Powrót na stronę główną

Dżihad


03.05.2015
tuż przed rozpoczęciem gali


Dark match:
Alvaro Morena vs PepsiBosman

Niespodziewanie ogłoszono, że przed rozpoczęciem gali odbędzie się dodatkowy dark match. Może faktycznie trzy walki to za mało by rozgrzać arabską publiczność i stąd ta walka. Na ringu zameldował się najpierw Alvaro Morena, najprawdopodobniej pierwszy w historii polskiego wrestlingu zawodnik z Urugwaju. Jego przeciwnikiem ma być PepsiBosman, znany z tego, że jest wielkim fanem pepsi, nie jest jednak już wcale takie pewne czy ma uprawnienia do spraw żeglugi i czy faktycznie jest bosmanem. Arbitrem spotkania będzie Dark Sędzia, który na Kwietniowej Anarchii VII dostał się do castrowskiej niewoli i musi dla niego pracować. Walka była bardzo emocjonująca. Pełna agresji, pasji, zawziętości. Każdy z debiutantów chciał się pokazać z dobrej strony. Jednak od połowy walki, a może już nawet wcześniej, wyraźnie było widać, że to PepsiBosman jest lepszym zawodnikiem. Walczył zdecydowanie lepiej, nie popełniał prawie w ogóle błędów, dominował nad rywalem i w pełni kontrolował przebieg walki. PepsiBosman zwyciężył po wykonaniu najpierw wspaniałego PepsiBomba [Powerbomb], a następnie Pepsi Splasha [Diving Splash]! Pin....1....2....3! (Zwycięzcą jest: PepsiBosman!)


03.05. Anno Domini Nostri IHS 2015

Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie


(EWF odwiedzało już kraje islamskie. Byliśmy w Iraku, Iranie, Turcji, Egipcie, Syrii. We Francji jeszcze nie byliśmy, ale to kwestia czasu. EWF powraca, a jest to powrót wspaniały, bo w miejscu, które uchodzi za stolicą wielbłądziego luksusu. Zjednoczone Emiraty Arabskie pozdrawiają fanów EWF! No dobra, luksus nie dotyczy tylko wielbłądów i kóz, są tu też inne rzeczy. Ropa sprawiła, że szejkowie mają mnóstwo pieniędzy, które wydają nie tylko na polskie modelki, ale także na różne zabawy sportowe. Są kluby piłkarskie w rękach arabskich, na szczęście EWF nie jest. Pokusa zarobienia mnóstwa pieniędzy sprawiła, że EWF zawitało do Dubaju. Nie tylko organizuje tu swoją galę, ale przede wszystkim jest to pierwsza gala po reaktywacji! Minął już rok od kiedy federacja w dramatycznych okolicznościach zapadła w sen. Felipe Castro robił, co mógł, ale nie dał rady. Rok zajęło mu postawienie tego biznesu na nogi. Wygląda na to, że się udało. EWF organizuje kolejną galę. Nie jest to Wrestlepalooza, ale gala z cyklu EWF HD, który był emitowany w 2009 roku, gdy cała Polska szykowała się do setnej Wrestlepaloozy. Taka to będzie gala dzisiaj. Na samym początku podziwiamy wszystkie atrakcje Dubaju, a mianowicie pustynię, piasek, kozy, wielbłądy, arabów i ropę naftową. Chwilę później mamy okazję zapoznać się też z nowoczesnością jaka zagościła w tym miejscu i tymi wspaniałymi budowlami pełnymi szkła i stali. Jesteśmy już wewnątrz, hala jest pełna arabów. Warto zauważyć, że chyba nie ma Polaków, a jeśli są, to ubrali się po arabsku. Nie ma też absolutnie żadnych kobiet, ani jednej, no chyba, że przebrane i z brodami. Araby mają ze sobą transparenty, ale można podejrzewać, że są to cytaty z Koranu. W zasadzie to nie mamy pojęcia o czym oni tam piszą. Jest jeden transparent po polsku, trzymany przez jakiegoś arabskiego szejka Sram na was". Bardzo oryginalny, trzeba to przyznać. Po tradycyjnym wstępie, zaczynają wybuchać sztuczne ognie, odbywa się pokaz fajerwerków, gra specjalny theme tej gali, czyli Pieśń o marszałku Rokossowskim", a arabska publiczność, która jest dobrze wytresowana, zaczyna krzyczeć głośne: EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! EWF! Dżihad komentować będą dla nas Jan Kowalski.... oraz Franciszek Aleksandrowicz Rokossowski. Jak widać Tony Hogański nie ma zamiaru komentować gal, gdy federacją kieruje Felipe Castro.)

Franciszek Rokossowski Witamy państwa po krótkiej przerwie!

Jan Kowalski Krótkiej? Trwała ponad rok.

Franciszek Rokossowski Nie jest łatwo działać w segmencie polskiego wrestlingu. Na szczęście mamy na pokładzie takiego wspaniałego przywódcę jak Felipe Castro. Nasz drogi przywódca poprowadzi polski wrestling ku nowej epoce.

Jan Kowalski Osobiście mam nadzieję, że nowe EWF osiągnie wiele sukcesów.

Franciszek Rokossowski W ten sposób powitali państwa... Jan Kowalski i...

Jan Kowalski .... Ton.... (Powstrzymał się w ostatniej chwili.) .... Franciszek Rokossowski. (Pauza.) To zabrzmiało dziwnie.

Franciszek Rokossowski Zmiany panie Janie, zmiany. Nie ma ludzi niezastąpionych i nowe EWF to udowodni. Tony Hogański? (Prycha pogardliwie.) To już przeszłość.

Jan Kowalski Jak to się stało, że zosta... (Janek chyba nie wie jak się do swojego kolegi zwracać.) ... zostaliście towarzyszu, komentatorem?

Franciszek Rokossowski Nasz umiłowany przywódca, Felipe Castro, początkowo planował ogłosić konkurs na nowego komentatora. Poparliśmy go gorąco, ale w pewnym momencie uznano, że być może konkurs ten nie będzie na razie potrzebny. Pan prezydent zaproponował mi bym został komentatorem gal, wahałem się, ale odmówić nie mogłem.

Jan Kowalski No to wszystko jasne.

Franciszek Rokossowski Panie Janie... już czas.

Jan Kowalski Czas na co?

Franciszek Rokossowski By odczytać oświadczenie.

Jan Kowalski Tak, racja. (Janek wyciąga jakąś kartkę papieru i głośno czyta.) Oświadczam, że całkowicie popieram linię kierownictwa EWF wyznaczoną przez prezydenta Felipe Castro. Z własnej woli kontynuuję swą pracę na stanowisku komentatora. Interes EWF, interes polskiego wrestlingu jest najważniejszy. Dlatego zachęcam wszystkich do udzielenia wsparcia nowemu EWF. Dajcie nam szansę, a zrozumiecie, że nadchodzi złoty wiek w naszych dziejach. Tylko ślepy tego nie widzi. Niech żyje Felipe Castro!

Franciszek Rokossowski Niech żyje!

Jan Kowalski Jak się wam towarzyszu podoba w Dubaju?

Franciszek Rokossowski Za mało komunizmu, a mówiąc szczerze to nawet zero. Widać nie dojrzeli jeszcze do przyswojenia sobie marksizmu-leninizmu.

Jan Kowalski Tak... chciałbym dodać, że to czwarta gala spod znaku EWF. Pierwsze trzy odbyły się w 2009 i były to kolejno Aborcja, Eutanazja i Ekskomunika. Dziś kontynuujemy tę serię galą o nazwie Dżihad. Czy to się naszym arabskim gospodarzom podoba?

Franciszek Rokossowski Byli zachwyceni, że w ten sposób chcemy promować ich kulturę.

Jan Kowalski Czyli kultura arabska sprowadza się do świętej wojny i mordów rytualnych... to ja może przedstawię, co w dzisiejszym programie.

Franciszek Rokossowski Nie krępuj się.

Jan Kowalski W pierwszej walce wieczoru zmierzą się Franz i Alvaro Morena. Pierwszego znamy... drugiego nie.

Franciszek Rokossowski Dobry początek.

Jan Kowalski Kolejna walka to Arabian Deathmatch, Nekrophage vs Don Camillo. Nie znamy żadnego z nich.

Franciszek Rokossowski Świetne rozwinięcie.

Jan Kowalski Na koniec.... (Z wyraźnym wahaniem.) ... wielki main-event. Josh Brennan vs Polla Kinzler vs PepsiBosman.

Franciszek Rokossowski Końcówka gali będzie z przytupem.

Jan Kowalski Towarzyszu Rokossowski, kim oni są?

Franciszek Rokossowski To przyszłe gwiazdy polskiego wrestlingu.

Jan Kowalski A co z obecnymi gwiazdami? Gdzie SR-Crazy? Gdzie Szakal? Bidam? Franko? Nas Jazzowski? Vaclav?

Franciszek Rokossowski Jakimi obecnymi? Ty mówisz o przeszłości, bo dzisiaj oni się już nie liczą. Odpowiadając jednak po trochu na twoje pytanie. Na przykład taki Vaclav przebywa dzisiaj w Dubaju. Z pewnością się tu pojawi. Nie jest łatwo pić alkohol w kraju z szariatem, zapewniam cię. Co do innych... sami nie chcieli wracać do EWF. Wyciągaliśmy do nich rękę, dawaliśmy szansę. Do licha, prawie rok prowadzone były negocjacje by zakończyć ten głupi strajk wrestlerów. I co? I nic. To ich wina, nie chcieli, to nie, łaski bez. EWF udowodni, że może istnieć bez tych pseudo-gwiazd. Za kilka miesięcy nikt nie będzie już o nich pamiętał.

Jan Kowalski Co z oglądalnością? Czy taki produkt bez gwiazd może się sprzedać?

Franciszek Rokossowski Zadajcie niewygodne pytania towarzyszu. Nie stoicie w jednej linii z nami? Partia wojny, którą reprezentowały takie gady jak Szakal, Hogański, Game czy Kraven została pokonana. Wyrzuciliśmy ich z EWF, zepchnęliśmy tych frustratów na margines. Nie ma dla nich miejsca w polskim wrestlingu.

Jan Kowalski No tak, rozpoczęliśmy nową erę.

Franciszek Rokossowski Tak, a ta nowa era musi zacząć się z wielkim przytupem. Dlatego zapraszam do obejrzenia specjalnego materiału filmowego, a także znakomitego show, które już za chwilę się rozpocznie. Nazwijmy to naszą małą ceremonią otwarcia EWF!


Dubaj, najludniejsze miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z lotu ptaka obserwujemy tutejszą panoramę, w tle nieśmiało przygrywa jakaś najbardziej pospolita arabska melodia. Realizator rozpoczyna krótką wycieczkę po najważniejszych punktach miasta. Kamera przelatuje koło wspaniałego Burj Al Arab, następnie przenosi nas nad jeszcze niezagospodarowane tereny przedmieść Dubaju, warto się dobrze przyjrzeć tym miejscom, bo za chwile zapewne będą tu stały kolejne wieżowce i drapacze chmur. O drapaczach mowa? Dobrze się składa, bo tym razem kamera ze wszystkich stron ukazuje Burdż Chalifa. 829 metrów czystej ambicji tutejszych szejków dostojnie prezentuje się w obiektywie. Nie ma jednak czasu na dalsze pochwały, bo czas pojawić się nad The Dubai Mall – największym centrum handlowym na świecie. Trzeba przyznać, że to urocza widokówka tego miasta... ale nagle obraz się urywa, tak samo jak tradycyjna arabska melodia.

Zaczyna grać ten dramatyczny motyw z „Requiem dla snu”. Realizator przenosi transmisję do pięknego pałacu, którego właścicielem jest zapewne jeden z tutejszych szejków, może nawet sam emir Dubaju? Wie to zapewne kobieta, która przechadza się w tej chwili po arkadach. Nagle zza kolumny wybiega inna niewiasta i powszechnie rozumianymi gestami prosi drugą kobietę, by się gdzieś z nią udała. Niewiasty przechodzą do wielkiego pokoju, którego centralnym punktem okazuje się być wielki telewizor, ciężko nawet oszacować ile może mieć cali. Przed ekranem siedzi już siedem innych dam, ale zanim właściwa transmisja się rozpocznie, to…

...błyskawicznie przenosimy się na ulice Dubaju. Ograny schemat, sklep z RTV i wielka oszklona witryna, zza której przechodnie oglądają telewizję na kilkunastu ekranach. Przed sklepem zatrzymuje się staruszek, zagląda przez witrynę, nagle się ożywia, zaczyna gwałtownie wymachiwać rękami i zwoływać całą ulicę przed telewizory. Przechodnie zauważają ten niezwykły spektakl i podbiegają tłumnie do staruszka, a następnie zaciekawieni wpatrują się w ekrany.

Nie dowiemy się na razie co takiego leciało w telewizji, bo błyskawicznie akcja przenosi się na budowę jednego z tutejszych wieżowców. Najwyraźniej zastaliśmy budowlańców w trakcie jednej z przerw, dwóch robotników śpi pod betoniarką, kolejni trzej siedzą na workach z cementem i spożywają kanapki. Ogólnie nudy, dopóki spokoju budowlańców nie mąci ich kolega, który przybiega z telewizorkiem turystycznym pod pachą i ustawia go na workach. Robotnicy zbierają się wokół sprzętu.

Wracamy na moment do pałacu, gdzie kamera skierowana jest na telewizor, za chwilę znów jesteśmy na ulicy i widzimy ekrany za witryną, przeskakujemy na budowę, a tam, tak samo jak w dwóch poprzednich miejscach, w telewizorze wyłaniają się trzy litery...

E W F

Przenosimy się do hali, głównej areny dzisiejszych zmagań. Panuje tu zastanawiający półmrok. Na trybunach, zapewne wypełnionych do ostatniego miejsca, widać jedynie poruszające się białe głowy, odziane zapewne w tradycyjne kefije. Ringu nie widać niemal w ogóle do momentu, gdy wielka struga światła reflektorowego nie zostanie skierowanie centralnie w kwadratowy pierścień. Tam, na samym środku znajduje się wielki biały fortepian, zza którego uśmiecha się... jakaś sympatyczna pani z brodą... albo pan w sukience. Ciężko stwierdzić jaka jest prawda, na ekranach pojawia się dodatkowo podpis
„Polla Kinzler". Nie można jej odmówić prezencji, wygląda bowiem na gwiazdę światowej piosenki. Zresztą jest ona znana z Eurowizji, więc nie ma tematu. Polla zaczyna w wolnym tempie wciskać poszczególny klawisze, na skutek czego z ringu dobiegają dźwięki jakiejś znajomej piosenki. Po chwili nachyla się w kierunku mikrofonu...

Polla Kinzler

♫ Now the king told the boogie men
You have to let that raga drop
The oil down the desert way
Has been shakin' to the top
The sheik he drove his Cadillac
He went a' cruisnin' down the ville
The muezzin was a' standing
On the radiator grille ♫

W trakcie, gdy wokalista/wokalistka wyśpiewuje kolejne wersy, spod ringu ze wszystkich stron wyczołgują się tutejsze dzieci, jest ich naprawdę dużo, bo ring zostaje otoczony w mgnieniu oka. Gdyby tego było mało to spod FeliXtronu wyłaniają się słonie, prowadzone na sznurach przez swoich opiekunów. Na grzebiecie każdego z czterech wypożyczonych na dzisiejszą okazję słoni siedzi grupka dzieci, która energicznie macha w kierunku widowni i kamer. Tymczasem na ringu ich koledzy (dzieci, nie słoni) dołączają do artysty i razem wykonują refren.

Polla Kinzler i dzieci –
♫ The sheriff don't like it
Rock in the Casbah
Rock the Casbah
The shareef don't like it
Rock in the Casbah
Rock the Casbah ♫

Milkną śpiewy, jednak nie jest to koniec muzycznych atrakcji na dziś, zaczyna grać mostek łączący z sobą dwie kompozycje. Na rampę wjeżdżają wielbłądy, pomiędzy garbami których siedzą krępi Arabowie, przygrywający na tych śmiesznych arabskich gitarkach. Tuż za korowodem baktrianów maszeruje grupka kóz, którym towarzyszą czarnoskórzy mężczyźni ubrani w przewiewne stroje, charakterystyczne dla tancerzy nowoczesnych. To skojarzenie nie okazuje się być wcale takie błędne, ba, jest zupełnie na miejscu, albowiem mężczyźni ci zaiste zaczynają tańczyć z kozami. Chwytają swe partnerki za rogi i odtwarzają misternie zaplanowaną choreografię.

Na ringu dzieci ochoczo podrygują w takt muzyki, ale nagle rozstępują się niczym Morze Czerwone przed Mojżeszem, pozostawiając na środku jedną dziewczynkę. Polla Kinzler pomaga małej Arabce wejść na fortepian i przekazuje jej mikrofon, a ta, bez skrępowania, zaczyna z uroczym akcentem śpiewać znaną polską piosenkę.

Mała Arabka –
♫ Alibaba - Arab z bajki
nie chce wina ani fajki,
Alibaba śpi, choć gra muzyczka.
Alibaba chrapie w barze,
choć Arlekin tańczyć każe,
Chociaż prosi go w tę noc księżniczka ♫

Na rampie tancerze i kozy nieustannie zachwycają swym tańcem, na wielbłądach Arabowie radośnie przygrywają na swych tradycyjnych instrumentach, na słoniach zaś dzieci nieprzerwanie pozdrawiają publiczność i widzów przed telewizorami.

Arabskie dzieci –
♫ Obudź się, czarny Alibabo,
Zdmuchnij z brody resztkę snu,
Obudź się, czarny Alibabo,
zatańcz ze mną
Tam i tu, i tam, i tu ♫

Dzieci dwukrotnie odśpiewują refren, a na końcu słonie, na znak od swoich opiekunów, wystawiają trąby ku górze i głośno trąbią na wiwat.


Jan Kowalski (chowa twarz w dłoniach) Gdyby Tony to widział...

Franciszek Rokossowski Chciałem uroczyście powitać w EWF Pollę Kinzler! Gwiazdę europejskich estrad i legendę Eurowizji!

Jan Kowalski A gdyby tak wyjechać w Bieszczady.

Franciszek Rokossowski Co mówiłeś?

Jan Kowalski Nic, nic.


(Jesteśmy na zapleczu, które wbrew podejrzeniom wielu nie jest wcale wybuchowe, mimo że gala odbywa się przecież w kraju arabskim. Trafiliśmy do biura przywódcy EWF Felipe Castro. Esmeralda Martinez i Game stawiali na bogate urządzanie swoich gabinetów, Szakal na ciepły klimat rodzinno-szczeciński, Jan Kowalski na skromność, a Kraven na wódkę. Jak jest w przypadku młodego Castro? Ot normalnie, jego gabinet wygląda jak u typowego prezesa wielkiej korporacji. Dużo szkła, dużo wolnej przestrzeni, nowoczesne aranżacje wnętrz. Nawet portretu Feliksa Castro nie powiesił, tylko modnie wyglądający plakat przedstawiający swego ojca. Za eleganckim biurkiem siedzi sam prezydent. W pomieszczeniu znajdują się także Aleksandr Nazaretian, Berenika Martinez, Tamara Ostrowska i Bronisław Myszkiewicz.)

Bronisław Myszkiewicz W imieniu rządu Rzeczypospolitej Polskiej, gratuluję reaktywacji EWF.

Felipe Castro Dziękuję. Wreszcie nam się udało pokonać przeciwności losu i wystartować.

Bronisław Myszkiewicz Cóż za cudowne miejsce ten Dubaj. Dobre miejsce na emeryturę.

Aleksandr Nazaretian Jak już stracicie władzę?

Bronisław Myszkiewicz My nigdy nie stracimy władzy, podobnie jak pan Castro już nigdy nie utraci kontroli nad EWF.

Felipe Castro Tyle lat wyrzeczeń, ciężkiej pracy, walki, całodziennej harówki, ale udało się... wreszcie się udało.

Bronisław Myszkiewicz Rozumiem, że następną galą będzie Wrestlepalooza i odbędzie się ona już w Polsce?

Felipe Castro Tak, tak właśnie się stanie.

Bronisław Myszkiewicz W takim razie pan Grabarczyk i jego spółdzielnia sugerują...

Felipe Castro Porozmawiamy o tym później. Chciałbym teraz na szybko poinformować o kilku decyzjach personalnych. (Zwraca się do Ostrowskiej.) Najpierw pani Tamara, wiem że nie należy pani do moich zagorzałych zwolenniczek, ale co się stało, to się stało. Chcę by była pani moją asystentką, cenię fachowców. Druga sprawa, nie mam czasu by osobiście stać na czele GRU. Zastąpi mnie tam droga Berenika.

Aleksandr Nazaretian Kobieta na czele GRU?

Berenika Martinez Jakiś problem?

Aleksandr Nazaretian Żadnego. (Do Castro.) A co ze stanowiskami komisarza, oberprokuratora i przewodniczącego rady nadzorczej?

Felipe Castro Na razie je zatrzymam.

Aleksandr Nazaretian Miałeś zrezygnować z nich.

Felipe Castro Miałem, nie miałem... czepiasz się.

(My się nie czepiamy, tylko na ring wracamy.)


Franciszek Rokossowski To ja założyłem GRU. Cieszę się, że moje dziedzictwo wciąż trwa w EWF.

Jan Kowalski Za twoich czasów to była złowroga organizacja. Mam przypomnieć represje, nacjonalizacje, zsyłki na Sybir?

Franciszek Rokossowski Czarna legenda, gęba, którą dorobiła mi Esmeralda Martinez. Nic takiego nie miało miejsca.

Jan Kowalski Nie, faktycznie nie.

Franciszek Rokossowski Felipe Castro podjął doskonałą decyzję. Nowa szefowa GRU to osoba kompetentna, młoda i zdolna.

Jan Kowalski Nic o niej tak naprawdę nie wiemy. Z drugiej strony, Felipe Castro zapowiadał chyba, że sam będzie tylko prezydentem. Dlaczego zatrzymał też inne stanowiska? Czy to początek rządów autorytarnych?

Franciszek Rokossowski Głupoty opowiadasz. Żaden przywódca EWF, oprócz Feliksa Castro, nie opierał się tak mocno na fanach i szerokich grupach społecznych. Przypominam, że ma on poparcie Związku Wrestlerów Polskich, kierowanego przez Vaclava...

Jan Kowalski Taki to związek, którego nie popiera żaden wrestler. Vaclav reprezentuje samego siebie, grupkę emerytów i zawodników bez znaczenia.

Franciszek Rokossowski (kontynuuje, nie zważając na Janka) Do tego ma poparcie Polskiego Związku Wrestlingu i Stowarzyszenia Fanów Wrestlingu. Od czasów starego Castro, nikt nie miał takiego mandatu społecznego na kierowanie federacją.

Jan Kowalski To może lepiej rozpocznijmy pierwszą walkę.

Franciszek Rokossowski Tak! To będzie wrestling na najwyższym poziomie!



Franz vs Alvaro Morena



Przy rytmach Shakiry jako pierwszy na arenę wychodzi Alvaro Morena, który przybija piątki oraz pozuje do zdjęć razem ze swoimi fanami. Na ring wychodzi w koszulce klubu Racing Club de Montevideo, małego klubiku, bez większych sukcesów, któremu kibicuje od lat, a jego dziadek był tam nawet piłkarzem, a pradziadek trenerem. Taki to gość. Arabów to wzrusza, bo oni myślą, że każdy piłkarz jest dobry. Jak mu nie wyjdzie w EWF, to może załatwi sobie kontrakt w jakimś arabskim klubiku?
Po kilku sekundach zabrzmiała muzyka byłej gwiazdy żużla czyli Franza. To wspaniała pieśń, czyli „Praca spawacza mnie przeistacza". Widać było że spawacz jest bardzo skupiony, by mając w pamięci swojego zmarłego brata, wygrać dzisiejszą walkę. Pewnym krokiem wszedł między liny.

Jan Kowalski No tak... Franza znamy... a drugiego osobnika raczej nie.

Franciszek Rokossowski To talent wyszukany w Urugwaju. EWF otwiera się na nowe rynki.

Jan Kowalski Urugwajskiego zawodnika chyba nigdy nie mieliśmy. Natomiast w 2003 roku odwiedziliśmy Urugwaj, organizując Wrestlepaloozę w Montevideo.

Franciszek Rokossowski Nie było mnie wtedy w EWF. Wyrzucono mnie wcześniej jak psa.

Jan Kowalski Nie sądzisz, że zasłużyłeś?

Franciszek Rokossowski Skompromitowano mnie. To była akcja rosyjskich służb specjalnych na zlecenie Esmeraldy i Kravena.

Walkę sędziować będzie Dark Sędzia, wspaniały arbiter, który już od 2002 roku jest na pokładzie EWF. Dwójka zawodników jest już na ringu, przygotowania nie trwają długo. Słychać gong, a to oznacza, że sędzia dał czytelny sygnał do rozpoczęcia walki. Alvaro był niesiony ciągle swoim efektownym wejściem i chętnie ruszył na swojego przeciwnika. Tylko że żużlowiec wrzucił go do narożnika, gdzie zadał całą serię potężnych ciosów w brzuch. Morena odpowiedział kopniakiem lecz gdy spróbował dołożył Clothesline to wpadł na Belly to Belly Suplex. Było widać brutalność spawacza, który ustawił się w narożniku i gdy Morena tylko podnosił się na nogi to otrzymał efektywny Clothesline. Kilkanaście sekund później dołożył jeszcze raz tą samą akcję. Pin....1....2....kick out! Urugwajczyk jeszcze się nie poddaje! Franz mimo to kontynuował atak i powolnym krokiem udał się na trzecią linę. Miał plan by zaaplikować Flying Elbow, jednakże Alvaro w ostatniej chwili odsunął się na bok. Teraz to on mógł odzyskać inicjatywę i gdy tylko żużlowiec podniósł się to otrzymał Dropkick. Wyrzuciło to Franza z ringu wykorzystał to Alvaro, który nie czekając na nic odbił się od lin a następnie wyleciał na oponenta efektownym Suicide Divem.

Jan Kowalski Nieźle się ten Morena prezentuje.

Franciszek Rokossowski Tak, czuję, że to będzie wielka gwiazda naszego wrestlingu.

Jan Kowalski No bez przesady, nie aż tak.

Morena ponownie świętował z fanami widać było w nim wiele pozytywnej chemii, więc posłał rywala między liny. Sam za to wskoczył na narożnik i następnie udanie dołożył Missile Dropkick. Teraz postanowił skończyć starcie swoim Argentine Powerbombe, jednak przeciwnik nie dał sobie zaaplikować tej akcji i sam odpowiedział Clotheslinem. Pin....1..... 2.... kick out! Spawacz podniósł rywala i aby go jeszcze bardziej osłabić wykonał German Suplex. Ponownie ten brutalny wrestler zyskał sporą przewagę, tak więc zasygnalizował że może to być koniec. Podniósł przeciwnika szykując się do „Dźwiękotłoka”, jednak Morena wymierzył kilka ciosów łokciem w głowę oponenta. Dzięki temu Franz go upuścił i wtedy Alvaro zaaplikował oponentowi efektowne Enzuigiri! Pin...1......2....kick out! Latynos poprosił fanów, by ci go wsparli w tych najważniejszych chwilach tej walki. Morena pewny siebie wszedł na trzecią linę, tylko że Franz nagle wstał na nogi i doskoczył do przeciwnika. Rozpoczęła się walka na górze lepiej na tym wyszedł brutalny spawacz, który po wykonaniu serii mocnych uderzeń dołożył Superplex! Pin....1.... 2.... kick out!

Jan Kowalski Franz jest bardziej doświadczonym zawodnikiem. Widać to w tej walce.

Franciszek Rokossowski Cieszymy się, że takie gwiazdy jak Franz wybrały EWF, a nie tkwią po uszy w jakimś strajku.

Jan Kowalski Gwiazdy?

To jeszcze nie jest koniec pojedynku. Franz miał wyraźnie dość i sam teraz wszedł na górę mając w planach akcje wysokiego ryzyka. Gdy tylko Alvaro wstał to oponent miał w planach zaaplikowanie Diving Clothesline'a, tylko że Latynos uniknął tego i po odbiciu od lin sam wymierzył Running Knee Strike.
Urugwajczyk poczuł, że teraz może już zakończyć udanie walkę. Poprosił ponownie fanów o doping i podniósł swojego rywala. Franz chciał walczyć lecz otrzymał Enzuigiri a następnie jeszcze wyniesienie na barki i RCdM Bomb [Argentine Powerbomb]! Pin...1....2....nagły kick out! Franz wybił kończącą akcję Urugwajczyka!

Franciszek Rokossowski Wow!

Jan Kowalski Komentowanie z wami, towarzyszu będzie trudną przeprawą. Pochwały na rzecz Felipe, super-optymizm przy każdej walce.

Franciszek Rokossowski Jesteś zazdrosny? Przejmuję twoją rolę, a ty musisz wejść w buty Hogańskiego. Boli cię to?

Jan Kowalski Nie myślałem o tym w ten sposób.

Franz jest super zadowolony, że udało mu się wybić. Szakir jest raczej zdenerwowany, podnosi Franza, rzuca go o liny, ten wraca do niego... i Clothesline! To są bardzo udane akcje, te kosy. Wszystkim się muszą podobać, bo w wykonaniu urugwajskim tego jeszcze fani EWF nie widzieli. Urugwajczyk chyba znów poczuł, że być może uda mu się zakończyć walkę. Za pierwszym razem nie wyszło, może za drugim się uda. Morena znów podnosi Franza, znów rzuca go o liny, ten znów do niego powraca i kolejna próba RCdM Bomb, znanego też jako Argentine Powerbomb. Niestety dla zawodnika rodem z Ameryki Południowej, Wściekły Spawacz „uciekł” z ramion oponenta i po odbiciu od lin wykonał mocarny Clothesline. Teraz to on wyniósł rywala i dołożył „Dźwiękotłok” [Go to Sleep]! P...1.....2.....ktoś wpadł na ring i przerwał liczenie! To SeBa! Feldmarszałek Armii Prus Wschodnich! Franz jest wściekły, ale obrywa uderzenie z hełmu! Morena wstaje i też dostaje cios z hełmu! SeBa pinuje Urugwajczyka, a Dark Sędzia jak gdyby nigdy nic, tak jakby Feldmarszałek Wszystkich Polaków Także i Twój był legalnym zawodnikiem, po prostu odlicza! Pin....1......2......3! (Zwycięzcą jest: SeBa!)

Jan Kowalski Co tu zaszło? Co tu się stało?

Franciszek Rokossowski Widzisz? Widzisz? Nowe EWF będzie nieprzewidywalne!

Jan Kowalski Tak jakby stare było przewidywalne.

Franciszek Rokossowski Grubą kreską odcinamy się od przeszłości, ale gwiazdy wracają! Panie Janie, kolejna gwiazda powróciła!

SeBa celebruje swój niespodziewany triumf, a fani śpiewają Hymn Prus Wschodnich w języku arabskim! Pod FeliXtronem stoi wzruszony Mati, który podziwia ten wspaniały spektakl. SeBa szybko opuszcza ring i wraz ze swoim kuzynem znikają za kulisami. Franz budzi się i jest wściekły. Magia jego Tragicznie Zmarłego Brata (nazwa własna) nie działa na islamskiej ziemi.

Jan Kowalski Może jakiś imam rzucił klątwę na Franza?

Franciszek Rokossowski Istnieją tylko klątwy rzucane przez wyznawców materializmu dialektycznego.


(Przenosimy się do przyciemnionego pomieszczenia oświetlonego najpewniej płomieniem świeczki. Po chwili ktoś gasi płomyk palcami, a w pomieszczeniu zapala się światło. Widzimy mężczyznę ubranego w jeansy, białą koszulę i marynarkę. Uroda postaci zdradza kim on jest, to Don Camillo, wrestler z Neapolu, który najprawdopodobniej oczekuje na swoją walkę. Po chwili mamy okazję rozejrzeć się dookoła. Pomieszczenie jest dość proste i standardowe, jednak uwagę przyciągają wielkie lustro przed którym po chwili staje wrestler oraz biurko na którym widać pudełko i bliżej nieokreślone zawiniątko z gazety. Po chwili mężczyzna podchodzi do owego pudełka i wyciąga z niego... dwa cygara, jedno chowa sobie do marynarki a drugie postanawia odpalić. Gdy dym spowił część pomieszczenia, Don Camillo spogląda w lustro.)

Don Camillo
Dzisiaj jest wielki dzień, dla mnie, dla Neapolu, dla całych południowych Włoch. Obserwować mnie będzie cała familia. Cała familia! Dla kogoś takiego jak ja nie ma rzeczy niemożliwych. Ta walka jest niepotrzebna, nie musimy walczyć z... (Włoski wrestler zaczyna się zastanawiać, po czym wyciąga kartkę z marynarki.) Ne... Nekro... Nekrophage. Ma che cazzo!!? (Napisy informują nas, że to włoskie powiedzonko ma oznaczać mniej więcej „Co ty kurwa!!?") Prawie się udusiłem wymawiając ten bełkot. Co za idiotyczny pseudonim. Zmuszanie takich kulturalnych ludzi jak ja to nieomal zamach. Czy ten gość chciał w ten sposób pokonać mnie przez poddanie? Ale się nie dałem... i nigdy nie dam. Zrobię wszystko by cię wykończyć w tej walce, jest mokra robota i brudna robota, dziś dostaniesz pokaz tej drugiej. Nawet nie myśl o wygranej, zawsze mogę kupić sędziego, albo i ciebie. Mogę was kupić, sprzedać i kupić jeszcze dwa razy! Albo dać podarunek. Chcesz? Mam dwa do wyboru...

W tym momencie Włoch wyciąga mały woreczek z białym proszkiem.

Don Camillo (podjudzając) Chcesz? Chcesz? No weź, wiem, że tego pragniesz. To cię przecież żywi. Wystarczy, że będziesz grzeczny, a nagroda cię nie ominie. Ale...

W tym momencie włoski zawodnik otwiera woreczek i wysypuje zawartość na podłogę.

Don Camillo Fai cagare! („Jesteś do dupy!") Nie dla psa kiełbasa! Przeszliśmy tym sposobem do prezentu numer dwa i drugiego stylu walki. Mokra robota. Brudna mokra robota. Dzika róża opleciona na linach, kaktusy zamiast narożników i pełno pełno krwi dookoła to pejzaż po naszej jednostronnej bitwie. A teraz prezent...

Wrestler podchodzi do biurka, gdzie rozrywa zawiniątko z gazety, w którym znajduje się martwa ryba.

Don Camillo Już czas.

(W tym momencie wrestler rzuca cygaro na podłogę i przydeptuje po chwili. Don Camillo odpuszcza pomieszczenie. Wracamy na ring.)


Jan Kowalski Psycho poczułby się zazdrosny. No, ale jego już nie ma, a Don Camillo jest.

Franciszek Rokossowski (nagle) Myślę, że jesteśmy jako EWF już gotowi.

Jan Kowalski Na co?

Franciszek Rokossowski Na powrót Snake'a.

Jan Kowalski O nie, nigdy. Tego tylko by nam brakowało.


(Kolejna wizyta na zapleczu, to kolejne odwiedziny w biurze prezydenckim. Jest tu Felipe Castro, jest także Aleksandr Nazaretian. Nikogo innego już nie ma. Jak można mniemać Felipe Castro skończył właśnie rozmawiać przez telefon.)

Aleksandr Nazaretian Udało się?

Felipe Castro Tak.

Aleksandr Nazaretian A nie mówiłem? Trzeba było tylko postawić na rozsądek. To nie my mamy problem, a oni.

Felipe Castro Jeszcze dziś spotkam się z ich przedstawicielem.

Zapada cisza.

Aleksandr Nazaretian Dobrze, że wynająłeś kafeterię. Nie mogła stać taka pusta, mówiłem ci przecież.

Z hukiem drzwi do gabinetu zostały otwarte i w pomieszczeniu pojawia się Vaclav.

Vaclav Będą mieć tam piwo?

Felipe Castro Będą.

Vaclav A dużo piwa?

Felipe Castro Też.

Vaclav To ja to akceptuję.

Felipe Castro Cieszę się. Chciałbym jednak porozmawiać o czymś innym...

Vaclav Słuchaj Filip. Ściągnąłeś mnie na to islamskie zadupie, gdzie mężczyźni jebią wielbłądy i kozy... (Generalnie heel heat Arabów, ale kilku robi miny Skąd on wiedział?") ... Tylko po co? Tak na wycieczkę? Ja tu nawet nie walczę. Piję tylko piwo i podziwiam miejscową architekturę.

Felipe Castro Źle ci? Jesteś twarzą federacji.

Vaclav Mam kilka pytań. Co z EWF World title? Co z SR-Crazy'm? Co z innymi? Z kim ja mam tu właściwie walczyć?

Felipe Castro Hola, hola, to za dużo pytań.

Vaclav Filip. Czy my o takie EWF walczyliśmy?

Felipe Castro Musimy porozmawiać... chodzi o twoje przywództwo w Związku Wrestlerów Polskich.

Vaclav To nie ja. (W szczery sposób wzrusza ramionami.) Nie mam pojęcia co się stało z funduszem reprezentacyjnym.

(My też nie wiemy. Być może dlatego wracamy na ring.)


Franciszek Rokossowski Jest nasza gwiazda. Nasz cudowny zawodnik, nasze dziecko szczęścia.

Jan Kowalski Vaclav to twoje i Felipe Castro dziecko?

Franciszek Rokossowski Nie łap mnie za słówka. Nie jesteś Hogańskim, w twoich ustach nie brzmi to śmiesznie.


(Kolejna wyprawa poza ring przyniesie nam kolejne przygody. Felipe Castro i Aleksandr Nazaretian wspominali o kafeterii, to sprawdźmy co tam się dzieje. A tam nic, pustki, kafeteria zamknięta. Nie ma Panny Zosieńki, nie ma Ghula i jego piwa, nie ma kelnerek, nie ma klientów, nie ma nikogo. Pustki, prawdziwe pustki. Gdzieniegdzie przycupnął Arab, który popija jakiś napój kupiony w automacie i to wszystko. W takiej atmosferze zastajemy Pollę Kinzler, austriacką gwiazdę piosenki i od niedawna gwiazdę wrestlingu. Towarzyszy jej Tommasso, Azjata, który uważa, że jest Włochem.)

Polla Kinzler Popatrz Tomasso jak tu smutno.

Tomasso Tak, nobildonna nigdy się nie myli. Faktycznie jest tu smutno.

Polla Kinzler A gdyby tak wprowadzić tu trochę życia?

Tomasso W jaki sposób?

Polla Kinzler Moglibyśmy ustanowić tu naszą siedzibę. Ozdobić trochę to smutne pomieszczenie, bo jak mówię, tu nie ma życia.

Tomasso Moglibyśmy tu na szybko zorganizować jakiś recital.

Polla Kinzler Już jeden występ dzisiaj był. To może wystarczyć... ale kto wie, kto wie. Na razie muszę przygotować się do main-eventu.

Tomasso Tak, dobry pomysł. Może chociaż zamówię jakieś dywany?

Polla Kinzler Dywany to dobry pomysł. Skoro będę już gwiazdą EWF, to niech to będzie z przytupem... ale Tommasso...

Tomasso Tak?

Polla Kinzler Bez szaleństw. Trzeba zachowywać skromność i być bliżej zwykłych ludzi.

Tomasso Nobildonna ma rzecz jasna rację.

(Opuszczamy kafeterię i wracamy na ring.)


Jan Kowalski Któż tam zagnieździł się w kafeterii?

Franciszek Rokossowski Polla Kinzler to świetny transfer do EWF. Będzie gwiazdą, prawdziwą gwiazdą. Zobaczysz w main-evencie, zobaczysz.

Jan Kowalski Może zobaczę, może nie. Jak dla mnie to Felipe Castro próbuje zyskać na popularności zatrudniając osobowość telewizyjną. To jak celebryci na listach partyjnych w przeróżnych wyborach.

Franciszek Rokossowski Mylisz się. Różnica jest taka, że Polla Kinzler potrafi walczyć.

Jan Kowalski Jak na razie to zobaczymy kolejną walkę.

Franciszek Rokossowski Tak! Nareszcie!



Arabian Deathmatch:
Nekrophage vs Don Camillo



Następuje chwila ciszy po czym uderza mocno AD – Dead Silence". Zapada całkowita ciemność  Najpierw na hali jest spokojnie, nikt nie wie jak zareagować, a na rampie pojawia się Nekrophage, który pozdrawia" fanów kilkoma uniwersalnymi brytyjskimi pozdrowieniami". Hale zalewa fala heel heatu. Wrestler powoli zmierza w kierunku ringu, gdzie czeka już sędzia pojedynku Lech Grudziński.
Publiczność uspokaja się, jednak są to tylko pobożne życzenia, gdyż po chwili spokoju uderza Pitbull – Back In Time" a zgromadzona w Dubaju publika znów zaczyna buczeć. Pod FeliXtronem pojawia się elegencko ubrany jegomość, który karmiąc" się heel heatem, który jest mu okazywany postanawia zapalić cygaro, co jeszcze bardziej rozsierdza publicznosc. Jest to Don Camillo, włoch po chwili zaczyna podążac w kierunku ringu, gdzie za moment rozpocznie się krwawa batalia.

Franciszek Rokossowski Pierwszy gimmick match w dziejach nowego EWF.

Jan Kowalski Tak... liny ringu obleczone są dziką różą/pnączem, a w cornerach kaktusy. Kto to wymyślił?

Franciszek Rokossowski Myślę, że można zdradzić personalia osoby, która zasugerowała tę stypulację.

Jan Kowalski (z wyraźną kpiną) Niesamowity i wspaniały Felipe Castro?

Franciszek Rokossowski Nie.

Jan Kowalski Wy, towarzyszu Rokossowski?

Franciszek Rokossowski Też nie.

Jan Kowalski To kto w takim razie?

Franciszek Rokossowski Vaclav.

Jan Kowalski Dobrze, że Tony nie musi tego oglądać.

Nadchodzi walka na którą wszyscy fani hardcore'u oczekiwali z wypiekami na twarzy. Arabian Deathmatch pomiędzy Nekrophage a Don Camillo. Stypulacja ta gwarantuje zawodnikom dwie rzeczy ból i kolce, miliony kolców. Przypominając, liny oplecione są dziką różą a standardowe narożniki zostały zastąpione wielkimi kaktusami.Lech Grudziński sprawdza gotowośc zawodników, Don Camillo delikatnie mówiąc bagatelizuje sygnały arbitra, w końcu sędzia zaczyna się niecierpliwic, więc wrestler postanawia zgasic cygaro, niestety wybiera sobie za popielniczkę jeden z kaktusów, co skutkuje ukłuciem i gromkim śmiechem punliczności zgromadzonej w hali. Nekrophage także jest wybitnie zainteresowany nowymi "narożnikami" tak bardzo, że postanawia jeden z nich pogłaskac i powąchac. Lech Grudziński załamując ręce daje sygnał by obsługa techniczna uderzyła w gong. Wrestlerzy opieszale poruszają się po ringu. Gdy już ma dojśc do pierwszego zwarcia, Don Camillo pokazuje "stop" Nekrophage, zatrwożony Anglik się zatrzymuje, a wrestler pochodzący z Neapolu powoli ściąga swoją marynarkę doprowadzając do szału zarówno swego przeciwnika jak również zgromadzonych fanów EWF.

Franciszek Rokossowski Interesująca walka, prawda?

Jan Kowalski Jeszcze nic szczególnego się tu nie działo.

Franciszek Rokossowski Chemii ringowej między zawodnikami nie widzisz?

Jan Kowalski Tak. Mam jakieś takie wrażenie, że to nowe EWF przypomina mi różne amatorskie i niszowe federacje wrestlingu w Polsce.

W końcu dochodzi do pierwszego zwarcia, Nekrophage zdobywa minimalną przewagę gdyż wykręca oponentowi rękę, po chwili jest już za plecami. Finałem tej mini przewagi jest german suplex wykonany na Don Camillo. Nekrophage wstaje szybko i zaczyna tauntowac przy jednym z kaktusów, za jego plecami powoli podnosi się Włoch. Jednak miłośnik wąchania kaktusów to szybko zauważa i rozpędzony powala Don Camillo potężnym Running Lariatem. Włoch dość szybko powstaje, ale tak jak żwawo powstał, tak Nekrophage przypierdolił mu za pomocą running elbow. Anglik nie próżnuje, gdyż po chwili podnosi swojego oponenta i zakłada mu Torture Rack. Don Camillo krzyczy z bólu, z tego wszystkiego do akcji włącza się Lech Grudziński, który sprawdza czy "biznesmen" z Neapolu nie chce się poddać, Włoch zdecydowanie odmawia. Pytanie arbitra musiało dokonać wstrząsu wewnątrz DonCamillo, ponieważ wrestler zaczyna atakować anglika uderzeniami łokciem w głowe. Po chwili Nekrophage odpuszcza próbę poddania. Don Camillo pada zmarnowany na kolana, zaczyna przesuwać się w kierunku narożnika, gdzie normalnie mógłby pomóc sobie by powstac, jednak szybko przypomina sobie o braku standardowych narożników. W międzyczasie dopada do Włocha Nekrophage, który podnosi go i pcha z całym impetem na pokryte dziką różą liny. Na plecach biznesmena pojawia się mała stróżka krwi. Anglik chce kontynuować swoja ofensywę, ale po chwili nachodzi go myśl, że nie ma co się przemęczać i przechodzi do pinu, sędzia odlicza.....1....... 2...... Don Camillo wybija!

Franciszek Rokossowski Było blisko.

Jan Kowalski Może było, może nie.

Wszystko to doprowadza Nekrophage'a do lekkiej furii, podnosi on swego przeciwnika i przechodzi z jego ciałem w kierunku lin, ale tam włoch odzyskuje animusz i jakimś cudem oswabadza się po chwili uciekając w kierunku jednego z narożników. Nekrophage bojowo biegnie w jego kierunku, ale tam Włoch kontruje za pomocą Drop Toe Hold, co doprowadza do tego, że Anglik przypierdala głową o narożnik, to znaczy uderza czaszką o wielki kaktus, który zastępuje narożnik!! (EWF! EWF! EWF!)
Włoch wyraźnie budzi się z letargu, od razu chwyta Nekrophage za głowę i zaczyna nią uderzać o stojący kaktus, publiczność liczy razem z nim raz... dwa... trzy... cztery... pięć.... sześć... siedem... osiem... dziewięć... dziesięć! Z głowy Anglika zaczyna lecieć strumień krwi, a Włoch od razu przechodzi do pinu, sędzia odlicza...1.... Nekrophage wybija! To nie wyprowadza Włocha z równowagi, od razu aczkolwiek spokojnie podnosi swego oponenta i whipuje w stronę narożnika, gdzie ten uderza plecami o następny kaktus. Teraz plecy anglika zamieniają się w lekki tatar. Publiczność w Dubaju sprawia wrażenie lekko pobudzonej, zaczynają coś krzyczeć w kierunku anglika, co krzyczą nie wiadomo ale przynajmniej jest żywiej. Don Camillo podnosi swego przeciwnika i zaprasza w kierunku lin, gdzie zaczyna ciągnąc głową oponenta przez całą ich długość, efekt? Na głowie anglika pojawia się głęboka dziura z której leci, nie! Leje się krew strumieniami! Nekrophage sprawia wrażenie wycieńczonego, widać nagła utrata dość dużej ilości krwi obniżyła jego wydajność o 69%. Don Camillo za to wiedziony adrenaliną dopada po raz kolejny do swego oponenta, ponosi anglika i przypierdala mu Turnbuckle Powerbomb, wprost na kaktus! (EWF! EWF! EWF!)

Franciszek Rokossowski Co za akcja!

Jan Kowalski Tak, sam muszę to przyznać.

Franciszek Rokossowski Cieszę się, że obiektywnie uznajesz, że nowe EWF jest wspaniałe.

Nekrophage jakoś po omacku wstaje zamroczony, a tam już czeka na niego soczysty Superkick! Włoch przechodzi do pinu...1.... 2..... 2,8 Anglik ostatkiem sił wybija! Don Camillo nie traci rezonu, zaczyna coś krzyczeć w stronę publiczności, ale ta go bagatelizuje, po chwili pokazuje na narożniki, jednak Dubaj nie jest tak lingwistyczny, by rozumieć dla nich włoski bełkot. W końcu wrestler postanawia skorzystać w metody prostych gestów, znów wskazuje na kaktusy, dokładnie na ich wysokość, momentalnie obniża pułap reki do 10 cm. Teraz już wszystko jasne i publika żywiołowo zaczyna wyciągać spod krzeseł wcześniej przygotowane przez EWF małe doniczki z kaktusami, które lecą na ring. Don Camillo i sędzia pojedynku Lech Grudziński ewakuują się na bok by nie dostać w czerep. Mniej szczęścia ma za to Nekrophage, na którego spada kilka i jak można się domyslic kolce wbijają się w różne części ciała. Na ringu pojawia się około 40 małych kaktusów. Widząc to Don Camillo podnosi agresywnie anglika, wykonuje na nim Go To Sleep, ale nie przechodzi do pinu, nie, nie! Zamiast tego ustawia oponenta w pozycji klęczącej, tak, że jego głowa znajduje się nad igłami kaktusów, Don Camillo rozpędza się i wykonuje agresywnie Curb Stomp! Głowa Nekrophage miażdży kilkanaście doniczek!! (EWF! EWF! EWF! EWF!) Teraz nadchodzi ta być może decydująca chwila, sędzia odlicza, pin....1........2.......3! (Zwycięzcą jest: Don Camillo!)

Franciszek Rokossowski No i koniec. Kolejna interesująca walka za nami.

Jan Kowalski Jestem pod wrażeniem tego wszystkiego, co nam dzisiaj Felipe Castro serwuje.

Franciszek Rokossowski Ja też! Jest wspaniale, prawda?

Jan Kowalski (ze łzami w oczach) Doprowadziliście EWF do ruiny...

Don Camillo wyciąga cygaro i zaczyna demonstracyjnie je palić. W ten sposób celebruje swoje pierwsze w karierze zwycięstwo. Arabska publiczność reaguje na niego tak jak reaguje, czyli heel heatem. Innego wyjścia nie ma, bo ten Włoch jest podobno podły. Drugi zawodnik musi żyć wraz z kaktusami, lecz miejmy nadzieję, że ta unia zakończy się dla niego szybko, bo to niezdrowa rzecz. Camillo tymczasem spokojnie opuszcza ring.

Franciszek Rokossowski W tej walce było wszystko.

Jan Kowalski Gdzie ja jestem? Gdzie ja jestem? W co ja się wpakowałem?


(Wycieczki na zaplecze to najwyższa forma rozwoju polskiego wrestlingu, cokolwiek miałoby to znaczyć. Tym razem trafiliśmy do siedziby głównej GRU, a konkretniej do skromnego biura, które zajmuje szef tej szacownej instytucji, oficjalnie nosi on tytuł pierwszego dyrektora, kto wymyśla takie pierdoły swoją drogą? EWF ma na etacie gościa od dziwnych nazw? Dyrektorzy, oberprokuratorzy, co to wszystko ma znaczyć? Dzisiaj w GRU zaszła wielka zmiana. Wiele osób stało na czele służb ochrony federacji, ale nigdy nie była to kobieta. Tym razem za bezpieczeństwo wszystkiego i wszystkich odpowiadać będzie Berenika Martinez, jak się okazało na Kwietniowej Anarchii VII adoptowana córka słynnej Esmeraldy.)

Berenika Martinez – Władza, władza, władza... więc tak to jest ją mieć. Co by tu zrobić?

Za plecami Bereniki odzywa się wówczas głos:

Głos No właśnie, jak to jest ją mieć? Co chcesz zrobić?

Szefowa GRU błyskawicznie odwraca się, ale jest za późno, zdecydowanie za późno by cokolwiek przedsięwziąć. Za jej plecami stoi bowiem Bidam, a w ręku dzierży katanę, którą ma ustawioną na pozycji lewego oka panny Martinez.

Berenika Martinez – Bidam... jak miło cię widzieć.

Bidam – Wzajemnie. Cieszę się, że znowu się spotykamy.

Berenika Martinez – Jak się dostałeś do hali?

BidamPrzecież mnie znasz. Dostałem bilet dla VIPów, bo jeden z szejków uznał, że jestem członkiem kambodżańskiej rodziny królewskiej.

Berenika Martinez – A jesteś?

BidamKto wie, kto wie. Tak przy okazji, to przesyłam pozdrowienia od Franko.

Berenika Martinez (wyraźnie zakłopotana) To nie byłam ja...

BidamNie, jasne że nie. Nikt nigdy nie jest odpowiedzialny za swoje słowa i czyny. Nie ty poparłaś Felipe Castro, nie ty wzięłaś czynny udział w szturmie na halę i to nie twój szef, Felipe, zesłał Franko na wielomiesięczną katorgę do kopalń afrykańskich.

Berenika Martinez – Nie życzyłam mu źle. Wiesz przecież o tym! Musisz to wiedzieć!

BidamPrzyjdzie czas zapłaty, gdy rozliczymy się za wszystko. No, ale na razie nie mam czasu. Cześć, zobaczymy się później.

Siergiejewicz Nowosibirski kieruje się w stronę wyjścia.

Berenika Martinez – Bidam?

BidamTak?

Berenika Martinez – Moja katana... to prezent... sentymentalna pamiątka.

BidamWiesz, gdzie ją możesz sobie wsadzić? (Uśmiecha się.) Żartuję, łap.

EWF FTW Champion (chyba nikt nie odebrał mu tego pasa jeszcze) rzuca energicznie mieczem w stronę Bereniki. Ta z gracją uchyliła się, bo bliskie spotkanie z tak wyrzuconą bronią białą mogłoby być opłakane w skutkach. W międzyczasie Bidamczyk zdążył się ewakuować.

Berenika Martinez – Wezwać GRU na pomoc czy nie wezwać. (Rozmyśla chwilę i kręci w końcu głową.) Nie, nie warto.

(Jak nie warto to wracamy na ring.)


Jan Kowalski O! Bidam! Czy on też wraca?

Franciszek Rokossowski Nie wiem... nie sądzę... nic nie słyszałem na ten temat.

Jan Kowalski Czyli pojawił się na gali samowolnie?

Franciszek Rokossowski Każdy wrestler związany kontraktem z EWF ma prawo tu być. Pod warunkiem oczywiście, że zaakceptuje władzę Felipe Castro i zgodzi się walczyć. Skończył się czas oszustw i krętactw, teraz wszyscy wrestlerzy są równi.


(Wyjeżdżamy na wycieczkę za kulisy. Co też się tam dzieje? Cóż się wydarzy? Jakie napięcie! Niektórzy dostają być może arytmii serca. Jaruzelski czekał na pierwszą galę Felipe Castro i się nie doczekał. Kiszczakowi poszło lepiej, ale o tym nie wiadomo czy jest fanem EWF, raczej nie, on lubi podobno sumitów. Spotykamy tu PepsiBosmana, któremu towarzyszy Mariusz Max Kolanko.)

Mariusz Max Kolanko – Jak nastroje przed main-eventem?

PepsiBosman Doskonałe, bojowe wręcz.

Mariusz Max Kolanko – Co wiesz o swoich rywalach?

PepsiBosman Niczego nie muszę wiedzieć. Pepsi mnie wspiera, czarny napój jest moją krwią, poniesie mnie od zwycięstwa do zwycięstwa.

Mariusz Max Kolanko – Jak to tak? Bez przygotowania?

PepsiBosman Idę na żywioł. (Otwiera puszkę pepsi.) Słyszałeś to? Jak to cudnie się otwiera? Słyszysz jak pepsi nuci swoją pieśń? Czujesz jej zapach?

Mariusz Max Kolanko – No tak...

PepsiBosman W dzisiejszym main-evencie będą łamane kości, będzie krew, będą łzy, ale na samym końcu zwycięstwo będzie należeć do mnie. Niedawno był pierwszy maja, a pepsi jest napojem robotników. Lud pracujący, ucieleśniony w mojej osobie, zwycięży!

(Koniec wywiadu. Bosman nie podzielił się pepsi z Maksem, tylko sam wypił. Wracamy na ring.)


Franciszek Rokossowski Podoba mi się ten PepsiBosman.

Jan Kowalski Co ma pepsi do robotników? To jakaś socjalistyczna demagogia.

Franciszek Rokossowski Sam jesteś demagog. Z takimi ludźmi jak on możemy budować w EWF demokrację.

Jan Kowalski Już my widzieliśmy demokrację w twoim wydaniu.

Franciszek Rokossowski Bez przesady, były wprawdzie pewne niedociągnięcia...

Jan Kowalski Zsyłałeś ludzi na Sybir!

Franciszek Rokossowski (oburzony) To były wczasy pracownicze!


(Znaleźliśmy się na zapleczu, które to jest najwyższą formą rozrywki wrestlingowej. Niech was nie zwiodą walki, że to niby one są najważniejsze. To wszystko nieprawda, liczą się segmenty, reszta to rzeczy ułomne. Tak przynajmniej głosi popularna plotka. Na zapleczu spotykamy Vaclava, który jest gościem honorowym dzisiejszej gali. Mecenas Ekstremy niczym się nie zajmuje, nic nie robi, tylko pije piwo. To jego misja na dzisiaj i chyba też na całe życie.)

Vaclav W sumie to może nawet spodoba mi się to nowe EWF. Nowy, większy kontrakt równa się większym ilościom piwa. Jak wiadomo ja lubię piwo. Lubię dużo piwa.

Za plecami Mecenasa Ekstremy odzywa się głos.

Josh Brennan Zgadzam się koleś.

To Josh Brennan, nowy nabytek federacji.

Josh Brennan Też jesteś tu nowy, co? To tak jak ja. Jest stresik niezły. Jestem Josh, a ty?

Irlandczyk wyciąga dłoń w stronę Vaclava. Ten nie odwzajemnia gestu.

Josh Brennan Nie sądziłem, że uda mi się przebić do głównego rosteru, ale EWF wie, co robi. Wyjebali wszystkich dziadów, którzy hamowali tę federację.

Vaclav Dziadów?

Josh Brennan No te dziadki, jak im tam było? SR-Crazy? Szakal? Kraven?

Vaclav Jeden włos na głowie tych dziadków, nie licząc Szakala, jest więcej wart niż ty.

Josh Brennan Koleś, emerytów bronisz? A najlepsze, że nie ma tu już tego obrzydliwego Vaclava. Widziałeś co on wyczyniał? Gwałcił pterodaktyle, zapładniał świnie, zabijał kobiety, zjadał różne obrzydliwe rzeczy. Do tego nawet piwa porządnie pić nie umiał.

Vaclav Czego kurwa nie umiał?

Josh Brennan Pić piwa. Robił to jak prawdziwy amator.

(Mecenas Ekstremy nie odpowiada tylko powala Brennana Clotheslinem. Jak spod ziemi wyrasta Dark Sędzia. Czyżby czas na nieoczekiwaną i niezapowiedzianą walkę?)



Backstage Brawl:
Vaclav vs Josh Brennan




Franciszek Rokossowski Niespodziewana i nieplanowana walka! Wspaniała sprawa!

Jan Kowalski W duchu dawnego EWF.

Franciszek Rokossowski Tamtego EWF już nie ma. Tam Vaclav był niedoceniany, nieszanowany, poniżany, wyśmiewany... teraz będzie największą gwiazdą i twarzą federacji.

Jan Kowalski Tony zawału dostanie.

Franciszek Rokossowski Tony Hogański dla EWF, a tym samym dla polskiego wrestlingu, jest już martwy.

Josh Brennan szybko wstaje, ale obrywa jeszcze jednego Clothesline'a. Podnosi się, ale tym razem Mecenas Ekstremy chwyta go za szmaty i z impetem wrzuca w ścianę. Irlandczyk rozbija się na niej, a Vaclav rozbija się na nim, to znaczy wziął rozpęd i spadł na swojego przeciwnika ze Splasha. Nachyla się z gracją piwosza i podnosi z ziemi butelkę Perły, którą wcześniej z pietyzmem odstawił. Dużo do wypicia mu już nie zostało, zaledwie kilka łyków. Wróg Ludu opróżnia butelkę z resztek złocistego trunku, a gdy Josh Brennan budzi się i odwraca w jego stronę, to rozbija tą butelkę na jego irlandzkiej głowie! (EWF! EWF! EWF!) Irlandczyk pada bez życia i zalewa się krwią. Vaclav podnosi go, po czym wykonuje mu swoją kończącą Otchłań Smutku [Michinoku Driver]! Pin.....1.......2......3! (Zwycięzcą jest: Vaclav!)

Franciszek Rokossowski To wspaniale widzieć Vaclava w wyśmienitej formie.

Jan Kowalski Tak. Pokonał zupełnie anonimowego zawodnika. Ciekawe czy on w ogóle wie, kto to był?

Franciszek Rokossowski Panie Janie, to zupełnie nieważne.

Vaclav spluwa pogardliwie na zwłoki Josha Brennana, po czym odchodzi w swoją stronę.

Franciszek Rokossowski Tak więc na Dżihadzie, niesamowity Vaclav stoczył walkę. Uświetnił ją nie tylko swoją obecnością, ale także poprzez stoczenie walki. To wspaniałe, nasze EWF jest wspaniałe.

Jan Kowalski Wiecie co, towarzyszu Rokossowski? Chyba wolałem was jako skurwysyna-komunistę, a nie dupowłaza w dupę Felipe Castro. Wszystko, co robi prezydent Castro jest według was wspaniałe.

Franciszek Rokossowski Tak jest. Nie rozumiesz Janku? EWF wraca właśnie do swoich korzeni. Najpierw była wspaniała epoka Feliksa, później Martinez, następnie ja. Powiedzmy, że to było jeszcze znośne. Później nastał jednak mroczny czas modernizmu, gdy Kraven, Szakal, Game, Hogański panoszyli się po EWF i rozkradali naszą federację. Teraz zaczynamy czas postmodernizmu. Będzie się działo!


(Kolejna wizyta na zapleczu to kolejne emocje. Spotykamy tutaj jednego z nowych zawodników EWF, którym jest mianowicie Don Camillo. Obok niego stoi Mariusz Max Kolanko, obecnie jedyny człowiek w EWF od wywiadów.)

Mariusz Max Kolanko Jest tu ze mną debiutant, zupełnie nowy zawodnik rodem z Neapolu, Don Camillo. Witam serdecznie.

Don Camillo – A ja nie.

Mariusz Max Kolanko Co nie?

Don Camillo – Nie witam serdecznie, bo to nie w moim stylu. W zasadzie to nie powinienem w ogóle z tobą rozmawiać, przynajmniej nie w taki sposób.

Mariusz Max Kolanko A w jaki?

Don Camillo – Na kolana i całuj najpierw mój sygnet.

Mariusz Max Kolanko Nie sądzę.

Don Camillo – Widzisz, nie dogadamy się. Brak u ciebie szacunku, nie rozumiesz hierarchii jaka obowiązuje w świecie.

Mariusz Max Kolanko Jaka to hierarchia obowiązuje?

Don Camillo – Widzisz. Ty jesteś chłopcem od przeprowadzania wywiadów, a ja jestem zawodnikiem. To ustawia cię w roli służebnej wobec mnie. Ja tu jestem dla ciebie, a nie ty dla mnie. Równie dobrze mogłoby cię tu nie być, a telewizja i tak by to pokazała.

Mariusz Max Kolanko Dobrze, jak tam chcesz. Przejdę do rzeczy. Dzisiaj zadebiutowałeś i trzeba przyznać, że był to debiut udany.

Don Camillo – Udany? Człowieku, to była prawdziwa masakra na ringu. Nie włożyłem w tę walkę nawet 15% moich możliwości, a i tak zwyciężyłem. Jeśli całe to EWF ma tak wyglądać, to zdobędę tu wszystko, co możliwe szybciej niż się spodziewałem.

Mariusz Max Kolanko Pozostaje mi tego panu życzyć...

Don Camillo – Mi nie trzeba niczego życzyć. Co chcę, to biorę.

(Tak kończy się ten wywiad. Mariusz Max jest niepocieszony, bo nie dość, że de facto jest w niewoli, to jeszcze debiutanci nim pomiatają. Włoski zawodnik uśmiecha się szyderczo do kamery, a my wracamy do naszych komentatorów.)


Franciszek Rokossowski Widzisz, panie Janie?

Jan Kowalski Ale co takiego?

Franciszek Rokossowski Młoda generacja zawodników będzie walczyć o swoje. Nie dadzą się sobą pomiatać.

Jan Kowalski Tak. Największe legendy wrestlingu jakie w tym EWF spotkają to, nie licząc Vaclava... Dark Sędzia, Lech Grudziński, nieskromnie mówiąc ja, może nawet ty.

Franciszek Rokossowski Jesteś nieobiektywny, bo należałeś do aparatu władzy poprzedniej ekipy. Doceń jednak nasze miłosierdzie, zachowałeś pracę, nie wywaliliśmy cię na bruk, nawet lepiej, nadal jesteś czołowym komentatorem Wrestlepaloozy. Felipe Castro rządzi sprawiedliwie.


(Znajdujemy się na jednym z korytarzy hali EWF. Kamera pokazuje nam ściany, które zdobią zdjęcia pięknych budowli, wszędzie widać majestatyczny przepych. Arabowie postarali się, bo oni wszystko w Dubaju budują z rozmachem. Po chwili kamera przechodzi obok i zauważamy początkowo nieznaną postać. Po kolejnych sekundach widzimy wrestlera EWF Alvaro Morene, który bacznie przygląda się wywieszonym dziełom współczesnej fotografii. Kamera nieruchomo obserwuje mężczyznę.)

Alvaro Morena
Hmm... hmm...

Kamera dokonuje zbliżenia.

Alvaro Morena (zaciekawiony)
Hmm... jak oni to zbudowali? Jak oni to zbudowali!? U nas w Urugwaju takich nie ma...

Można byłoby sądzić, że trapiący wrestlera problem, może doprowadzić do jakiegoś dziwnego udaru w wyniku zbyt intensywnej pracy szarych komórek. Jednak nagle słyszymy jakieś dźwięki, wycie, po chwili się okazuje, że to śpiew.

Postać
Cantare, oooo, Volare, oooo.

Kamera ukazuje nam, że spiewającym jest PepsiBosman, wrestler, który wcześniej pokonał w pojedynku Alvaro Morene. Artystycznie uspsobiony wrestler trzyma w ręce swój znak rozpoznawczy – butelkę pepsi. Zawodnik zatrzymuje się przy podziwiającym zdjęcia.

PepsiBosman
Oooo, Cantare Volare?

Alvaro Morena
Co?

PepsiBosman
Co, co? Cantare Volare? Cantare Volare!?

Alvaro Morena
Nie?

PepsiBosman Poznaję przecież. Ty jesteś Cantare Volare! Pokonałem cię dzisiaj w dark matchu.

Alvaro Morena
Nie jestem żaden Can...

Miłośnik Pepsi przerywa Urugwajczykowi, tym razem nie śpiewa, lecz z pogardą mówi.

PepsiBosman
Cantare, oooo, Volare, oooo!

Alvaro Morena
Nie!

PepsiBosman
Cantare! Cantare! Volare! Conrado Moreno, Murena. To to przecież ty.

Alvaro Morena (wyraźnie rozzłoszczony)
Nie jestem ani Cantare, ani Volare, ani Murena, ani Moreno.

PepsiBosman (biorąc łyk pepsi)
Ależ jesteś. Marny i tandetny jak ta piosenka, drapieżny jak Murena ale ze zgryzem jak meduza, chociaż bardziej intelektualnie polip, meduza! Polip...

Alvaro Morena
Przestań!

PepsiBosman (rozbawiony)
Polip! Conrado Moreno. Co oglądasz?

Alvaro Morena (zblazowany)
Zdjęcia pięknych budowli. Cudownych. Majetatycznych. Nie badziewnych, jak... jak...

Widać wyraźnie, że Alvaro szuka słowa.

Alvaro Morena
Jak to bagno, które pijesz.

W tym momencie Morena wytrąca butelkę PepsiBosmanowi z ręki. Nie trzeba było długo czekać na reakcję. PepsiBosman sekundy po tym jak stracił swój święty napój, silnie chwyta Morene za głowę i przypierdala jego twarzoczaszką o oszklone zdjęcie jednej z budowli. Z antyramy pozostał jedynie pył, za to krwawy kolaż pojawił się na twarzy Urugwajczyka.

PepsiBosman
Dziewica perłowa w pełnej krasie. A nie! Stop. One nie krwawią, później krwawią. Widzisz, jesteś Moreno, nie uważałeś i zbezcześciłeś tak piękne zdjęcie swoją krwią.

Alvaro Morena stara się zaatakować PepsiBosmana, ale zaatakowany robi unik jednocześnie podkładając nogę Urugwajczykowi. Napastnik przewraca się i uderza głową o ścianę.

PepsiBosman
Ech. Mówiłem. Moreno, z taką koordynacją ruchową to cud, że do ringu doszedłeś bez krwotoku, chociaż kto tam wie, są różne formy krwawień. Nie wszystkie widać.

W tym momencie PepsiBosman zaskoczonego patrzy prosto w oko kamery.

PepsiBosman (zaaferowany)
EWF otwiera dywizję kobiet? Jeśli poziom wszystkich nowych zawodników jest taki jak twój... to widzę, że sukcesy przyjdą łatwo, szybko i przyjemnie. Oczywiście moje sukcesy, bo twoje... powiem wprost, nie będzie żadnych. Nigdy nie wygrasz żadnej walki.

(Po chwili wrestler wybucha śmiechem i odchodzi w bliżej nieokreślonym kierunku. Kamera martwo obserwuje Alvaro Morene podczas próby powstania po niedawnym ataku.)


Franciszek Rokossowski Nie jest łatwo być Urugwajczykiem.

Jan Kowalski Zdecydowanie nie.

Franciszek Rokossowski PepsiBosman zrobił na mnie niezłe wrażenie. Widzę przed nim świetlaną przyszłość.

Jan Kowalski Nic nie powiem, bo faktycznie wyjdzie na to, że przyjmuję rolę Tony'ego. Życzę wszystkim debiutantom powodzenia i wielu sukcesów.


(Odwiedzamy kafeterię, która niegdyś stanowiła właściwie kwaterę główną Nasa Jazzowskiego, Weroniki Passent i Ghula. Kafeteria została jednak zamknięta, pozostały puste ściany, meble, a także automat z jedzeniem, można sobie kupić batona, ale na ciepło to już nic nie ma, żadnych konkretnych dań... no i brak też alkoholu. EWF nie znosi jednak próżni, bo miejsce to zajęte zostało przez Pollę Kinzler i jej włoskiego towarzysza o azjatyckich rysach twarzy znanego jako Tommasso. Do kafeterii wniesiono już puszyste dywany. Polla sprawdza właśnie poziom ich puszystości. Robi to obcasem swojego damskiego buta, drapiąc się przy tym energicznie po brodzie.)

Polla Kinzler No nie wiem, nie wiem. Niby nie takie złe, ale jednak... to miejscowe?

Tommasso Nie, z importu. Tutaj mają tylko z wielbłądów i z kóz.

Polla Kinzler Z importu? A skąd?

Tommasso Chciałem włoskie, ale w kilkadziesiąt minut to trudno załatwić. Stanęło więc na francuskich dywanach.

Polla Kinzler No dobrze, akceptuję. (Uśmiecha się sympatycznie.) Na ścianach powiesimy moje mega-plakaty. Jeden ma być eurowizyjny, dobrze?

Tommasso Tak.

Polla Kinzler Wreszcie to smutne miejsce nabierze życia. Nie mam pojęcia, co się tutaj wyprawiało, ale teraz będzie sto razy lepiej.

Przerabianiu kafeterii na siedzibę Polli Kinzler nie dane jest skończyć się w sposób pełen szczęścia. Oto bowiem drzwi rozsuwają się i pojawia się tam.... Bane! Bane we własnej osobie! Były EWF Daemusin Champion jest dziś w Dubaju.

Bane Co tu się kurwa stało?

Polla Kinzler Pan ma problem?

Bane Ja pierdolę. Człowiek jest w Dubaju na wakacjach, bo człowieka, czyli mnie... (Uśmiecha się przy tym wrednie.) ... stać na to. Pewnego pięknego dnia dowiaduję się, że EWF przyjeżdża. Przerwałem więc zabawy z panienkami różnych nacji, którym notabene ja akurat płacić nie muszę... no i pomyślałem sobie, że wpadnę. Zobaczę co słychać, bo dawno mnie tu nie było. Nawet o mnie pamiętano, dostałem wejściówkę, niby mało znajomych gęb, ale co tam. Człowiek ma ochotę pójść do kafeterii i napić się alkoholu i co go spotyka? Taki szok!

Polla Kinzler Jaki znowu szok?

Bane Jak to jaki?! Baba z brodą!

Polla Kinzler Gdzie? (Rozgląda się.) Ha-ha, to taki mój żart. Ja znam te wasze obawy, to nieufność, ale to przejdzie. Nie znasz mnie, ale ja ci nic złego nie zrobiłam.

Bane Co się tu w tym EWF wyprawia? Gdzie Franko? Gdzie reszta? No i gdzie tu sprzedają alkohol, skoro ktoś miał czelność zamknąć kafeterię i przerobić ją na cyrk.

Polla Kinzler Tomasso, co to za typ?

Tommasso (błyskawicznie puszcza w ruch służbowy tablet) Sprawdzam, już sprawdzam. (Chyba sprawdził.) To Bane, były wrestler EWF, były EWF Daemusin Champion, zdobywca Nagrody Dark Avengera za rok 2013.

Bane No pewnie, że ja to ja, a to że tego nie wiecie pokazuje tylko jak EWF nisko upadło... Nie no. Tak dalej być nie może. Wracam!

Polla Kinzler Zapraszamy! (Z uśmiechem.) Każdy jest mile widziany.

Bane Powinienem ci przypierdolić jakimś krzesłem, żeby mój powrót był bardziej przebojowy i wybuchowy, to byłoby w starym, EWFowskim stylu, ale nie... to... (Rozgląda się po kafeterii.) ... nie jest tego warte. Słyszałem, że na Kwietniowej Anarchii było jakieś zamieszanie, ale żeby EWF upadło aż tak? To nie do pomyślenia! Tu trzeba zrobić kurwa porządek i ja go zaprowadzę. Taką bandę frajerów będzie mi łatwo zdominować.

Były EWF Daemusin Champion odwraca się i wychodzi.

Polla Kinzler Strasznie nerwowy.

Tommasso Już czas. Walka niedługo się rozpocznie.

Polla Kinzler Chodźmy w takim razie. Po zwycięstwo!

(Kończymy transmisję z kafeterii. Wracamy na ring.)


Jan Kowalski Wreszcie jakaś znajoma twarz.

Franciszek Rokossowski Widzisz? Nowe EWF przyciąga swym blaskiem wielu byłych zawodników. Wkrótce sami będą pukać do naszych drzwi.

Jan Kowalski Tak, Tony Krock przyjdzie na żebry.


(Jesteśmy na zapleczu po którym krąży wściekły Franz. Jest wyraźnie zdenerwowany, rozrzuca wszystko co znajdzie na swojej drodze, jakieś kartony, śmiercionośne gałęzie rodem z Klanu, skrzynki, elementy techniczne. Jednym słowem - wszystko.)

Franz Gdzie on jest?! Gdzie on jest?!

Spawacz wpada do jednej z szatni. Tam na ławce zauważa zdjęcie Janusza Korwina-Mikke w formacie A4. Widać na nim napis
Przybyłem i zmasakrowałem cię lewaku. W imię króla! SeBa, feldmarszałek". To tylko sprawia, że Franz wpada w jeszcze większą furię.

Franz Dopadnę cię!!! Nie zbudujesz tu wolnego rynku! Po moim trupie!

(Tyle tutaj, wracamy na ring.)


Jan Kowalski Franz nie jest zadowolony.

Franciszek Rokossowski Nie ma co się dziwić. SeBa wystrychnął go na dudka.

Jan Kowalski Zawsze zastanawiałem się, co czuje Jerzy Dudek, gdy ktoś tak mówi.

Franciszek Rokossowski Sam chciałbym to wiedzieć. Dotarliśmy do wielkiego main-eventu!

Jan Kowalski Nareszcie...

Franciszek Rokossowski Czas na ukoronowanie dzisiejszej gali!



Josh Brennan vs Polla Kinzler vs PepsiBosman



Na hali uderza „Pepsi Theme" a po chwili pod FeliXtronem pojawia się ambasador miłosci do pepsi – PepsiBosman. Wrestler tradycyjnie trzyma w swojej rece pepsi, po chwili zaczyna popijać w drodze na ring. Publiczność zaczyna coś wykrzykiwać w jego kierunku i generuje dość spory heal heat. Najprawdopodobniej z powodu samego napoju i niechęci miejscowych do zachodnich produktów. Polak bagatelizuje negatywny odbiór i po chwili dołącza do arbitra pojedynku Lecha Grudzińskiego.
Zapada cisza, nie trwa ona długo bo już po chwili uderza The Dubliners – „Whiskey In The Jar". Na rampie się pojawia pochodzący z Dublinu Josh Brennan. Tradycyjnie w swej ręce dzierży butelkę whiskey. Publiczność ma mieszane uczucia co do Irlandczyka, a sam bohater powoli zaczyna swój chód w kierunku ringu. Nagle wrestler podchodzi do jednego ze starszych fanów i wręcza mu butelkę whiskey, ale ten chwyta trunek i roztrzaskuje pod nogami Brennana. Zaskoczony wrestler zaczyna coś krzyczeć, ale po chwili się uspokaja i dociera do ringu.
Po raz kolejny zapada cisza. Gasną światła. Po chwili uderza muzyka i pada światło na rampę. Stoi tam ubrana w gustowny szlafrok Polla Kinzler. Publiczność milczy, gdy zawodnik wykonuje swój własny swoje theme – "Rise Like A Phoenix". Powoli śpiewając przechodzi w kierunku ringu, gdzie czekają już oponenci i sędzia pojedynku Lech Grudziński. Zatrzymując się przed samym ringiem, kobieta ściąga swój elegancki szlafrok i dołącza do pozostałych.

Franciszek Rokossowski Co za walka! Trzy wielkie nadzieje polskiego wrestlingu zamknięte na jednym ringu. Będzie się działo! Wow!

Jan Kowalski ... i to ma być main-event gali EWF?

Franciszek Rokossowski Janku nie zapominaj, że całkowicie popierasz naszą linię.

Jan Kowalski Tak, oczywiście.

Lech Grudziński sprawdza gotowość bohaterów batalii, wszyscy kiwają z aprobatą, więc nadszedł czas na uderzenie w gong. Walkę można oficjalnie uznać za rozpoczętą! Cóż to będzie za main-event! Wszyscy liczą na to, a już w szczególności liczni arabscy fani, że będzie to udana walka. PepsiBosman z animuszem dopada do Josha Brennana i od razu stara się wykona
ć na nim swój finisher PepsiBomb [Powerbomb] ale Irlandczyk kontruje tę próbe za pomocą Exploder Suplex. Co on tak od razu z grubej rury, z której na pewno leje się pepsi, zaczyna? To nie po bożemu! Ma to jednak swoje plusy. Sprawiło bowiem, że arabska publiczność wyraźnie się ożywia. Brennan zaczyna coś wygadywać po swojemu ale nie jest to najmądrzejsza strategia, bo zostaje nagle zaczepiony z tyłu, gdy się odwraca zostaje zaatakowany za pomocą High Heel Kick [Roundhouse Kick]! Wywołuje to nawet spory aplauz na widowni. Widać muzułmanom takie sztuczki się podobają. Tymczasem widzimy jak PepsiBosman się powoli podnosi, w tym samym czasie Polla Kinzler zaczyna tauntować w sposób iście eurowizyjny. Odbiór publiki jest w miarę pozytywny. Rozochocona Austriaczka schodzi z ringu gdzie zaczyna rozdawać autografy. W tym czasie PepsiBosman, który zdążył dojść do siebie postanawia przejść do pinu na leżącym wciąż Joshu Brennanie. Grudziński odlicza...1...kick out!

Franciszek Rokossowski Dobra akcja, nawet bardzo dobra. Nieźle się zaczęło.

Jan Kowalski Towarzyszu Rokossowski... (Chciał coś powiedzieć, ale chyba zrezygnował.) A co mi tam, tak, dobra akcja.

Franciszek Rokossowski Szybko się uczysz. Jeszcze będziemy dobrymi kolegami.

Jan Kowalski Ja nigdy nie zapomniałem 2002 roku.

Franciszek Rokossowski (z pełną powagą) Ja też nie.

Polak postanawia wykorzysta
ć chwilową nieobecność trzeciej osoby do walki, podnosi Irlandczyka i zaczyna się wspinac na narożnik. Brennan się chwieje a po chwili PepsiBosman spada na niego z Pepsi Dive [Suicide Dive], Polak znów przechodzi do pinu, sędzia odliczać...1...2...kick o... nie to Polla Kinzler przerywa odliczanie kopiąc Polaka w plecy! Oszołomiony miłośnik pepsi podnosi się i dochodzi do brawlu między nim a brodatą artystką. Mimo małej wagi Austriaczka osiąga przewagę, w końcu kopie Polaka w brzuch i wykonuje na nim Sitout Facebuster. Nie przechodzi jednak do pinu, a dopada do Josh Brennana, którego atakuje za pomocą Bitch Slap. Irlandczyk jest lekko oszołomiony. Do "tańca" dołącza PepsiBosman i on też zostaje zaatakowany za pomocą Bitch Slap. Patriarchalnie nastawiona, arabska publiczność zaczyna się śmiać z austriackiej dominacji. W końcu upokorzeni Josh Brennan i PepsiBosman spoglądają na siebie po chwili kiwając z aprobatą. Polla wie, że sytuacja zaczyna się zagęszczać próbuje jakoś rozładować atmosferę, zaczyna śpiewać, ale metoda ta nie daje pożytku, gdyż zostaje powalona i uciszona potężnym lariatem z ręki Josha Brennana. PepsiBosman również nie pozostaje obojętny, podnosi przeciwniczkę i wykonuje na niej PepsiBomb [Powerbomb]. Współpraca obu nie kończy się na tym. Razem podnoszą Austriaczkę i trzymając ja za kark wyrzucają brutalnie z ringu!

Jan Kowalski Cóż za sprzeciw wobec przedstawiciela... czy przedstawicielki...

Franciszek Rokossowski Test panie Janie, to dla nas wielki test z tolerancji. Udowodnij, że Polska, a EWF wraz z nią staje się nowoczesna.

Jan Kowalski Niczego nie muszę udowadniać. Mam swoje sumienie i to mi wystarcza. Kończąc myśl, to był pokaz sprzeciwu wobec państwa zaborczego jakim była Austria.

Franciszek Rokossowski Co pan tu z tymi zaborcami. Znowu jakaś martyrologia? W EWF nie ma miejsca na takie pierdoły.

Teraz na miejscu batalii pozostaje tylko dwóch. Rozpoczyna się błyskawiczna wojna pomiędzy zawodnikami, brawl jest wyrównany, cios za cios, jednak remisowo jest tylko przez chwilę bo cięższy Josh Brennan osiąga przewagę, głównie dlatego, że jego ciosy są silniejsze. PepsiBosman zaczyna chwiać się, jego adwersarz to wykorzystuje i wykonuje na nim Sitout Scoop Slam Piledriver. Cóż za pełna gracji akcja! Ręce same składają się do oklasków! Irlandczyk przechodzi do pinu...1...2...kick out. Sytuacja ta wyraźnie zirytowała Brennana, podnosi on przeciwnika whipuje na liny, próbuje wykona
ć swój finisher Irealnd-Bomb [Pop-up Powerbomb], ale PepsiBosman kontruje za pomocą lariatu. Obydwaj wrestlerzy padają na ring. PepsiBosman jest jednak bardziej żywy, zaczyna się czołgać do oponenta, gdzie przechodzi do pinu, sędzia odlicza...1...2...kick out! Teraz obydwaj powoli zaczynają wstawać. Znów dochodzi do brawlu, jednak jest on wolny, przewagę o dziwo osiąga Polak, gdyż... Irlandczyk dyszy jak parowóz. Polak atakuje swego przeciwnika za pomocą Pepsi Boot [Bicykle kick], Brennan pada jak rażony piorunem. PepsiBosman nie marnuje czasu i wchodzi na narożnik skąd atakuje za pomocą Pepsi Splash [Diving Splash]! Siła ataku była tak wielka, że aż odrzuciło Polaka w kierunku jednego z narożników.

Jan Kowalski Pepsi chyba faktycznie dodaje mu sił.

Franciszek Rokossowski Bosman rokuje naprawdę dobrze. To talent najwyższej próby.

Jan Kowalski Tak... nie wiem, co powiedzieć. Naprawdę nie wiem.

Franciszek Rokossowski Delektuj się powrotem EWF.

Jan Kowalski Ale czy to jest naprawdę EWF? Czy może tylko nazwa pozostała, a reszta to produkt wrestlingowy, ale EWFowopodobny?

Franciszek Rokossowski Obrażasz naszą ciężką pracę. Wiele się natrudziliśmy by federacja mogła wystartować.

PepsiBosman stara się doczołgać by przejść do pinu, ale w tym momencie na ringu pojawia się Polla Kinzler, która wykorzystuje okazję i przechodzi do pinu! Cóż za spryt! Austriacy są znani z tego, że umieją wykorzystywać nadarzające się okazje. Grudziński odlicza...1...2...2.99...kick out w niemal ostatniej chwili. Tak, takie rzeczy muszą dziać w ostatniej chwili, bo tak po prostu buduje się napięcie, nie ma innego wyjścia. Wrestling musi być pełen napięcia tak jak mleko musi mieć najszybszy transport, bo inaczej się zsiada. PepsiBosman z wściekłością dopada do Austriaczki, uderza ją potężnym lariatem a wtem padają jakieś wyrwane z kontekstu słowa, głównie „kurwy" i „złodzieje". Austriaczka regeneruje się w okolicach jednego z narożników. W tym samym czasie PepsiBosman podnosi Josha Brennana i wykonuje na nim upragniony PepsiBomb [Powerbomb] przechodzi do pinu...1...2...2.999999 pin przerywa Polla Kinzler. PepsiBosman nie może uwierzyc, ale to nie jest dobry czas ani na wiarę, ani na jej wyznanie bo urażona Austriaczka atakuje go za pomocą bitch slap, następnie drugiego, kończąc trzecim. Twarz Polaka zaczyna przypominać flagę jego kraju. Czy to patriotyzm? Trudno stwierdzić, bo barwy pepsi byłyby z pewnością bliższe jego serca. Polla nie rezygnuje z ofensywy. Spogląda na zamroczonego przeciwnika i atakuje go za pomocą High Heel Kick [Roundhouse Kick]!

Franciszek Rokossowski Świetna akcja! Na pewno w Wiedniu w tej chwili świętują.

Jan Kowalski Miejscowi Turcy? Z pewnością.

Franciszek Rokossowski Panie Janie, robi się pan zgryźliwy i czepia wszystkiego. EWF jest jakie jest. Świat jest jaki jest. Trzeba je pokochać, a wtedy będzie się żyło lepiej.

Jan Kowalski (z ironią) Wszystkim... a już wam szczególnie.

Tak to się dzieje w tym Dubaju dzisiaj. Walka przebiega z pewnością w sposób bardzo emocjonujący. Skupmy się jednak na szczegółach, bo później na ścianie wschodniej będą marudzić, że walki są sztucznie rozciągane, a to przecież najprawdziwsza nieprawda! Obserwujemy więc to, co się dzieje na ringu. W tym czasie widzimy więc jak Josh Brennan przesuwa się w kierunku narożnika by najprawdopodobniej pomóc sobie by wstać, ale udaje mu się tylko oprzeć plecami o jeden z cornerów. Za to na środku ringu panuje Polla Kinzler. Spogląda na obu przeciwników, podnosi PepsiBosmana i błyskawicznie wykonuje na nim Austrian Queen's Throne [Straight jacket electric chair suplex pin] jednak nie odlicza przeciwnika, a podnosi go po czym wyrzuca z ringu. Teraz spogląda w kieunku narożnika gdzie siedzi i sapie Josh Brennan. Austriaczka rozpędza się i atakuje Irlandczyka za pomocą Running Ass Kick! Błyskawicznie wspina się na sąsiedni narożnik i atakuje irlandzkie zwłoki za pomocą ciosu znanego jako Maria Antonina [Diving Leg Drop]! Publiczność głośno skanduje: EWF! EWF! EWF! EWF! Polla przechodzi do pinu, a Grudziński odlicza... Pin..........1.........2.........3! (Zwycięzcą jest: Polla Kinzler!)

Franciszek Rokossowski Koniec! Koniec!

Jan Kowalski Tak... gratulacje dla zwycięzcy... czy może raczej zwyciężczyni. Nie wiem jak traktować Pollę Kinzler, naprawdę nie wiem. Samo EWF chyba nie wie.

Franciszek Rokossowski To będzie dla nas wielka szkoła tolerancji i nowoczesności. Całe EWF musi zdać egzamin, bo Europa na nas patrzy.

Polla Kinzler uśmiecha się i z radością wskakuje na narożnik by świętować swoje zwycięstwo. Arabscy fani pozdrawiają ją różnie. Fanatycy islamscy reagują w sposób bardzo negatywny, większość udaje, że jej nie widzi, ale jest też grupka, których serca zostały zdobyte. To właśnie do nich Kinzler kieruje swoje pozdrowienia. Przy rytmach swojej pieśni opuszcza ring.

Jan Kowalski Czy to koniec gali?

Franciszek Rokossowski Nie, pan prezydent Castro wygłosi jeszcze krótkie orędzie.

Z ringu usunięci zostali PepsiBosman i Josh Brennan. Ten drugi miał z tym wielkie problemy, ale jakoś poradzono sobie z tym.

Franciszek Rokossowski Dzielnie walczyli, ale niech się wynoszą.

Rozbrzmiewa The Offspring i „Come out and play". Spod FeliXtronu wychodzi prezydent EWF, miłościwie nam panujący Felipe Castro. Arabowie świętują widząc go, bo to on właśnie sprowadził EWF w ich skromne, arabsko-muzułmańskie progi. Syn Feliksa Castro dociera na ring, gdzie Angelika Kucharska podaje mu mikrofon.

Felipe Castro – Moi drodzy, moi przyjaciele. Cieszę się, że Extreme Wrestling Federation powróciło! (Radość na trybunach.) Poziom dzisiejszej gali wskazuje na to, że był to powrót udany. Dubaju, dziękujemy! (Znów radość.) Wszyscy zadają sobie pytanie, czy EWF jakie oglądaliśmy dzisiaj, będzie miało prawo istnieć. Nie ma już bowiem z nami tych pseudo-gwiazd z czasów poprzedniej dyktatury. To były produkty marketingowe, często o średnim poziomie ringowym. Niestety, muszę przyznać, że byli popularni. To oni zapewniali federacji oglądalność. Jednak teraz mamy w drużynie takie wielkie talenty jak Polla Kinzler, którzy zdominują federację na lata. Jak to się jednak mówi, jest prawda czasu i prawda ekranu. EWF by zarabiać pieniądze potrzebuje tych wspomnianych marketingowych produktów, tych pseudo-gwiazd. Nie ukrywam, że cały rok próbowałem z nimi dyskutować i negocjować. Utrudniał to kryzys w Związku Wrestlerów Polskich, gdyż niektórzy frustraci podważali demokratyczne wybory i nie uznawali władzy Vaclava. To psucie państwa prawa, to psucie demokracji. Nie powinno być z naszej strony na to zgody... ale cóż... fani EWF domagają się powrotu dawnych gwiazd. Nim przejdę do rzeczy, chciałbym wyjaśnić sprawę niektórych pasów. Otóż, EWF Daemusin title i EWF Evolution title zostały zawieszone już na Kwietniowej Anarchii VII. Ich właściciele porzucili te tytuły, więc z mocy prawa to właśnie należało zrobic. Od tej pory mistrzostwa te występować będą w jednej osobie. Nie jest to unifikacja, lecz jak już wspomniałem dwa pasy w jednej osobie. Jeśli chodzi o inne mistrzostwa. Wyciągam rękę do zbuntowanych wrestlerów. EWF Tag Team titles, EWF FTW title i EWF World title w dalszym ciągu pozostają w rękach ich obecnych właścicieli. No dobrze, teraz do rzeczy. Chciałem uroczyście ogłosić, że zawarłem historyczny kompromis ze strajkującymi wrestlerami. Zapraszam na ring ich przedstawiciela... pana Tony'ego Hogańskiego!

Jan Kowalski Tony! Tony jest tu!

Gra kultowa piosenka Franka Kimono czyli „Bruce Lee Karate Mistrz" i przy wielkiej radości publiczności na arenie pojawia się Tony Hogański. Aplauz jest ogromny, nawet Arabowie znają bowiem słynnego Tostera, cały świat go zna. Tony ubrany w elegancki garnitur wchodzi spokojnie na ring, gdzie otrzymuje mikrofon.

Felipe Castro – Tony...

Tony Hogański – Felipe...

Felipe Castro – Cieszę się, że jesteś tu z nami. Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia.

Tony Hogański – Robimy to dla EWF, nie dla ciebie. Nie możemy patrzeć jak upokarzasz EWF, jak niszczysz nasz dorobek. To ma być gala EWF?

Felipe Castro – Tony, proszę cię. To powinien być radosny moment.

Tony Hogański – Tak, racja.

Felipe Castro – Oto warunki porozumienia. Vaclav ustępuje ze stanowiska prezesa Związku Wrestlerów Polskich, a podobnie czyni Don Pedro. Wkrótce odbędą się nadzwyczajne wybory, które wyłonią nowego prezesa. Chciałbym podziękować Vaclavowi, że zgodził się na to poświęcenie. To on był legalnym prezesem, lecz mimo to zdecydował się w imię dobra wyższego, w imię polskiego wrestlingu, w imię EWF, zrezygnować. Podziękujmy mu za to.

Tony Hogański – Jebał go pies.

Na FeliXtronie pojawia się zdjęcie Vaclava. Owacja na stojąco dla Wroga Ludu.

Felipe Castro – Kolejny warunek jest taki, że zwrócę się ro rady nadzorczej o udzielnie mi wotum zaufania. Zgodziłem się na to i wierzę, że otrzymam pełne poparcie. (Oklaski dla Castro.) Wszyscy pracownicy EWF, którzy rzekomo zostali wzięci do niewoli po Kwietniowej Anarchii VII, będą wolni i mogą swobodnie opuścić Polskę. Ja z mojej strony gwarantuję zatrudnienie każdemu wrestlerowi EWF, nawet Szakalowi, który przecież brał udział w zabójstwie mojego ojca. Kontrakty pracowników zostaną uszanowane, co więcej, czeka nas was wszystkich premia! Wracajcie do nas! Wracajcie do EWF, do naszego domu! Cieszę się, że strajk został zakończony i EWF będzie mogło normalnie funkcjonować. Teraz jednak Tony... odpowiedz mi na proste pytanie. Kto jest prezydentem EWF?

Tony Hogański (głośno przełykając ślinę) Ty jesteś.

Felipe Castro – To chciałem usłyszeć. Każdy powracający zawodnik musi na piśmie uznać moją władzę nad federacją. To mój warunek. (Ciężko wzdycha.) Idioci, gdybyście nie byli tacy uparci, to do wydarzeń z Kwietniowej Anarchii VII wcale nie musiałoby dojść.

Tony Hogański – To już idzie na nasze sumienie.

Felipe Castro – Wiesz, mówiąc szczerzę to cieszę się, że wreszcie się dogadaliśmy. Dziękuję za mediację Aleksandrowi Nazaretianowi i Game'owi... gdyby nie ich wsparcie i ich dobra wola... być może to tego historycznego pojednania nigdy by nie doszło.

Tony Hogański – Pojednanie... to dobre słowo. Wspólnie dojrzeliśmy do tej decyzji.

Felipe Castro – Zgoda buduje, a ja chcę być prezydentem zgody. Zapewnię EWF bezpieczeństwo. Ze mną nie musicie obawiać się o swój los. Dziękuję ci Tony.

Tony Hogański – Chciałbym jednak spytać... co z Kravenem?

Felipe Castro – Kraven doprowadził EWF do upadku. Przykro mi Tony, ale do zarządu on nie wróci. Jego umowa o pracę jest rozwiązana. Komisarzem to on już nie będzie.

Tony Hogański – Połączmy się więc z Petersburgiem i zapytajmy go o zdanie.

Na FeliXtronie pojawia się transmisja na żywo z Petersburga. Tam, na tle budynku Admiralicji, widzimy Kravena. Ubrany jest dość niechlujnie, garnitur chyba nie był dawno prasowany, sam ex-komisarz jest dość zarośnięty, a w ręku trzyma butelkę wódki.

Kraven – Priwiet! Pozdrawia was Stawka EWF Corporation!

Felipe Castro – Nie ma czegoś takiego. (Spogląda na Tostera.) Tony? Co to ma znaczyć? Nie tak się umawialiśmy.

Tony Hogański – Wysłuchaj go.

Kraven – Felipe przepraszam, ale źle to wszystko zrozumiałeś. Nie chcesz bym był komisarzem, nu charaszo, zdarza się. Moja umowa o pracę jest rozwiązana... ale sam mówiłeś, że uszanujesz kontrakt każdego wrestlera. Tak dla twojej informacji, ja nadal mam ważny kontrakt wrestlerski.

Felipe Castro (niepewnym głosem) Nie rozumiem.

Kraven – Nie rozumiesz, a sprawa jest jasna. Nie mogę wrócić jako komisarz, ale wracam jako wrestler. Wracam na ring! Do zobaczenia na najbliższej Wrestlepaloozie!

Trzykrotny EWF World Champion znika z ekranów.

Felipe Castro – Tony? Co to ma znaczyć?

Tony Hogański – Sam mówiłeś, że gwarantujesz zatrudnienie. Słyszałeś Kravena? Chce wrócić na ring.

Felipe Castro – Nie tak się umawialiśmy. Ja do was z sercem na ręku, chcę wszystko uporządkować, zapomnieć o dawnych urazach, a wy mnie tak traktujecie? Od samego początku chcecie się bawić w swoje gierki? Spiski znów knuć? Jak tak można?

Tony Hogański – Przecież ty tylko czekasz na okazję by wbić sztylety w nasze serca.

Felipe Castro – Nie chciałem zaczynać odnowy EWF od zimnej wojny, ale proszę bardzo. Kraven chce wrócić na ring? Nie ma sprawy, niech wraca. Dla EWF to tylko lepiej. Tyle mam do powiedzenia, spotkamy się za miesiąc na Wrestlepaloozie.

Gra „Come out and play" i Felipe Castro opuszcza zdecydowanym krokiem arenę. Tony Hogański zostaje jeszcze tam chwilę i obserwuje arenę.

Jan Kowalski (ucieszony) Jednak nie będzie tak źle! Wszyscy wracają! EWF wyjdzie na prostą.

Franciszek Rokossowski Tak...

Jan Kowalski To chyba znaczy, że już nie będziesz komentatorem.

Franciszek Rokossowski Byłem na to przygotowany.

Jan Kowalski Dziękujemy państwu, że oglądaliście EWF HD „Dżihad". Spotkamy się już w Polsce! Na kolejnej Wrestlepaloozie!

Franciszek Rokossowski Obyśmy wspólnie zbudowali takie EWF, jakiego pragniemy. EWF naszych marzeń.

Jan Kowalski Żegnają państwa... Franciszek Aleksandrowicz Rokossowski...

Franciszek Rokossowski ... i Jan Kowalski!













Koniec transmisji



EWF Corporation 2015



Podobała Ci się gala? Nie cierpisz jej? Najlepiej będzie jak skomentujesz ją na FORUM.

Powrót na stronę główną


(Kolejny odcinek z serii – wydarzyło się po zakończeniu gali. Dziś tylko jeden odcinek!)


(Jedno z najwyższych pięter monumentalnego drapacza chmur znanego jako Burdż Chalifa. Przez okno, z którego roztacza się zachwycający widok na Dubaj nocą, spoglądają Nas Jazzowski i jego małżonka, Weronika Passent.)

Weronika Passent Nas?

Nas Jazzowski (zamyślony) Tak?

Weronika Passent EWF wróciło.

Nas Jazzowski To prawda.

Weronika Passent Co to dla ciebie oznacza? Co to dla nas oznacza?

Nas Jazzowski Trzeba się teraz zmierzyć z tym, czego dokonałem... z tym, co zrobiłem na Kwietniowej Anarchii VII. Z krwią, którą mam na rękach.

Weronika Passent (robi minę niczym zagubiona owieczka) Nic nie kumam.

Nas Jazzowski Będzie wojna albo pokój. Stany pośrednie przestają obowiązywać. Rozpoczynamy erę wrestlingu totalnego. Postmodernizm nadchodzi.

Weronika Passent Czad, chociaż motywu nie czaję.

(Ostateczny koniec transmisji.)