Tony Hogański – Skontaktujcie się z SR-Crazy'm. Teraz chyba tylko on może go powstrzymać.

(Materiał filmowy kończy się.
)


23.03. Anno Domini Nostri IHS 2014

Avarua, Wyspy Cooka


(Pierwszy raz w swej liczącej już kilkanaście lat historii EWF odwiedza Oceanię. Nie mamy tu rzecz jasna na myśli byłej małżonki Tony'ego Hogańskiego, lecz taką część świata, która właśnie się tak nazywa. Trafiliśmy na Wyspy Cooka, co wspomniany Toster przewidział już w 2009 roku! Cztery lata trwało nim proroctwo jego mogło się wypełnić, ale wreszcie się udało. Avarua wita, Avarua zaprasza, Avarua nikogo nie odrzuca. Wyspy Cooka liczą zaledwie kilkanaście tysięcy mieszkańców, więc będzie to gala mocno kameralna. Wbrew pogłoskom Wrestlepalooza nie odbędzie się na plaży, a w hali, tak, tak, na Wyspach Cooka nie ma słonia w butach, ale jest nawet hala. Na samym początku realizator prezentuje nam wszystkie atrakcje związane z miastem-gospodarzem. Jako jednak, że miasto jest malutkie, podobnie jak sam kraj, to skupia się on także na samych Wyspach Cooka. A tam... plaże.... plaże.... plaże... do tego woda... woda.... woda.... plus piasek.... piasek... piasek... Nie zapominajmy o palmach, deszczu - taki mają tu klimat, sorry - cieple, słońcu i ludziach w słomianych gaciach, co podobno w pewien sposób zmyliło senatora Szakala. Avarua prezentuje się schludnie, ale za bardzo nie ma, co tam pokazać. Ot zwykłe domy, ulice, chodniki, żadnych większych atrakcji. Plaże natomiast są tu wspaniałe i warto je oglądać. Przed halą tłum ludzi, bo nie wszyscy mogli dostać bilety, państwo małe to i hala mała. Dla nich rozstawiono telebimy, EWF zawsze to robi, więc i tutejsi autochtoni nie zostali pokrzywdzeni. Chyba cały kraj się tu dzisiaj zjechał i przypłynął, bo tłum jest niezły, jest gwarno, głośno i tłoczno. Na całe szczęście nie pada. Kiełbaski Pana Wojtka robią furorę, bo miejscowi nie są przyzwyczajeni do tego typu kulinarnych przysmaków. Jesteśmy już wewnątrz budynku, a arena wypełniona została po same brzegi. Klimatyzacja chyba kiepska, ale mieszkańcy wysp przyzwyczajeni są do duchoty, skwaru i wysokich temperatur. Przylecieli też goście z Polski, głównie Polacy z Australii i Nowej Zelandii, bo mają blisko i mogą się na żywo zetknąć z jednym z elementów nowoczesnej kultury polskiej. Transparentów jest pełno, głównie w miejscowych narzeczach i po angielsku. Skupmy się jednak na tych polskich, nie ma ich za wiele, bo Polaków mało, ale są ciekawe - "Nie chciałem przynosić transparentu, ale żona mi kazała", "Tak daleko to EWF chyba jeszcze nie było", "Kiedy gala na Antarktydzie?", "Co my tu robimy?", "Czy tu w ogóle wiedzą co to jest wrestling?", "Czy oni kiedykolwiek słyszeli o Polsce?", "Vaclav poławiaczem niewieścich pereł", "Crazy rozgromi wszystkich", "SR mistrzem na wieki", "Według obrządku Melchizedeka", "Crazy Melchizedekiem EWF", "EWF jest niepoprawne politycznie" "<-- ale mi odkrycie", "Szakal czytał transparenty w PWD", "Dekadencja musi się kiedyś skończyć", "Vaclav jest chłopem pańszczyźnianym", "Nas nauczy go dzisiaj szacunku", "Doda mu rozumu", "Omówi z nim ważne zagadnienia filozoficzne", "Taki on już jest", "Vaclav to chuj" (trzymane przez fana Jazzowskiego w słomianych gaciach), "Rzeźnicy spod znaku monsunów są i tu", "... czyli Rzeźnicy zza fal, Oddział Oceania", "Wszędzie wspieramy Franko", "I Helenkę", "Bidama rzadziej, bo to niepewny element", "Bidam jest rozkoszny", "Bidam jest słodki", "Bidam wygra kiedyś wszystko", "Nieprawda, Franko wygra", "Jak się nazywa ten nowy wrestler?", "Jan Polak?", "Adam Strugacki?", "Artur Grot chyba", "Pełne poezji imię", "Dlaczego nie Arthur, to brzmiałoby bardziej amerykańsko", "Jak wiadomo amerykanizmy sprzedają się w Polsce najlepiej", "Jak coś ma zagraniczną nazwę to musi być dobre", "Z wrestlerami jest podobnie", "Dlatego właśnie Pedałek Samobójca nigdy nie zrobił kariery", "WAMP na ministrę edukacji", "Podobno Scyther żyje", "Gdzieś się zaktywizował", "Chyba w kolejce na poczcie by odebrać emeryturę", "Szakal zmiażdży wszystkich", "Szakal to mógł miażdżyć w 2001, 2002 i 2003 roku", "Dziś jest dętką", "Nieprawda! Jest królem wysp! Wszystkich!", "Przyłączyć województwo podlaskie do Rosji", "Wyspy Cooka też", "Cały świat", "Jak Kraven skomentuje kryzys krymski?", "Franko nowym World Champem! Już dziś!", "Nikt nie odbierze tytułu Crazy'emu", "To niewykonalne", "Crazy ponad wszystko!", "Bo go na tronie noszą, to i jest ponad", "Gdzie jest Juice?", "Gdzie Hangman?", "A Gdzie Gangsta?", "Gdzie jest Dark Avenger?", "Jestem 23234 fanem Dark Avengera". Z reguły następuje tu formułka, że transparentów jest jeszcze sporo. Tym razem jednak jest odwrotnie, bo dużo ich nie zostało. Zaczyna przygrywać piękny EWF Theme, wybuchają sztuczne ognie, zaczyna się standardowy pokaz pirotechniczny, co na tutejszych wyspach jest swego rodzaju atrakcją. Kibice natomiast głośno krzyczą: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Jesteśmy już z naszymi komentatorami. )

Tony Hogański Jesteśmy na Wyspach Cooka!

Jan Kowalski – To prawda. Dzień dobry, a dla państwa dobry wieczór. Na Wyspach Cooka godziny poranne, dopiero niedawno zjedliśmy śniadanie i już rozpoczynamy galę.

Tony Hogański EWF jest europocentryczne? Dlaczego mieszkańcy Wysp Cooka nie mogą dostać gali o przyzwoitej, wieczornej porze?

Jan Kowalski – Bo wieczorną porę dostają fani w Europie. Tak już skonstruowane są nasze kontrakty telewizyjne. Nie widać zresztą by miejscowa ludność była szczególnie zawiedziona faktem, że musi rano wstać.

Tony Hogański Bo to mili i sympatyczni ludzie. Nie chcą narzekać....

Jan Kowalski – Nie?

Tony Hogański Chociaż dla nich to bez różnicy czy gala rano czy wieczorem... i tak im się podoba, bo wrestling na żywo to chyba dla nich nowość.

Jan Kowalski – No to niech się przyzwyczają, bo EWF podpisało kilka dni temu kontrakty telewizyjne z kilkoma stacjami telewizyjnymi z rejonu Oceanii. O EWF będzie teraz głośno w tej części świata.

Tony Hogański Tym radosnym akcentem witają państwa... Jan Kowalski...

Jan Kowalski – .... oraz Tony Hogański.

Tony Hogański Jako honorowy obywatel Wysp Cooka jestem dumny, że EWF zawitało w te strony świata. Chciałbym dodać, że już w 2009 roku przewidziałem, że kiedyś tu dotrzemy.

Jan Kowalski – Tym sposobem w naszych podróżach po świecie z produktem EWF, kompletujemy chyba większość części globu. Byliśmy rzecz jasna w Europie, często w Azji, w Afryce, Ameryce Północnej i Południowej, a teraz trafiliśmy do Oceanii.

Tony Hogański (w zadumie) Tak....

Jan Kowalski – Przypomniała ci się twoja była żona?

Tony Hogański (w zadumie) Tak....

Jan Kowalski – Tęsknisz?

Tony Hogański Jestem już prawie dwa lata po rozwodzie. Nie tęsknię. (Otrząsnął się z zadumy.) No dobra, co tam dzisiaj szef kuchni poleca?

Jan Kowalski – Rozpoczynamy emocjonującą walką młodych zawodników, w której wezmą udział MaxiMasterMistrz, Robert Forlani, SeBA i Artur Grot.

Tony Hogański Będzie dużo ziewania.

Jan Kowalski – Kolejnym punktem programu jest walka o EWF Daemusin title, czyli Żubr kontra Won Wei.

Tony Hogański Jeszcze więcej ziewania.

Jan Kowalski – Później walka o EWF FTW title, być może nawet dwie - Szakal i Bidam kontra Craig Crawford, Johnny Thornpike i The Chickasaw.

Tony Hogański Gdyby nie obecność mistrza Szakala to na etapie tej walki zgasiłbym światło i założył szlafmycę.

Jan Kowalski – W przedostatniej walce wieczoru zobaczymy starcie dwóch gwiazd. Nas Jazzowski stanie do boju przeciwko Vaclavowi.

Tony Hogański Ziewanko i politowanko, jak w każdej walce z udziałem mojego zdradzieckiego wychowanka.

Jan Kowalski – Dodam tylko, że będzie to pierwszy w historii Shipyard match.

Tony Hogański Nawet jakby to był Fuck a Goat match to nie wzbudziłby we mnie żadnych emocji, absolutnie żadnych.

Jan Kowalski – Vaclav na Wyspach Suworowa...

Tony Hogański (przerywa mu) Nie chcę o tym mówić.

Jan Kowalski – Wreszcie wielki finał, main-event, a tam pojedynek o EWF World title. SR-Crazy bronić będzie mistrzostwa świata przeciwko Franko.

Tony Hogański Cieszę się, że mieszkańcy Wysp Cooka dostaną walkę o World title. Zasłużyli na to, bo to porządni, mili, uprzejmi i sympatyczni ludzie. Do tego bardzo gościnni.

Jan Kowalski – EWF ma nadzieję zaserwować im dzisiaj wspaniałe widowisko.

Tony Hogański Powinni w takim razie dostać więcej mistrza Szakala w sosie własnym, to klucz do sukcesu każdej gali.

Jan Kowalski – Z pewnością. Być może nawet zobaczą dwie walki z jego udziałem.

Tony Hogański Cała gala z mistrzem Szakalem to moje marzenie. Wyobraź to sobie, oglądasz Wrestlepaloozę, a tam w każdej walce, w każdym segmencie mistrz Szakal.

Jan Kowalski – Marzenia się spełniają, w końcu Putin ma Krym, a jeszcze niedawno nie miał.

Tony Hogański Zobaczymy, ale czuję, że mistrz Szakal jest w EWF niedoceniany. To błąd, wielki błąd.

Jan Kowalski – Z chęcią chcielibyśmy się dowiedzieć na czym ten błąd polega, ale zaplecze nas wzywa.

Tony Hogański Co za hala! Mają tu nawet zaplecze! To mistrz Szakal nam ją wyszukał! Nie zawaham się powiedzieć, że to prawie hala jego imienia.


(Przenosimy się więc backstage, ale nie jest nam dane długo podziwiać jego uroki. Na ekranach pojawiają się bowiem jakieś zakłócenia, a po chwili logo Wrestlepaloozy transformuje się w napis "Antipalooza, Warszawa". Jak się okazuje jesteśmy pod Pałacem Kultury i Nauki, gdzie Felipe Castro prowadzi chyba jakąś relację dla WSI24.)

Felipe Castro Można więc powiedzieć, że ostatnia agresja Rosji na Ukrainę odbiła się na kondycji Extreme Wrestling Federation. Kraven milczał w tej sprawie, a więc dał ciche przyzwolenie na ten bezczelny akt agresji. Sondaże uliczne, telefoniczne i internetowe wskazują, że popularność komisarza gwałtownie spada. Jeszcze na początku lutego 68% respondentów oceniało jego pracę pozytywnie. Dzisiaj, pod koniec marca, jest to już zaledwie 39%, a więc spadek był gwałtowny. Jednocześnie aż 60% badanych wskazuje, że w związku z zajściami na Krymie, czuje się niekomfortowo, że na czele jedynej federacji wrestlingu w Polsce, można powiedzieć wręcz, że dobra narodowego, stoi Rosjanin, który przecież był niegdyś jednym z doradców Władimira Putina do spraw sportu. Jak zareaguje EWF? Jak zareagują fani? Tego nie wiemy, bo dziwnym zbiegiem okoliczności federacja przebywa znów poza Polską. Tak zawsze dzieje się w razie problemów. Kraven znów ucieka od odpowiedzialności. Czy czeka go trybunał w Hadze? Zobaczymy, czas pokaże.

(Transmisja urywa się.)


Tony Hogański Co to znaczy?! Dlaczego takie coś poszło na żywo w czasie Paloozy?

Jan Kowalski – Nasi wrogowie przejęli naszą transmisję.

Tony Hogański Felipe Castro, WSI24 i Gazeta Rabiniczna? Niech im psy wyliżą mordy!

Jan Kowalski – Tony...

Tony Hogański ... i o jakim trybunale w Hadze ten Castro mówi? Niby za co?

Jan Kowalski – Nie mam pojęcia.

Tony Hogański To jakiś skandal.


(Skandal skandalem, ale zaplecze wzywa nas ponownie. W końcu pierwsze nasze spotkanie zostało brutalnie przerwane. Korytarzem pięknej hali kroczy właśnie Bidam. Ekran dzieli się na dwie części. Po jednej stronie widzimy wspomnianego Bidama, a po drugiej Szakala. Po chwili robią nam się trzy części, bo u góry pojawia się mapa hali i dwie mrugające kropki, które poruszając się, zbliżają się do siebie. W końcu Bidam i Szakal spotykają się.)

Bidam Dzień dobry.

Szakal Dzień dobry kurwa.

Tyle trwało ich spotkanie. Każdy rusza w swoją stronę, co znów obserwujemy na mapie. To nie koniec, bo czas sprawdzić reakcję obu panów. Zacznijmy od senatora.

Szakal – Może powinienem mu kurwa przypierdolić?

Łysy chcę się odwrócić, ale ostatecznie rozmyślił się i machnął tylko ręką.

Szakal – Później kurwa.

Odwiedzamy teraz Bidama. Tak dla odmiany.

Bidam Może powinienem mu przypierdolić?

(Siergiejewicz Nowosibirski żadnych dodatkowych wątpliwości nie miał, nie zawahał się, nie odwrócił, nie machnął ręką, ruszył tylko przed siebie. Wracamy na ring.)


Tony Hogański Widziałeś jak mistrz wspaniale macha ręką?

Jan Kowalski Cudownie wręcz to robi.

Tony Hogański Ma ten styl. Jest wspaniały.

Jan Kowalski Kiedy wygra jakiś pas?

Tony Hogański Dziś! FTW title będzie jego!

Jan Kowalski Jesteś pewien, że jest w stanie odebrać go Bidamowi?

Tony Hogański Gdyby mistrz chciał to mógłby nawet być EWF World Champem, ale on już nic nie musi.

Jan Kowalski Więc tak to sobie tłumaczysz...


(Wylądowaliśmy znów na zapleczu. W pewnej pięknej szatni siedzi pięknie ogolony Franko. Jak pamiętamy po zakończeniu poprzedniej gali przeżył on nieprzyzwoitą przygodę depilacyjną. Rzeźnikowi towarzyszy nieodłączna Helenka.)

Helenka Dobrze się czujesz?

Franko Tak, dlaczego pytasz?

Helenka Jesteś jakiś taki nieobecny. Nie odzywasz się.

Franko Po prostu nie mam nic do powiedzenia.

Helenka Denerwujesz się?

Franko Nie.

Helenka To wielka szansa! Możliwość zdobycia EWF World title.

Franko Wiem o tym. Gdzie Bidam?

Helenka Tu i tam.

Franko Może być albo "tu", albo "tam". W dwóch miejscach raczej nie.

Helenka Święty ojciec Pio tak potrafił.

Franko Bidam nie jest ojcem Pio.

Helenka To prawda. Nie wiem gdzie jest, na Wyspach Cooka chadza własnymi ścieżkami. On też jest jakiś taki nieobecny, nawet żadnym żartem nie rzucił.

Franko Może to przez ten klimat.

Helenka Musimy uważać na Nasa Jazzowskiego.

Franko Ten człowiek nie umie przegrywać. Nie jest żadnym mesjaszem polskiego wrestlingu, a jego zakałą. Crazy jest dekadencki, ale to do niego pasuje, nie buduje wokół tego żadnej ideologii, jest postacią pomnikową na swój sposób, porządną, z kodeksem moralnym i tak dalej. Nas natomiast pieprzy o ideałach mesjańskich, a jest po prostu zwykłą sprzedajną dziwką. Więcej u niego z celebryty niż wrestlera, a jego filozofia to puste frazesy, które chyba wyczytał z jakiegoś podręcznika szkolnego.

Helenka Nagle stałeś się ekspertem od filozofii?

Franko Jestem ekspertem od walczenia, wszystko inne to dodatek.

Helenka Mam nadzieję, że udowodnisz to w dzisiejszej walce.

Franko Jestem gotowy.

(Realizator jest natomiast gotowy by przenieść nas powtórnie na ring.)


Jan Kowalski Czy Franko jest w stanie wygrać EWF World title?

Tony Hogański Każdy jest w stanie, nikogo bym nie skreślał...

Jan Kowalski Ale?

Tony Hogański Ale to chyba jeszcze za wcześnie, to chyba jeszcze nie ten czas.

Jan Kowalski Przekonamy się już za jakiś czas!


(Main-event za jakiś czas, ale są też inne ciekawe zdarzenia, którymi możemy się ekscytować. Nadeszła właśnie pora na jedno z nich. Znajdujemy się na plaży nieopodal hali. Nie trzeba wspominać, że plaża ta jest iście rajska. Błękitna, czysta woda, słońce, cudny piasek. Wyspy Cooka to doprawdy wspaniałe miejsce! Na leżaku siedzi, albo leży, SR-Crazy. Jego oczy przesłaniają okulary przeciwsłoneczne, a w ręku trzyma jakiegoś wielokolorowego drinka. Obok niego natomiast znajduje się Vesna Obrenowić.)

SR-Crazy (zdziwiony) Wywiad? Ze mną? Ale po co?

Vesna Obrenowić A dlaczego nie?

SR-Crazy Nie widzisz kobieto, że odpoczywam?

Vesna Obrenowić Przecież gala się już rozpoczęła!

SR-Crazy A ja mam swój akademicki kwadrans. (Spogląda na zegarek.) Mam zegarek od Svarovsky'ego, zgadnij z czym?

Vesna Obrenowić Z czym?

SR-Crazy Właśnie z niczym, to taka zmyłka.

Vesna Obrenowić Dekadencka na swój sposób.

SR-Crazy W istocie.

Vesna Obrenowić To kiedy wybierze się pan do hali?

SR-Crazy Gdy podstawią mi mój przenośny tron.

Vesna Obrenowić (rozgląda się po plaży) Jakieś problemy?

SR-Crazy Stażyści zaryli się w piasku i nie dają rady się wygrzebać.

Faktycznie, kilkadziesiąt metrów dalej widzimy Diego Huareza, Mistera Nalepa, Crisa Banito i DanGanera, którzy stoją z przenośnym tronem i głośno nad czymś deliberują. DanGaner utknął w piasku i nie może się ruszyć. Nalep, Banito i Huarez niczym polscy robotnicy stoją wokół zarytego w piasek Ganera i tronu, próbując rozwiązać ten problem.

SR-Crazy Ten gość od fabryki. Niczego nie potrafi.

Vesna Obrenowić Franko na pewno coś potrafi.

SR-Crazy Franko? Mam go przyjąć na staż? On się nie zgodzi, chociaż podobno ogolili frajera niedawno.

Vesna Obrenowić  Wspominały o tym wszystkie plotkarskie portale w Polsce.

SR-Cazy A o mnie co piszą?

Vesna Obrenowić Nic. Pan z perspektywy plotek jest nudny. Zero skandali obyczajowych, tylko przepych i dekadencja.

SR-Crazy To może chociaż coś w kontekście moich bojów z Vaclavem?

Vesna Obrenowić Nic.

SR-Crazy O walkach wewnątrz Związku Wrestlerów Polskich?

Vesna Obrenowić Nic, to mało ciekawe tematy z perspektywy kobiet.

SR-Crazy Nie czytałyście Hegla, drogie panie.

Vesna Obrenowić (ignorując tę ostatnią uwagę) Czeka więc pana dzisiaj walka z Franko.

SR-Crazy Nie chcę o tym rozmawiać. Ja się tu relaksuje moim akademickim kwadransem. Jak przyjdę do hali, to jestem w pracy, tutaj mam urlop i życie prywatne. Chcesz to pogadaj sobie ze stażystami. Zrób z nimi reportaż, a w zasadzie to chyba o nich. Zastanawiam się czy nie zrobić im jakichś zawodów albo konkursu, nagrodą byłaby umowa śmieciowa ze stawką 2 złote za godzinę.

Vesna Obrenowić To na pewno ciekawy temat, ale Franko...

SR-Crazy Nie mam teraz na ten temat do powiedzenia.

Vesna Obrenowić To może chociaż o Vaclavie?

SR-Crazy Też nic. Teraz możesz odejść abo wezwę mojego szambelana by cię wykopał.

Vesna Obrenowić Kto jest szambelanem?

SR-Crazy Zapomniałem. Mam tylko nadzieję, że nie ten gość od wybuchu w fabryce. Może go chcesz? Wymienię na krem z lepszym filtrem.

(Czy transakcja ta dojdzie do skutku? Tego się teraz nie dowiemy. Wracamy na ring.)


Jan Kowalski Brzydko się spóźniać.

Tony Hogański Brzydko podsłuchiwać.

Jan Kowalski Kto podsłuchuje?

Tony Hogański My wszyscy. Po co te wszystkie segmenty? Same walki byłyby lepsze. EWF jest zbyt przegadane.

Jan Kowalski Sam kiedyś mówiłeś, że wrestling byłby fajny, gdyby nie walki.

Tony Hogański Nadal tak uważam. Tak sobie po prostu z ciebie żartuję.

Jan Kowalski Głupie żarty.


Żarty się skończyły. Sytuacja robi się poważna, bo nawet nie przenosimy się na zaplecze. Zaczyna grać Luxtorpeda i "Gimli". Publiczność na Wyspach Cooka niewiele wie i słabo się orientuje w niuansach wrestlingowych, więc reakcja jest raczej mieszana. Publiczność polska, ta przed telewizorami i w internecie, też za bardzo nie kojarzy tej muzyki wejściowej. Ich wątpliwości zostają rozwiane, gdy na rampie pojawia się Artur Grot, nowy nabytek EWF, który debiutował na poprzedniej gali. Grot wchodzi na ring, gdzie otrzymuje mikrofon.

Artur Grot Ktoś kiedyś powiedział, że wrestling ma znaczenie. Było to chyba w zeszłym roku, nie pamiętam kto to był, bo mało mnie to w sumie interesowało. Wrestling, pro-wrestling, profesjonalny wrestling - czy zastanawialiście się kiedyś, co to w ogóle jest? Wy, na Wyspach Cooka pewnie nie, bo macie tutaj swoje rozrywki, ale wy, widzowie tej transmisji, gdzieś tam w Polsce i innych krajach świata? Cóż to jest ten wrestling? To cyrk lub ni mniej ni więcej niskich lotów opera mydlana. Często niestety tak bywa, że wrestling traktowany jest jako cyrk, popularny, ale jednak cyrk, gdzie oprócz rozrywki i głupot są też jakieś walki. Obecny tu Tony Hogański powiedział kiedyś, a dzisiaj powtórzył, że wrestling byłby fajny, gdyby nie walki. To akurat bzdura. Walki są, a jeśli nie są, to powinny być najważniejsze. Wszystko inne to tylko dodatek, swego rodzaju otoczka. Nie dajcie się jednak, drodzy fani, zwieść. Wrestling to nie sporty walki na najwyższym poziomie. Przy klasycznych sportach walki, wrestling to taki krewny, dajmy na to kuzyn, kuzyn-debil. Ma się często w rodzinie takiego - niezbyt rozgarnięty, o wysokim mniemaniu o sobie, który zawsze jakoś szczęśliwie ślizgnie się przez życie. Chciałby być kimś lepszym niż jest, ale nie może. Nie oszukujmy się, wrestling bywa prymitywny, choć akurat w Polsce próbowano chyba eksperymentów z wrestlingiem dla intelektualistów. Cóż za nonsens! Choć w EWF znajdziemy nawet domorosłych filozofów i ludzi mieniących się inteligentami. Drodzy mieszkańcy Wysp Cooka, być może nie wiecie dokładnie czym jest wrestling, wasze prawo, wasza sprawa. Ktoś słuchając mojej przemowy mógłby odnieść wrażenie, że jestem frustratem, który tylko krytykuje. To nieprawda, ja chciałbym wyciągnąć z EWF na wierzch to, co powinno być najważniejsze, czyli walki. Chciałbym wprowadzić tu kilka zmian. Pokazać, że są one możliwe, wystarczy tylko powiew świeżości. Mniej rozrywki, a więcej walki. Mniej cudaków typu Vaclav, SR-Crazy, SeBa, Nas Jazzowski, Szakal i Bidam. Więcej fighterów z krwi i kości - takich jak ja. Zapamiętajcie moje imię, drodzy fani EWF, zapamiętajcie je dobrze. To taka moja rada dla wszystkich, także dla miejscowych gwiazd. To wszystko, co chciałem powiedzieć. Czekam teraz na swych rywali. (Spogląda na zegarek.) Ta walka nie powinna potrwać długo.

Grot rzuca mikrofonem i zaczyna się rozgrzewać.


Jan Kowalski Cóż za mowa.

Tony Hogański Na łeb upadł. Jeszcze ktoś nieodpowiedzialny w zarządzie to usłyszy, uzna za dobry pomysł i będziemy mieć więcej walk.

Jan Kowalski Jakbyś to przeżył?

Tony Hogański Słabo.

Jan Kowalski Wiemy już jak Artur Grot przemawia. Zobaczmy może w jakiej jest dzisiaj formie. Czas na pierwszą walkę wieczoru!



MaxiMasterMistrz vs Robert Forlani vs SeBa vs Artur Grot



Zaczyna grać piosenka "Witajcie w naszej bajce" w wersji cybernetycznej, a spod FeliXtronu wychodzi MaxiMasterMistrz. Jak pamiętamy człowiek ten został podobno ninją, cyborgiem lub czymś podobnym. Ile w tym prawdy, to nie do końca wiadomo, pewne jest, że ma na sobie ładne wdzianko przypominające egzoszkielet. Publiczność ignoruje tego cudaka.
Następnie słychać wycie jak we Florencji, która jest znana z fanów Fiorentiny i zabytków. Jednym z nich, fanem oczywiście, a nie zabytkiem, jest Robert Forlani. Przy dźwiękach "Because the Night Belongs to Lovers" w wersji Jan Wayne na ring wychodzi Robert Forlani. Publiczność także go ignoruje.
Tym razem będzie lepiej, bo zaczyna grać Bubel Band i "Longinus Zerwimycka". Początkowo nikt tego nie zna, ale po chwili spod FeliXtronu wychodzi SeBa. Przypominamy sobie wtedy, że biedak nie ma już prawa do Prus i swojego feldmarszałkowskiego jestestwa. Wraz z nim na ring wychodzi też Mati, który podśpiewuje sobie "Aj waj, aj waj, Wyspy Cooka nie wasz kraj". Publiczności się to podoba, choć nie wiadomo czy oni w ogóle znają tu międzynarodową, żydowską finansjerę.
Na sam koniec będzie trochę inaczej. Zaczyna grać "Gimli" w wykonaniu Luxtorpedy, na co publiczność odpowiada lekkim heel heatem. Spod FeliXtronu wychodzi Artur Grot. Publiczność, zarówno ta zgromadzona w hali jak i przed telewizorami, nie zna go, więc nie ma co się dziwić, że reakcja nie jest jakaś fantastyczna.

Jan Kowalski Czeka nas interesujący pojedynek.

Tony Hogański Dla ciebie wszystkie walki są interesujące.

Jan Kowalski Tak, wrestling to moja pasja.

Tony Hogański W podstawówce myślałem to samo. Z tego się wyrasta Janku, z tego się po prostu wyrasta.

Jan Kowalski Nieprawda.

Niektórzy wyrastają, a inni nie. Nieliczni jednak mają szanse zrobić karierę w tym biznesie, a EWF to właśnie pięknie umożliwia. Sędziować będzie niezawodny Shaman, który z gali na galę jest coraz lepszym arbitrem. Wszyscy wrestlerzy zebrali się już na ringu i z niecierpliwością oraz pewną nutką ekscytacji czekają na ten pojedynek. Shaman, znany kiedyś jako Szamania Shamańska nakazuje uderzyć w gong i teoretycznie walka się rozpoczęła. W praktyce wrestlerzy nadal stali w swoich narożnikach i patrzyli na siebie badawczo-opiniująco. MaxiMasterMistrz, który, co zaskakujące, jest tylko jednym wrestlerem, postanowił ruszyć na Roberto Forlaniego. Ten ze strachu, aż postanowił ukucnąć, przez co Maxi przewrócił się i padł na matę. Seba widząc tę komedię postanowił dołączyć do nich i rzucił się na Mastera z leg dropem, zaraz za nim przybiegł Artur Grot i postanowił sprzedać kilka punchy swojemu rywalowi, którym był Forlani. Po serii punchów, przyszła kolej na chopsy, a na końcu Włoch, otrzymał Drop Kicka, prosto w klatkę piersiową, co spowodowało jego upadek. W tym czasie Seba razem z Mistrzem okładali się na przemian seriami punchów, a następnie znaleźli się w uścisku. Przypominało to trochę tango milonga, tyle, że bez marzeń, snów i kołysania serc. Skończyło się natomiast wzajemnym upadkiem obu wrestlerów.

Tony Hogański Same asy w tej walce.

Jan Kowalski To talenty.

Tony Hogański Nawet SeBa ostatnio obniżył loty. Wydaje się, że jedynie ten Grot jest rozsądnym zawodnikiem.

Jan Kowalski Będziemy mieli z niego pociechę?

Tony Hogański Ja nie mam z nikogo pociechy. Tylko mistrz Szakal jest moją opoką.

Pan Perfekcyjny Kochanek nadal leży na macie i nadal otrzymuje potężne ciosy od Artura Grota. Co chwila spada na niego seria kicków. Nikt nie chciałby być w tym momencie na miejscu mieszkańca Gdańska i Florencji. W tym samym czasie Seba opanował sytuacje z Maxim, jeden Clothesline i dwa chopsy powaliły na ziemię pana o trzech pseudonimach. Głośno zaczyna krzyczeć "Lecz czy ten kto pyta, to już antysemita?", ale publiczność nie rozumie jego przygód z narodem wybranym. Sprawa Prus Wschodnich też jest dla nich obca. Mati posmutniał po ringu, że jego pruska drużyna, armia czy nie armia, nie otrzymuje na Wyspach Cooka wystarczającego wsparcia. Tymczasem na ringu Seba postanowił założyć swemu przeciwnikowi Muta Lock. Maxi wyraźnie cierpi i nawet zastanawia się nad tym, czy nie skrócić swych cierpień przez poddanie się. Jego zastanawianie się przerwał Grot, który kopnął Sebę prosto w krocze. Seba cierpi, Maxi cierpi, Forlani również cierpi. Nie zapominajmy o kibicu Fiorentiny! Grot wyraźnie dominuje dziś na ringu i może wybrać sobie rywala nad którym się poznęca, dlatego postanawia zająć się byłym feldmarszałkiem Armii Prus Wschodnich.

Tony Hogański Mam nadzieję, że niedługo nie będziemy zmuszeni powiedzieć, że SeBa się już skończył.

Jan Kowalski Zamykamy jeden rozdział, otwieramy następny. Artur Grot prezentuje się dzisiaj wybornie.

Tony Hogański Wyborna to może być wódka. Grot jest obrotny jak dziwka w Święto Pracy.

Jan Kowalski Chciałeś go obrazić?

Tony Hogański Nie, skądże, w Święto Pracy każda praca ma znaczenie.

Jan Kowalski Nie o takiego pierwszego maja Leszek Miler walczył.

Pruski dowódca bez swojej armii przyjmuje na twarz serię chopsów. Seba próbuje się jakoś odgryźć, ale mu to nie wychodzi, a na dodatek otrzymuje Full Nelson Suplexa! Biedak. Nic mu nie wychodzi, stracił armię, przegrywa walki i wszystko wskazuje na to, że tej też chyba nie wygra. Grot natomiast, jak na nowego zawodnika w EWF, prezentuje się świetnie. Jest skoncentrowany, ale widać wyraźnie, że nie wkłada w ten pojedynek mnóstwo wysiłku. Seba pada na ziemię, a Grot dobija go łokciem. W międzyczasie wrestler, a prywatnie sympatyk Fiorentiny wstał i śpiewając hymn swojego klubu ruszył na Maxiego. Master przestraszony pieśnią bojową Włocha zastygł w bezruchu i w nagrodę otrzymał soczystego Lariata. Mistrz pada na ziemię i zaczyna go okopywać jego przeciwnik. Grot w tym czasie zakłada Sebie Kneebar. Pruska szkoła czyni go wytrzymałym na takie ciosy, dlatego nie poddaje on walki. W tym czasie Robert zakłada dźwignię swojemu rywalowi. Grot widząc, co tam się dzieje przerywa te zabawy i dzikie harce.

Tony Hogański Ugryź go!

Jan Kowalski Kto? Kogo?

Tony Hogański Nie wiem. Czy w EWF już ktoś kogoś gryzł? Mieliśmy takie sytuacje?

Jan Kowalski Trzeba by sprawdzić w archiwach.

Grot coś krzyczy do fana Fiorentiny, a ten szybko atakuje go z Bridging Dragon Suplex. Pin 1....natychmiastowy kick out! Fan Florencji i kobiet jest wyraźnie z siebie zadowolony, posyła więc całusy do swoich fanek i pozdrawia je. Zabiera mu to tak dużo czasu, że Grot zdążył już wstać. Forlani rusza na niego, ale otrzymuje szybkiego Power Slama. W tym czasie Seba się podniósł i zauważył leżącego na ziemi Mistrza. Postanowił wykorzystać tę sytuację i ruszył na wstającego Maxiego z potężnym Spearem w pruskim stylu! Razem padają na matę! Pin....1....2....kick out! Master ostatkiem sił wykopuje, mogło już być po walce. SeBa jest bardzo niezadowolony z takiego układu rzeczy, dlatego zaczyna kopać swojego przeciwnika a następnie zakłada mu po raz kolejny Muta Lock. Znowu z pomocą przybiega Grot, który właśnie przestał katować Włocha. Grot ze złością wykonuje na SeBie Samoan Slam, a następnie wraca do swojego fana Fiorentiny. Podnosi Włocha i wykonuje na nim Military Press Drop. Forlani uderza mocno o matę. W tym momencie wstający SeBa woła coś do Grota, ten odwraca się. Pruski jenerał postanowił ponowić swoją spearową taktykę, która była tak skuteczna z Mistrzem. Niestety dla niego, Artur jest bardziej zwinnym wrestlerem i uskakuje dosłownie w ostatnim momencie. Rozpędzony SeBa trafia swoją głową prosto w narożnik!

Tony Hogański Tak przemija pruska chwała.

Jan Kowalski Nie mów tak. SeBie będzie przykro.

Tony Hogański Stracił armię, stracił wszystko.

Jan Kowalski Zrobiło mi się jakoś smutno.

Gdyby SeBa miał hełm, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Niestety nie posiadał on tego urządzenia, dlatego też teraz padł bez życia na ring. Zdziwiony Artur Grot postanowił iść go wykończyć, jednak w tym momencie otrzymał on soczystego lowblow od Maxi Master Mistrza! Master wie jednak, że Grot jest dzisiaj dobrze dysponowany i nie ma z nim szans, dlatego też udaje się on w stronę Forlaniego. Master nie myśli zbyt wiele, wbiega na narożnik i skacze stamtąd, wykonując na Forlanim Maxi Splash! Master wstaje i świętuje, to może być dla niego okazja na zwycięstwo. Pin 1....2.... przerywa to wszystko Grot mocno kąpiąc Mastera w plecy. Master wstaje i z furią rzuca się na Grota, ten jednak nic sobie z tego nie robi i uderza go prostym środkiem, czyli Clotheslinem! Jednocześnie SeBa znowu postanawia się w to wszystko włączyć Spearem, w końcu trener mu powiedział rusz głową, to i nią atakuje. Jednak znowu chybił i wyleciał wręcz za ring. Grot został sam na sam z Maxim i postanowił rzucić się na niego, chwycić go i wykonać Sambo Suplex! Maxi pada bez życia, Artur raduje się. Kątem oka zauważył jednak, że Forlani wstał już na równe nogi, Grot uderza więc oszołomionego Włocha High Kickiem! Pin......1........2.........3! (Zwycięzcą jest: Artur Grot!)

Jan Kowalski Kończymy zabawę.

Tony Hogański Kończyny złamane?

Jan Kowalski (zdziwiony) Co?

Tony Hogański Co powiedziałeś? Nie dosłyszałem.

Jan Kowalski Powiedziałem, że kończymy zabawę. Koniec walki.

Tony Hogański No tak, teraz ma to sens.

Artur Grot nie świętuje specjalnie swojego sukcesu. Widać, że jest zadowolony, ale przecież nie będzie odstawiał cyrkowych wygibasów. On cieszy się w skupieniu i milczeniu, po czym spokojnie opuszcza ring. Poza nim widzimy jeszcze rozpaczającego Matiego, który tylko powtarza "aj waj, aj waj". Na MMM i Forlaniego nie warto zwracać uwagi, bo to niedojdy.

Tony Hogański Wiosna, panie Janku.

Jan Kowalski Jaki to ma związek z walką?

Tony Hogański Nie ma. Przecież nie musi.

Jan Kowalski Sensownie.


(Sensownie będzie też odwiedzić zaplecze. To właśnie tutaj na jednym z korytarzy spotykamy Żubra, któremu towarzyszą nieodłączni Michał i Andrzej. Na ramieniu Sarmaty błyszczy pięknie EWF Daemusin title, zdobyty przez niego na ostatniej gali.)

Andrzej Co zrobimy z jeńcami?

Żubr Jakimi znowu jeńcami?

Andrzej Moglibyśmy wziąć kogoś do niewoli, jak to Polacy w przeszłości kiedyś robili. Braliśmy jeńców na Kremlu, cara Szujskiego pojmaliśmy, więc my też moglibyśmy spróbować.

Żubr Mam wziąć Won Weia do niewoli?

Michał – Dlaczego by nie? Może by Chińczycy jakiś okup wypłacili?

Andrzej – Moglibyśmy podreperować nasz patriotyczny budżet.

Michał Koszta rosną. Nie jest łatwo organizować "Marsz niepodległości".

Żubr Żadnych jeńców. Walczymy normalnie, wygrywamy normalnie. Bronimy tytułu...

Andrzej Daemusin title czy Stolica title?

Żubr Nie wiem...

Michał Nie wiesz?

Żubr Serce podpowiada, że Stolica title, ale rozum, że Daemusin title.

Michał Głupio byłoby stracić pas przez nazwę.

Andrzej Może warto byłoby pójść na kompromis? Dogadać się jakoś, w końcu to tylko nazwa.

Żubr Odpędźcie ode mnie te okrągłostołowe myśli. Nie można sprzedać ideałów! Nie można sprzedać pryncypiów! Polska nie jest do kupienia!

Michał Powiedz to Won Weiowi.

Żubr Powiem. Dzisiaj, w trakcie naszej walki. Udowodnię, że Polska może i jest mała rozmiarem, ale silna duchem. Chiny wielkie terytorialnie, ale wyjałowione przez komunizm.

Andrzej Amen.

Michał No to szable w dłoń i ruszamy!

Andrzej Hej, szable w dłoń!

Michał Ruszamy w bój!

Andrzej Okażemy się godni epoki!

Żubr Za Polskę!

(Trzech sarmackich rycerzy-patriotów rusza w bój, a my wracamy na ring.)


Jan Kowalski Polski patriotyzm dotarł nawet na Wyspy Cooka.

Tony Hogański Zdrowy nacjonalizm.

Tony Hogański Tak, zdrowy nacjonalizm też dotarł.

Jan Kowalski Przypomnę tylko, że na ostatniej gali Żubr zdobył EWF Daemusin title. W patriotycznym uniesieniu chciał przywrócić nazwę znaną jeszcze z PCW, Stolica title, ale EWF zagroziło mu odebraniem tytułu jeśliby to uczynił.

Tony Hogański Widać, że biedaczek jest rozdarty.

Jan Kowalski Niczym Rzeczpospolita jako kawał sukna.

Tony Hogański Albo niczym Hitler na swojej bar micwie.

Jan Kowalski Co?

Tony Hogański Taki żart.

Jan Kowalski Twoje żarty ostatnio mało śmieszą.

Tony Hogański Może dla ciebie. Jestem nadal w wysokiej formie.

Jan Kowalski Twój komentarz męczy.

Tony Hogański Głupoty opowiadasz.


(Nie czas na głupoty, bo czasu u nas mało. Znów przenosimy się backstage, gdzie wydarzy się z pewnością coś chamskiego. Znajdujemy się przed budynkiem hali, gdzie jak już wspomniano we wstępie znajduje się tłum ludzi, którym nie udało się dostać biletów. Przed wejściem czeka też jakaś delegacja miejscowej ludności, ale na kogo czeka, to dokładnie nie wiadomo. Ich oczekiwanie zostaje zaburzone pojawieniem się Vaclava, który nietrzeźwym, a jednocześnie buńczucznym krokiem kieruje się w stronę wejścia. Drogę zabiegają mu dzieci z kwiatami, półnagie tancerki i wierni fani.)

Tłum Crazy! Crazy! Crazy! Crazy!

Vaclav (zdziwiony) Co?

Przedstawiciel ludności Pan SR-Crazy? Czekaliśmy na naszego mistrza!

Wróg Ludu wyciąga z kieszeni butelkę Perły, która jest już otwarta i zaczyna sączyć jej zawartość. Widać, że zapadł w rodzaj zadumy.

Przedstawiciel ludności Pan SR-Crazy?

Vaclav Tak, ja nim jestem.

Rozlegają się wiwaty ludu. Jakaś dziewczyna zarzuciła wieniec, taki trochę hawajski, na szyję Vaclava.

Przedstawiciel ludności Miło nam powitać tak wspaniałą osobę! To zaszczyt dla Wysp Cooka, że wielki SR-Crazy jest tu dziś z nami!

Vaclav Ja także się cieszę z tego powodu.

Przedstawiciel ludności Może kilka słów dla ludu? Krótka przemowa?

Vaclav Z przyjemnością.

Wróg Ludu podwija rękawy i zwraca się do ludu.

Vaclav Przyjaciele! Ja, SR-Crazy, mam wam coś ważnego do powiedzenia. Przybyłem na Wyspy Cooka i co się okazało?

Cisza. Wszyscy są zaciekawieni, co też się okazało.

Vaclav Że mieszkańcy tych wysp wcale nie są gościnni, lecz są po prostu chujami! Mówią, że Vaclav jest chujem, to nieprawda. Vaclav to niewinna ofiara systemu. To człowiek, który chce być indywidualistą w świecie uniformizacji, gdzie wszyscy są tacy sami. Wy, jesteście zwykłymi nierobami. Nikt nigdy nie słyszał o Wyspach Cooka, bo to takie zadupie, że nikomu nie chce się tutaj przyjeżdżać. (Spluwa pogardliwie.) Taka jest prawda, nie mogę tego dłużej dusić w sobie. Jestem pieprzonym EWF World Champem i zasługuję na trochę szacunku, nie powinienem lądować w tak obskurnych miejscach. Europa, Ameryka, to cywilizowane miejsca na świecie. Oceania to zapadła dziura na mapie ludzkości. EWF nie zyskuje absolutnie niczego organizując tu Wrestlepaloozę, po prostu tracimy swój czas.

W tym momencie Mecenas Ekstremy chwyta jakąś młodą niewiastę, stojącą niedaleko, za piersi.

Vaclav Nawet kobiety macie brzydkie, niekształtne i nieforemne!

Mieszkańcy Wysp Cooka są w szoku, część z nich zaczyna nawet gwizdać i krzyczeć.

Vaclav Mam was, jak i całe wasze wyspy, głęboko w mojej mistrzowskiej dupie. Tako rzecze ja, SR-Crazy, EWF World Champion.

Wróg Ludu zrzuca z siebie wieniec, ciska go na ziemię i zaczyna deptać. Znów wyciąga butelkę Perły i bierze big łyka.

Vaclav Spierdalajcie!

(Wściekli obywatele Wysp Cooka już chcieli rzucić się na Vaclava, ale ten szybko udał się do hali, gdzie znalazł się pod opiekuńczymi skrzydłami GRU. Wracamy na ring.)


Tony Hogański Co za cham! Co za prostak!

Jan Kowalski On szkaluje dobre imię Crazy'ego!

Tony Hogański Czego się spodziewać po takim typie? Niczego dobrego, to kanalia! On by nawet zgwałcił Koziołka Matołka!

Jan Kowalski Nawet?

Tony Hogański Z pewnością. Widzę to w jego oczach.


(Przenosimy się od razu w inne miejsce. Znów jesteśmy poza obrębem hali, a w zasadzie to na parkingu - tak, na Wyspach Cooka też mają parkingi. Tą drogą przybył właśnie SR-Crazy, niesiony na swym przenośnym tronie. Przy wejściu do hali witają go Smela oraz Miszka. Stażyści parkują pojazd nieopodal.)

Smela Mistrz miał przecież przybyć głównym wejściem. Tam delegacja czeka z kwiatami.

SR-Crazy (zdziwiony) A to nie jest głównie wejście?

Smela Nie.

SR-Crazy Dla mnie wygląda całkiem głównie. Wszystkie one zresztą wyglądają tak samo. To wina tych stażystów. (Zwraca się do swych podopiecznych.) Kto dzisiaj był GPSem?

Diego Huarez DanGaner.

SR-Crazy (klepie się w czoło) Znowu ten gość od wybuchu w fabryce! Jak on niczego nie potrafi. (Do Ganera.) Zbliż się młodzieńcze.

DanGaner podchodzi do swego mentora, a ten wyciąga zza pazuchy buławę i trzaska go nią po głowie.

SR-Crazy Dzisiaj dostaniesz podwójne baty. Może kiedyś się wreszcie nauczysz być dobrym GPSem

Mister Nalep (nieśmiało) To może przejdziemy z GPS na Galileo?

SR-Crazy Wam nie pomogłoby nawet przejście na wegetarianizm.

DanGaner Ja jestem weganem.

SR-Crazy Który to powiedział?

Zgłasza się DanGaner.

SR-Crazy Nie dostaniesz dzisiaj kolacji, bo głupoty opowiadasz. Dobra, dość wychowywania młodzieży na dzisiaj. (Zwraca się do Miszki.) Jak się czujesz?

Miszka Już lepiej.

SR-Crazy Vaclav dzisiaj nie brykał?

Miszka Nie, chyba jeszcze nie.

SR-Crazy A co w Związku Wrestlerów Polskich?

Miszka Kiepsko. Don Pedro nie ma wstępu do siedziby ZWP. Vaclav i jego zwolennicy całkowicie opanowali struktury związkowe i robią czystki. Jako sekretarz generalny nie mam już prawie żadnych wpływów.

SR-Crazy To niedobrze.

Smela Mistrz musi zainterweniować.

SR-Crazy Nie mieszam się w politykę związkową.

Miszka To w takim razie utracimy ZWP. Wrogowie EWF przejmą związek i otoczą nas jeszcze bardziej.

SR-Crazy Ja tu jestem od walczenia, a nie od ustalania, kto jest wrogiem EWF.

Miszka Vaclav nie może sprawować kontroli nad ZWP! To będzie koniec tej szacownej instytucji!

SR-Crazy Vaclava mogę sprać na ringu. Co robi po godzinach, to już jego sprawa.

Smela Mentor nie może zachowywać neutralności w wielkim konflikcie o rząd dusz nad polskim wrestlingiem!

SR-Crazy Mogę. Ja tu tylko walczę, nie wtrącam się do polityki. Myślisz, że jak przetrwałem te wszystkie wojny? Esmeralda vs Hangman, anarchia, komunizm, Esmeralda vs Rokossowski - to rok 2002. Esmeralda vs Game - to rok 2003. Felipe Castro vs EWF - to rok 2007. Rząd vs EWF - to rok 2010. Felipe Castro i rząd vs EWF - to rok 2013 i 2014. Gdzie są bohaterowie tamtych konfliktów? Nie ma, poginęli. Ja natomiast trwam, bo wiem, co robić trzeba, a czego robić nie należy by mieć spokój. Nie wychylam się, siedzę cicho, robię co do mnie należy i mam pas.

Smela Tak dłużej czynić nie można.

Miszka Trzeba wziąć sprawy we własne ręce.

SR-Crazy (stanowczo) Nie. Idziemy do środka. Franko na mnie dzisiaj czeka. To poważny przeciwnik, doceniam jego klasę.

(Po tych słowach EWF World Champion i jego świta wkraczają na teren hali. Wracamy na arenę.)


Tony Hogański Crazy musi coś zrobić! Smela i Miszka mają rację.

Jan Kowalski Nie wiem. Wydaje mi się, że jego postawa ma sens.

Tony Hogański Sens? Jesteśmy oblężoną twierdzą. Felipe przejął Związek Wrestlerów Polskich, zakłada Polski Związek Wrestlingu, ma po swojej stronie rząd i media. My natomiast jesteśmy sami. Musimy być zjednoczeni by przetrwać najgorsze.

Jan Kowalski Dramatyzujesz.

Tony Hogański Wróg u bram, Janku! Wróg u bram!


(Jaka przyszłość czeka EWF? Czy rzeczywiście jest tak dramatycznie? Tymczasem na zapleczu spotykamy się z Cassandrą Tisserant. Piękna Haitanka o polskich korzeniach spotkała dziś na swojej drodze Won Weia, Chińczyka bez polskich korzeni. Nie każdy może być Polakiem, nie każdego spotyka takie szczęście. Won Wei wydaje się być bardzo zmotywowany przed zbliżającą się walką.)

Cassandra Tisserant Won Wei, dziś przed tobą wielka szansa na pierwszy sukces w EWF.

Won Wei Wiem o tym.

Cassandra Tisserant Staniesz do walki z Żubrem o EWF Daemusin title. Co możesz na ten temat powiedzieć?

Won Wei Żubr to Żubr, szalenie utalentowany i trudny przeciwnik. Jest już w EWF prawie rok, szybko się uczy, a w ostatnich miesiącach zaczął wygrywać trofea. Najpierw Puchar Szczęściarza, a teraz Daemusin title. Jak sama powiedziałaś, ta walka to dla mnie wielka szansa. Ona może się już długo nie powtórzyć. To idealny moment na zdobycie Daemusin title.

Cassandra Tisserant Idealny?

Won Wei Wydaje mi się, że Żubr czuje się zagubiony w gąszczu swoich nagłych sukcesów. Wygrywa trofea, ale czyni to raczej... mało przekonująco, wiele w tym szczęścia. Nie wydaje mi się by zbyt pewnie dzierżył swój pas.

Cassandra Tisserant Nie?

Won Wei Zamiast cieszyć się nim to wdaje się w jakieś narodowo-ideologiczne spory. Ten pas nazywa się EWF Daemusin title, a nie EWF Stolica title. Jeśli go wygram to gwarantuję, że uszanuję wolę federacji. Nie będzie żadnej samowolki, nie będę chciał z niego zrobić EWF Mao title lub czegoś podobnego.

Cassandra Tisserant W jakiej jesteś dyspozycji?

Won Wei Niezłej. Oczekuję udanej walki i zdobycia pasa.

Cassandra Tisserant Życzę w takim razie wielu sukcesów i szczęścia.

(Na tym kończy się rozmowa z sympatycznym Chińczykiem. Wracamy na ring.)


Jan Kowalski Sympatyczny ten Won Wei.

Tony Hogański Ale czy to wystarczy by zdobyć Daemusin title? Jakby rozdawali pasy za bycie sympatycznym to Shaman z Ghulem, Fat Boyem i Tugboatem byliby multimedalistami i największymi gwiazdami polskiego wrestlingu.

Jan Kowalski Zapomniałeś o Doktorze VooDoo Białym, on też jest sympatyczny.

Tony Hogański To jednak inna kategoria. VooDoo to instytucja na rynku, a reszta jest zaledwie rozpoznawalna.

Jan Kowalski Może masz rację.


(Znów jesteśmy na zapleczu, bo to idealne miejsce do zwiedzania między walkami. Tym razem spotykamy tu Artura Grota, nowego zawodnika Extreme Wrestling Federation, który niedawno zaliczył swój kolejny sukces na ringu, a wcześniej wygłosił całkiem zgrabną mowę. Grot siedzi na ławce i odpoczywa po stoczonym pojedynku. Odpoczynek ten zostaje przerwany pojawieniem się The Chickasawa.)

The Chickasaw Nie wyglądasz mi na szczególnie zmęczonego.

Artur Grot Rywale byli mało wymagający.

The Chickasaw Słuchałem twojej przemowy. Też uważasz mnie za cudacznego wrestlera?

Artur Grot Niech na ciebie spojrzę, niech pomyślę. Indianin, który wraz z kochanką musi uciekać z USA, bo prześladuje go zła macocha, która ukradła mu dziedzictwo jakim jest kasyno. (Parsknął śmiechem.) Przepraszam bardzo, ale jak to brzmi?

The Chickasaw Cudacznie?

Artur Grot Cudacznie to określenie dość pozytywne. To brzmi debilnie.

The Chickasaw Życie układa się w różny sposób.

Artur Grot Mam wrażenie, że EWF jest magnesem na takie dziwolągi jak ty, a to tylko psuje rynek. Jakby ubyło nam komediantów, to być może federacją zainteresowaliby się poważni zawodnicy, prawdziwi fighterzy. To wyszłoby z korzyścią polskiemu wrestlingowi.

The Chickasaw Uważasz więc, że jestem zbędny?

Artur Grot W takiej formie jak teraz? Całkowicie. Zmień się i stań się kimś lepszym, wtedy możemy porozmawiać. Będzie to z korzyścią zarówno dla ciebie jak i polskiego wrestlingu.

The Chickasaw Dość buńczuczne słowa jak na debiutanta.

Artur Grot Ja nie jestem byle debiutantem, w rodzaju tych, których dzisiaj rozniosłem na ringu. Jestem powiewem wiatru zmian, zwiastunem nowej epoki.

The Chickasaw (zaciskając pięści) Jeszcze zobaczymy.

Artur Grot Tak, zobaczymy.

(Chickasaw odchodzi. Widać, że zaczyna coś gruntownie analizować w swoim indiańskim umyśle. Artur Grot natomiast relaksuje się na ławce. Wracamy na ring.)


Jan Kowalski Artur Grot... co o nim sądzisz?

Tony Hogański Nic.

Jan Kowalski Jak to?

Tony Hogański Jest z nami za krótko bym mógł mieć o nim jakąś opinię. Robi niezłe wrażenie, wie czego chce, toczy dobre walki, ale nie wiadomo jak długo wytrwa.

Jan Kowalski Będziemy z zainteresowaniem śledzili jego rozwój.

Tony Hogański Z pewnością.


(Przenosimy się znów na zaplecze. Tak po prostu, bez żadnego powodu. Do hali przybyło właśnie najbardziej celebryckie małżeństwo polskiego wrestlingu, czyli Nas Jazzowski i Weronika Passent. WAMP promienieje w zwiewnej sukience w motywy miejscowego folkloru. Nas natomiast jest bardzo zamyślony.)

Weronika Passent Nas, Nas! Dziś walczysz z Waldkiem?

Nas Jazzowski Kim?

Weronika Passent No... tym.... ups, zapomniałam jak on się nazywa. Taki kudłaty, co się nie myje i żłopie piwo bez przerwy. No, ten dziwny gościu, co go to nikt nie lubi.

Nas Jazzowski Vaclav.

Weronika Passent No jacha, że Wacek. Z nim walczysz?

Nas Jazzowski Tak.

Weronika Passent A on jest groźniejszy od tamtego Franka?

Nas Jazzowski Ciężko to jednoznacznie stwierdzić.

Weronika Passent To też go porwiemy i ogolimy? Tamta akcja była gites, a ten Wacek wygląda mi na takiego typa, co tylko żal.pl można o nim powiedzieć.

Nas Jazzowski Nie, o nim można powiedzieć tylko "chuj".

Weronika Passent A gdzie nasi koledzy z Syrii?

Nas Jazzowski Wysłałem ich na przeszpiegi.

Weronika Passent Przebiśniegi? Po kwiatki?! Dla mnie? Dla mnie?

Nas Jazzowski Tak, tak, oczywiście.

Weronika Passent A popłyniemy później w rejs? Jachtem?

Nas Jazzowski Właśnie to planuję.

Weronika Passent Czadzik.

Nas Jazzowski – Tak, właśnie tak...

Weronika Passent Wrzucę dużo fotek na fejsa. Dorociński znów da mi lajka.

Nas Jazzowski – Tak, właśnie tak...

(Właśnie tak i właśnie w ten sposób powracamy na ring. Jak widać Nas Jazzowski jest dzisiaj mało rozrywkowy by spędzać z nim więcej czasu. Natomiast Tony Hogański ma z pewnością do powiedzenia wiele ciekawych rzeczy.)


Jan Kowalski Nas wygląda na zatroskanego.

Tony Hogański Dziwisz się? Porażka z Franko, ostatnio porażka z Szakalem, dziś być może... oby do tego nie doszło... porażka z moim nędznym wychowankiem zdradzieckim.

Jan Kowalski Nas znalazł się chyba na zakręcie swojej kariery.

Tony Hogański Jak dla mnie to on z tego zakrętu wypadł. Oby się szybko pozbierał.


(Rozważania nad kondycją Nasa Jazzowskiego zostawmy na później. Teraz trafiamy do biura komisarza Extreme Wrestling Federation. Ściany zdobią tu dwa wizerunki - Mikołaja II Romanowa i Władimira Putina. Sam gabinet urządzony jest dość skromnie, ale za to biurko jest majestatyczne. Swe miejsce znalazła tam butelka wódki wraz z kieliszkiem. Za biurkiem siedzi Kraven, a przed biurkiem Yamato Konoe, od poprzedniej gali nowy szef GRU.)

Kraven – Jak sytuacja w GRU? Nie ma żadnych niepokojów po odejściu Grabarza?

Yamato KonoeNie.

KravenTo nie dziwne? Grabarz stał na czele GRU od 2007 roku. Z pewnością zyskał jakichś zwolenników.

Yamato KonoeNawet jeśli, to siedzą oni cicho, bo chcą pracować. Nikt się nie wychyla, co więcej wydajność pracy wzrosła, bo każdy chce pokazać, że GRU nie jest już najsłabszym ogniwem w systemie EWF.

KravenA nie jest?

Yamato KonoeJeszcze to sprawdzam.

Kraven Mówiłem, że to był znak dla mnie, by uczynić cię szefem GRU.

Yamato Konoe Wiem o tym.

Kraven Siły naszych wrogów niespodziewanie zaczęły wzrastać. Ta sprawa z Polskim Związkiem Wrestlingu, działania Felipe Castro i Vaclava w Związku Wrestlerów Polskich, działalność komisji sejmowych, aktywność mediów. Czuję Yamato, że pętla wokół naszej szyi niespodziewanie zaczęła się zaciskać. Jeszcze w styczniu wydawało mi się, że wszystko w porządku, że spacyfikowaliśmy całą opozycję, zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną. Teraz jednak...

Yamato KonoeTeraz jednak?

Kraven Nie jestem już niczego pewien.... i nikogo.

Yamato Konoe – Nikogo?

Kraven Nikogo. Jestem tu sam...

(Komisarz nalewa sobie kieliszek wódki, a realizator przenosi nas na arenę.)


Tony Hogański Widzisz? Słyszysz? A nie mówiłem? Wróg u bram! Wróg u bram!

Jan Kowalski Ty dramatyzujesz, a Kraven przesadza.

Tony Hogański Co takiego?

Jan Kowalski EWF nigdy nie miało się tak dobrze jak dzisiaj.

Tony Hogański Wspomnisz moje słowa, nasze słowa, gdy zaleją nas barbarzyńcy od Felipe Castro, gdy splugawi nas mroczne nasienie vaclavizmu.


(Nim to się stanie sprawdźmy, co dzieje się za kulisami. Dzieje się wiele, bo korytarz przemierza Franko. O dziwo jest sam, bez Helenki.)


Franko No i gdzie ten Bidam?

Rzeźnik rozgląda się po korytarzu, zagląda nawet do jakiejś szafy, ale Bidama tam nie spotyka.

Franko Przecież nie zaginął. Widziałem, że jest w hali.

Wtem pojawia się postać. Być może to Bidam! Pewnie pomyślał tak i Franko, ale srodze się zawiódł, gdy na korytarzu ujrzał Nasa Jazzowskiego.

Franko To ty?

Nas Jazzowski To ja...

Nassjasz pokazuje mu swą dłoń, gdzie widać jeszcze znak po wbitym gwoździu.

Nas Jazzowski Wierzysz?

Franko
Nie baw się we mną w bluźniercze mesjanizmy. Nikt nie uznaje w tobie zbawcy polskiego wrestlingu. No może oprócz twojej żony... gdzie ona?

Nas Jazzowski Gdzieś, gdzieś... a gdzie twoja panna?

Franko To nie jest moja panna. Zresztą może to i lepiej, że tej WAMP tu nie ma. Przy niej jesteś strasznym pantoflarzem.

Nas Jazzowski Być może...

Franko Być może?

Nas Jazzowski Nie mam czasu Franko, nie dzisiaj. Porozmawiamy kiedy indziej, choć nie sądzę by twój poziom intelektualny był na tyle wysoki byśmy mogli prowadzić konwersację jak równy z równym. Na razie jednak - bywaj, zobaczymy się kiedyś, może później.

Nassjasz odchodzi, a Rzeźnik nie ma chyba nawet ochoty by go powstrzymać.

Franko Dopadł go kryzys wieku średniego? Impotencja? Zresztą, to nie moja sprawa. Mam dzisiaj ważniejsze sprawy niż uganianie się za upadłymi gwiazdami. EWF World title na mnie czeka.

(Po tych słowach przenosimy się na arenę.)



Jan Kowalski Faktycznie, Nas dzisiaj wydaje się być bardzo melancholijny.

Tony Hogański To taki typ konradowsko-gustawowsko-werteryczny. On cierpi za siebie i za wszystkich.

Jan Kowalski Czy to jest aby kompatybilne z wrestlingiem?

Tony Hogański Polski wrestling, a już EWF w szczególności, jest kompatybilny ze wszystkim.

Jan Kowalski Mam więc dla ciebie dobrą wiadomość. Czas na pojedynek o trofeum króla Daemusina.

Tony Hogański Nareszcie! Ten koreański monarcha zasługuje na najwyższy szacunek!



EWF Daemusin Championship:
Żubr (c) vs Won Wei



Rozbrzmiewa „Boa” Pawła Kukiza, co jest nieomylną zapowiedzią pojawienia się obecnego Daemusin Championa. Żubr idzie pewnym siebie, wręcz marszowym krokiem. Na jego biodrach lśni zdobyty niedawno pas, a w dłoniach spoczywa drzewce biało czerwonej flagi. Zawodnika wita mieszana reakcja wyspiarskiej publiczności. Oczywiście nie może się obyć bez „rundy honorowej” wokół ringu z flagą, która finalnie trafia do rąk Tony’ego Hogańskiego. Sarmata wkracza na ring, gdzie prezentuje posiadany przez siebie pas. Później oddaje go sędziemu i czeka na swojego rywala.
„Enter The Dragon Theme” – na scenę wkracza Won Wei. Fani witają go głośno i przyjaźnie, co prowokuje Azjatę do przybicia kilku piątek. Szybko jednak przypomina sobie, po co tutaj przybył i odkłada gwiazdorzenie na bok. Pomiędzy liny wkracza z typowym dla siebie skupieniem.

Tony Hogański Uwielbiam walki o EWF Daemusin title.

Jan Kowalski Wiemy, że je uwielbiasz.

Tony Hogański Uwielbiam też wielkiego króla Daemusina. Czy chciałbyś znów o nim posłuchać?

Jan Kowalski Nie trzeba, robiłem notatki w czasie twoich wykładów w 2009 roku.

Tony Hogański To były czasy. Tool, Psycho, Szakal, Whiped-Nabeshima, Scyther, Crazy, Y2J, Mind Mower. Całkiem niezły okres, tak patrząc z perspektywy czasu.

Jan Kowalski Ale ten, co jest teraz... nie ma, co narzekać.

Przez chwilę możemy napawać się dysproporcją wzrostu i masy pomiędzy przeciwnikami, a później arbiter, czyli poczciwy Lechu Grudziński daje znak do rozpoczęcia walki i akcja ostro rusza do przodu. Patriota atakuje, podczas gdy jego rywal próbuje utrzymać go na dystans przy pomocy kopnięć. W końcu Chińczyk wyprowadza Superkick, który trafia Polaka w gardło. To spowalnia Daemusin Championa i daje Wei’owi okazję do kolejnych kopniaków. Potężne uderzenia trafiają Sarmatę w korpus, zapędzając go do narożnika. Zanim zdołał się zorientować w sytuacji, pada ofiarą efektownego 720 DDT! Won Wei próbuje pinu...1... 2... shoulder up! Żubr jest wyraźnie zdenerwowany takim początkiem starcia. Rusza do ataku, z tym że z większą ostrożnością niż wcześniej. Uchyla się przed Roundhouse Kick, skraca dystans... i pada po błyskawicznym Dropkicku! Wei wskakuje na szczyt narożnika i wykonuje z niego Crossbody! Robi to jednak zbyt wolno – Sarmata orientuje się w sytuacji, przechwytuje akcję i bez dłuższego zastanowienia kontruje ją w Spinning Powerslam!

Jan Kowalski Dla Żubra to pierwsza okazja obrony pasa.

Tony Hogański A kobiety mają wiele okazji do obrony dziewictwa.

Jan Kowalski Co? Jaki to ma związek?

Tony Hogański Kobietom brzydkim łatwiej utrzymać cnotę. To znów 2009 rok.

Cóż za akcja! Ileż w niej było energii i siły! Nie mowa tu oczywiście o komentarzach Tostera na tematy dziewictwa i cnoty. Walka bowiem trwa, czy Tony tego chce czy nie, a dzieje się w niej sporo. Pod wpływem wspomnianego Spinning Powerslamu mata ringowa solidnie zadrżała, a Żubr przechodzi do pinu....1.....2... kick out! Ktoś naprawdę spodziewał się tak szybkiego zakończenia walki? Prawdziwy Polak zarzuca sobie oponenta na barki, ten jednak wykazuje wielką przytomność umysłu i ucieka z niebezpiecznego położenia. Rewanżuje się piorunującym Superkickiem wymierzonym w szczękę rywala! Patriota pada, jednak pomimo oszołomienia próbuje wstać... uspokaja go pełen impetu Axe Kick! Azjata zręcznie wspina się na narożnik i skacze z Golmud Splash [Frog Splash] – wyszła z tego pięknie wykonana i, co bardzo istotne, celna akcja! Publiczność się cieszy, może dlatego, że Chiny blisko, a na dodatek wspomagają oni Wyspy Cooka finansowo. Natychmiastowa próba pinu....1... 2... kick out!

Jan Kowalski Wiele się tu dzieje.

Tony Hogański A świat się śmieje.

Jan Kowalski Z czego?

Tony Hogański Może z nas. Może jesteśmy już na to wszystko za starzy?

Mistrz ma kłopoty z „wejściem” w tą walkę, i prawdopodobnie zdaje sobie z tego sprawę. Ponownie wstaje, nadziewając się na kolejną kombinację kopnięć. Dosyć niezgrabnie próbuje się przez nie przedrzeć i... pada po nokautującym Pele Kick! Rozpędzony Won Wei ponownie wskakuje na szczyt narożnika i powraca z Wushusault [Moonsault]! Tym razem jednak jego rywal odsuwa się i próbuje zaskakującego Roll – Up na rozbitym o matę pretendencie....1... 2... kick out! Pochodzący z Chińskiej Republiki Ludowej zawodnik zdołał uniknąć porażki, ale nie zdołał uchronić się przed Full Nelsonem założonym mu przez dużo większego przeciwnika. Pomimo prób nie udaje mu się również wyrwać z tego uchwytu przed wykonaniem przez Żubra Full Nelson Slam! Po tej akcji nadchodzi czas na Brainbustera, po którym nadszedł przepotężny Powerslam! Prawdziwy Polak przechodzi do pinu....1... 2... 2,89... kick out! Sarmata chwyta upartego oponenta i Irish Whipem posyła go w kierunku narożnika. Wei używa jakiejś trudnej do wyłapania sztuczki, i nagle to Żubr leci tam, gdzie chciał posłać rywala!

Jan Kowalski Musisz przyznać, że to bardzo interesujący pojedynek.

Tony Hogański Ma z pewnością swój klimat.

Jan Kowalski Ale?

Tony Hogański Klimat ten nadaje król Daemusin, a nie zawodnicy. Przy całej mojej sympatii do Żubra oczywiście.

Żubr tymczasem lądowanie ma niezbyt przyjemne, ale ignoruje ból pleców i rzuca się na Azjatę z Forearm Smashem. Nadziewa się jednak na Golmud Block [Leaping Shoulderblock], który powala go na matę! Impet ciosu jest tak duży, że Polak wytacza się poza ring! Tam próbuje wstać, i pewnie by mu się to udało, gdyby nie zawziętość rywala który skacze mu na głowę przy pomocy Slingshot Double Leg Stomp! Idealne trafienie! (EWF! EWF!) Po tej akcji Żubr wygląda na nieprzytomnego. Jego przeciwnik z mozołem podnosi go i wtacza na ring. Później wspina się na szczyt narożnika... jednak nagle „zmartwychwstały” Patriota przeszkadza mu w wykonaniu akcji wysokiego ryzyka! Mistrz popycha pretendenta, który ląduje klasycznie, klejnotami rodowymi na linie. Do tej puli cierpienia dochodzi jeszcze Atomic Drop wykonany przez Polaka i możemy mówić o przejęciu przez niego kontroli.

Tony Hogański Zjadłbym sobie kaszankę.

Jan Kowalski Ma to jakiś związek z poziomem tej walki?

Tony Hogański Uroczyście ogłaszam, że nie. Po prostu naszła mnie taka ochota. Niech Żubr, Won Wei i fani się nie martwią.

Jan Kowalski Na pewno odetchnęli z ulgą.

Tony Hogański Wiem, że ich serca zamarły.

Sarmata zmusza oponenta do odbicia się od lin i „gasi” go mocarnym Polish Hammerem! Po tej akcji nadchodzi Gutwrench Suplex, i oglądamy przygotowania do Ideology Buster [Muscle Buster]. Potężne uderzenie o matę pokazuje nam jasno, że akcja została wykonana! Polski Bizon tauntuje i uśmiecha się jednym z tych naprawdę wrednych i pewnych siebie uśmiechów. Widać, ze zamierza kończyć tą walkę – przygotowuje sobie rywala do Patria Bomb [Ricola Bomb], ale tym razem nie udaje mu się dokończyć tego, co zaczął. Obrywa jakąś azjatycką odmianą Low Blowa. Część widzów buczy, a część wiwatuje. Żubr zwija się z bólu, bo taki cios w jaja to jednak nigdy nie jest nic zabawnego. Won ma chwilę oddechu, którą skwapliwie wykorzystuje. Arbiter udziela ostrzeżenia. Wei jest szczerze skruszony. Wysłuchuje sędziego, a później powala szarżujące, mocno spienionego Żubra przy pomocy energicznego Dropkicka!

Tony Hogański Uwielbiam energiczne Dropkicki.

Jan Kowalski Cieszy mnie to. Niektórzy już powątpiewali czy ty w ogóle znasz nazwy ciosów, a tu proszę. Dropkick i do tego energiczny!

Tony Hogański Cały sztab ludzi pracuje na to bym wszystko wiedział.

Jan Kowalski No tak... zapomniałem. Co u twojej asystentki i ochroniarza?

Tony Hogański Na zagraniczne gale ich nie zabieram z reguły. Nie ma takiej potrzeby.

Jest natomiast potrzeba by dokładnie przyjrzeć się temu, co się dzieje na ringu. Won Wei po udanej akcji, energicznej, nie zapominajmy, że Dropkick ten był bardzo energiczny, podbiega do powalonego rywala... i obrywa pięścią w żołądek. Potężnie wkurzony Sarmata wstaje i egzekwuje Pendulum Backbreaker! Po wyrazie twarzy Azjaty widać wyraźnie, że spotykały go już w życiu dużo przyjemniejsze niespodzianki. A Żubr ponownie chwyta rywala... i dewastuje go przy pomocy Dreamer DDT!? Nie! Jednak nie! Wei w ostatniej chwili wyślizgnął się z uchwytu, przez co jego rywal zaliczył „pusty kurs” na matę! To niepowodzenie rozzłościło Żubra do białości!  Sarmata skacze na oponenta z pięściami, ale zwinny Wei nie zamierza tak łatwo dać się trafić. Rywale krążą wokół siebie, próbując jakoś uszkodzić się nawzajem. W końcu Polak powala przeciwnika Spearem – cios jest tak potężny, że Azjata rozbija się w narożniku!! (EWF! EWF! EWF!) Próbuje stamtąd się wydostać, ale to Żubr wyciąga go, po czym od razu wykonuje mu Patria Bomb [Ricola Bomb]!! Pin.....1.........2..........3! (Zwycięzcą i nadal EWF Daemusin Champem jest: Żubr!)

Tony Hogański Jednak...

Jan Kowalski Co jednak?

Tony Hogański Jednak taki wynik.

Jan Kowalski Spodziewałeś się innego?

Tony Hogański W takich walkach spodziewam się wszystkiego.

Żubr zmęczony, ale jednak szczęśliwy rozpoczyna proces celebracji swego zwycięstwa. Na ring wpadają Michał z Andrzejem i polską flagą, którzy dołączają się do świętowania. Każda okazja jest dobra, a panowie mają przed sobą wielki cel - budują nowy patriotyzm i zdrowy nacjonalizm. Sukcesy są im potrzebne. Won Wei leży na macie, ciężko oddycha i chyba jest mu trochę przykro.

Tony Hogański Taka okazja Chińczykowi może się już nie powtórzyć.

Jan Kowalski Zawiódł, zmarnował ją.

Tony Hogański Trudno.


(Trudno, trudno, ale co począć? Przenieślibyśmy się teraz na zaplecze, ale nic z tego. Znów bowiem pojawiają się jakieś zakłócenia i widzimy jak logo Wrestlepaloozy dokonuje transformacji w napis "Antipalooza, Warszawa". Jesteśmy przed jednym z luksusowych warszawskich hoteli. Jest tam też Felipe Castro, który znów prowadzi relację dla WSI24.)

Felipe Castro Kraven oczywiście zatrzymał się w jednym z najdroższych hoteli w Warszawie. Na wygody, luksusy i rozrywki to w EWF zawsze znajdują się pieniądze. Dzieje się tak już od czasów Esmeraldy Martinez, a mówi się, że obecne czasy, z różnych względów, są najbardziej dekadenckie. Na szczęście są obywatele, którzy przyszli zaprotestować przeciwko obecnej polityce władz federacji.

Faktycznie, przed hotelem zebrało się mnóstwo ludzi. Pewnie grubo ponad setka jak nie dwie, wydawać by się mogło, że jakaś gwiazda do Polski przyjechała, ale nie, to protest. Demonstranci mają ze sobą różne transparenty, plakaty. W pewnym momencie podnosi się wrzawa, słychać buczenie i z hotelu wychodzi elegancko ubrany Kraven. Zauważa Felipe Castro, który tylko się uśmiecha do niego.

Kraven Filip...

(Być może doszłoby nawet do jakiejś rozmowy między obecnym komisarzem, a byłym komisarzem, ale tłum na to nie pozwala. Prawie rzucił się na Kravena, który musiał salwować się szybkim wejściem do podstawionego samochodu. Szyba pojazdu obrzucona została błotem lub czymś gorszym, a powszechną uwagę zwrócił wielki transparent koloru czerwonego, na którym wypisano hasło "Precz z nikczemnym samodzierżawiem!". Koniec materiału filmowego.)


Tony Hogański Znowu nam wchodzą z butami w życie!

Jan Kowalski Jak działa GRU teraz, że na takie coś pozwala?

Tony Hogański Nie wiem czy to wina GRU. Podobno za Grabarza GRU nie szło z duchem czasu i stało się dość skostniałą instytucją.

Jan Kowalski (smutnym głosem) Grabarza z nami już nie ma.

Tony Hogański Zdradził, donosił Bubbie. Donosił na Polaków!

Jan Kowalski Głupota jeszcze nie jest zdradą.


(To akurat kwestia sporna, nie zagłębiajmy się w nią. Przenosimy się na zaplecze, gdzie spaceruje sobie nie kto inny jak senator Szakal. Łysy jest w wyraźnie dobrym humorze, co niektórych może dziwić, ale pewnie też cieszy jego fanów.)

Szakal Co za klimat kurwa! Co za powietrze! Mogę tu kurwa oddychać pełną piersią na tych wyspach! Niech tylko otworzę okno!

Łysy podchodzi do okna, takiego małego, otwieranego poziomo, a nie pionowo, chwilę się z nim mocuje, w końcu otwiera je i wystawia głowę za okno.

Szakal Co za klimat kurwa! A jaka fauna, jaka flora kurwa!

Głowa senatora wraca do wnętrza budynku.

Szakal Jestem w formie jak nigdy. Mogę kurwa nawet wygrać World title, jak mi dobrze pójdzie. Jeśli tylko mi się będzie chciało.

Senator opiera się plecami o ścianę.

Szakal Chociaż brak mi rywalizacji z kimś. Te wszystkie zamienniki, telefony zaufania, podróże, wycieczki, panele dyskusyjne... to kurwa nie to samo, co dobra rywalizacja.

Łysy ciężko wzdycha.

Szakal Nie to samo kurwa...

(W tej atmosferze powracamy do naszych komentatorów.)


Tony Hogański Mistrz ma rację. Powinien znaleźć kogoś i mu przypierdolić.

Jan Kowalski Tylko komu?

Tony Hogański Nie wiem, ktoś na pewno się znajdzie...


(Jesteśmy na zapleczu, które na Wyspach Cooka jest niezwykle kameralne, ale za to przyjemne w odbiorze. Klimat Oceanii nie wpływa jakoś źle na zawodników, chociaż często pada. Całe więc szczęście, że mają tutaj halę, to w czasie pory deszczowej nie zmokniemy. Kiedy tak w ogóle wypada ta pora deszczowa w tej części świata? Dysponuje ktoś taką wiedzą? Na zapleczu tym widzimy SeBę, byłego feldmarszałka, a obecnie dowódcą 1. Pułku Jegrów Feldmarszałkowskich. Towarzyszy mu nieodłączny Mati, kuzyn i podporucznik w pułku.)

SeBa Ziomuś, źle się dzieje. Znowu przegraliśmy.

Mati To przez to, że judejczykowie odebrali nam armię.

SeBa Może powinniśmy wezwać na pomoc Longinusa Zerwimyckę?

Mati Ja go nie znam.

SeBa Ja też nie.

Mati Aj waj.

SeBa Ziomek sytuacja jest poważna. Bez armii przegrywamy wszystko jak leci. Nie mamy pieniędzy by ją odkupić. Nie wiem, co robić.

Mati Feldmarszałek nie wie co robić?

SeBa Mój jedyny pomysł jest taki - napijmy się Lecha, Wojaka albo Perły.

Nagle za plecami byłych członków Armii Prus Wschodnich słychać metaliczny śmiech. SeBa i Mati odwracają się i dostrzegają tam MaxiMasterMistrza, który od poprzedniej gali występuje w formule cyber-ninja.

SeBa Chciałeś coś powiedzieć?

MaxiMasterMistrz Ha-ha-ha.

SeBa Ziomek albo nie jest zbyt wygadany albo mistrzowsko nas zdissował.

Zza pleców MMMNinjy wyskakuje rabin Szlomo.

Rabin Szlomo Oto mój nowy podopieczny, major Armii Prus Wschodnich MaxiMasterMistrz.

Mati Co?!

SeBa Co ten żydowski ziomek powiedział?

Mati To profanacja naszej armii!

Rabin Szlomo MMM poprowadzi armię do zwycięstwa.

SeBa Armia jest moja! Oddawaj ją!

MaxiMasterMistrz Ha-ha-ha.

Rabin Szlomo Chcecie armii? To musicie zapłacić. Odsprzedam wam ją okazyjnie. Dostaniecie nawet zniżkę.

SeBa Nie stać nas żydo-ziomku, dobrze o tym wiesz.

MaxiMasterMistrz Ha-ha-ha.

Mati On się zaciął?

SeBa To wrestling! To EWF! Musi istnieć jakiś sposób!

Rabin Szlomo Dobrze, niech wam będzie, pójdę wam na rękę, bo mogę na tym zarobić. Jeśli na Kwietniowej Anarchii VII wygrasz swoją walkę, w której weźmie też udział mój podopieczny, wtedy prawa do armii będą znów twoje.

SeBa (bez chwili zastanowienia) Zgoda.

Rabin Szlomo Jeśli jednak przegrasz, to wrócisz do armii jako szeregowy i będziesz służył pod moimi rozkazami. Pamiętaj, że jestem generałem i głównodowodzącym.

SeBa Brzmi gorzej... ale zgoda.

Mati Ziomek, czy to rozsądne?

SeBa Nie mamy innego wyjścia. Możemy zgarnąć armię za darmo, zaufaj mi.

Rabin Szlomo Powodzenia zatem. Aj waj!

SeBa Bar micwa!

Mati Mazel tow!

MaxiMasterMistrz Ha-ha-ha.

Rabin Szlomo opuszcza korytarz, a wraz z nim MaxiMasterNinja.

SeBa Widzisz ziomek jak go wyrolowałem? Odzyskamy armię, wystarczy tylko wygrać walkę na Kwietniowej Anarchii VII.

Mati Ale my ostatnio przegrywamy wszystkie walki.

SeBa Hmmm... nie pomyślałem o tym.

(W takiej oto atmosferze powracamy w okolice ringu.)


Jan Kowalski SeBa walczy o odzyskanie swojej armii.

Tony Hogański Jak na razie kiepsko mu idzie.

Jan Kowalski Może się poprawi? Przypadkowo poznaliśmy też, przynajmniej do pewnego stopnia, jedną z walk na powoli nadchodzącej Kwietniowej Anarchii VII.

Tony Hogański Zupełnie zapomniałem, że Anarchia się zbliża. Dopiero co byliśmy w Bhutanie, a tu znowu.

Jan Kowalski Czas leci szybko i nieubłaganie.

Tony Hogański Jak długo EWF jeszcze przetrwa? Czy pokonają nas siły zła?


(Pytania, pytania, pytania. Nie znamy na nie odpowiedzi i nie wiadomo czy kiedykolwiek poznamy. Wszak EWF ma to do siebie, że może upaść w każdym momencie. Jesteśmy na jednym z wielu korytarzy hali, gdzie z pewnością dzieje się coś ciekawego. Inaczej byśmy tu nie byli! Korytarzem tym kroczy właśnie wielki orszak najwspanialszego magnata w dziejach EWF. To SR-Crazy z EWF World title na ramieniu, obok niego Miszka, Smela, czterej stażyści - Mister Nalep, DanGaner, Diego Huarez i Cris Banito, a do tego Korpus Ochrony imienia Feliksa Dzierżyńskiego, także liczący cztery panie, obywatelki Izraela, które lubią się rozbierać i dlatego wyleciały ze swojej armii. Jakieś dzieci sypią Crazy'emu kwiaty pod nogi.)

SR-Crazy Ktoś powinien jeszcze nieść nade mną baldachim.

Smela Baldachim?

SR-Crazy A co? Zły pomysł?

Smela Doskonały mentorze. Zorganizujemy baldachim, może od jakiejś likwidowanej parafii, zapytamy księdza Lemańskiego.

Nagle w twarz DanGanera trafia pomidor.

SR-Crazy To ciekawe. Koleś przeżył wybuch fabryki, to teraz pomidory przyciąga?

Tym razem pomidor spada na twarz Mistera Nalepa.

SR-Crazy Nie, moja teoria była jednak zła.

Pomidor trafia w Diego Huaereza, a także pod nogi Miszki.

SR-Crazy Co tu się dzieje? Adio pomidory?

Na horyzoncie pojawia się tłum wściekłych mieszkańców Wysp Cooka.

Tłum Precz z SR-Crazy'm!

SR-Crazy (zdziwiony) Dlaczego precz ze mną? Ale dlaczego?

Smela (chwytając swego szefa za ramię) Nie ma czasu na rozmyślania. Chodu mentorze.

SR-Crazy ... i widzisz? Baldachim przydałby się tu doskonale. (Do dziewczyn z korpusu.) Zabezpieczajcie nasz odwrót.

EWF World Champion i jego trzódka wycofują się na z góry upatrzone pozycje, to jest barykadują się w jednej z szatni.

SR-Crazy Skąd ta agresja? Dlaczego ona jest na Wyspach Cooka podstawową zasadą?

Smela (sprawdzając coś szybko w swoim telefonie) To Vaclav! Podał się za mentora i obraził wszystkich mieszkańców Wysp Cooka.

SR-Crazy Wszystkich? Wielka mi rzecz, ich jest tylko kilkanaście tysiące. To ja już mam więcej chłopów w moich latyfundiach w Mandżurii.

Smela Mimo wszystko... miejscowy lud mentora nie kocha.

SR-Crazy Ten Vaclav. Co ja z nim mam? Trzeba będzie się z nim w końcu rozprawić.

Smela Jak na razie to on wygrał Browar match.

SR-Crazy Szczegóły. To nie była walka o pas.

Miszka Ja idę sprawdzić, co u Don Pedra. Być może jest narażony na jakiś atak Vaclava.

SR-Crazy I po co było go taszczeć ze sobą przez pół świata? Żeby teraz się nim tylko opiekować? Co ten Don Pedro umie? Ślepy jest i to wszystko. (Spogląda po przyjacielsku, ale jednocześnie władczo na Miszkę.) Weź ze sobą jakiegoś stażystę. Nie żeby mogli cię obronić, ale może rzucisz jakiegoś Vaclavowi pod nogi i się jełop jeden potknie.

Miszka Dobry plan. Wyjdę tylnym wyjściem... albo wejściem, żeby nie spotkać wzburzonego ludu.

SR-Crazy Racja, nie chcemy drugiego linczu wadowickiego.

Smela Włodowickiego.

SR-Crazy (wzrusza ramionami po magnacku) To bez znaczenia. Ważne, że plan działania jest dobry.

(Plan jest dobry, więc wracajmy w okolice stanowiska komentatorskiego.)


Tony Hogański Widzisz? Widzisz? Ten plugawiec, mój perfidny wychowanek, zbrukał dobre imię Crazy'ego? Wyspy Cooka będą chyba pierwszym miejscem, w którym Crazy nie będzie lubiany i szanowany.

Jan Kowalski Może to się da jeszcze odkręcić, wyjaśnić jakoś.

Tony Hogański Nie znasz się na psychologii tłumu. Oni już uznali Crazy'ego za wroga.

Jan Kowalski To co? Myślą, że jest dwóch Crazy'ch? Crazy-Vaclav i Crazy-Crazy? Gdzie tu sens?

Tony Hogański Tłum nie ma sensu.


(Sens odnaleźć możemy za kulisami. Tu też trafiliśmy by spotkać się z Vesną Obrenowić. Stoi ona w jakiejś szatni, obok jakiejś szafy. Co to wszystko znaczy?)

Vesna Obrenowić – Przed państwem... szafa.

Głos z szafy – To nie Cassandra?

Vesna Obrenowić – Nie, to ja Vesna.

Głos z szafy – A to ja, szafa.

Vesna Obrenowić – Szafa?

Głos z szafy – Bidam. Mieszkam w szafie. Tu czuje się bezpiecznie, tak mi psycholog powiedział. To moje miejsce sacrum i moja przystań. W każdym razie tak mówią, bo ja po prostu się przyzwyczaiłem, że sypiam w szafach. Dla mnie są bardzo wygodne.

Vesna Obrenowić – Jasne. Wszyscy znają już twoje zamiłowanie do szaf i kurczaków.

Bidam To wszystko z powodu samotności.

Vesna Obrenowić (zdziwiona) Samotności?

Bidam No, bo wszyscy kogoś mają, a ja nie mam nikogo.

Vesna Obrenowić – Nie... nie rozumiem....

Bidam Vaclav walczy z SR-Crazy'm, robi to dobrze i aktywnie. Franko ma Nasa Jazzowskiego, z którym toczy zażarte boje, a do tego zalicza też darmowe sesje depilacyjne. Jest w tym jakiś sens, są jakieś emocje. A ja? Co ja mam? Miałem Bubbę, ale nie udało mi się dokończyć tej sprawy, bo odszedł z EWF. Nie mam nikogo...

Vesna Obrenowić – To smutne.

Bidam Jestem EWF FTW Champem i EWF Tag Team Champem, ale nie mam nikogo. Wszyscy są zainteresowani World title, albo celują w trofea niższej rangi. Czuję się samotny.

Vesna Obrenowić – Jak bardzo?

BidamBardzo.

Vesna Obrenowić – Co z tym zamierzasz zrobić?

Cisza.

Vesna Obrenowić – Halo? Bidam?

Znów cisza.

Vesna Obrenowić – Wszystko w porządku?

Bidam – Tak. Jakoś rozwiążę swój problem egzystencjonalny. To wszystko, dziękuję.

(Skoro to wszystko, to nie ma co przedłużać. Wracamy do naszych komentatorów.)


Tony Hogański No i jest nasz Bidam, nasz miś kolorowy, nasz cukiereczek.

Jan Kowalski (zaskoczony) Co takiego?

Tony Hogański Nic, po prostu chciałem powiedzieć coś durnego.

Jan Kowalski Ktoś mógłby powiedzieć, że ty zawsze mówisz durne rzeczy.

Tony Hogański Ten ktoś jest idiotą.

Jan Kowalski Wybieramy się na Krym?

Tony Hogański Nie.

Jan Kowalski Tak po prostu? Nie masz żadnego ciekawego komentarza na temat zajść na Ukrainie?

Tony Hogański Nie.


(Skoro Toster nie zamierza nic powiedzieć, to nic tu po nas. Jesteśmy znów na zapleczu. Na jednym z korytarzy, specjalnie dla mieszkańców Wysp Cooka, zorganizowano specjalną wystawę poświęconą historii Extreme Wrestling Federation. Tu właśnie spotykamy Franko, który obserwuje fotografie byłych EWF World Champów.)

FrankoKraven, Game, Game, Szakal, Juice, Game, Hangman, Tanatos, Szakal, Kraven, Sandman, Hangman, Bubba, Tool, Sandman z Kravenem i Game'm, Kraven, Scyther, Psycho, Tool, SR-Crazy. Jakie to uczucie? Zostać EWF World Champem?

Rzeźnik pochyla się nad wierną kopią EWF World title, która umieszczona została w szklanej gablocie.

FrankoJak to jest stanąć na samym szczycie polskiego wrestlingu? Dołączyć do legend?

Zadumany wciąż obserwuje pamiątki z historii EWF.

FrankoPrzekonamy się już dziś...

Rzeźnik wyrwał się nagle z zadumy i zaczął rozglądać. Wyciągnął z kieszeni telefon i zaczął pisać smsa. Technologia pozwala nam zajrzeć mu przez ramię i zobaczyć, co też tam pisze. Widzimy więc, że adresatami są zarówno Helenka jak i Bidam (w szafie lub poza nią). Treść wiadomości jest krótka "Ktoś mnie obserwuje".

FrankoPrzekonamy się. Co nie Nas?

(Wracamy na ring.)


Tony Hogański Nas? Dlaczego akurat Nas? Dlaczego nie Crazy?

Jan Kowalski Nie wiem, spytaj Franko.

Tony Hogański Bo stoi obok mnie.

Jan Kowalski Nie masz do niego numeru?

Tony Hogański Nie.

Jan Kowalski Twoja strata.


(Kolejna wycieczka poza ring. Korytarzem kroczy Żubr, którego wspierają nieodłączni Michał i Andrzej. Na ramieniu zmęczonego Żubra, wszak całkiem niedawno stoczył emocjonującą walkę z Won Weiem, błyszczy EWF Daemusin title.)

Michał Wiwat Żubr!

Andrzej Wiwat wszystkie stany!

Michał Płynie Żubr płynie, po polskiej krainie!

Andrzej A dopóki zwycięża, Polska nie zaginie!

Żubr Już wystarczy.

Głos nieopodal Właśnie, wystarczy tej pseudo-patriotycznej komedii.

Dostrzegamy opartego o ścianę Artura Grota.

Michał Co to za jeden?

Andrzej Jakiś lewak?

Żubr To Artur Grot, nowy zawodnik EWF.

Artur Grot Miło mi, że jestem znany.

Żubr Ja też oglądałem twoją przemowę na ringu. Bardzo emocjonująca, nie będę nawet pytał czy uważasz mnie za komedianta...

Artur Grot Uważam.

Żubr – Mówiłem przecież, że nie będę nawet pytał. Ale wiesz co? Może i jestem komediantem, ale to ja mam jakiś pas, ja wygrywam walki i trofea, a ty na razie jesteś na dorobku.

Michał Właśnie. Wiesz co Roman Dmowski mówił o takich jak ty?

Artur Grot Gówno mnie obchodzi, co mówił Roman Dmowski. Prawda jest taka, że w miejscu takim jak EWF nie powinno być miejsca dla Romana Dmowskiego. Ludzie chcą oglądać walki, chcą oglądać krew, pot, łzy, słyszeć odgłosy łamanych kości, wrzaski z bólu, a nie słuchać pierdół o Polsce i Romanie Dmowskim. Nikogo to nie interesuje. Tyle mam do powiedzenia, jeszcze się spotkamy.

Nowy zawodnik EWF odchodzi w spokoju.

Michał Nie przypierdolimy mu?

Andrzej Właśnie? Powinniśmy nauczyć go szacunku do Romana Dmowskiego!

Żubr Jeszcze nie teraz.

Michał Nie? A kiedy?

Żubr Kiedyś.... jeszcze się spotkamy.

(My też się jeszcze kiedyś spotkamy, zarówno z Żubrem jak i Arturem Grotem. Na razie powracamy w piękne i powabne okolice ringu.)


Jan Kowalski Ten Artur Grot robi wrażenie ciekawego zawodnika.

Tony Hogański Niezły debiut, nie jest być może idiotą. Może będą z niego ludzie...

Jan Kowalski Może.

Tony Hogański A może nie. Już chyba zresztą rozmawialiśmy na jego temat i wyraziłem swoje zdanie. Nie chcę się powtarzać, mój czas kosztuje, a niektórzy zbierają mój oddech do buteleczek i sprzedają je później na bazarach.

Jan Kowalski Za ile?

Tony Hogański Czy to ważne? Jestem ładniejszy niż Rihanna.

Jan Kowalski Skąd ta nagła deklaracja?

Tony Hogański Musiałem to powiedzieć. Jakoś to nagle ze mnie wystrzeliło. Jak z katapulty, rozumiesz?

Jan Kowalski Tak. (Klepie się w czoło.) To znaczy nie, ani trochę.


(Tostera czasem trudno zrozumieć, to po prostu taki typ. By poprawić mu humor odwiedzamy zaplecze, gdzie spotykamy jego ulubionego bohatera. Nie jest to Szakal, więc łatwo się domyślić, że chodzi o Vaclava. Mecenas Ekstremy rozmawia przez telefon.)

Vaclav Filip, a co mnie to obchodzi? Powiedz im, że ruchnąłem Kasię Tusk i będę zięciem premiera.

Cisza.

Vaclav A co to za różnica czy to prawda czy nie? Sam robisz w mediach, więc wiesz jak jest.

Pauza.

Vaclav Nie, nikt nic nie wie. Oczywiście, że jestem głównym podejrzanym, GRU za mną zaczęło łazić, a wiesz co to za mało rozrywkowe typy? Od odejścia Grabarza mają zakaz picia.

Pauza.

Vaclav Chciałem ci tylko powiedzieć, że będę gotowy. Możesz emitować, zaskoczymy drabów. To wszystko, cześć.

Koniec rozmowy. Wróg Ludu wyciąga z kieszeni butelkę Perły i pociąga łyka.

Vaclav Precz z chujami, chwała mnie i moim kolesiom, World title dla mnie. To mój program na najbliższe miesiące.

(Tyle u Mecenasa Ekstremy. Wracamy na ring.)


Tony Hogański Skoro precz z chujami, to on mówił też o sobie!

Jan Kowalski Nie sądzę.

Tony Hogański A ja uważam, że tak. Zresztą... czy ty wiesz, co jego kumpel Karl Daniels zrobił na Słowacji?

Jan Kowalski Na Słowacji? Co takiego?

Tony Hogański Jeśli pamiętasz, to na ostatniej gali mój zdradziecki wychowanek wysłał Karla Danielsa z misją na Słowację. Podobno SR-Crazy nabył tam trochę ziemi... i tyle, normalna historia. Ale nie, nie dla tego plugawca. On wszędzie rozsieje swoje mroczne nasienie. Co też oni tam zaplanowali! Co też wymyślili! To skandal! To hańba dla polskiego wrestlingu i kolejny dowód na to jakim obleśnym monstrum jest ten padalec.

Jan Kowalski No dobrze, ale co tam się stało? Na razie rozumiem tylko, że Crazy nabył ziemię na Słowacji, a Vaclav wysłał tam Karla Danielsa. Co dalej?

Tony Hogański Zapraszam do obejrzenia materiału filmowego. To fragment jednego z serwisów informacyjnych słowackiej telewizji. Oto jaki skandal tam wywołano!

Wyemitowany zostaje uroczy materiał filmowy.

Jan Kowalski Cóż mogę powiedzieć.

Tony Hogański Najlepiej nic, najlepiej milczeć.

Jan Kowalski Biedny pan Marian.

Tony Hogański Co on SR-Crazy'emu później powiedział? Że źle doglądał jego baranków?

Jan Kowalski Pomilczmy.


(Zamiast milczeć udajmy się za kulisy. Dziś jeszcze nie było nam dane sprawdzić, co dzieje się w kafeterii. Jest ona jak zawsze piękna, elegancka, stylowa i szykowna. Nic się w zasadzie tu nie zmieniło, choć raczej nie będziemy już mogli oglądać Grabarza pijącego wódkę. Przy jednym ze stolików siedzi Nas Jazzowski, a obok niego jego małżonka, Weronika Passent, która maluje sobie paznokcie w barwy stanu wojennego.)

Weronika Passent Nas? A w jaką grę gracie teraz z Grabarzem, że przestałam go widywać?

Nas Jazzowski W grę zwaną życiem.

Do stolika podchodzi niepewnym krokiem Ghul.

Ghul – Dlaczego to zrobiłeś?

Nas Jazzowski Dlaczego...

Ghul Miałeś być Nowym Lwem Judy! Nasem Machabeuszem! Księciem z rodu Dawida!

Nas Jazzowski Miałem być...

Ghul (z wyraźnym smutkiem) Jak mogłeś... jak mogłeś...

Przejęty Ghul wraca na swoje miejsce by upić się bawarskim piwem.

Weronika Passent Czego ten kolo chciał?

Nas Jazzowski Niczego.

Weronika Passent  Bankowo czegoś.

Nas Jazzowski Przecież mówię, że niczego.

Weronika Passent  Nie mogę tego rozkminić.

Nas Jazzowski Nawet się nie staraj.

Weronika Passent  Zrób mu jakiś pojazd.

Nas Jazzowski Czołg?

Weronika Passent Nie rozumiem czasem twoich żartów.

Nas Jazzowski Ja też nie...

Weronika Passent A gdzie Pan Podpaska?

Nas Jazzowski Kto?

Weronika Passent No... ten... Maxi czy jak mu tak, co ma maxi skrzydełka.

Nas Jazzowski Nie wiem, odczepił się już od nas.

Weronika Passent Aha, to luzik, luz-blues, nie?

Nas Jazzowski Nie?

Weronika Passent Nas, a my teraz jesteśmy ci dobrzy czy ci źli?

Nas Jazzowski Kto to wie...

Weronika Passent To co będziemy dzisiaj robić?

Nas Jazzowski (z wyczuwalną melancholią) Nic...

(Skoro nic, to nie ma sensu dłużej siedzieć w kafeterii. Wracamy w okolice stolika komentatorskiego. Co robią Kowalski z Hogańskim?)


Tony Hogański Najpierw świnie, a teraz barany! Czy ta jego klika nie ma litości dla zwierząt?

Jan Kowalski Jeszcze to przeżywasz?

Tony Hogański Tak.

Jan Kowalski Popatrz na Nasa. W jakiej nieciekawej sytuacji się znalazł. Stracił chyba poparcie w kafeterii.

Tony Hogański Tak trzeba było zrobić. Grabarz zdradził.

Jan Kowalski Ucieszy cię może wieść, że czas na kolejną walkę.

Tony Hogański Nie jestem tym Arturem Strzałą by się cieszyć, że mamy tu jakieś walki.

Jan Kowalski Grotem...

Tony Hogański Wiedziałem, że coś z łukiem. W każdym razie, nie jestem tym Arturem by się jakoś podniecać walkami. Ja się podniecam tylko sobą. Może to niezdrowe, ale przynosi mi wiele satysfakcji.

Jan Kowalski W takim razie być może zmienisz zdanie, gdy dowiesz się, że twój mistrz będzie walczył.

Tony Hogański (wyraźnie ucieszony) To zmienia postać rzeczy! Do boju mistrzu!



EWF FTW Championship:
Szakal & Bidam (c) vs Craig Crawford & Johnny Thornpike & The Chickasaw



Uderza Offspring – „Self Esteem” – i pojawia się łysa ikona EWF, Szakal. Wyspiarze wyglądają na wniebowziętych, bo przecież żywych legend nie widuje się codziennie. Senator zmierza w stronę ringu pewnym krokiem i przystaje tylko po to, żeby chwilę pokonwersować z grupką urodziwych, egzotycznych fanek. Nie wygląda na to, żeby którakolwiek z nich mówiła po polsku, ale kto by się tym przejmował? Grunt, że jest całkiem sympatycznie. W końcu Szakal wkracza w obręb kwadratowego pierścienia.
The Clash – „London Calling” – jest zapowiedzią nadejścia Bidama. Azjata jest witany dużym cheerem, za który odwdzięcza się w miarę możliwości. Wygląda na całkowicie wyluzowanego, kiedy tak pozdrawia swoich fanów i fanki. W końcu jednak dociera do ringu, gdzie wita się ze swoim dzisiejszym tag partnerem.
Nadchodzi czas na pierwszego z oponentów Szakala i Bidama. Rozbrzmiewa Redman - „Let’s go” - i widzimy podążającego w stronę przeciwników Craiga Crawforda. Zawodnik jest wyraźnie zmotywowany i nabuzowany agresją. Wdaje się nawet w jakieś pyskówki z fanami, co jednak nie spowalnia go jakoś szczególnie w drodze na ring.
Hunter i „War” są nieomylną oznaką pojawienia się Johnny’ego Thornpike’a. Ubrany w więzienny uniform zawodnik szybko przemieszcza się w stronę ringu, nie zwracając uwagi na ścigający go heel heat. Wkroczywszy pomiędzy liny spogląda nieprzyjaźnie zarówno na swoich rywali, jak i tag partnera.
Pozostał tylko Chickasaw – i rzeczywiście jak na zamówienie rozbrzmiewa „Tom Sawyer” w wykonaniu Rush. Pierwszy Indianin EWF pojawia się w towarzystwie swojej czarującej asystentki, Mii. Wita ich sporo radosnej wrzawy, ktoś nawet sypie na nich konfetti. Radosna interakcja z fanami trwa chwilę, ale przeszkadza to chyba tylko tag partnerom Chickasa.

Tony Hogański Zobacz jak się łaszą do mistrza.

Jan Kowalski (zaskoczony) Kto się do niego łasi?

Tony Hogański Wszyscy, inni zawodnicy, fani, wrestlerzy, dziennikarze, ja, ty...

Jan Kowalski Nawet ja?

Tony Hogański Nawet ty Janku, nawet ty. Mistrz jest ikoną nie tylko polskiego wrestlingu, ale też polskiej polityki i ogólnie całego polskiego życia. On naszą nadzieją! Już od 2001 roku!

Jan Kowalski (wzdycha zadumany) 2001 rok... kiedy to było?

Tony Hogański Wydaje się jakby zaledwie wczoraj.

Wszyscy są już pomiędzy linami. Sędziować będzie Lech Grudziński, niezawodny arbiter na ciężkie czasy i trudne walki. Publiczność reaguje emocjonalnie na wszystko, co się na ringu dzieje, choć obecnie nie dzieje się nic. Trwają jakieś ostatnie przygotowania i ustalanie taktyki. Po krótkiej naradzie z partnerem Szakal zajmuje miejsce w narożniku, pozostawiając Bidama na placu boju. W drużynie przeciwnej możemy zaobserwować różnicę zdań, w wyniku której tag partnerzy z przypadku mierzą się groźnymi spojrzeniami. W końcu Craig Crawford po prostu rzuca się na przebywającego na macie przeciwnika, co jest dosyć radykalnym rozwiązaniem tego sporu. Bidam kopie szarżującego rywala w brzuch i serwuje mu DDT. Później dokłada mu Exploder Suplex. Następny jest German Suplex, który przechodzi w próbę pinu....1... 2... Thornpike przerywa wykonanym ze szczytu narożnika Doube Axe Handle Smash!

Tony Hogański (w stylu popularnego Wójta) Co ty robisz! Zobacz, co on robi na tym narożniku, kurwa!

Jan Kowalski Co? O co chodzi?

Tony Hogański Gdzie ten człowiek się pcha? Kto to w ogóle jest ten woźny, co przeszkadza mistrzowi Szakalowi i jego partnerowi?

Jan Kowalski To przecież Johnny Thornpike.

Tony Hogański Tak? A myślałem, że to woźny, co to przyszedł poprawić ułożenie lin czy też naoliwić sprężyny w ringu.

Arbiter ma Johnny’emu co nieco do powiedzenia. W tym czasie Craig podnosi przeciwnika, który ni stąd, ni zowąd pojawia się za jego plecami i wykonuje Dragon Suplex. Triple C ciężko upada na matę, znajduje jednak w sobie wystarczająco siły, żeby dokonać zmiany. Do walki wkracza Chickasaw. Rozpętuje się indiańsko – azjatyckie starcie, które zostaje zwieńczone Tornado DDT w wykonaniu Kochanka Katriny! Po wykonaniu tej akcji Indianin natychmiast wskakuje na górną linę i egzekwuje z niej Moonsaulta! Udaje mu się trafić, więc od razu przechodzi do pinu...1... 2... wybicie! To jednak za mało na Bidama. Chickas podnosi oponenta i aplikuje mu DDT. Następnie zmienia się z Crawfordem, który wskakuje na szczyt narożnika i wykonuje kolejnego Moonsaulta! Fani się cieszą, bo to efektowna akcja. Craig cieszy się trochę mniej, bo spudłował. Przeciwnik się odsunął, a teraz wstaje i wykonuje na CCC Bulldog Splash! Chwilę później zmienia się z Szakalem.

Tony Hogański Wreszcie mistrz Szakal we własnej osobie! Do tej pory był tam tylko duchem, sterował Bidamem.

Jan Kowalski Sterował Bidamem?

Tony Hogański A co? Myślałeś, że Bidam sam z siebie jest zajebisty? To mistrz Szakal nauczył go walczyć. Pamiętasz Złomowisko match? Transsib match? To jego szkoła!

Jan Kowalski Coś czuję, że dowiemy się tu dzisiaj jeszcze wielu ciekawych rzeczy.

Senator wprawia fanów w prawdziwą ekstazę, bo wspina się na narożnik i i skacze na Crawforda z Pocztówką z Parku Sztywnych [Moonsault]! Trafia i pinuje...1... 2... 2,55... przerywa Johnny Thornpike! Widać wyraźnie, że Tony Hogański aż kipi z oburzenia. Bidam próbował go powstrzymać, oczywiście chodzi o rywala, a nie oburzonego Tostera, ale na jego drodze stanął Chickasaw. Interweniuje sędzia, robi się trochę zamieszania... w tym czasie Szakal nie dość, że przypierdala Thorn Mouthowi potężnym Punchem, to jeszcze wykonuje na Crawfordzie pełen impetu Body Slam! Później przypierdala mu Elbow Dropem. Później, po krótkim namyśle, powtarza tą kombinację: Body Slam poprzedza Elbowa Drop. Craig nie wygląda zbyt kwitnąco. Senator przeprowadza zmianę, co pozwala Bidamowi na wykonanie Flying Elbow Drop ze szczytu narożnika! Crawford przyjął i to, czas na próbę pinu...1... 2... 2,44... kolejna interwencja Thornpike’a!

Tony Hogański (w stylu popularnego Wójta) Zobacz, co ten robi idiota na tym ringu! No kurwa, co jest...

Jan Kowalski Czy ty piłeś ostatnio z Januszem?

Tony Hogański On jest u nas niedoceniany. Fakt, złapali go tam za coś, ale jak na tamte czasy to znał się na rzeczy.

Jan Kowalski Miał fach w rękach.

Tony Hogański Otóż to Janku, otóż to.

Johnny wyprowadził brutalne kopnięcie w głowę Bidama, a teraz wysłuchuje reprymendy ze strony sędziego. W tym czasie kompletnie oszołomiony Crawford zdołał jednak dokonać zmiany z Chickasem. Indianin szybko wskakuje na narożnik i wykonuje z niego efektowną Diving Hurricanranę, która gładko przechodzi w pin....1... 2... 2,33... kick out! Nie udało się, ale Indianin nie wygląda na zniechęconego – podnosi Azjatę i aplikuje mu DDT, po którym nadchodzi kolejne. Po tych akcjach przychodzi czas na próbę wykonania Chickasaw Driver [Package Piledriver], która jednak nie dochodzi do skutku – Bidam wymyka się z uchwytu rywala i powala go piorunującym Neckbreakerem! Później zmienia się ze swoim tag partnerem.
Senator spokojnie wkracza w obręb lin i jest świadkiem zmiany, którą wymusza na półprzytomnym partnerze Johnny Thornpike. Były zawodnik HVW rzuca się na potężniejszego od siebie rywala zasypując go serią różnego rodzaju ciosów. Szakal rewanżuje się tym samym i przez chwilę walka przeradza się w mało subtelny brawl. W pewnym momencie Thorn Mouth policzkuje ikonę EWF, wzbudzając tym samym senatorską złość.

Tony Hogański (w stylu popularnego Wójta) E mistrzu! Patrz się trochę, kurwa. Patrz się trochę.

Jan Kowalski O co chodzi?

Tony Hogański Jak on śmie takie rzeczy mistrzowi robić?!

Jan Kowalski Tragedia...

Tony Hogański Powiesić go na najbliższej latarni i przeprowadzić liposukcję za karę!

Nie wiadomo do końca, czemu miało to służyć, bo poirytowany Szakal zaczyna przeważać w walce. Przypierdala rywalowi ogłuszającym Bell Clap, po którym dosłownie wkopuje Thornpike’a w narożnik! Tam zaczyna masakrować go serią uderzeń łokciem i kopnięć. Na koniec pomaga sobie trochę linami i zaczyna po prostu skakać po rywalu! Johnny nie wygląda zbyt dobrze, a jego partnerzy protestują. Arbiter ma zastrzeżenia, których legenda EWF wysłuchuje z zadziwiającym spokojem.
Szakal chwyta Thornpike’a i z przerażającą lekkością wykonuje na nim dewastujący Powerbomb into Corner!! (EWF! EWF! EWF! + Szakal! Szakal! w wykonaniu Tostera) Później zmienia się z Bidamem, który natychmiast szykuje się do Seorabeol [Rope Hung Cutter], którą to akcję finalnie wykonuje! Natychmiast przechodzi do próby pinu....1... 2... 2,99... kick out! Szakal zajął się próbującymi interweniować Crawfordem i Chickasawem, ale ich partner jednak sobie poradził! Na ringu znowu zapanowało zamieszanie, które w końcu zostaje opanowane przez sędziego.

Tony Hogański (w stylu popularnego Wójta) Dokładniej kurwa, dokładniej kurwa mać.

Jan Kowalski Tony. Czy ty co piłeś przed walką?

Tony Hogański (w stylu popularnego Wójta) Nie mam sędziego, kurwa, gramy bez sędziego.

Jan Kowalski Chyba tak...

Bidam podnosi poobijanego rywala, jednak chwilę później powala go wykonany trochę na oślep Superkick. Thornpike dorzuca jeszcze DDT, po którym dokonuje zmiany z Crawfordem. Zawodnicy na chwilę odrzucają na bok dzielące ich różnice i uprzedzenia, wykonując wspólnie Vertical Suplex na Azjacie. Następnie widzimy, jak Craig zmienia się z Chickasawem, który wykorzystuje okazję do wykonania Mia Pozdrawia [High Angle Senton Bomb]! Niestety dla Indianina, obecny FTW Champion odsuwa się. Plecy rdzennego Amerykanina solidnie ucierpiały, a jego rywalowi udaje się dotrzeć do tag partnera. Szakal wkracza do akcji! Natychmiast przypierdala łokciem w twarz Chickasa i zadziwiająco zwinnie przechodzi za jego plecy. Od tego manewru do German Suplexa jest już niedaleka droga – mata zadrżała od potężnego uderzenia! Senator bez widocznego wysiłku zarzuca sobie oponenta na ramię... tylko po to, by chwilę później przypierdolić jego zwłokami o podłoże przy pomocy Powerslam! Mamy próbę pinu...1... 2... po raz kolejny przerywa Thornpike!

Tony Hogański (w stylu popularnego Wójta) Widziałeś? Widziałeś, co on robi? Kurwa, on odbija. Siatkówka kurwa...

Jan Kowalski Tak, Tony, tak.

Tony Hogański Thornpike powinien zostać dzisiaj wywalony z EWF. Psuje nam zabawę i sprawia, że dynamika walki siada.

Jan Kowalski O, to akurat sensowny komentarz.

Tym razem wyrżnął w twarz Łysola brutalnym Running Knee Smashem! Sędzia wygląda na poważnie poirytowanego, ale pochodzącego z USA zawodnika jakoś szczególnie to nie obeszło. Spokojnie wraca na swoje miejsce.
Chickasaw zmienia się z Crawfordem, który rzuca się z pięściami na wstającego właśnie Szakala. Odpowiedzią jest powalający Craiga Short Arm Lariat. Senator dokłada jeszcze Sidewalk Slam i sygnalizuje wykonanie Pozdrowień z Parku Sztywnych [Greetings From Asbury Park]. Jebut! Wykonane! Publiczność wpada w stan bliski ekstazy, a tag partnerzy Crawforda wpadają na ring, żeby mu pomóc. Crawfordowi, a nie ringowi. Rozpoczyna się wściekłe mordobicie, do którego ochoczo dołącza się Bidam. Sędzia dwoi się i troi, żeby to jakoś ogarnąć...

Tony Hogański Widziałeś jak mistrz rozwalił tego debila? Widziałeś? Widziałeś?

Jan Kowalski Cała Polska widziała...

Sytuacja trochę się uspokoiła. Poirytowany Szakal w końcu przechodzi do pinu....1... 2... 2,66... kick out! Craig jednak odzyskał przytomność. Senator nie jest z tego powodu zadowolony, ale nic na to nie poradzi. Walka trwa dalej. Dwukrotny EWF Champion nokautuje rywala potężnym Forearm Smashem w tył głowy, po czym uznaje, że pora na odpoczynek. Dokonuje zmiany, a Bidam tylko na to czeka – wskakuje na szczyt narożnika i skacze z szybkim i efektownym Flying Elbow Dropem! Akcja jest również bardzo precyzyjna – Crawford obrywa łokciem prosto w splot słoneczny! Półprzytomny CC walczy o każdy oddech... a jego oponent bez wahania wykonuje na nim Seorabeol-2 [Sternness Dust α]! Pin....1.........2.......3! (Zwycięzcami są: Bidam & Szakal!)

Jan Kowalski Poradzili sobie!

Tony Hogański (oburzony) Poradzili? Jak to brzmi? To mogło być inaczej?

Szakal zadowolony z siebie... w zasadzie to nic nie robi, po prostu stoi poza linami i jest mu łyso. Na ringu natomiast Bidam celebruje swój triumf, rzecz jasna po swojemu. Gdyby miał tu szafę, to po prostu by do niej wszedł i poszedł spać. Zamiast tego sędzia podaje mu EWF FTW title... Bidam długo mu się przygląda... po czym niespodziewanie robi kilka kroków i przypierdala pasem prosto w twarz znajdującego się poza linami Szakala! Zaskoczony senator Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej aż spadł z ringu! Gra "London calling" i Nowosibirski opuszcza arenę.

Tony Hogański Co to znaczy? Jak on śmiał? Jak on mógł?

Jan Kowalski To chyba wstęp do nadchodzącej walki Szakal vs Bidam! Już dzisiaj! Jej stawką będzie EWF FTW Championship!

Tony Hogański Mistrz mu pokaże, że dżentelmeni tak nie postępują!


(Przenosimy się na zaplecze, gdzie zawsze dzieje się coś ciekawego. Znajdujemy się w pomieszczeniu, które najwyraźniej kiedyś służyło za schowek na miotły. To popularne, a jednocześnie wielce kontrowersyjne miejsce w historii EWF, choć oczywiście nie to samo, co kiedyś. Znajdują się w nim Miszka i Don Pedro, prezes albo jeden z prezesów Związku Wrestlerów Polskich.)

Miszka Tymczasowo umieścimy cię tutaj. Vaclav grasuje po hali, płata psikusy i ogólnie jest niebezpieczny. Zresztą, na Wyspach Cooka nie ma zbyt dużo miejsca, a wszyscy gdzieś muszą się pomieścić. Myślę, że ładnie ci zaadoptowaliśmy ten pokój. Spójrz nawet jakiś ładny obraz znaleźliśmy! (Pokazuje ręką na obraz.) Szkoda tylko, że nie wiem co przedstawia.

Węgier popada w zadumę, której ślepy prezes pojąć nie może.

Don Pedro Nikt do mnie nie przychodzi... jestem taki samotny.

Miszka Nie jest tak źle, w sumie Vaclav cię odwiedza dość często.

Don Pedro Powinienem coś robić, pomagać innym zapaśnikom, dbać o nich i ich doglądać. Reprezentować ich w sporach zbiorowych, pomagać w walce z nieuczciwymi zapisami w kontraktach, tak by mogli się skupić tylko na swojej karierze i jej rozwoju. Po to mnie wybrali.

Miszka Czy ja wiem, jak dla mnie wzięli cię, bo zabawnie wyglądasz i się nazywasz. W każdym razie... nie mój cyrk, nie moje małpy. Ja spadam, przyślę ci jakiegoś stażystę jeśli są wolni akurat. Diego Huarez gdzieś tu się kręcił.

Don Pedro Nie zostawiaj mnie!

Miszka wychodzi z pomieszczenia.

Don Pedro Chyba sobie nie poszedłeś?

W tym momencie do pomieszczenia wchodzi jeden ze stażystów SR-Crazy'ego, mianowicie DanGaner.

Don Pedro A więc ciebie mi tu przysłali, witaj DanGaner.

DanGaner Ty widzisz?! (Podchodzi do Don Pedra i macha mu przed głową swoją wybuchową łapką.) Zawołam szefów!

Don Pedro Nie widzę, rozpoznaje ludzi po zapachach. Pachnie od ciebie całą tablicą Mendelewa, Mendelejewa czy jak on się tam nazywał, ten krymski agresor... musiałeś przeżyć wybuch w fabryce, by tak działać na mój zmysł powonienia. Jedynym wrestlerem z takim wydarzeniem w biografii jesteś ty.

DanGanerZnasz moją biografię? (Ewidentnie się wzruszył.)

Don Pedro Jak mogę ci pomóc?

DanGaner (prawie płacząc) Chcesz coś dla mnie zrobić? Mnie? Zwykłemu stażyście?

(Realizator transmisji widząc, że zmienia się to w melodramat, postanawia dać nam odpocząć od tych scen i przenosimy się w inne miejsce.)


Tony Hogański Oto prawowity prezes ZWP!

Jan Kowalski Jednakże z gali na galę, z miesiąca na miesiąc, to Vaclav zdobywa coraz większą kontrolę nad związkiem.

Tony Hogański Wykorzystuje ślepotę oponenta. Biedak nie widzi, gdzie spadają ciosy!


(Czas na kolejną porcję zakłóceń! Jak tak można majstrować przy transmisji gali EWF! Logo Wrestlepaloozy znów dokonuje transformacji w napis "Antipalooza, Warszawa". Znajdujemy się w Pałacu na Wodzie, bo to ładne miejsce jak na Warszawę. Odbywa się tu jakaś uroczystość. Przy stylowym stoliku widzimy Franciszka Aleksandrowicza Rokossowskiego i Vaclava. Panowie składają podpisy na jakichś dokumentach, po czym wymieniają uściski dłoni. Po chwili odbywa się krótki briefing dla dziennikarzy.)

Franciszek Rokossowski Z dniem dzisiejszym Polski Związek Wrestlingu podpisał oficjalne porozumienie o współpracy ze Związkiem Wrestlerów Polskich.

Vaclav ZWP i PZW będą teraz wspólnie działać na wszystkich szczeblach.

Franciszek Rokossowski To kamień milowy w rozwoju wrestlingu w Polsce. Chciałbym podziękować prezesowi Vaclavowi za udane negocjacje, otwartą głowę pełną pomysłów i umiejętność świeżego spojrzenia na rynek naszego sportu.

Vaclav Dobro polskiego wrestlingu zawsze leżało mi na sercu. (Mecenas Ekstremy wyciąga z kieszeni marynarki butelkę Perły, która była już wcześniej otwarta i bierze z niej big łyka.) Można powiedzieć, że jestem też Mecenasem Polskiego Wrestlingu, dbam o jego rozwój, buduję nowe mosty i takie tam.

Franciszek Rokossowski Polski Związek Wrestlingu rekomenduje Vaclava na przyszłego EWF World Champa.

Vaclav Dziękuję, ale nie potrzebuję niczyjej rekomendacji by wygrywać pasy.

Franciszek Rokossowski Osobiście muszę przyznać, że podziwiam Vaclava. W sposób w jaki rozprawił się z Szakalem i zniszczył jego legendę był doprawdy mistrzowski. Czapki z głów!

Vaclav Słyszysz Crazy? Idę po ciebie i twój pas.

Franciszek Rokossowski Może jakieś pytanie od dziennikarzy?

Dziennikarz Ja mam pytanie do pana Vaclava.

Vaclav Dawaj.

Dziennikarz Jakie plany na przyszłość?

Vaclav Powiem krótko, piwo, to moje hasło i mój plan. Teraz przepraszam bardzo, ale jesteśmy w Łazienkach, więc muszę się odlać. Może przez okno? Wtedy zamienię Pałac na Wodzie w Pałac na Szczynach.

(Koniec materiału filmowego.)


Tony Hogański Oni chyba ocipieli!

Jan Kowalski Sam nie wiem, co o tym myśleć. Niespodziewany powrót Rokossowskiego do polskiego wrestlingu, a teraz ta współpraca...

Tony Hogański To zdrada! Powinniśmy wypierdolić tego gnoja na zbity pysk. Niech go rekomendują na mistrza w jakiejś innej federacji.

Jan Kowalski Nie ma innych.

Tony Hogański To tylko jego problem!


(Jesteśmy na zapleczu, czyli tam gdzie powinniśmy być między walkami. Jest tutaj Craig Crawford, troszkę nieszczęśliwy zawodnik, który po dość niezłym powrocie w zeszłym roku, stracił zupełnie wyczucie ringu i nie umie sobie poradzić. Crawford idzie spokojnie korytarzem, gdy spotyka znanego nam już Artura Grota.)

Craig Crawford Tak, tak. Słyszałem o tobie. Podobno wszyscy są dla ciebie jakimiś komediantami.

Grotnicki nie odpowiada tylko dopada do rywala, przesuwa się za jego plecy i z tej pozycji zakłada mu jedną ze swoich kończących akcji, Rear Naked Choke. Dusi go niemiłosiernie, Craig Crawford chwilę krzyczy jakby obdzierali go ze skóry, a po chwili po prostu traci oddech, przytomność. Grot chwilę jeszcze zaciska cios, po czym puszcza. Crawford osuwa się bezwładnie na posadzkę.

Artur Grot Mam nadzieję, że ktoś cię tu znajdzie i udzieli pierwszej pomocy. (Uśmiecha się.) Kogo ja oszukuję? Wcale nie mam takiej nadziei.

(Nowy nabytek EWF odchodzi, a my wracamy na ring.)


Tony Hogański Znowu ten gość. (Zainteresowały go dziwne ruchy Kowalskiego.) Co robisz Janku?

Jan Kowalski (używający swojego telefonu) Wzywam pomocy medycznej.

Tony Hogański Zostaw, niech zdycha frajer. Nie zasłużył na miejsce w EWF swoimi ostatnimi występami. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli go już więcej oglądać.

Jan Kowalski To nieczułe.

Tony Hogański EWF nie polega na czułości.


(Przenosimy się na jeden z korytarzy. Jest tu SR-Crazy, który w towarzystwie swojej trzódki przemierza halę w mieście o pięknej nazwie Avarua.)

Miszka Mentorze, tego nie można tak zostawić. Vaclav jako samozwańczy prezes podpisał umowę stowarzyszeniową z wrogami EWF.

SR-Crazy To nie moja rzecz.

Smela EWF to nasza wspólna sprawa.

SR-Crazy EWF może i tak, ale te wszystkie związki już nie. Czy ja wyglądam na związkowca? Czy ja mam dorodnego wąsa, papieroska w ręku i piwo w ręce?

W tym momencie jakiś pomidor uderza Crazy'ego prosto w klatkę piersiową.

SR-Crazy Co?!

Smela Widzi mentor? Tak to jest jak się oddaje inicjatywę wrogom. To wszystko sprawka Vaclava.

Na horyzoncie znów pojawił się tłum protestujących przeciwko działalności Crazy'ego na Wyspach Cooka. Grupa EWF World Champa wycofała się więc na z góry upatrzone pozycje.

SR-Crazy Przez to zamieszanie nie miałem nawet czasu by pomyśleć o walce z Franko.

Miszka Mentorze...

SR-Crazy Dobrze, już dobrze. (Wyciąga zza pazuchy swoją magnacką buławę i unosi ją dostojnie.) Ja SR-Crazy, EWF World Champion i pan na EWF, ogłaszam że od dzisiaj oficjalnie uznaję Don Pedra za legalnego prezesa Związku Wrestlerów Polskich. Vaclav jest uzurpatorem i osobiście usunę go siłą z urzędu, który w sposób haniebny zajął.

Miszka Amen!

Miszka Wiwat!

SR-Crazy Niech Vavlav zdycha.

(Wracamy na ring.)


Tony Hogański Nareszcie!

Jan Kowalski Zastanawiam się dlaczego rzucają pomidorami, a nie jakimiś miejscowymi przysmakami.

Tony Hogański Znasz jakieś przysmaki z Wysp Cooka?

Jan Kowalski Nie.

Tony Hogański No to widać oni też nie znają.


(Znów jesteśmy na zapleczu, znamy się na tym by odwiedzać takie miejsca. Jest tu Bidam, który rozciąga się przed nadchodzącą walką o EWF FTW title. Jest niesamowicie zadowolony z siebie, uśmiechnięty i ogólnie w dobrym humorze.)

Bidam Czyżbym wreszcie przestał być samotny?

Zapewne tak, bo na tym samym korytarzu pojawia się też Szakal. W ręku trzyma swój metalowy kij produkcji koreańskiej. Na środku czoła widać lekkie draśnięcie, to pamiątka po ataku Nowosibirskiego kilkanaście minut temu.

Szakal Pomyliłem się kurwa. Tak bardzo się pomyliłem. Powinienem od razu ci przypierdolić.

Bidam Racja, ale to byłoby nudne.

Szakal (zakasując rękawy) Teraz nudno nie będzie.

(Łysy naciera na Bidama z furią. Chce uderzyć go swoim kijem, bierze zamach, ale Bidam z wielką szybkością nachylił się i nie pozwolił mu na to. Momentalnie wykonał kopnięcie w dłoń rywala, co sprawiło, że wytrącił mu kij z ręki. Obaj zawodnicy dopadają do siebie i rozpoczyna się dzika wymiana punchy. Dość szybko dochodzi do zwarcia, wrestlerzy zaczynają próbę zdobycia przewagi, co za szamotanina! Ile w niej emocji! Ile złości i energii! Szakal zakłada Headlocka na EWF FTW Champie, po czym z prawdziwą wściekłością dociska go do ściany. Tam wymierza mu kilka brutalnych kopniaków kolanem w plecy. Bidam tak łatwo nie się nie podda, bo już po chwili zaczyna się wyrywać. Sztuka ta mu się nie udaje, cóż zdarza się. Szybka zmiana taktyki i Bidamczyk zaczyna uderzać swego senatorskiego rywala, na ile tylko może, łokciem w brzuch. Sprawia to, że Szakal odpuszcza uścisk, co od razu wykorzystuje Bidamowski, który kopie oponenta w brzuch i wykonuje mu Irish Whip na jedną ze ścian. Szakal rozpierdala się na niej z prawdziwym z impetem. Na jego czole znów pojawia się krew. Bidam dopada do niego, ale Szakal niespodziewanie odwraca się, oburącz chwyta rywala za gardło, po czym rzuca go prosto na jakieś drzwi od szatni! Te załamują się i Nowosibirski wpada do jakiegoś pomieszczenia! Tu nasza transmisja zostaje brutalnie przerwana.)


Tony Hogański Co?! Jak tak można? Tam się dzieją ciekawe rzeczy!

Jan Kowalski Obawiam się, że walka o FTW title stoi pod znakiem zapytania.

Tony Hogański No co ty Janku, ona już trwa.

Jan Kowalski No nie wiem.

Tony Hogański To się dowiedz. Przede wszystkim dowiedz się też, dlaczego transmisja została przerwana! Chcę wiedzieć, co się tam wydarzy! Tam mistrz walczy! Tam się leje krew!


(Krew z pewnością poleje się jeszcze w czasie dzisiejszej Wrestlepaloozy parokrotnie.
Jesteśmy w zwykłym, szarym pomieszczeniu. Nic ciekawego się tutaj nie znajduje... oprócz dziesiątek walających się po podłodze butelek po piwie, najprawdopodobniej po Perle. Wśród tego piwnego wysypiska, na skrzynce po piwa, siedzi Vaclav.)


Vaclav Będę mówił krótko, bo niedługo czeka mnie walka z Nasem Jazzowskim. (Bierze łyka piwa.) Crazy! Nie bawmy się więcej w różne podchody, związkowe historie, ataki na Miszki-Sriszki, rzucanie pomidorów i podburzanie tłumów. Załatwmy nasze problemy jak mężczyźni, tak jak zrobiliśmy to w czasie Browar matchu. Pamiętasz jak cię wtedy pokonałem? Pamiętasz jak cię upokorzyłem? Tamta walka byłaby wspaniała, gdyby nie jeden fakt. Jej stawką nie był EWF World title. Czas naprawić ten błąd. Nadchodzi kwiecień, czas Kwietniowej Anarchii. Wiem, że były już zabawy w wyzwania, w bale pretendentów, ale nie oszukujmy się... Nasa zniszczę dzisiaj, a Franko, Bidam czy Szakal to żadni pretendenci. Tylko ja jestem godzien walki o ten pieprzony pas. Słyszysz?! Ja i ty, ty i ja, EWF World title, Kwietniowa Anarchia VII.

(Wróg Ludu bierze ostatniego łyka piwa, opróżniając tym samym butelkę. Puste naczynie rzuca za siebie, po czym wstaje i opuszcza szatnię.)


Tony Hogański Niech on będzie poważny...

Jan Kowalski Chyba jest.

Tony Hogański Chce nam zafundować najgorszy main-event w historii Kwietniowej Anarchii? Ten człowiek nie jest tego godny. On powinien mydlić barany albo pastować buty karłom na ulicach Bangkoku.

Jan Kowalski Oczywiście, jak zawsze masz rację.


(Znajdujemy się znów na zapleczu. Na jednym z korytarzy widzimy Johnny'ego Thornpike. Wydawało się, że powrót ten da EWF wiele pociechy, niestety wyszło jak wyszło. Thornpike nie spełnia pokładanych w nim nadziei.)

Johnny Thornpike Przegrałem, ale to jeszcze nie koniec...

Co by tu nie mówić, EWF wraca do korzeni i stara się być old-schoolowe. Nie ma pierdzenia o prawach wyższych, jest akcja! Za plecami Thornpike'a pojawia się The Chickasaw z krzesłem owiniętym jakimś łańcuchem. Krzesło to od razu spada na plecy amerykańskiego więźnia. Jeden cios, drugi, trzeci, czwarty, piąty... Johnny już dawno leży na posadzce, zalany krwią, ciężko oddycha, jęczy i od czasu do czasu coś krzyczy. Indianin zdejmuje łańcuch z krzesła, po czym obwiązuje go wokół ciała rywala.

The Chickasaw To jednak koniec...

Indianin podnosi związanego Thornpike'a i wrzuca go prosto do stojącego obok kontenera. Obok Jimmy'ego pojawia się Mia.

Mia Wow Jimmy, kolejny na twojej liście.

The Chickasaw Bateman, Franz, Gregor Cordial, Fergus Lumsden, a teraz Johnny Thornpike. Lista rośnie.

Mia Woooooooooo!

The Chickasaw Woooooooooo!

(Wracamy na ring.)


Jan Kowalski Czasem przeraża mnie ten Indianin.

Tony Hogański Pełni pożyteczną rolę w EWF. Usuwa śmieci i odpady. Jest w tym dobry.

Jan Kowalski W istocie.

Tony Hogański Powinniśmy go wziąć na etat sprzątacza. W PCW takie rzeczy były modne.

Jan Kowalski Obawiam się, że nie mamy sprzątaczy na etacie. Wszystko outsourcujemy.

Tony Hogański Dobrze chociaż, że nie mamy działu HR, a zwykły dział kadr.


(Lądujemy znów na zapleczu. Tym razem jest z nami Franko albo to my jesteśmy z nim. Rzeźnik przemierza korytarz hali, ale czyni to bardzo powoli. Czy jest w tym jakaś taktyka? Nagle przyśpiesza, po czym znika za narożnikiem. My zostajemy na pustym korytarzu... ale pusty on długo nie pozostaje. Już po chwili pojawiają się czterej Syryjczycy. Przypomnijmy ich imiona - Olbrzymi Latif, Szalony Benjamun, Jasser Żelazna Pięść i Kosmaty Fajsal. Warto zwrócić uwagę na tego drugiego, bo nie ma on ręki. Czwórka gości z Bliskiego Wschodu rusza za Franko... i nadziewa się na podwójnego, a w zasadzie to poczwórnego Clothesline'a od Rzeźnika! Zaczaił się na nich.)

Franko Czego chcecie?

Kosmaty Fajsal Niczego...

Franko Ja was znam. Jazzowski was nasłał?

Olbrzymi Latif Nie nasłał, kazał tylko obserwować.

Franko Obserwować?

Szalony Benjamun Tak jest.

Franko – Już ja go poobserwuję.

(Wracamy na ring.)


Tony Hogański Fajni są ci goście z Syrii. Skąd ich Nas wytrzasnął?

Jan Kowalski Zainteresuj się syryjskim wydaniem jednej z gal BGW, to będziesz wiedział.

Tony Hogański Nie mam czasu.

Jan Kowalski Być może zainteresuje cię informacja, że walka o EWF FTW title chyba się nie odbędzie. Szakal i Bidam walczą na terenie hali, więc są nieosiągalni. Przyśpieszamy w takim razie Shipyard match.

Tony Hogański Niech tak będzie.



Shipyard match:
Vaclav vs Nas Jazzowski



Znajdujemy się w przystani dla jachtów. Jest tu bardzo malowniczo, ale o tym później. Zebrał się tu nawet spory tłum fanów, co dziwne, bo chyba całe Wyspy Cooka znajdują się na terenie hali. Z ustanowionych tu głośników uderza Pantera i "Walk", a to oznacza jedno - pojawienie się Mecenasa Ekstremy. Vaclav trochę pijany wchodzi na pomost. Jest tam już Dark Sędzia, który poprowadzi te zawody.
Po chwili zaczyna grać "Too Drunk to Love" zespołu Sweet Sweet Lies i naszym oczom ukazuje się Nas Jazzowski. Mesjasz polskiego wrestlingu jest wyraźnie zamyślony, a towarzyszy mu zgrabna i powabna Weronika Passent, jego buddyjsko poślubiona małżonka. Nas wchodzi na pomost, gdzie rzuca krótko do Vaclava "Chuj". WAMP zostaje w strefie dla VIPów i fanów, co to takiego to już sami musicie zgadywać.

Jan Kowalski Wielka walka się nam szykuje! Dwóch zawodników, którzy pałają do siebie nienawiścią.

Tony Hogański Nas twierdzi, że mój wychowanek to chuj. Ma rację, ale moim zdaniem to wyjątkowo delikatne określenie.

Jan Kowalski Vaclav też jest znany z braku sympatii do Nasa, choć nie zapominajmy, że ta dwójka była kiedyś mistrzami drużynowymi.

Tony Hogański My też byliśmy EWF Tag Team Champami!

Jan Kowalski Faktycznie, zapomniałem już o tym.

Tony Hogański Wygrywało się te pasy, co nie? (Trąca Janka łokciem.) Wiele naszych oferm z rosteru może tylko pomarzyć o takich karierach.

Jak już wspomniano Vaclav i Nas Jazzowskiznajdują się na terenie nadmorskim, ale nie plażowym, gdzie ma się rozpocząć dzisiejsza walka. Przy brzegu znajdują się pomost, gdzie zacumowane są różne łódki i jachty. Możemy także dostrzec wśród pływających jednostek polski kuter ŁB-88, a także słynną korwetę Gawron, prawie już zmodernizowaną. Napięcie rośnie, a obaj zawodnicy obrzucają się nienawistnymi spojrzeniami. Nie ma co dłużej robić nerwówki. Dark Sędzia daje znak i zaczyna się walka. Vaclav nie zwleka i od razu rusza w kierunku swojego przeciwnika. Wywiązuje się brawl, w którym zawodnicy wymieniają się ciosami.  Vaclav wydaje się mieć przewagę, którą pieczętuje poprzez kolejne uderzenia z pięści w korpus Nasa. Swoją serię kończy po wymierzeniu soczystego kopniaka w tułów. Jazzowski próbuje nie upaść, ale otrzymuje Spinning Hell kick prosto w klatkę piersiową!
Nas padł na ziemię tymczasem Vaclav rozgląda się po okolicy by znaleźć coś, czym można będzie przywalić wrogowi. W tym czasie Nasowi udaje się wstać i z dziką furią rusza na przeciwnika, który próbuje coś wyłowić z wody. Znowu wywiązuje się z tego chaotyczna kopanina i zawodnicy okładają się nawzajem i biją, a to pięściami, a to nogami. Tym razem silniejszy wydaje się Nas, który w końcu powala Leg Lariatem Vaclava na ziemię!

Tony Hogański Brawo! Dołóż mu! Dojeb! Dowal!

Jan Kowalski Powinieneś być bezstronnym komentatorem.

Tony Hogański Pieprzyć bezstronność, gdy walczy ta parszywa gnida.

Jan Kowalski Mimo wszystko...

Tony Hogański Ja natomiast mimo wszystko uważam, że naszego wychowanka powinniśmy podrzucić miejscowym ludożercom i popatrzeć jak go wpierdalają.

Mecenas Ekstremy próbuje natychmiastowo wstać, Nas nie zgadza się z jego planami i zaczyna go niemiłosiernie okopywać. Następnie Nas podnosi swojego rywala i wykonuje na nim DDT. Nas postanawia założyć Vaclavowi Single leg boston crab. Leśny zaczyna mocno krzyczeć, jednak znikąd nie dostanie pomocy. Nas zaciska swój chwyt coraz bardziej, natomiast Mecenas Ekstremy próbuje przysunąć się bliżej wody. Lin tam nie ma, więc po co on to robi. Jazzowski jest tym trochę zdezorientowany, ale trzyma swój chwyt mocniej. Vaclav w końcu dotyka ręką wody. W końcu jakimś cudem udaje się mu uwolnić nogę z uścisku, Nas próbuje chwycić swojego wroga ponownie, jednak ten trzyma w swoim ręku butelkę Perły, którą wyciąga z wody. Nas patrzy raz na Vaclava, raz na nieotwartą butelkę nektaru z Lubelszczyzny. Nas schla się do duchowego przeciwnika Patriarchatu Moskiewskiego, próbując mu wyrwać Perłę, jednak ten uderza go prosto w głowę! Perła rozlewa się, Nas pada na pomost, Vaclav płacze za swoim piwem.


Tony Hogański Dobrze mu tak! Dobrze!

Jan Kowalski To mało miłosierna postawa.

Tony Hogański To przecież biblijne.

Jan Kowalski Biblijne?

Tony Hogański Jasne. W jakimś psalmie to było, ale już nie pamiętam którym. Toster nie musi pamiętać, swój rozum ma.

Vaclav pierwszy podnosi się z ziemi i od razu chwyta Nasa i wykonuje na nim The Poison [Evenflow DDT]! Tego się chyba niewielu spodziewało. Pin....1....2.....kick out! Vaclav krzyczy coś do Nasa na temat swojego piwa, następnie kłóci się z sędzią. Oczywiście dyskusja z arbitrem nic nie daje, dlatego Vaclav postanawia wskoczyć do stojącego nieopodal kutra. Chwile się tam krząta, po czym wraca z jakimś kijem. Zaczyna się niemiłosierne okładanie Nasa Jazzowskiego, który nie jest w stanie wstać. Nie jest w stanie wstać, to nawet ładnie brzmi. Tak po vaclavsku, jak jego kiełbasa, której nikt już nie chce kupować. Vaclav chce podnieść Nasa, jednak ten kopie go w kolano i skacze do wody! Samozwańczy prezes Związku Wrestlerów Polskich jest tym obrotem sprawy bardzo zaskoczony i zaczyna wypatrywać swojego rywala. Vaclav schyla się, by mieć lepszy widok i w tym momencie spod pomostu wyskakuje Nas i uderza Vaclava kolejną Perłą prosto w głowę! Vaclav pada na pomost, a Jazzowski powoli wygrzebuje się z wody.

Tony Hogański Bardzo zmyślna taktyka.

Jan Kowalski Bardzo.

Tony Hogański Czy żona Jazzowskiego pokazała niedawno cycki?

Jan Kowalski (zdziwiony) Co?

Tony Hogański Jak ty nic nie rozumiesz, no piersi.

Jan Kowalski Nie wiem. Skąd to pytanie?

Tony Hogański Jest aktorką, one to mają we krwi, a raczej w cellulicie lub silikonie.

Nadal jest zmęczony po poprzednim biciu. To się zdarza, nie wymagajmy od nich żelaznej kondycji. Zwłaszcza, że należy pamiętać, że obaj zawodnicy nie posłużą raczej za reklamy zdrowego stylu życia, wręcz odwrotnie, może jako pokazowe przykłady alkoholizmu. Tu warto wspomnieć, że SeBa też pije, bo kiedyś o nim zapomniano wymieniając alkoholików EWF i poczuł się biedaczek skrzywdzony. Wracamy jednak do walki, która trwa w najlepsze.Nas chwyta w końcu kij, którym wcześniej był bity, a następnie kilkukrotnie uderza nim Vaclava. Następnie podnosi swojego rywala i jeszcze raz z całej siły uderza go! Kij łamie się na głowie Vaclava! Pin....1....2....kick out!
Mesjasz polskiego wrestlingu udaje się do zacumowanej łodzi w celu znalezienia jakiś ciekawych sprzętów, niestety znajduje tylko wędkę i siedzisko dla wędkarza. Trzeba jednak przyznać, że są one bardzo ładne i wykonane w gustownym stylu. W międzyczasie Vaclav powoli się podnosi. Robi to naprawdę powoli, tak jak gdyby znajdował się w łukowskim lesie na poziomkach. Sprawia to, że w dość łatwy sposób Nas uderza go swoim nowym sprzętem. Niestety dla Jazzowskiego wędka łamie się, a Vaclav nie wygląda na skrzywdzonego. Nas rzuca siedziskiem w Vaclava ten nadal jednak podnosi się.

Tony Hogański Nas, odwagi!

Jan Kowalski Odwagi...

Tony Hogański Non abbiate paura!

Jan Kowalski No wiesz co... w takiej chwili...

Tony Hogański Przepraszam, zagalopowałem się. Sam przecież jadę na kanonizację i liczę na słit-focię z Franciszkiem. Z jego ręki oczywiście. To podkreśli jego skromność i zwyczajność po raz 1123.

Widać, że Vaclav jest wściekły za to, co stało się z jego żelaznymi zapasami piwa. Wściekłość to mało powiedziane, on wręcz wpadł w furię. To scena prawie jak z "Ogniem i mieczem", tyle że tam waszmość wylewał wino, a tutaj pewien waszmość sprawił, że wylało się piwo. Oby nie skończyło się to kolejnym Chmielnickim, bo to zawsze dupa takie akcje wywrotowe na wschodzie. Vaclav coś o tym wie, bo jest wielbicielem Pussy Riot. Nas Jazzowski twierdzi, że sam też ma pussy, ale Nas wiele rzeczy twierdzi. Tymczasem Mecenas Ekstremy rusza na Nasa, jednak mąż znanej celebrytki powala go sprawnym Clotheslinem! Piękna akcja, jaka stylowa! Vaclav próbuje jeszcze wstać, ale dostaje Dragon Suplexa! Nas podnosi Vaclava i wrzuca go do jednej z jednostek pływających, następnie sam na nią wchodzi i każe również wejść sędziemu. Arbiter zastraszony robi co mu każą. Nas coś robi i nagle silnik zaczyna chodzić, jeszcze tylko kilka zabaw na powierzchni i możemy odpływać.


Jan Kowalski Co? Gdzie oni się wybierają?

Tony Hogański Brawo! Tak jest! To jest plan!

Jan Kowalski Jaki plan?

Tony Hogański Wywieść tego świnochujogwałciciela na środek oceanu i utopić go tam. Genialny w swej prostocie plan.

Nas kieruje się w nieznane, sędzia jest przerażony, a Vaclav powoli wychodzi ze stanu oszołomienia. Wstaje, a następnie otwiera lodówkę turystyczną, która leżała tuż obok niego. Wyjmuje stamtąd piwo Karmi, które jednak od razu ze strachu upuszcza i wypada ono za burtę. Słychać tylko głos Vaclava, że Karmi to profanacja piwa i on tego dotykać nie będzie. Mecenas Ekstremy szuka czegoś, czym może zaatakować Nasa, w końcu znajduje tylko kuszę podwodną. Nas w tym czasie, był całkowicie pochłonięty prowadzeniu okrętu, widać podobało mu się to. W końcu jednak postanowił wrócić do walki i odwracając się zauważył Vaclava z kuszą! Mecenas Ekstremy celuje prosto w Nasa, ten wygląda natomiast jakby miał się poddać. Nas szybko chwyta za wiszącą koło niego latarenkę i rzuca wprost z Vaclava, ten odruchowo wystrzeliwuje, strzała mija Nasa o włos. Jazzowski jest zszokowany tym co się stało i od razu rzuca się na Vaclava, chwytając przy okazji jakiekolwiek sprzęty i narzędzia, które mu wpadną w ręce. Vaclav jest okładany kolejno: ramką od zdjęcia, chochlą, jakimś kijem, a na końcu dostaje frytkownicą prosto w głowę. Nas próbuje pinować....1.....2.....shoulder up!

Jan Kowalski Ta walka przejdzie do historii.

Tony Hogański Jeśli zakończy się klęską gwałciciela świń to zgodzę się. Jeśli natomiast nie, choć nie dopuszczam do siebie takiej myśli, to należy ją jak najszybciej wymazać z archiwów EWF.

Jan Kowalski Niczego się nie pozbywamy. Nasze archiwa są świadectwem epoki.

Tony Hogański Pierdolicie Hipolicie.

Kto jednak prowadzi łódź? Kto znajduje się za sterami? Chyba nikt, bo płynie ona w dość nieszablonowy sposób, to znaczy swego rodzaju zygzakiem. Obserwujemy to wszystko z lotu ptaka, co ma dodać dramaturgii. Po chwili realizator zaznacza też na mapie trasę jaką płynie łódź i co zrozumiałe jej kurs nie ma najmniejszego sensu. Dosyć z efektami specjalnymi, wracamy na jednostkę pływającą. Tam Vaclav z Nasem brawlują po łodzi, a Dark Sędzia tylko się temu wszystkiemu przygląda. Nas Jazzowski wrzuca Vaclava do jakiejś beczki, ale ten szybko z niej wychodzi. W beczce były surowe ryby, więc Wróg Ludu będzie nimi śmierdzieć, choć niektórzy mogą też pomylić ten zapach z jego koleżankami z Pussy Riot. Radość z oswobodzenia się nie trwała jednak długo, bo zaraz na jego głowie została rozbita ceramiczna waza wykonana w stylu tubylców z miejscowych wysp i wysepek. Łódź tymczasem nadal porusza się w sposób chaotyczny i nikt jej nie kontroli. W końcu Dark Sędzia poszedł po rozum do głowy i usiadł za sterami. Uspokoiło się, ale walka wpadła w fazę niekontrolowaną. Nas Jazzowski wykonał bowiem zupełnie niespodziewanie swoją kończącą akcję, 99 Crushera, na Mecenasie Ekstremy! Pin............................... sędzia zajęty jest innymi sprawami!

Tony Hogański To oszustwo!

Jan Kowalski Oszustwo? Wolałbyś, żeby się potopili.

Tony Hogański Szczerze mówiąc to tak.

Jan Kowalski Co? Nas też? Dark Sędzia także?

Tony Hogański Dla dobra sprawy, czyli ubicia zdrajcy, potrzebne są poświęcenia. Wierzę, że Nas umierałby z uśmiechem na ustach.

Dark Sędzia ma chyba talent, bo pięknie manewruje łodzią i po niebezpiecznej sytuacji nie ma już nawet śladu. Ciekawe czy w tych wodach znajdują się jakieś rekiny lub inne straszne stworzenia? Jeśli ktoś wie, to niech poinformuje Tony'ego Hogańskiego! Tymczasem Nas jest wściekły i krzyczy do sędziego, żeby wracał i odliczał, bo on chce kończyć walkę. Arbiter ani myśli - bezpieczeństwo przede wszystkim, wartość marketingowa obydwu zawodników jest ogromna, więc nie można narazić EWF na żadne straty. Nassjasz podnosi jakiś kij i zaczyna brutalnie okładać leżącego na pokładzie Mecenasa Ekstremy. Jeden cios, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty, siódmy... sporo ich, a przy ósmym ciosie kij się łamie. To kolejna już taka sytuacja. Czyżby sprzęty na Wyspach Cooka były słabe jakościowo? Wróg Ludu z bólu zaczyna tarzać się po pokładzie i nakurwiać swojego firmowego węgorza. Nie trwa to jednak długo, bo Nassjasz podnosi Vaclava... i dostaje kopniaka prosto w krocze! Pani Jazzowska nie będzie zadowolona! Nassjasz pada na kolana, a Vaclav chwyta za globus, co tu robi globus?, i rozbija go na głowie samozwańczego mesjasza polskiego wrestlingu! W zasadzie to go nie rozbija, bo globus, przez Afrykę wbija się w głowę Nasa Jazzowskiego i już tam tak zostaje!! (EWF! EWF! EWF!)

Jan Kowalski Nas sprowadził podróże palcem po mapie do zupełnie nowego poziomu.

Tony Hogański Śmiej się z niego, śmiej, ale on dzisiaj tu jeszcze pozamiata. Będzie zwycięzcą!

Jan Kowalski Czas pokaże.

Tony Hogański Tylko bez antropomorfizacji czasu. On niczego nie pokaże, bo nie jest bytem ożywionym.

Jan Kowalski No co ty? Smerfów nie oglądałeś? Tam był Ojciec Czas.

Tony Hogański A mój wychowanek z mordy przypomina Klakiera, no i co z tego?

Z tego tyle, że łódź powoli wraca na przystań. Przemierza morza i oceany by dotrzeć do wybrzeży Wysp Cooka. Nassjasz tymczasem próbuje oswobodzić się z globusowego więzienia, które to znacząco utrudnia mu walkę. No bo przecież nic nie widzi biedaczek mesjański. Vaclav, przez piwo, być może też niewiele widzi, ale jest obecnie stroną dominującą. Z kopniaka otwiera drzwi by wejść pod pokład i wrzuca tam męża Weroniki Passent. Po chwili sam do niego dołącza i po krótkiej podróży wąskim, drewnianym korytarzykiem, panowie trafiają chyba do jakiejś kajuty, nazwijmy ją kapitańską. Jeśli dziób jest z przodu, to z tyłu jest chyba rufa. Tak to się nazywało? Terminologia ta nie jest najmocniejszą stronę realizatorów dzisiejszej transmisji. Z tyłu jest całkiem ładne okno, przez które widać wodę. Vaclav wrzuca Nassjasza na stół i zaczyna uderzać go tam łokciem. Następnie wchodzi tam wraz z nim, nie jest to łatwo, bo sufit zawieszony jest nisko, Wróg Ludu musiał się więc schylić, po czym wykonuje mu Piledrivera!! Doszczętnie przy tym rozbija kapitański stół na kawałki!! (EWF! EWF! EWF!) Dla Nasa jest w tym jednak jakiś pozytyw, pod wpływem impetu tego uderzenia, w jakiś sposób, nie całkiem wiadomo jaki, globus wypadł mu z głowy i książę z rodu Dawida uwolnił się. Ot, takie pocieszenie. Vaclav tymczasem jest w gazie, bo podnosi Nasa.... i dostaje strzała łokciem w twarz! Koniec gazu!

Tony Hogański Brawo!

Jan Kowalski Przyznam się, że nie spodziewałem się, że Nas tak szybko będzie w stanie jeszcze wykrzesać z siebie choć trochę energii.

Tony Hogański To wspaniały zawodnik, tylko ostatnio trochę leniwy.

Jan Kowalski To przez żonę.

Tony Hogański Myślisz?

Jan Kowalski Takie teorie krążą w prasie. Odkąd związał się z panią Weroniką jego kariera zjeżdża po równi pochyłej.

Vaclav trzyma się za nos, a Nas ledwo chodząc dopada do niego i rzuca go na ścianę. Szkielet ryby, jeśli fachowo nie nazywa się to szkielet, to trzeba to EWF wybaczyć, spada prosto na głowę Mecenasa Ekstremy! Fajna ryba, duża, w pewien sposób znokautowała Vaclava, bo ten siadł na dupie i nie może się pozbierać. Nas dopada do niego i zaczyna okopywać go po twarzy. Jeden kopniak, drugi, trzeci, czwarty, piąty... robi to z wielką przyjemnością, a od czasu do czasu nazywa jeszcze swojego przeciwnika chujem. Vaclav próbuje się zasłonić, ale kopniaki spadają na jego dłonie, co też nie należy do najprzyjemniejszych przeżyć. Nas podnosi Vaclava i rzuca go na przeciwległą ścianę. Rozpędza się następnie i spada na rywala ze Splashem! Zdejmuje ze ściany wielką mapę i próbuje zawinąć w nią Vaclava, ale ten zaczyna machać łapami i używać pazurów i tym samym rozdziera mapę! Ileż w tej scenie jest symboliki! To prawie jak kawałek sukna z Potopu. Vaclav rozdzierający świat - co to wszystko znaczy? Tymczasem łódź dobiła już do pomostu i zaparkowała od strony burty. Nassjasz zauważył, że za oknem pojawił się pomost. Chwyta więc Vaclava i chce go rzucić na okno... ale Mecenas Ekstremy blokuje cios, chwyta przeciwnika za rękę i teraz to on, z wielkim impetem, wpycha go na okno!! Nas Jazzowski przelatuje przez nie, rozbija szkło i wypada z łodzi wprost na pomost!!! (EWF! EWF! EWF! EWF!)

Tony Hogański O nie!

Jan Kowalski Cóż za sytuacja! Ileż w tej walce jest zwrotów akcji!

Tony Hogański O nie!

Jan Kowalski Tony, co słychać, też podziela mój pogląd.

Nas Jazzowski leży rozwalony na pomoście, wśród odłamków szkła i swojej krwi. W oddali widać płaczącą Weronikę Passent. Vaclav wychodzi z kajuty normalną drogą, następnie wchodzi na pokład, po czym zeskakuje z niego wprost na pomost. Dark Sędzia zacumował i jest tam wraz z nim. Mecenas Ekstremy zaczyna wykonywać obleśne ruchy w stronę WAMP, ale nie trwa to długo, już wkrótce koncentruje się na jej małżonku. Z wielkim spokojem podnosi pobitego i krwawiącego Nasa i wykonuje mu Otchłań Smutku [Michinoku Driver]!! Pin..........1............2...........3! (Zwycięzcą jest: Vaclav!)

Jan Kowalski No i tak to się skończyło.

Tony Hogański Dramat i tragedia.

Jan Kowalski Nie przesadzasz?

Tony Hogański Nie.

Nas Jazzowski leży rozwalony na pomoście. Vaclav wyjmuje skądś butelkę Perły - tu warto zadać sobie pytanie, skąd on je wszystkie bierze? Zawsze ma jakąś przy sobie. Rzecz jasna butelka ta zostaje zaraz otwarta i rozpoczyna się degustacja cudnego napoju. Na pomoście pojawia się Weronika Passent, która podbiega do Nasa, kładzie sobie jego głowę na kolanach i zaczyna płakać. Vaclav chciał zagrozić jej gwałtem, ale zadowolił się jedynie jakimś obscenicznym ruchem butelką sugerującym pewną czynność seksualną, po czym opuścił pomost triumfując.

Tony Hogański Dlaczego?

Jan Kowalski Vaclav jest w wielkiej formie.

Tony Hogański On to co najwyżej może być na wielkiej fermie zwierząt gotowych do gwałtów.

Jan Kowalski (ignorując komentarze Tostera) Czy to już czas na EWF World title? Czy zostanie EWF World Champem?

Tony Hogański Oby się to nigdy nie stało. Oby nigdy do tego nie doszło.


(Znajdujemy się na zapleczu. To już ostatnia większa seria segmentów dzisiaj! Spotykamy tutaj Żubra, Michała i Andrzeja. Co ciekawe aranżacja pomieszczenia w jakim się znajdujemy jest bardzo interesująca. Po pierwsze umieszczona została tam mównica z herbem Polski. W tle biało-czerwone flagi i portret Romana Dmowskiego. Widzimy Żubra, który wbił się w garnitur, jego towarzyszy - Michała i Andrzeja, także w garniturach - oraz EWF Daemusin title. Żubr poci się, gdy odczytuje z kartki specjalne oświadczenie.)

Żubr Zdecydowałem się ugiąć pod dyktatem władz EWF Corporation. Uznaję oficjalnie, że pas, którego jestem w posiadaniu nazywa się EWF Daemusin title, a nie EWF Stolica title. Popełniłem błąd formalno-prawny, ale nie błąd ideologiczny. Dla mnie najważniejsza jest Polska i to właśnie chciałem podkreślić przywracając dawną nazwę tego tytułu. Przepraszam EWF, sponsorów i kolegów za problemy, które spowodowałem. Niech żyje wolna Polska!

(Koniec materiału filmowego.)


Tony Hogański No i bardzo dobrze.

Jan Kowalski Szkoda, że tak brutalnie dławimy oddolną inicjatywę.

Tony Hogański Chmielnicki też miał oddolną inicjatywę. Jakub Szela też.

Jan Kowalski O! Jest wątek ukraiński. To co? Gala w Sewastopolu? Może Kwietniowa Anarchia?

Tony Hogański Nie.


(Jak nie, to nie. Na zapleczu z pewnością dzieje się coś ciekawego, tam więc się udajmy. Jest tu SR-Crazy, wyjątkowo sam, bez swojego dworu. Nikt go też nie prześladuje przy pomocy pomidorów. Crazy przebrany jest już w swój strój bojowy, w tle lśni EWF World title. Mistrz trenuje, rozciąga się i ogólnie rozgrzewa.)

SR-Crazy Franko, nie myśl, że zapomniałem o tobie. Miałem dzisiaj wiele na głowie. Vaclav, pomidory, Don Pedro, stażyści, związkowcy... to wszystko w tej chwili głupstwa. Za kilkanaście minut ja i ty wyjdziemy na ten ring i stoczymy walkę. Mam nadzieję, że będzie ona świetna i zostanie na długo zapamiętana. Czy tego chcesz czy nie, a pewnie chcesz, to przechodzisz do historii. Jesteś jednym z pretendentów do EWF World title, tytułu, o którym marzy każdy w polskim wrestlingu. Setki osób zaczynały swoje kariery w EWF, ale tylko wąska grupka dostała szansę walki o ten pas. Doceń to, gdy będziesz przegrywał. Co do wyzwania Vaclava, będzie tak jak zadecydują władze EWF. Zapewniam jednak, że dłużej nie będę pozostawał neutralny na objawy zła w EWF i poza nim. Jeśli ktoś zechce zniszczyć EWF, to będzie musiał najpierw zniszczyć mnie.

(W tym momencie transmisja zostaje przerwana.)


Tony Hogański Dobra mowa.

Jan Kowalski No proszę, Tony kogoś pochwalił i nie był to on sam ani Szakal.

Tony Hogański Ja z reguły wiem, co mówię.

Jan Kowalski (parsknął śmiechem) Trudno mi w to uwierzyć.

Tony Hogański Nie wiem, co w tym śmiesznego. Jesteś komiczny Janku.


(Dla odmiany przenieśmy się poza teren hali, ale nie nazbyt daleko. Znajdujemy się na przystani, gdzie zaledwie kilka, może kilkanaście minut temu zakończył się Shipyard match. Na pomoście leży Nas Jazzowski. Ciężko oddycha, ale nie wygląda na zbyt zdemolowanego. Obserwujemy świat z jego perspektywy, więc widzimy błękitne niebo i słońce. Nie zapominajmy, że gala odbywa się wczesnym popołudniem lub nawet późnym rankiem. Trochę czasu minęło, więc pod względem zegarowym jesteśmy raczej na pierwszej tej opcji. Słońce zostaje po chwili przesłonięte przez jakiś cień i po chwili naszym oczom ukazuje się twarz Franko.)

Nas Jazzowski To ty? Czego chcesz?

Franko Niedługo mam walkę, ale pomyślałem, że wpadnę na chwilę by sprawdzić jak żyjesz.

Nas Jazzowski A jak wyglądam?

Franko Kiepsko.

Nas Jazzowski Wybacz mi, ale nie wstanę. Zostaję tu, gdzie leżę. Nie zasługujesz bym wstawał.

Franko Nie zasługuję, ale to ja walczę o EWF World title dzisiaj, a ty przegrywasz z Vaclavem.

Nas Jazzowski Walczyłem o ten pas, gdy ty jeszcze kompletowałeś swe obiady w śmietnikach. Gratuluję, ale szczerze mówiąc mam to w dupie.

Franko Mógłbym ci teraz wpierdolić.

Nas Jazzowski Mógłbyś, ale po co?

Franko Przyszedłem powiedzieć, że jeszcze się spotkamy. Do zobaczenia, Nas. Aha, nie wysyłaj więcej za mną ludzi by mnie obserwowali. To nie działa.

Nas Jazzowski Dobrze, zapamiętam.

Rzeźnik rusza w swoją stronę. Nas nadal leży na pomoście...

Nas Jazzowski Zapamiętam.... a może zapomnę? A gdyby tak... wszystko zapomnieć?

(Wracamy do areny, bo mewy czy inne miejscowe ptaszyska robią się zbyt głośne. Nassjasz zresztą nie ma niczego ciekawego do powiedzenia.)


Tony Hogański Nas jest dzisiaj strasznie melancholijny.

Jan Kowalski To pewnie przez sprawę Grabarza.

Tony Hogański Też mi się tak wydaję.

Jan Kowalski Myślisz, że żałuje?

Tony Hogański Nie mam pojęcia. Trudno stwierdzić.


(Przenosimy się na zaplecze i to w jakimś stylu! Przez jakieś szklane okno przeleciał właśnie Szakal! Dwukrotny EWF World Champion leży rozwalony wśród odłamków szkła. Ledwo się może ruszać, a w jego ciało powbijane są odłamki szkła. Wszystko to obserwujemy z perspektywy podłogi, co dodaje tylko sytuacji dramatyzmu. Po chwili otwierają się drzwi i na korytarzu pojawia się Bidam. Brutalnie zaczyna okopywać senatora Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty kopniak. Seria zostaje przerwana, bo Siergiejewicz Nowosibirski klęka obok rywala, po czym chwyta senatora Najjaśniejszej Rzeczypospolitej za jego łysą czaszkę i zaczyna trzaskać nią o posadzkę i odłamki szkła na niej się znajdujące. Ranią teraz one głowę byłego komisarza. Bidam jest wyraźnie zadowolony z siebie i aż uśmiecha się paskudnie.)

Bidam (serdecznym tonem) Przepraszam. Nie chciałem żeby było tak brutalnie. Ja bardzo senatora szanuję, ale to jest silniejsze ode mnie.

EWF FTW Champion wstaje, podnosi metalową rurę opartą na ścianę i chce przypierdolić z niej wprost w rywala. Niespodziewanie jednak dostaje Dropkicka!! Kto go trafił? Kto go tak potraktował?! To... Uga-Buga!!! Były zawodnik EWF, legenda karaibskiego wrestlingu, polityk ZWiWK, a przede wszystkim były EWF FTW Champion! Uga-Buga powrócił by wspomóc Szakala! Bidam jest w szoku! Wstaje i obrywa kolejnego Dropkicka! Co za piękna akcja! Impet uderzenia był tak wielki, że Nowosibirski poleciał na ścianę, a następnie, po trzecim Dropkicku!, przeleciał przez miejsce, gdzie kiedyś znajdowało się szklane okno! Tym sposobem zniknął z naszego pola widzenia. Uga-Buga pomaga Szakalowi wstać.

Szakal (słabym głosem) Uga-Buga?

Uga-Buga Tak...

Szakal Co to kurwa? 2002 rok?

Uga-Buga Nie...

(Wracamy na ring.)


Jan Kowalski On wrócił!

Tony Hogański Tyle lat czekaliśmy!

Jan Kowalski Wrócił!

Tony Hogański Pomógł mistrzowi! To wspaniałe! Wspaniałe!

Jan Kowalski Dostałem informację, że ta rozpierducha pomiędzy Szakalem a Bidamem na zapleczu została oficjalnie uznana za walkę o EWF FTW title. Oficjalny jej wynik to brak rozstrzygnięcia.

Tony Hogański Uwielbiam takie dorabianie post factum. Tylko po co to? Ale co tam, cieszmy się, że król słomianych gaci powrócił! Tylko, co z przepowiadającym przyszłość żółwiem? Co ze stuletnim starcem? Co z wyspą na środku morza?

Jan Kowalski Przekonamy się pewnie niedługo.


(Przenosimy się do uroczego zakątka, jakim jest biuro komisarza Extreme Wrestling Federation. Tutaj, za pięknym stołem siedzi nie kto inny jak nasz komisarz, wspaniały Kraven the Hunter, legenda polskiego i rosyjskiego wrestlingu. Kraven wygląda na poważnego, jest skupiony i wyjątkowo nie popija wódki.)

Kraven Moi drodzy, a zwracam się tu zarówno do wrestlerów jak i fanów EWF. Wielkimi krokami zbliża się Kwietniowa Anarchia VII. Jeśli chodzi o miasto-gospodarza, to nie będzie zaskoczenia. Pod tym względem działy w cyklach. Po raz trzeci nasze PPV zostanie więc zorganizowane w Krakowie. Wiemy już, że SeBa będzie starał się odzyskać prawa do Armii Prus Wschodnich, ale szczegóły zostaną ustalone na następnej gali. To zresztą tyczy się wszystkich walk, dzisiaj poznamy tylko wstępny zarys programu. W czasie gali na szalę zostaną rzucone prawie wszystkie pasy, a więc EWF Daemusin title, EWF Evolution title, EWF FTW title i EWF World title. Vaclav myli się, nie jest on głównym pretendentem do tytułu. Szansę walki o najważniejszy pas mają Franko, Bidam, Szakal, Nas Jazzowski i Vaclav. Któryś z nich, a być może każdy, być może dwóch lub trzech zmierzy się z SR-Crazy'm w walce o mistrzostwo świata. Tyle mogę dzisiaj zdradzić. Kolejna gala odbędzie się znów w rocznicę pierwszej Wrestlepaloozy, to taka nowa tradycja rozpoczęta w zeszłym roku. Nie wracamy jednak do kraju, a kontynuujemy podróż po regionie. Następny przystanek - Vanuatu. Do zobaczenia!

(To koniec wizyty w biurze komisarza. Wracamy na ring!)



Tony Hogański Vanuatu?

Jan Kowalski Vanuatu.

Tony Hogański To na pewno będzie ciekawa podróż.

Jan Kowalski Znamy też pierwsze szczegóły, choć dość mgliste, tyczące się Kwietniowej Anarchii VII.

Tony Hogański Wszystkie pasy na szali? Jak to będzie zorganizowane przy aktualnym układzie sił?

Jan Kowalski Kraven na pewno coś wymyśli.

Tony Hogański Na pewno.


(Przenosimy się na parking, gdzie m.in. zaparkowany został przenośny tron SR-Crazy'ego. Wokół niego uwija się czwórka dzielnych stażystów, w składzie Mister Nalep, DanGaner, Diego Huarez i Cris Banito. Panwie dzielnie polerują dekadencki tron swojego mentora. W zasadzie to pracują oni zgodnie z polską myślą techniczną, DanGaner jako najmłodszy stażem myje, a cała reszta stoi obok i paląc papieroski przygląda się. W tych okolicznościach przyrody zastał ich powracający po swojej walce Vaclav. Z ciekawości aż się zbliżył.)

Vaclav Co jest panowie? Jak leci? Macie papieroska?

Stażyści trochę przestraszeni pojawieniem się Mecenasa Ekstremy dzielą się z nimi paczką fajek miejscowego producenta.

Vaclav Jak robota u Crazy'ego?

Diego Huarez – Dobrze.

Cris Banito Nieźle.

Mister Nalep Jakoś leci.

DanGaner To nie to, co w fabryce.

Vaclav Szanse na awans jakieś macie?

Odpowiada mu cisza.

Vaclav Crazy to człowiek bez wizji. Owszem, dużo mówi o rozwoju młodzieży, o programie Wyspa, o Dark Avengerze, Chinach, ale to tylko takie hasła. Nie idą za tym żadne konkretne czyny. Wszystko, co robi, robi dla siebie. Was po prostu wykorzystuje. Jesteście dla niego chłopami pańszczyźnianymi.

Stażyści nic nie odpowiadają.

Vaclav Przemyślcie sobie dobrze czy taka praca rzeczywiście popłaca, czy czyni was wolnymi. Związek Wrestlerów Polskich, którym kieruję i stowarzyszony z nami Polski Związek Wrestlingu przyjrzą się wkrótce dokładnie warunkom pracy młodych wrestlerów. Nie zostaniecie pozostawieni samymi sobie. W razie kłopotów, wiecie gdzie mnie szukać.

(Po tych słowach Wróg Ludu rusza w swoją stronę, a my w swoją, czyli na ring.)


Jan Kowalski – Czy on podburza stażystów?

Tony Hogański Na to wygląda.

Jan Kowalski – Jak widać każda taktyka jest dobra by zaszkodzić wrogowi.

Tony Hogański Czekam aż go wydupczy stado wielbłądów. Taka taktyka będzie najlepsza!


(Kafeteria była od zawsze miejscem wielkiej radości, lecz gdy melancholia dopadła Nasa Jazzowskiego i dokonała u niego pomieszania zmysłów, czego owocem był jego atak na Grabarza, to uczucia te prysły. Zaczyna grać "Cambio dolor" Natalii Oreiro, a na ekranach pojawia się napis "Wpadnij na gula do Ghula". Dostrzegamy gospodarza programu, który siedzi przy barze i drżącą ręką nalewa sobie kufel bawarskiego piwa rodem z Fryzyngi. Nie wygląda biedaczyna najlepiej.)

Ghul (bełkocząc) Witam w kolejnym odcinku! Witam i o zdrowie pytam! Podobno strachy z PCW nie wzbudziły wielkiego entuzjazmu. To bardzo przykre. Dlaczego zasmucacie strachy? Czy ktoś pomyślał o ich uczuciach? Siedzą zamknięte w kotłowni i marzą o Polish Championship Wrestling. Winniśmy im szacunek i cześć. Postanowiłem dzisiaj zaprosić wybuchową postać, bohatera jednej jedynej gali, jedną z najbardziej żenujących person w dziejach EWF, Pana Zwieracza!

Publiczność bije brawo.

Ghul Niestety nie ma z nim kontaktu, więc moje zaproszenie można sobie w dupę wsadzić. Trudno, nie będzie go u nas. Słyszałem głosy, że formuła programu powoli się wyczerpuje, że wszyscy zostali już zaproszeni i pozostały jedynie odpadki. To nieprawda! Dzisiejszym gościem będę bowiem ja! Nie kto inny jak wasz wspaniały Ghul! Gospodarz i gość w jednej osobie, jednej i tej samem osobie! Wielkie brawa dla mnie!

Znów gra "Cambio dolor". Ghul wstaje, macha do publiczności i zaraz siada.

Ghul W polskim wrestlingu pojawiłem się w 2001 roku. PECW było ciekawą federacją, moją federacją. Wspominam je miło, spotkałem tam Szakala, a sam Sandman powiedział, że mam mocny theme. Jakżeby mogło być inaczej. Wszak to boska Natalia Oreiro! Wielkie brawa dla niej i jej kształtnego tyłka!

Wielkie brawa dla Natalii.

Ghul Zobaczmy może, co działo się w PECW!

Pojawia się napis "PECW Milenijna Zagłada, 05.01.2001".

Pierwsi na ring wybiegają C.W.C. oraz Ghul, obydwaj atakują siebie z clothesline... i obydwaj padają... double pinfall 1-2-3!!!

C.W.C. i Ghul zostają wyeliminowani!

Koniec materiału filmowego.

Ghul PECW nie poznało się na moim talencie. Nie wygrałem żadnej walki, trudno, zdarza się. Do wrestlingu powróciłem dopiero w 2002 roku. Lato tamtego roku było wspaniałe, a EWF jeszcze wspanialsze. Poproszę o materiał filmowy z mojego debiutu.

Tym razem wyświetla się napis "EWF Wrestlepalooza XX, 02.06.2002".

Dark match – Uga-Buga pokonał Ghula i Thundera. Thunder w czasie walki potknął się o własną nogę i rozbił głowę o narożnik (przeżył?)... Gdy Ghul kazał włączyć jego theme Uga-Buga powalił go z Clothesline i odliczył.

Koniec materiału filmowego.

Ghul Moja kariera nie trwała długo. Zostałem zwolniony w zaledwie kilka tygodni później. Nie czułem się obrażony, że tak ze mną postąpiono. Tak po prostu musiało być. Zasłużyłem sobie na to i zapracowałem.

Wświetla się napis "EWF Wrestlepalooza XXII, 16.06.2002".

Morgion podnosi Ghula i wyrzuca go poza ring! (Ghul zostaje zwolniony!)
 
Jan Kowalski – Nie ma Ghula już w EWE.

Koniec materiału filmowego.

Ghul ...

(Jak się okazało Ghul zasnął. Koniec wizyty w kafeterii.)


Tony Hogański Cieszę się, że Ghul jest tu z nami.

Jan Kowalski – Tak, to bardzo pozytywny człowiek.

Tony Hogański Do tego rozrywkowy.

Jan Kowalski – Prawdziwy skarb.

Tony Hogański Ma być chrzestnym dziecka Nasa Jazzowskiego i WAMP, o ile takie się kiedyś wykluje. Kiedyś pierwszy w kolejce był Grabarz, no ale wypadł z niej.

Jan Kowalski – To zrozumiałe. Czas na krótki materiał promocyjny.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Monastero San Benedetto

Chcesz mieć święty spokój?
Zostań mnichem! Klasztor benedyktów w Nursji czeka!
Zachęca, Nas Jazzowski
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Tony Hogański Hmmm...

Jan Kowalski – Hmmm...

Tony Hogański Chcesz coś powiedzieć?

Jan Kowalski – W zasadzie to tak.

Tony Hogański Co dokładnie?

Jan Kowalski – Zapraszamy na main-event!



EWF World Championship:
Flagellation match:
Franko vs SR-Crazy (c)



Zaczyna grać zupełnie nowa muzyka, która nie jest znana za bardzo sympatykom EWF. To Basil Poledouris - "Anvil of Crom", co zwiastować ma nadejście Franko the Butchera. Faktycznie, już po chwili spod FeliXtronu wychodzi Rzeźnik, EWF Evolution Champion i zarazem EWF Tag Team Champion. Towarzyszy mu nieodłączna Helenka, która uśmiecha się wdzięcznie i wygląda pięknie. Publiczność cieszy się na przybycie Rzeźnika, a on nie daje po sobie poznać w jakim jest nastroju. Spokojnie wchodzi na ring, gdzie jest już Antoni Bryndza.
Od 2001 roku wejściom SR-Crazy'ego towarzyszy zespół Limp Bizkit i ich przebój "My Way". Tak będzie i na Wyspach Cooka, bo oto na arenie pojawia się SR-Crazy. Na jego ramieniu spoczywa EWF World title, a za nim podążają nieodłączni Smela i Miszka. Dodatku w postaci korpusu półnagich kobiet-żołnierzy z Izraela nie ma, widać czekają za FeliXtronem. Co ciekawe reakcja na pojawienie się Crazy'ego jest bardzo mieszana. Propaganda vaclavowska sprawiła, że Szaleniec nie cieszy się sympatią fanów. Trochę go to dziwi, ale będzie musiał z tym żyć. Realizator pokazuje nam jeszcze umieszczona poza ringiem bicze i baty, czyli dzisiejsze hardcorowego przedmioty.

Jan Kowalski Wielka szansa dzisiaj przed Franko. Co za okazja dla niego! Walka o EWF World title.

Tony Hogański Już przestań tak słodko pierdzieć. Wiele osób przed nim walczyło o ten pas i wielu przegrało. Dziś już nikt o nich nie pamięta.

Jan Kowalski Spójrz jednak na to z jego perspektywy. W 2010 roku debiutował, ale EWF szybko padło. W zeszłym roku startował z dolnych rejonów karty, piął się w górę ciężką pracą i po zaledwie roku jest w main-evencie i walczy o najważniejszy pas federacji. To imponująca kariera.

Tony Hogański Kraven wygrał pas w debiucie.

Jan Kowalski To była inna sytuacja.

Tony Hogański Może inna, może nie.

Napięcie rośnie, a Obaj wrestlerzy są już na ringu. Poza nim Miszka, Smela i Helenka radośnie pokrzykują. Franko dostaje zdecydowane wsparcie publiczności, SR-Crazy natomiast dość mieszaną reakcję. To wszystko sprawka przebrzydłego Vaclava. Następują tradycyjne przygotowania, ale nie trwają one zbyt długo. Crazy i Franko honorowo wymieniają po uścisku dłoni, co podoba się publiczności, a już po chwili sędzia zarządza ustnie by uderzono w gong. Walka się rozpoczęła, jednak żaden z zawodników nie rzucił się na drugiego. Każdy z nich spokojnie wyczekuje co zrobi drugi. Franko robi to pewnie dlatego, że czuje respekt wobec EWF World Champa, natomiast SR-Crazy uznaje, iż zaatakowanie pierwszemu byłoby nie zgodne z jego dekadencką naturą. Do walki musi jednak dojść, dlatego Szaleniec postanawia wdać się w brawl ze swoim przeciwnikiem. To zawsze dobry pomysł na rozpoczęcie walki. Dopada do rywala i wyprowadza punch za punchem. Franko wydaje się niewzruszony, dlatego EWF World Champion postanawia zaatakować go Slide Kickiem, a później natychmiastowo uderza go High Drop Kickiem. Czy skoro Franko pozostawał niewzruszony to nadal można nazwać całe to zajście brawlem? Chyba nie. Tymczasem Franko na chwilę pada na matę, a w tym czasie Crazy odbija się od lin i uderza wstającego Rzeźnika Clotheslinem!


Jan Kowalski Przypominam, że jest to pierwszy w historii Flagellation match!

Tony Hogański To znaczy co?

Jan Kowalski Dozwolone bronie to różnego rodzaju bicze i baty.

Tony Hogański A jaka jest między nimi różnica?

Jan Kowalski Sprawdź sam, swój rozum masz.

Tony Hogański Oho, Janek ale naburmuszony.

Część fanów zaczyna skandować imię swojego mistrza (Crazy! Crazy! Crazy!), a ten uniesiony ich dopingiem postanawia wejść na narożnik i atakuje przeciwnika Flying Double Kickiem! Trzeba jednak zauważyć, że w międzyczasie rozległ się też heel heat. To z pewnością dość niecodzienna sytuacja. Franko ponownie pada na ring, natomiast Crazy dobija go Elbowdropem. Pin.... 1.... kick out! Nie, to nie mogło się udać. Nie w taki sposób. Crazy z radością na twarzy, postanawia kilka razy kopnąć swojego ogolonego przeciwnika, a następnie udaje się w kierunku narożnika. Przy okazji wysyła on liczne, acz dekadenckiej, pozdrowienia do swoich fanów. Przychylnie nastawiona mu część publiczności jest wniebowzięta, pozostali biorą to za prowokację. Crazy z narożnika próbuje skoczyć na Franko, jednak ten szybko przesuwa się i SR trafia w pustą matę. Aktualny EWF World Champion zwija się z bólu, natomiast Franko szybko wstaje i próbuje wykorzystać daną mu okazję. Odbija się od lin, a następnie atakuje Clotheslinem, Crazy pada na matę, a zaraz później dostaje skutecznego Elbow Dropa! Czy łokieć Franko był kiedyś włochaty? Następnie Rzeźnik postanawia wyprowadzić kilka ataków nogami, oznacza to że podziwiamy przeróżne kopniaki. Po tych atakach Franko postanawia założyć rywalowi Fujiwara Armbar.

Jan Kowalski Myśl sobie, co chcesz, ale ja naprawdę uważam, że Franko ma szansę.

Tony Hogański Franko ma szansę by dostać po mordzie. Franko ma szansę na Wiktora, Fryderyka, Telekamerę, Paszport Polityki i Polsatu, ale na EWF World title nie ma.

Jan Kowalski Nie?

Tony Hogański Jeszcze nie teraz, nie dziś, nie jutro.

Jak powszechnie wiadomo ataki Rzeźnika są zabójcze i silne, dlatego Szaleniec cierpi, ale to bardzo cierpi. Jego krzyk rozpaczy usłyszałby nawet głuchy. Szkoda, że Don Pedro jest tylko ślepy, może by doznał kolejnego uzdrowienia. Franko postanawia jeszcze mocniej zacisnąć swoją akcję, natomiast Crazy zaczął skupiać się na wyjściu z sytuacji, zamiast na krzyku. W końcu Szaleńcowi udaje się dotknąć nogą lin, sędzia nakazuje Franko zakończyć tę akcję, z czego były włochacz nie jest zadowolony. Franko postanawia jeszcze chwilę potłumaczyć arbitrowi, dlaczego jest on tak beznadziejnie słaby w swym sędziowaniu. Natomiast SR-Crazy w tym czasie leży na macie, jakby nie miał już sił. Franko widząc swojego cierpiącego przeciwnika, postanawia wejść na narożnik. Robi to dostojnie i z gracją, co zważywszy na jego gabaryty zasługuje na aplauz, a następnie czeka na to, aż się Crazy podniesie. SR-Crazy powoli wstaje z maty, jednak za nim udało mu się ustać na dwóch nogach Franko skaczę na niego z Double Axe Handle Smasha! Franko od razu chce pinowac! Czemu nie? Może się uda! Pin.... 1.....2... kick out! W ostatniej chwili Szaleniec ucieka od porażki. Franko jest wyraźnie niezadowolony, dlatego podnosi swojego rywala i uderza Lariatem, co sprawia, że Crazy też uderza, ale w jego przypadku jest to uderzenie o matę z wielkim impetem. Franko próbuje znowu pinować....1....2....kick out!

Jan Kowalski Franko...

Tony Hogański (przerywa mu) Tak, tak... Franko radzi sobie dobrze, dominuje, może wygrać, może zdobyć pas.

Jan Kowalski Skąd wiedziałeś?

Tony Hogański Janku, komentuję z tobą gale od 2001 roku. Poznałem cię dość dobrze przez ten czas, a twoje teksty są dość przewidywalne. Przykro mi, ale ty niczym nie zaskakujesz. Ja natomiast, to co innego. Każde moje słowo to jedna wielka niespodzianka pełna kunsztu, talentu i wirtuozerii.

Nie wiadomo jakie myśli kłębią się w głowie Rzeźnika, bo jak zawsze nie daje on po sobie niczego poznać. Jego wyraz twarzy jest pełen spokoju i opanowania. On po prostu robi swoje. Dlatego pewnie postanawia założyć swojemu rywalowi Headlock. Przyszedł na to czas. Akcja jest bardzo silna, ale Crazy znajduje się zbyt blisko lin, które dotyka ręką z łatwością. Franko chcąc naprawić swój błąd, próbuje chwycić Szaleńca za nogi i przyciągnąć go bliżej środka ringu. Crazy jednak co chwilę wyrywa się, a nawet próbuje kopnąć raz za razem Rzeźnika. Ciosy te jednak nie robią większego wrażenia na nim. Obecny EWF World Champion widząc, że nie ma to żadnego sensu, postanawia uciec do przodu, czyli resztkami sił wyskakuje, a wręcz turla się z ringu na dół. Franko robi minę pełną politowania i powoli rusza za swoją zwierzyną łowną. Franko wyskakuje z ring, Crazy natomiast powoli, na czworaka człapie się w sobie znanym kierunku. Rzadko widzimy uciekającego magnata. Franko z kamiennym wyrazem twarzy zbliża się do i nagle zastyga. Crazy na czworakach obraca się w kierunku swojego oprawcy, a w ręku dzierży bat! Chyba wszyscy, łącznie z wrestlerami zapomnieli już, że to przecież Flagellation match! Fani zaczynają krzyczeć: EWF! EWF! EWF! EWF!

Tony Hogański Będzie batożenie!

Jan Kowalski Na to wygląda.

Tony Hogański Crazy odwróci losy tej walki. Jeszcze wszystko jest możliwe!

Jan Kowalski (zadumany) Mówisz jak ja...

Tony Hogański Robię to specjalnie.

Franko zastyga na chwilę, a EWF World Champion wykorzystuje to i uderza go batem prosto w kolano. Butcher aż wrzasnął od siły tego ciosu, jednak nie przewraca się. Co by tu nie mówić, jest to człowiek odporny na ból. Wrzask nie był w zasadzie wrzaskiem, lecz dźwiękiem i trudno stwierdzić czy został on wydany z bólu czy z zaskoczenia. Crazy wykorzystuje tę chwilę i ponownie uderza batem swojego przeciwnika! Tym razem oberwało mu się w ramię. Z trybun dało się słyszeć głos: Tylko nie w szczepionkę! Nie wiadomo czy Rzeźnik pomyślał to samo. Helenka poza ringiem jest zmartwiona. Franko nadal jakimś cudem utrzymuje się na nogach. Być może to w zasadzie nie jest cud, lecz EWF Evolution Champion po prostu taki jest, odporny na wiele, mogący wiele przetrzymać. Jednakże trzeci, tym razem silniejszy, cios w tors załatwia sprawę. Franko pada na ziemię, natomiast Crazy opiera się o barierki i łapie oddech. Następnie jeszcze raz uderza Franko batem. Szaleniec postanawia odrzucić swoje narzędzie zbrodni, a następnie próbuje podnieść swojego przeciwnika. Z hali słychać hałasy: na krzyż z nim, krew jego na nas! Szaleńcowi jakoś udaje się wrzucić Franko na ring, następnie wspina się on na słupek narożnika, po czym skacze na rywala z Moonsaultem! Pin....1....2.....kick out!!!

Tony Hogański Walka nam się rozkręca.

Jan Kowalski Też to zauważyłeś?

Tony Hogański Ślepy nie jestem.

Jan Kowalski Nie obrażaj Don Pedra, bądź wrażliwy, powiedz "niewidomy".

Tony Hogański Ślepy i niewidomy nie jestem.

Crazy nie może uwierzyć, że walka ta trwa nadal. Myślał, że Moonsault ten załatwi sprawę, a tu nie, jego przeciwnik nadal ma się nieźle. Dlatego też EWF World Champion postanawia teraz kilka razy kopnąć w akie zemsty swojego rywala. Szaleniec zaczyna wchodzić w interakcje z publicznością, w tym czasie Franko próbuje wstać, a gdy mu się ta sztuka udaje, od razu Crazy atakuje go Enzuigiri! Crazy znowu czeka aż przeciwnik wstanie i znowu z rozpędu atakuje go z kolejnym Enzuigiri. Potem szybko wbiega na narożnik i bez najmniejszego zastanowienia atakuje swojego rywala z Triple Jump Moonsault. Pin....1....2.....kick out! Ten też nie zadziałał! Co ten Franko bierze? Jak on to robi? Crazy jest zły na siebie, że nie udało mu się odliczyć swojego rywala i skończyć szybko tej walki. Dlatego też postanawia zaatakować Franko 5 Star Frog Splashem. Na narożniku Szaleniec krzyczy coś do swojej publiczności, prawdopodobnie chodzi mu o wsparcie go swoim głośnym okrzykiem. Na hali rozlega się głośny krzyk: Crazy! Crazy! Crazy! Skacze ze wspomnianym 5 Star Frog Splashem i idealnie trafia w zwłoki rywala! W samą porę, bo na arenie rozlega się teraz heel heat, to wroga mu publiczność pokazał swoją aktywność.

Jan Kowalski Ciekawe jak Crazy się czuje bez zdecydowanego wsparcia publiczności...

Tony Hogański Jak prostytutka bez kasy fiskalnej.

Jan Kowalski Nie będę tego nawet komentował.

Tony Hogański Podobno w niektórych krajach panie te muszą korzystać też z parkomatów.

Jan Kowalski Wspaniała ciekawostka. Co to ma jednak wspólnego z walką?

Tony Hogański Wrestling to intelektualna i sportowa prostytucja.

Franko leży przybity, rozbity, a Helenka poza ringiem jest wyraźnie zrozpaczona. Tymczasem EWF World Champion postanawia wykorzystać sprzyjające mu okoliczności i szybko podnosi swojego rywala i wykonuje na nim Ground Zero [Double Arm DDT]! 
Szaleniec krzyczy coś do swojej publiczności, prawdopodobnie dziękuje im za wsparcie, przynajmniej tej części, która go wiernie wspiera, a następnie próbuje odliczyć swojego rywala. Pin......1.......2...... shoulder up! Jak Franko to zrobił? No jak on to zrobił? Członek dawnej Justice League znowu nie może uwierzyć, że Franko jest tak wytrzymały. Krzyczy on coś do sędziego, a następnie zdenerwowany udaje się po bat, który zostawił poza ringiem. Podnosi go z ziemi, przybija przy okazji piątkę z fanami znajdującymi się w najbliższych rzędach, a następnie wraca na ring i czeka aż jego ofiara wstanie. Butcher się podnosi i patrzy na Crazy’ego.... EWF World Champion bez wahania próbuje jeszcze raz smagnąć go batem, tym razem po twarzy. Jednak Franko the Butcher łapie bat w swoją rękę, Szaleniec zdziwiony i zaskoczony, wypuszcza narzędzie zbrodni z ręki, co wykorzystuje jego przeciwnik! Resztkami sił uderza Crazy’ego końcówką bata prosto w twarz!!! (EWF! EWF! EWF!) Wszystko to wydarzyło się dosłownie w ciągu ułamków sekund! Mistrz świata pada nieżywy na matę, to samo robi Franko, który trzyma się za rękę. Kamera robi na nią zbliżenie i widzimy, że mocno ucierpiała w tym starciu z Crazym.

Jan Kowalski Zobacz, zobacz, co też się tu dzieje!

Tony Hogański Widzę, widzę, co też się tu dzieje...

Jan Kowalski No i jak? Podoba ci się walka?

Tony Hogański Jestem nią zachwycony. Doceniam szczególnie liryczne zachowanie Franko i epikureizm Crazy'ego.

Obaj zawodnicy dochodzą powoli do siebie. Nie mają zresztą innego wyjścia, tu gra toczy się już tylko o najwyższe stawki. Crazy wstaje i rzuca się na Rzeźnika, ale ten powala go Clotheslinem. Szybko wstaje, doprowadza do zwarcia, trwa szamotanina, ale dla żadnego z zawodników nie kończy się ona osiągnięciem przewagi, więc panowie zmuszeni są rozdzielić się. Kolejny atak Crazy'ego na Rzeźnika, to prawdziwa ofensywa! I kolejny Clothesline! EWF World Champion jednak znów wstaje, znów rzuca się na rywala... i tym razem zostaje chwycony do Gorilla Press Slamu, a następnie wyrzucony poza ring! Mistrz rozbija się na posadzce!! (EWF! EWF! EWF!) Helenka cieszy się, a Smela z Miszką chwytają się za głowy - żeby było ciekawiej to każdy nie za swoją, lecz swojego kompana, trochę to dziwne. Franko wychodzi poza ring i dopada do rywala. Zaczyna zasypywać go serią brutalnych kopniaków, powtórzmy to jeszcze raz - wyglądają one na naprawdę brutalne. Crazy jęczy z bólu, a to dopiero początek drogi przez mękę. Rzeźnik podnosi jeden z biczów, takich zakończony jakimiś haczykami, w końcu Wielkanoc się zbliża, i potężnie trzaska przeciwnika przez plecy! Jeden cios! Drugi! Trzeci! Ubiór jaki miał na sobie EWF World Champion zostaje w zasadzie rozerwany na plecach, a naszym oczom ukazuje się krew, która powoli ścieka po plecach Crazy'ego! Franko uderza go jeszcze raz, tym razem haczyki wbijają się w plecy i odrywają fragmenty skóry!! (EWF! EWF! EWF! EWF! EWF!)

Tony Hogański Polski wrestling zawsze słynął z brutalności...

Jan Kowalski Cóż, kto chce być EWF World Champem musi wypić kielich gorzkiej męki.

Tony Hogański Ładnie powiedziane.

Jan Kowalski Dziękuję. Bardzo jesteś dzisiaj sympatyczny.

Crazy leży na posadzce i aż wrzeszczy z bólu. Franko postanawia zmienić taktykę i tym razem aplikuje rywalowi uderzenie haczykowatym batem przez klatkę piersiową. Ubiór znów zostaje rozerwany i pojawia się delikatna smuga krwi. Franko próbuje kolejny raz uderzyć przeciwnika, ale Crazy znalazł w sobie jakąś siłę by wturlać się pod ring i tym samym uniknąć ciosu. Rzeźnik czeka spokojnie aż jego mistrzowski rywal zdecyduje się wyjść z ukrycia, ale do tego nie dochodzi. Zagląda pod ring, ale SRa jakoś nie może tam znaleźć. Zaczyna go więc obchodzić naokoło i znów zaglądać po każdej z trzech pozostałych stron, ale bezskutecznie. Crazy jakby zapadł się pod ziemię. Helenka krzyczy coś do niego, ale nie całkiem wiadomo co dokładnie i dlaczego. Smela i Miszka też ruszyli na poszukiwania swego mentora. Gdzie on się podział? Franko wzruszona ramionami... i w tym momencie za jego plecami pojawia się SR-Crazy! Jak się tam znalazł, nie wiadomo, może realizator nam to później pokaże. W ręku Crazy dzierży bat czy też bicz, którym pięknie strzelił, trafiając rywala w nogę. Bat obwiązał się wokół niej, a Crazy zaczął ciągnąć, wszystko to spowodowało, że już po chwili Franko został powalony na posadzkę! Dożywotni EWF TV Champion zaczyna ciągnąć go w stronę FeliXtronu... ale długo to nie trwa, bo Franko chwyta się za metalowe schodki i nie pozwala na takie maltretowanie jego włochatej, a obecnie wygolonej niczym aktorka porno osoby.

Jan Kowalski Co za emocje! Co za emocje!

Tony Hogański Janku, uspokój się. Wszystko w porządku z twoim ciśnieniem? Może to ten klimat tutejszy tak na ciebie działa?

Jan Kowalski Wszystko w normie. Ja po prostu delektuje się walką.

Tony Hogański Twój telefon wydaje jakieś wibracje.

Jan Kowalski Jesteśmy w pracy, to może poczekać.

Tony Hogański Cóż za zanikający wzór profesjonalizmu. Gdyby wszyscy Polacy wzięli z ciebie przykład to bylibyśmy dzisiaj nie zieloną wyspą Europy, a zielonym kontynentem.

Crazy nie jest zadowolony z takiego obrotu sytuacji. W końcu jest EWF World Champem i wolałby, żeby wszyscy byli mu posłuszni. Nie trzeba oczywiście dodawać, że jego magnacki i dekadencki styl życia jedynie to pogłębia. Franko dzielnie trzyma się metalowych schodków, ale nie trwa to długo, bo jak wiadomo, albo i nie, nie są one na stałe przymocowane do podłoża, tylko ruchome. Wkrótce więc Franko jest ciągnięty wraz ze schodkami. Szczęśliwie dla siebie zaparł się nogami o barierki oddzielające ring od publiczności i Crazy znów nie może spełnić swojego dekadenckiego zamiaru. Lekko zirytowany podchodzi więc do Franko... i zostaje podcięty i jego niegdyś włochatą nogą i tym sposobem powalony na posadzkę. Crazy próbuje wstać, ale Franko uczynił to pierwszy. Chwyta za metalowe schodki i zrzuca je prosto na głowę Crazy'ego! Jeden cios, drugi, trzeci... Crazy do krwawienia z pleców i klatki piersiowej może sobie teraz dopisać krwawienie z głowy i być może wstrząs mózgu, leży bowiem jak nieżywy, a oczy wirują mu jak u szalonookiej uczestniczki teleturnieju z TVP Poznań. Trzeba przy tym jednak pamiętać, że pan Ireneusz to był swój chłop. Tymczasem Franko chwyta za bicz/bat, który nadal jest przywiązany do jego nogi i drugą jego część zawiązuje wokół szyi EWF World Champa! Zaczyna go dusić, a duszenie to jest potężne, bolesne i mocne. Crazy cierpi, ledwo może złapać oddech...

Jan Kowalski Franko staje przed niebywałą szansą.

Tony Hogański Przecież akcja dzieje się poza ringiem, więc walki w ten sposób nie wygra.

Jan Kowalski Faktycznie, z tych emocji już wszystko mi się miesza w głowie.

Tony Hogański Mam taką teorię Janku.

Jan Kowalski Jaką?

Tony Hogański Franko został poczęty na pralce Frani, stąd ten pseudonim.

Jan Kowalski Genialna.

Tony Hogański O, znowu twój telefon się odzywa. Nie odbieraj, bo koszty roamingu cię zabiją.

Jak na razie to Franko zabija Crazy'ego. Spokojnie, uczciwie, powolutku, ale dąży Rzeźnik do zwycięstwa, choć Toster słusznie zauważył, że poza ringiem wiktorii odnieść nie jest w stanie. Może natomiast znacząco pokiereszować swojego rywala i to właśnie czyni. Crazy próbuje się wyrwać... próbuje, próbuje, ale bez efektu. EWF Evolution i Tag Team Champion tylko zaciska cios. Siły wiernego towarzysza Dark Avengera słabną, oj bardzo słabną. Już powoli nie jest nawet w stanie się poruszać. W końcu Franko przerywa cios, a Crazy zachłannie zaczyna łapać powietrze. Rzeźnik zdejmuje bat/bicz z szyi rywala, a także ze swojej nogi i wrzuca go na ring. Trafił tam nie tylko Szaleniec, ale także i wspomniany bat. Po chwili kolega Bidama dołącza do przeciwnika na ringu. Crazy leży i odpoczywa, stara się wykorzystać każdą sekundę na zregenerowanie sił. Udaje mu się doczołgać do lin i przy ich pomocy wstać. Franko podchodzi do niego i przywala mu pięścią w twarz. Sprawia to, że skutecznie powalił aktualnego EWF World Champa na kolana. Ten klęcząc przed nim nie jest w stanie nic robić, jest zmuszony po prostu przyjmować na swą twarz bezlitosne ciosy pięścią. Franko w końcu przestaje, uderza kolanem rywala w brzuch, po czym chwyta jego głowę i zakłada mu Headlocka! To może być decydująca akcja tej walki! Napięcie rośnie! Helenka zaczyna klaskać poza ringiem... ale niespodziewanie, bo w EWF wszystko dzieje się niespodziewanie, Crazy we wspaniały i brawurowy sposób znalazł możliwość wyswobodzenia się z opresji i wyślizguje się z tego ciosu.

Tony Hogański Widzisz? Crazy też wiele potrafi, a dla ciebie istnieje dzisiaj tylko Franko, Franko i Franko.

Jan Kowalski Franko ucieleśnia sen Polaków o błyskawicznej karierze, pogoni za marzeniami i wyjściu z zera do bohatera.

Tony Hogański Pierdolisz głupoty. Sen Polaków do piwko w sobotni wieczór w połączeniu z grillem. Polski naród skundlał, emerytury im można zabrać, grabić ich można, obrażać dumę narodową, nazywać faszystami, nacjonalistami, rasistami, antysemitami, ciemnogrodem, a on i tak nic nie zrobi. Jedynie wprowadzenie prohibicji na piwo i zakazu grillowania mogłoby wywołać jakąś zawieruchę społeczną.

Jan Kowalski Ciekawa teoria.

Tony Hogański (spogląda w stronę telefonu Janka) Kto się do ciebie tak dobija?

W SR-Crazy'ego tymczasem jakby wstąpiły nowe siły. Nie dość, że wyślizgnął się z zabójczego Headlocka, to był jeszcze w stanie stanąć na równe nogi. Franko dopada do niego, ale zostaje powalony skutecznym w takich okazjach Clotheslinem! Rzeźnik wstaje, ale Crazy od razu odpycha swego przeciwnika wprost do znajdującego się nieopodal narożnika. Od razu bierze rozbieg próbuje zaatakować go dość wyszukanym Splashem, lecz Franko w ostatnim niemal momencie odskakuje na bok i Szaleniec rozbija się na narożniku! Nie upada na nim, lecz po prostu zawisł na poduszkach, słupku, linach... sytuacja jest dość niezręczna, bo EWF World Champion próbuje się szamotać i wyzwolić. Prawda nas wyzwoli, w tym przypadku prawdą tą jest Franko. Dość niespodziewanie prezentuje wyszukaną akcję, a do tego dość lotną jak na swoje gabaryty, bo trafia SR-Crazy'ego Dropkickiem, po czym jeszcze poprawia uderzeniem łokciem. Crazy wyzwolił się! Spadł z narożnika i leży na macie. Franko spada na niego z Elbow Dropem! Jednym, drugim, trzecim, czwartym, piątym. Podnosi rywala... i dostaje kopniaka w brzuch. Crazy próbuje wykonać DDT, ale Rzeźnik odpycha go, zrzucając przeciwnika na matę. Od razu chwyta za leżący nieopodal bicz. Próbuje trzasnąć nim rywala, ale ten turla się na bok i uderzenie nie sięga celu. Kolejna próba i znów Crazy turla się po macie, celnie unikając zabójczych trafień wygolonego przeciwnika. Sytuacja ta powtarza się parokrotnie i wygląda nawet dość efektownie.

Jan Kowalski Hollywoodzka scena.

Tony Hogański Mam tego dość. (Toster chwyta za wibrujący telefon Janka.) Niech nam nie przeszkadzają w pracy. (Tony uruchamia telefon Janka.) O, dostałeś wiadomość.

Jan Kowalski Jakaś loteria? Wygrałem milion złotych? Mam usiąść i oddychać spokojnie?

Tony Hogański To MMS. Odbieram, co z tego że roaming. (Toster wpatruje się w ekran telefonu.) Jakaś kobieta obściskująca się z gościem, który wygląda mi na czarnogórskiego szwagra.

Jan Kowalski Co? (Janek wyrywa telefon Tosterowi i szybko blednie.) Hmmm.....

Tony Hogański Kto to?

Jan Kowalski (posmutniał) To moja żona...

Tony Hogański Pani Kowalska z kolesiem, który na pewno nie jest panem Kowalskim. Moje kondolencje Janku.

Tymczasem na ringu Franko decyduje się skończyć zabawę i odrzuca bicz poza ring. Tam łapie go Helenka i chyba zabierze na pamiątkę. Może wykorzysta przy następnej sesji dla jakiegoś magazynu dla mężczyzn. Franko pomaga wstać zmęczonemu i krwawiącemu Crazy'emu.... i niespodziewanie dostaje kopniaka w brzuch i kolejne już dzisiaj Ground Zero [Double Arm DDT]!! Cios ten przed wiekami, jeszcze w PCW i we wczesnym EWF, był akcją kończącą SRa!! Pin.....1.......2.........kick out!!! Wybił! Jak on to zrobił! Crazy nie może uwierzyć, fani chyba także. Szaleniec wścieka się po dekadencku i wchodzi na narożnik. Tam chce skoczyć z Flying Elbow.... ale Franko odsuwa się! Co ciekawe Crazy wcale nie skacze! Tylko zamarkował skok by wybadać reakcję i zapas sił witalnych rywala. Gdyby tego nie zrobił, to pewnie leżałby teraz rozbity na środku maty. Bardzo sprytne i niecodzienne zachowanie. SR schodzi z narożnika i podchodzi do rywala. Podnosi go i chce chwycić w pozycję do Crazy Slamu [Angle Slam]! Jednakże Franko nie pozwala mu na to, lecz kontruje w swojego kończącego Death Valley Drivera!! Pin........1.........2.....shoulder up!! W ostatnim niemal momencie!

Tony Hogański Faktycznie, walka ta jest pełna emocji.

Jan Kowalski ....

Tony Hogański Wszystko w porządku?

Jan Kowalski (do siebie) Ale dlaczego?

Tony Hogański Nie pękaj, znajdziesz sobie młodszą, ładniejszą.

Franko nie może chyba uwierzyć, choć nie daje tego po sobie poznać. Helenka poza ringiem jest wyraźnie zawiedziona, a Miszka ze Smelą świętują, że ich mentor wytrzymał. Rzeźnik wstaje, po czym pomaga rywalowi podnieść się. Obaj zawodnicy są już bardzo zmęczeni, ledwo trzymają się na nogach. Franko rzuca przeciwnikiem o liny, ten wraca do niego, Franko próbuje Clothesline'a, ale Crazy nachylił się! Znalazł w sobie jeszcze siłę by dopaść do rywala i z wielkim trudem, pamiętajmy o różnicach w gabarytach i o wielkim zmęczeniu zawodników, wykonać mu swój kończący Crazy Slam [Angle Slam]!!! Co ciekawe EWF World Champion nie pinuje, tylko krzyczy coś do Smeli i Miszki. Rzucają mu oni dwa baty, bez skojarzeń. Crazy obwiązuje pierwszym ręce Franko, a następnie przyczepia go do lin. Drugi, dłuższy, obwiązuje wokół nóg rywala i także montuje go przy linach. Tym sposobem Franko został rozciągnięty na środku ringu i znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Ma już bardzo mało sił w sobie, ale próbuje walczyć, wyrwać się, tarmosić się, zrobić cokolwiek. Crazy tymczasem wbiega na narożnik i od razu skacze na uwięzionego rywala ze Split Legged Moonsaultem!! (EWF! EWF! EWF! EWF!) Pin.......1...............2.............3!! (Zwycięzcą i nadal EWF World Champem jest: SR-Crazy!)

Tony Hogański Długi, pełen wrażeń pojedynek, który zapewnił nam maksymalną dawkę emocji i pokaz pięknego wrestlingu.

Jan Kowalski ....

Tony Hogański Janku, wyjdź z tego marazmu, bo przez ciebie muszę gadać w twoim stylu i sprzedawać wrestling jakby był dziełem sztuki.

Jan Kowalski ....

Crazy jest tak zmęczony, że nawet nie wstaje. Ciężko oddycha nadal leżąc na uwięzionym Franko, na ring wpadają Smela i Miszka, którzy podnoszą swojego mentora. Antoni Bryndza podaje im EWF World title, a oni umieszczają pas ten na ramieniu SR-Crazy'ego. Publiczność reaguje w sposób mieszany, gdy bez zbędnych triumfów Crazy jest wyprowadzany z areny. O własnych siłach chodzić nie może, więc pomaga mu w tym jego trzódka. Nie ma nawet siły na błogosławieństwa niemowląt, a to znak, że musi być naprawdę wykończony. Na ring wchodzi Helenka, która próbuje uwolnić Franko z więzów. Ta scena kończy powoli Wrestlepaloozę.

Tony Hogański Janku! Janku! (Potrząsa ramieniem swego kompana.) A pamiętasz, że w 2009 roku mówiłem, że Wyspy Cooka się rymują?

Jan Kowalski ....

Tony Hogański Powinieneś teraz odpowiedzieć zdziwionym tonem... (Udaje głos Janka.) Do czego?

Jan Kowalski ....

Tony Hogański Wyspy Cooka: kto tam puka?

Jan Kowalski ....

Tony Hogański Wyjdź z tego odrętwienia, to nie koniec świata!

Jan Kowalski ....

Tony Hogański No nic. Przepraszam państwa za zachowanie mojego kolegi. Kończymy Wrestlepaloozę. Żegnają państwa.... Jan Kowalski...

Jan Kowalski ....

Tony Hogański .... i Tony Hogański. Oglądajcie następną galę!



















Koniec transmisji



EWF Corporation 2014



Podobała Ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną

(Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Dziś znów trzy odcinki! Czy to nie przesada?)

(To już trzecia gala z rzędu z trzema segmentami, jakie wydarzyły się po jej zakończeniu. Ile można?! Tym razem znajdujemy się na znanej nam już przystani. Na pomoście leży Nas Jazzowski. Jest dość zmęczony i poobijany, ale jako, że walka jego zakończyła się już dość dawno, to nie daje tego po sobie poznać. Na uwagę zwracać może jakiś stan melancholii. Obok swego buddyjsko poślubionego małżonka siedzi Weronika Passent i moczy stopy w oceanie.)

Weronika Passent Nas, Nas... ale dlaczego mu nie przypierdoliłeś?

Nas Jazzowski Komu?

Weronika Passent No temu Waldusiowi.

Nas Jazzowski Vaclavowi...

Weronika Passent A co ja powiedziałam?

Nas Jazzowski Nieważne. Wszystko jest nieważne.

Nassjasz podnosi się i zeskakuje z pomostu. Wszystko było takie nagłe, że nie ma co tego opisywać. Realizator podąża dramatycznie w tamte rejony pomostu, albo przystani, albo mola - jak zwał tak zwał - jak się okazuje Nas Jazzowski wskoczył do jakiejś łódki. Weronika Passent, niezbyt zaskoczona, bo ją akurat mało co może zaskoczyć, chce wskoczyć za nim, ale Nas odbija już od pomostu.


Weronika Passent Nas! Czekaj na mnie! Co jest? Prąd cię znosi?

Nas Jazzowski Odpływam Miley. Może jeszcze kiedyś się zobaczymy.

Weronika Passent Co? Co to znaczy? Nas?

Nas Jazzowski Płynę do Nursji, na spotkanie z przeznaczeniem.

Weronika Passent (oburzona) O ty świnio! Masz kochankę o imieniu Nursja?

Nas Jazzowski Nie, to takie miasto we Włoszech.

Weronika Passent A to luzik. Kiedy wrócisz?

Nas Jazzowski Nie wiem Miley, naprawdę nie wiem.

Weronika Passent A co tam będziesz robił?

Nas Jazzowski Wstępuję do klasztoru.

Łódka z Nassjaszem zaczyna się powoli oddalać.

Weronika Passent Nas! Nie zostawiaj mnie tak!

Były EWF FTW Champion nic nie odpowiada, tylko intensywnie wiosłuje.

Weronika Passent (ze łzami w oczach) Nas!

Powoli, bardzo powoli, odpływa.

Weronika Passent (płacząc) Jak możesz?

(Koniec materiału filmowego.)


(Drugi odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali.)


(Znajdujemy się w biurze komisarza EWF. Nie ma co wdawać się w szczegółowe opisy, bo znamy je dobrze, a odwiedzaliśmy je już dzisiaj. Siedzi tu komisarz Kraven, który jak każdy Rosjanin pije wódkę. To u niego naturalne, robi to fachowo, z gracją i elegancją. W pomieszczeniu znajduje się też Yamato Konoe, szef GRU.)

Kraven Kolejna gala za nami...

Yamato Konoe Gratuluję. EWF nadal istnieje i nie upadło. Wielki to sukces w dzisiejszych czasach.

Atmosfera jest sympatyczna, więc tak dłużej być nie może. EWF przecież nie jest wcale sympatycznym miejscu. Po tradycyjnym pukaniu w gabinecie pojawia się Tamara Ostrowska.

Kraven Coś pilnego?

Tamara Ostrowska Komisarzu, Związek Wrestlerów Polskich poddał się.

Kraven Co takiego?

Tamara Ostrowska Przeszedł na stronę wroga. Uznał jurysdykcję Polskiego Związku Wrestlingu.

Kraven (machnął ręką) Tak, słyszałem... Vaclav niby coś tam podpisał.

Tamara Ostrowska Wszystkie oddziały terenowe poszły za nim, wszyscy działacze, każdy Kręcina!

Kraven (zaskoczony) Co takiego? A wrestlerzy?

Tamara Ostrowska Nie wiem...

Kraven To się dowiedz! Sprawdź to! Przeprowadź ankietę! Zrób coś! A teraz won!

Antonella w popłochu opuszcza biuro komisarza.

Yamato Konoe Też mam wyjść?

Kraven Nie.

Yamato Konoe Co teraz?

Kraven ZWP przeszło na stronę wroga. Wszyscy zostaną ukarani.

Yamato Konoe Komisarzu... opamiętaj się.

Kraven Nikogo nie oszczędzę.

(Koniec materiału filmowego.)


(Trzeci odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Ostatni!)



(Znajdujemy się na środku oceanu. No może nie na środku, tylko w pobliżu Wysp Cooka. Tutaj łodzią płynie i dzielnie wiosłuje Nas Jazzowski. Powoli zapada zmierzch.)

Nas Jazzowski Spokój, wreszcie mam spokój.

Nie trwa on jednak długo, bo na horyzoncie pojawia się błyszczący, biały jacht. Zatrzymuje się w pewnej odległości od łodzi Nassjasza. Jakaś postać spogląda w jego stronę z dziobu jachtu.

Nas Jazzowski Niemożliwe...

Zbliżenie na jacht, ale żadnych szczegółów, ani tym bardziej rysów twarzy zobaczyć nie możemy. Na plecach postaci połyskuje jakiś metaliczny przedmiot.

Nas Jazzowski Grabarz?

(Ostateczny koniec transmisji.)