WARSZAWA
3.10.2005

Akcję obserwujemy z perspektywy widza siedzącego na kanapie, oglądającego kanał free-to-air - AWF-TV. Kanał ten przez ostatni tydzień puszczał krótkie promo-videos prezentujące zawodników federacji, zarówno tych znanych jak i tych mniej. Niektórzy z nich zaprezentowani zostali w walkach gdyż AWF... powiedzmy że zyskało prawa do części materiałów video z Polish Championship Wrestling. Emitowano także wszelkiego rodzaju wywiady z zawodnikami oraz inne tego typu materiały filmowe mające na celu wypromowania federacji przed oficjalnym startem. Przez ostatnie 12 godzin aczkolwiek, na ekranie nie można było zobaczyć niczego więcej prócz odliczania cyfrowego...

00:00:03
00:00:02
00:00:01
...

Cyfry znikają, jednak ekran wciąż pozostaje czarny. Słychać pewnego rodzaju dźwięki które brzmią niczym rozgadany tłum. Jest ciemno, jednak w kilku miejscach dają się zauważyć rozbłyski światła. Nagle ekran powoli rozjaśnia się. Widzimy że dzieje się to za sprawą świateł na arenie która przed kilkoma sekundami pogrążona była w absolutnej ciemności. Teraz natomiast, wyraźnie widać ring, rampę, wejście oraz masę ludzi. Kamera przez chwilę krąży po hali, z jakiegoś powodu zgromadzona widownia zachowuje się w miarę spokojnie. Widzimy stół komentatorski, krzesła są puste. Kamera przesuwa się w bok i obok barierek widzimy Marka Mazura oraz Stanisława Czółkowskiego, komentatorów AWF. Stoją oni w ciszy, jak na mszy. Kamerzyści pokazują nam teraz z bliska ring który bez wątpienia, poczynając od dnia dzisiejszego, wielokrotnie świadkiem będzie istnej wojny. Czarne liny, czarne poduszki w narożnikach. Materiał pokrywający matę ma kolor szary, zaś po bokach jest czarny ze srebrno-złotym logiem AWF oraz Attitude Wrestling Federation. Nagle publiczność niemal całkowicie ucicha. Kamera pokazuje nam wejście na arenę. Właśnie wyszedł przez nie dość otyły mężczyzna ubrany w mało gustowny niebieski garnitur w białe paski oraz zielony krawat. Jego sadełko sprawia wrażenie jakby lada moment miało rozpruć jego białą koszulę. Na twarzy ma okulary z niemodnymi już, grubymi oprawkami. Mężczyzna kroczy, a raczej kuleje w stronę ringu. Wdrapuje się na niego, co trwa trochę czasu. Kiedy już tam jest, czeka na niego technik z mikrofonem. Mężczyzna powoli chwyta za niego, i rozgląda się do okoła po widowni. Po chwili przykłada mikrofon do ust.

Mężczyzna : Nazywam się Jack Sullivan, ale śmiało możecie mówić mi "galareta".

Zero reakcji, poza kilkoma osobami które z jakiegoś powodu wybuchły śmiechem... można się domyślić że powodem jest ostatnie słowo wypowiedziane przez Jack'a. Głos Galarety brzmi dziwnie, jakby mówienie sprawiało mu wielki wysiłek. W zdaniu które wypowiedział słychać było lekkie ślady amerykańskiego akcentu.

Sullivan : Pozwólcie, że opowiem wam pewną historię, opartą na faktach autentycznych. Dawno, dawno temu, pewien bardzo mądry człowiek miał wizję którą postanowił zrealizować. Jakiś czas później dokonał tego, jego wizja urzeczywistniła się, i człowiek ten przedstawił Polsce fenomenalne zjawisko które znane jest do okoła globu jako profesjonalny wrestling (publiczność lekko się rozbudziła, słychać cheer). Zjawisko to zostało zaakceptowane, a przez niektórych nawet pokochane, i moment ten zapoczątkował wysyp polskich organizacji pro-wrestlingu. Wielu ludzi stało się fanami, a okres o którym mowa nazywany jest przez niektórych "rajem dla polskiego fana". Byli oni bowiem świadkami powstawania federacji, wielkich gwiazd, których liczba sięgała momentami tej zza oceanu. Za tamtych czasów, jedynym problemem, jeśli można to tak nazwać, jakiego doświadczali fani był swego rodzaju przesyt, gdyż mało kto mógł śledzić losy blisko tuzina organizacji i setek profesjonalnych wrestlerów. Nie był to jednak pod żadnym pozorem powód do narzekania, gdyż jak wspomniałem, dla fana pro-wrestlingu był to istny raj.
Ale jeśli historia czegoś nas nauczyła, to że nic nie trwa wiecznie. Nawet raj. W końcu wszystkie organizacje wyginęły a zapaśnicy odeszli w cień. Co stało się z fanami ? Cóż.. fani.. zamienili się (wskazuje na publiczność) w psy !!

Widownia jest lekko zagubiona nie wiedząc jak ma na to zareagować. Galareta natomiast, przestaje mówić, a zaczyna krzyczeć !

Sullivan : Fani zamienili się w psy !! Zdychające psy które od tygodni nie miały kawałka jedzenia w pyskach ! Wygłodniałe psy które pragną jednej rzeczy - nażreć się do syta !! (lekki, aczkolwiek niepewny heel heat). Stoję tu teraz na środku ringu, otoczony przez te psy, tysiące psów. Patrze na każdego z nich z osobna, patrze na ich pyski, patrze w ich oczy i co widzę ? Widzę że te zdychające z głodu psy właśnie zdały sobie sprawę z faktu że tuż przed nimi leży wielki, ociekający tłuszczem kawał mięsa !! I wiecie co mam im do powiedzenia ? SMACZNEGO !!!!

W głośnikach uderza theme AWF, fani czując co się zbliża, wstają z krzeseł i wznoszą potworny cheer. Po chwili w wejściu pojawiają się wrestlerzy AWF. Wchodzą na arenę rzędem, przy każdym z nich stoi conajmniej dwóch ochroniarzy by kontrolować sytuację i niedoprowadzić do przedwczesnej "masakry". Pierwszy, dumnie wchodzi Lord DeMarco ze swoją managerką u boku. Najwyraźniej podoba mu się fakt że stoi na czele co zdradza dumny wyraz jego twarzy. Zaraz za nim Soldato.. a właściwie dwóch ochroniarzy i dopiero Soldato ubrany w stylowy garnitur. Obok niego Alister 'The Jack' McEel. Następnie Urban, który odpychając ochronę daje im do zrozumienia by dali mu odrobinę przestrzeni. Po nim Majkel Kopniak, radośnie machający do publiczności. The BACKSTABBER, mający na sobie koszulkę AWF, Itchytude który pokazuje swój 'Fingerr' na prawo i lewo, Vaclav, który sprawia wrażenie jakby wolał być gdzieś indziej w tym momencie, Ruthless Scyther.. na chwilę zatrzymuje się przy wejściu, bierze głęboki wdech "wchłaniając" cheer publiki i podnosi rękę w górę wystawiając palec wskazujący jakby chciał powiedzieć "jestem #1". Po nim pojawia się weteran ringu - Jupiter, na którego widok cheer nagle wzrasta. El Banico, który jeszcze bardziej pobudza reakcję publiczności (muzyka jest już ledwo słyszalna) tauntując oraz ostatni, aczkolwiek nie mniej istotny, Oscar Knifer, który podobnie jak Vaclav, nie jest zbyt szczęśliwy z sytuacji w której się znajduje.
Zawodnicy ustawiają się wokół ringu. Niektórzy z nich przybijają piątki widzom, reszta mierzy siebie nawzajem wzrokiem. Ochrona, mimo dużej przewagi liczebnej, wygląda na zdenerwowaną, bojąc się że sytuacja może wymknąć im się z rąk. Tymczasem, Jack kontynuuje przemówienie.

Sullivan : Panowe, Panie, młodzieży i dzieci ! To jest Attitude Wrestling Federation ! To jest przyszłość polskiego pro-wrestlingu ! Na tych wrestlerów którzy stoją teraz przed wami, czekają 4 tytuły. Nie będzie tradycyjnego turnieju. Nie będzie żadnych battle-royal. Każdy z tych zawodników, będzie musiał udowodnić mi, komisarzowi AWF, dlaczego to właśnie on zasługuje na szanse zdobycia pasa mistrzowskiego na pierwszym AWF PPV. Jak ? Powiem wam jak : wchodząc na ten oto ring każdego wieczoru, pocąc się, krwawiąc, przekraczając swoje limity fizyczne i mentalne, ryzykując zdrowie, kariery a od czasu do czasu nawet i życie... dla was !!

Cheer.. duży cheer.

Sullivan : Witajcie w Attitude Wrestling Fe...

Galarecie przerywa muzyka. EMPD - "Last Man Standing". Na rampie, przy ogromnym wiwacie, pojawia się jedyny wrestler który nie pojawił się razem z resztą. Psycho. Publiczność, której Biały Diabeł nie jest obcy, skanduje "Psy-cho-one, psy-cho-one". Psycho zachowuje się dość dziwnie. Szybkim krokiem idzie w stronę ringu, wślizguje się na niego, staje na środku i zaczyna rozglądać się dookoła.

Sullivan : Proszę proszę.. Pan spóźnialski. A nawet nie zauważyłem że Cię nie ma. Zechciałby szanowny Pan dołączyć do re...

Psycho, wciąż rozglądając się po pozostałych zapaśnikach jakby szukał kogoś konkretnego, przerywa Galarecie ruchem ręki. Składa pięść, zostawiając jedynie palec wskazujący. Kieruje go na jednego z wrestlerów, i zaczyna owym palcem "jeździć" od jednego zawodnika do drugiego, jakby bawił się w wyliczankę. Galareta wygląda na lekko zmieszanego.. po chwili jednak Psycho zatrzymuje rękę.. zdaje się że na Soldato, chociaż nie widać wyraźnie. Następnie wychodzi na narożnik i ni stąd ni z owąd wykonuje Shooting Star Press prosto na Soldato !! Publiczność szaleje !! Wściekły Galareta chwyta się za włosy, wyrywając kilka. Widząc że zaraz wokół ringu zrobi się jedna, wielka zadyma, woła dodatkową ochronę która czekała na zapleczu w pogotowiu, a następnie rozkazuje tej obecnej na arenie by odgrodzili od siebie wrestlerów, wliczając w to Soldato i Psycho, którzy jeszcze nie zdążyli nawet się podnieść !! Tymczasem publiczność wydaje się być w niebo wzięta.

Roztrzęsiony Galareta próbuje się uspokoić.. ale nagle na jego twarzy pojawia się uśmiech ! Podnosi mikrofon..

Sullivan : Na czym to ja.. a tak. Witajcie w Attitude Wrestling Federation, gdzie pierwszym matchem w historii będzie.. Soldato vs Psycho w .. AWF-Tables Match, który odbędzie się .. (spogląda na zegarek którego nie ma).. TERAZ !!

Widownia cheeruje, galareta schodzi z ringu (z pomocą dwóch ochroniarzy), wrestlerzy zbierają się do tymczasowego wyjścia, a transmisja chwilowo znika by wyemitować pierwsze reklamy.. a właściwie to co w AWF traktowane jest jako reklama czyli promo-videos z wrestlerami.

Wracamy na antenę. Na ringu jest już sędzia, Psycho i Soldato rozgrzewają się. Alister McEel naradza się ze swoim podopiecznym a wydownia zaś nie może się doczekać gongu oznajmiającego start walki. Kamerzysta natomiast, ponownie pokazuje nam stół komentatorski przy którym siedzą już Mazur i Czółkowski.

Mazur : Panie i Panowie, po raz pierwszy w historii pragnę przywitać was na AWF Outbreak. Będę to robił, co tydzień ! Nazywam się Marek Mazur..

Czółkowski : A ja, Stanisław Czółkowski, znany także, nie pytajcie gdzie, jako Czoło.. The Czoło..

Mazur : Tak jest. Ja ze swojej strony chciałbym powiedzieć że mam nadzieję że nasza współpraca potrwa przez dłuuugi czas, i że miło będzie nam się komentowało przyszłe gale Attitude Wrestling Federation, Stanisławie.. to znaczy.. Czoło.. jeśli pozwolisz żebym zwracał się do Ciebie w ten sposób..

Czółkowski : Oczywiście.. "Double M" !

Mazur : Double M ! Podoba mi się ! No ale przejdźmy do sedna. Przed nami wiekopomna chwila. Za kilka sekund odbędzie się pierwszy match AWF i to nie byle jaki, AWF-Tables Match. Dlaczego AWF-Tables ? Bo w AWF aby wygrać Tables Match, trzeba rzucić przeciwnika przez dwa stoły a nie jeden.

Czółkowski : Dokładnie !! Poza tym, w AWF stoły zrobione są z hartowanej stali !

Mazur : To oczywiście jest żart Panie i Panowie. Tak czy inaczej, Psycho i Soldato nie są sobie obcy. Obaj walczyli w nieistniejącej już federacji PCW. 

Czółkowski : Więc już kiedyś walili się nawzajem po łbach ?

Mazur : Można tak powiedzieć. Ale najważniejsze jest to, że obaj znają siebie nawzajem, znają swój styl walki, znają swoje słabe punkty oraz..

Czółkowski : Pozwól że Ci przerwę Double M.. każdy zna słaby punkt Psycho.

Mazur : Co masz na myśli ?

Czółkowski : To totalny kretyn ! Sam widziałeś. Minęło 20 minut od startu programu, a my już dostaliśmy pokaz debilizmu Białego.

Mazur : Moment. Dlaczego nazywasz to debilizmem ? Może poprostu chciał dać publiczności to po co tu przyszli. Akcję.

Czółkowski : Double M - kretyn wyszedł na ring i bez słowa skoczył z narożnika na niczym nie wadzącego mu Soldato. Jak inaczej byś to nazwał ?

Mazur : Cóż Stasiu, nie wiem jak, ale wiem za to że karierze Psycho nie brakuje znaczących sukcesów. Jest to doskonale wyszkolony zawodnik, który potrafi inteligentnie prowadzić swoje pojedynki i wygrywać je.

Czółkowski : Double M - kretyn wyszedł na ring i bez słowa skoczył z narożnika na niczym nie wadzącego mu Soldato.

Mazur : Wiem Stasiu. Już to powiedziałeś.

Czółkowski : To kretyn, a w dodatku bezczelny kretyn. Mam nadzieję że Soldato da mu porządną nauczkę, rozpruwając mu.. czoło..

Mazur : Nie pozostaje nam nic innego jak przekonać się na własne oczy, kto kogo "rozpruje" !!



TABLES MATCH
Soldato vs Psycho



Zawodnicy wchodzą na ring i stają naprzeciw siebie. Obaj wyglądają na skoncentrowanych. Na ustach Psycho, jedynej części jego twarzy nie zasłoniętej przez maskę, widać lekki uśmiech spowodowany tym że wrócił na ring by robić to co potrafi najlepiej. Wrestlerzy krążą przez chwilę wokół siebie obmyślając strategie, a przynajmniej tak to wygląda. Psycho po chwili traci cierpliwość i rusza do ataku.. biegnie w stronę Soldato który.. pada na matę chwytając za liny i sciągając je w dół, co sprawia że Psycho zamiast odbić się od nich, wylatuje poza ring.

Czółkowski : Haha ! Mówiłem że to kretyn !

Soldato, najwyraźniej dumny z tego inteligentnego posunięcia, daje o tym znać publiczności, klępiąc się w bok czaszki palcem wskazującym. Niestety, dla niego, marnując w ten sposób czas nie zauważył że Psycho podniósł się. White Devil chwyta Soldato za nogi i wyciąga z ringu. Następnie przechodzi do energicznego okładania go pięściami. Następnie wykonuje Irish Whip, rzucając Soldato z impetem o barierki. Bierze rozbieg i uderza w Soldato Splash'em. Soldato osuwa się na ziemię a Psycho wyciąga spod ringu pierwszy stół i wsuwa go na ring. Tymczasem Soldato zdołał się podnieść. Psycho zauważa to, rozbiega się by wykonać kolejnego Splash'a jednak tym razem Soldato zdołał wykonać unik. Psycho nadział się na barierki.. Soldato postanawia skorzystać z sytuacji i chwyta za leżące obok krzesło. Szybko składa je i zanim Psycho zdołał dojść do siebie, otrzymał potężny chair shot w głowę, co oczywiście wywołało heel heat publiczności.

Czółkowski : Pragnę wyjaśnić tutaj, że maska Psycho służy do ochrony jego głowy. Podobno zrobiona jest z hartowanej stali.

Mazur : Och co za bzdura ! Materiał z którego jest zrobiona nie zapewnia żadnej ochrony, a już napewno nie przed tak dewastującym ciosem. I przestań już z tą hartowaną stalą.

Soldato pozwala Psycho wstać po czym natychmiast ładuje mu kolejnego chair-shot'a. Tymczasem, Alister McEel zajęty był ustawianiem stołu dla Soldato.. a raczej dla Psycho. Soldato widząc to wyrzuca krzesło, podnosi Psycho i próbuje uderzyć pięścią, jednak Psycho blokuje i oddaje ! Publiczność dopinguje go.. Psycho uderza kilka right-handów po czym chwyta Soldato za ramię, wykonuje Irish Whip jednak zamiast puścić rękę przeciwnika, ciągnie go spowrotem do siebie, szybkim ruchem schyla się, unosi Soldato na barki i uderza P-S na podłogę !!  Soldato jest niemal nieruchomy.. Psycho wstaje najszybciej jak może.. kamera pokazuje nam Alistera chowającego się przed Psycho za ringiem. Biały Strach podnosi Soldato i kładzie go na stole który wcześniej rozłożył The Jack. Wraca na ring a następnie wyskakuje na narożnik. Widownia szaleje.. Psycho nie tracąc czasu Trip 2 Nowhere i.. akcja obraca się przeciwko niemu gdy Alister szybko sciąga Soldato ze stołu na którym ląduje Psycho rozwalając go w drobne kawałeczki !!

Czółkowski : Pragnę wyjaśnić tutaj że Psycho nie używa mózgu.

Mazur : Przestań Czoło !! To było absolutnie nie fair ! Gdyby nie Alister, było by 1-0 dla Psycho bez dwóch zdań !

Czółkowski : Nie fair ? Psycho wychodząc bezmyślnie na ten narożnik, sam wysłał zaproszenie do Alistera żeby sciągnął Soldato ! Ma nauczkę, następnym razem pomyśli zanim zrobi coś tak głupiego !

Mazur : Absolutnie się nie zgadzam, ale to bez znaczenia, gdyż z nielegalną pomocą czy nie, Soldato prowadzi jeden do zera.

Czólkowski : Dokładnie ! Liczy się rezultat. Widzisz jakieś rezultaty u Psycho poza połamanymi kończynami ?

Mazur : Stanisławie, nie będę teraz z tobą o tym dyskutował. Mogę ci jedynie poradzić zapoznanie się z takimi pojęciami jak honor czy uczciwość. Soldato nie ma ani jednego ani drugiego.

Czółkowski : Bo Soldato jest inteligentny. Jeśli chcesz coś w życiu osiągnąć, musisz czasem pobrudzić sobie ręcę. Soldato o tym wie, i dlatego to Psycho leży teraz połamany w 63 miejscach.

Poza ringiem, Alister próbuje ocucić Soldato próbując wytłumaczyć mu że teraz jest jego szansa by dokończyć robotę. Nie jest to jednak takie proste, bo najwyraźniej Soldato upadł na nos gdy dostał P-S, a jak wiem nos to bardzo czuły punkt. W końcu jednak Soldato podnosi się i dochodzi do siebie. Podnosi Psycho który sprawia wrażenie nieprzytomnego, i wrzuca go na ring. Kiedy sam też jest już w ringu, Psycho zaczyna wstawać, Soldato staje za nim, czeka aż oponent stanie na prostych nogach po czym szybko odbija się od lin i wykonuje płynnego Bulldog'a. Wychodzi na narożnik i skacze ze Swanton Bomb i.. trafia !! Kamera robi najazd na Alistera przyklaskującego Soldato który jak na razie zdaje się dominować nad Białym Smokiem. Soldato zauważa że na ringu jest już stół który wcześniej umieścił tam jego przeciwnik. Rozkłada go i kładzie na środku ringu. Podnosi Psycho, wykonuje Irish Whip a następnie wynosi Psycho wysoko w górę by wykonać Gorilla Press Slam i zakończyć pojedynek.. jednak wbrew jego zamierzeniom Psycho zaczyna wiercić się i w końcu spada za Soldato na proste nogi, chwyta go od tyłu, Soldato wali go łokciem po głowie ile sił, jednak podczas jednego z uderzeń Psycho robi unik, przechodzi na przód przeciwnika i dynamicznie wykonuje Canabvalley Driver.. prosto na stół !!!

Mazur : Cóż za błyskawiczna akcja ! Psycho zawsze potrafi zaskoczyć swoją szybkością, a co najważniejsze, wykorzystać ją we właściwy sposób !

Czółkowski : Przerwać walkę ! Zdyskwalifikować Psycho !!

Mazur : Co takiego ?!?!

Czółkowski : Nie widziałeś ? Nie mów że nie widziałeś bo wiem że widziałeś i nie przekręcisz faktów na korzyść Psycho.

Mazur : Jakich faktów ?

Czółkowski : Takich, że Soldato atakował go łokciem po głowie ?

Mazur : Co z tego ?

Czółkowski : Maska go ochroniła !! Tylko dzięki temu Psycho był w stanie wytrzymać te potężne ciosy, wykonać unik i.. resztę znasz.

Mazur : Co za perfidny absurd Stanisławie !! Ja widziałem co innego, a mianowicie, uczciwego zawodnika pełnego poświęcenia i determinacji które pozwoliły mu zignorować ból i uzyskać przewagę !

Czółkowski : ...

Mimo wszystko, wygląda na to że Czoło nie miał racji gdyż zaraz po wykonaniu akcji Psycho chwycił się za głowę i padł na jedno kolano. Z sytuacji postanawia skorzystać Alister "The Jack" McEel, którego ostatnie 10 sekund w ringu mocno zdenerwowały. Wchodzi na ring i.. sędzia wyrzuca go. Tymczasem Soldato zakrada się za plecami Psycho i traktuje go Low Blow'em. Psycho chwyta się za klejnoty, Soldato wstaje i nie tracąc chwili odbija się od lin i wykonuje na Psycho Tornado DDT. Psycho wstaje dość szybko, Soldato kopie w brzuch, zachacza swoje ręce o ręce Psycho i próbuje wykonać Double Underhook DDT jednak Psycho nie daje się sciągnąć w dół. Soldato zmienia więc strategię i wykonuje Double Underhook Suplex !! Podnosi go i chce wykonać Irish Whip jednak Psycho Reversuje go.. wykonuje Clothesline, Soldato robi unik, odbija się od lin po przeciwnej stronie i wykonuje Crossbody na zdezorientowanym Psycho !! Soldato daje sygnał McEel'owi że czas kończyć. The Jack wyciąga spod ringu trzeci stół i wrzuca go na ring. W między czasie kamerzysta pokazuje nam że Vanessa Candice, której nie było do tej pory przy ringu, właśnie zmierza w jego stronę (przy sporym cheerze publiczności, co psuje nieco klimat walki, ale co zrobić :/).Soldato ustawia stół w narożniku. Pomaga Psycho wstać po czym silnym Irish Whip'em rzuca Psycho w narożnik.. jednak stół nie pęka. Soldato chcąc coś na to poradzić, rozbiega się by wykonać Splash, jednak Psycho robi unik i Soldato rozbija się o stół.. który wciąż nie pęka. Soldato odbił się od stołu, Psycho chwyta go od tyłu i wykonuje Back Suplex. Psycho potrzebuje chwili na odpoczynek..publiczność wspiera go skandując jego imię... Psycho chwyta stół i rozkłada go. Podnosi Soldato.. a tymczasem zaniepokojony Alister próbuje wejść na ring na co nie pozwala mu sędzia który tym samym odwraca się plecami do zawodników. Psycho kładzie Soldato na stole, wychodzi na narożnik i z sukcesem wykonuje Funky Shit !!! W tym momencie sędzia odwraca się.. widząc obu zawodników leżących na tym co pozostało ze stołu. Przez chwilę zastanawia się co zrobić, po czym ogłasza wynik:

NO CONTEST

Czółkowski : What ? Jak to ? Przecież Soldato wygrał !!

Mazur : Co za stek bzdur Stasiu. Nie powiesz mi że nie widziałeś Psycho wykonującego piękną akcję ofensywną która, gdyby nie Alister, z pewnością zapewniła by mu zwycięztwo !!

Czółkowski : A ty, nie powiesz mi że gdyby Psycho użył głowy i wykonał akcję z ziemi, nie było by teraz zamieszania. Psycho stał by teraz na dwóch nogach i sędzia nie miał by problemu z ogłoszeniem zwycięzcy. Za ten właśnie brak inteligencji, powinien zostać ukarany !!

Mazur : Nie mogę uwierzyć że wygadujesz takie głupo.. zaraz... co się dzieje ?!

Alister "The Jack" McEel wchodzi na ring i pomaga wstać partnerowi w interesach. Następnie wyciąga z kieszeni kaster i podaje go Soldato który zakłada go na rękę. Czeka aż nieświadomy Psycho wstanie, po twarzy Alistera widać że nie może się doczekać na to co ma zaraz nastąpić. Psycho jest już prawie na nogach, ale nagle Candi wślizguje się na ring i kopie Alistera w interes !! Soldato odwraca się i postanawia ukarać asystentkę Psycho, jednak kiedy już ma zadać cios, ktoś od tyłu chwyta go za rękę ! Oczywiście, jest to Psycho. Biały Diabeł kopie Soldato w brzuch przygotowując go do Trip 2 Canabvalley, jednak w tym momencie Alister, który w czasie zamieszania uciekł, chwyta Soldato za nogi i wyciąga z ringu. Obaj panowie udają się w pośpiechu do wyjścia, odgrażając się po drodze.

Mazur : Nie mogę w to uwierzyć ! Soldato był gotów uderzyć Vanessę !! Co za obrzydliwa kreatura !!

Czółkowski : Vanessa wcale nie jest obrzydliwa, ale nie powinna się była mieszać !!

Mazur : Odnosiłem się do Soldato !

Czółkowski : Soldato to przystojny mężczyzna.. zapytaj kobiety na widowni !!

Mazur : Czoło.. nie chodziło mi o jego wygląd fizyczny.. ehh.. nieważne. Czas na krótką przerwę, po powrocie, kolejna dawka akcji w stylu Attitude Wrestling Federation !!

***
Po przerwie przenosimy się odrazu do biura komisarza AWF, Jack'a Sullivan'a. Pomieszczenie wygląda dość skromnie. Na ścianach wdać zdjęcia Galarety z wrestlerami i pracownikami jego promocji z USA. Honorowe miejsce zajmuje także oprawiony kontrakt telewizyjny który Galareta zdobył dla tej promocji. Oprócz tego jest telewizor, w którym wcinający Snickersa Galatera właśnie skończył oglądać pierwszy match. Skórzany fotel oraz.. ogromna lodówka. Obiektem który najbardziej rzuca się w oczy jest szklana gablota pod którą leżą pasy mistrzowskie Attitude Wrestling Federation. Kamera robi najazd na Galaretę, który najwyraźniej nie jest zbyt zadowolony z przebiegu oraz wyniku walki. Nagle drzwi otwierają się z hukiem, i do biura wpada Psycho, a zaraz za nim, Vanessa Candice.

Sullivan : Psycho !! Pukać nie potrafisz ?! Miejże odrobinę kultury.

Psycho nie odpowiada niczym poza groźnym spojrzeniem rzuconym w stronę Sullivan'a.

Sullivan : No, muszę przyznać że dałeś ludziom niezłe przedstawienie tam w ringu. Żałuję tylko że pierwszy w historii match AWF jest bez wyniku. No ale trudno. W czym mogę pomóc ?

Psycho : Przyszedłem Cię ostrzec.

Sullivan : Mnie ? Przed czym ?

Psycho : Przed tym, nie dalej niż za tydzień, federacja którą prowadzisz, poniesie straty w postaci utraty jednego z pier*olonych wrestlerów. Przyszedłem Ci to powiedzieć, żebyś nie miał po tem do mnie pretensji, że Cię do tego nie przygotowałem.. kumasz ? 

Sullivan : O czym ty mówisz ?!

Psycho : O prostej zasadzie, która musi być szanowana. Dotykasz Candi ? Masz przej*bane. I zgadnij kto ma przej*bane ?

Sullivan : So..

Psycho : Tak, właśnie ten pseudo gangster i jego, możliwie homoseksualny, manager. Rozp*erdole ich obu !

Sullivan : Spokojnie. Napewno da się to jakoś załatwić. Skoro już musisz go rozpie*dolić, to dlaczego nie możesz zrobić tego w ringu ? Powiedzmy.. na pierwszym Pay Per View ? I żeby łatwiej CI się rozpier*alało, zrobimy z tego jakiś hardcore'owy gimmick match.

Psycho : Nie da rady. Na PPV będę zajęty czymś innym (spogląda na gablotę z pasami).

Sullivan : Tego nie wiesz. Tego nawet ja jeszcze nie wiem. Ale nawet jeśli będziesz miał jakis title match, to twój match z Soldato przesuniemy na tydzień przed lub tydzień po Pay Per View. Co ty na to ?

Psycho : Last Man Standing.

Sullivan : Tak, skoro tak twierdzisz, ty będziesz ostatnim, stojącym zawodnikiem.

Psycho : Nie k*rwa. Chcę żeby to był pieprzony Last Man Standing Match.

Sullivan : Załatwione.

Psycho : Słodko..

Vanessa podaje Białemu jointa, widząc że interesy ma już za sobą. Psycho wkłada go do ust i..

Psycho : O przepraszam. Zapomniałem o kulturze..

Vanessa podaje jeszcze jednego jointa, którego Psycho proponuje Galarecie.

Sullivan : Dziękuje, nie skorzystam.

Sullivan otwiera lodówkę, w której pełno jest ciastek, tortów i innego rodzaju junk-food'u. Górna półka wypełniona jest w pełni Snickersami.

Sullivan : Snickersa ?

Psycho uśmiecha się, kiwa głową, i wychodzi. Zadowolony Galareta zaczyna nucić coś pod nosem, rozpakowując kolejnego batonika. Siada w fotelu i.. drzwi znów otwierają się z hukiem. Tym razem za sprawą (a raczej kopnięciem), Ruthless Scyther'a !

Sullivan : Do cholery jasnej, czy w tej promocji nikt nie potrafi pukać ?

Scyther bez słowa wchodzi do biura, rozgląda się.. odrazu zauważa pasy, podchodzi do gabloty.. przez chwilę patrzy na nią po czym zadaje pytanie :

Scyther : Więc który mam sobie wziąć ?!

Sullivan : Słucham ?

Scyther : Podoba mi się ten eXtreme Title. Fajna nazwa i design. Z drugiej strony, World Heavyweight jest o ciut większy. Sam nie wiem. Doradź coś, komisarzu Budyń.

Sullivan : Galareta. I nie do końca wiem po co tutaj przyszedłeś.

Scyther : Nie zgrywaj się. Dobrze wiesz po co. Oboje wiemy jak to działa. Jest federacja, są pasy, są ciecie i gwiazdy. Pas + gwiazda = oglądalność i buyrate. Nie od dziś siedze w tym biznesie, komisarzu Budyń. I oboje wiemy, że największa gwiazda tego biznesu stoi w tym momencie w tym pomieszczeniu. I nie jesteś to ty. Więc zaoszczędźmy sobie kłopotu, pomińmy 4 tygodnie czekania, bo i tak wiemy jak to się skończy.

Sullivan : ???

Scyther : Masz tu gdzieś może lustro ? Przymierzę każdy po kolei i zobaczę w którym wyglądam najzajeb*ściej.

Sullivan : Panie Ruthless. Nie wiem jakie warunki panowały w promocjach w których walczył Pan wcześniej, ale tutaj w AWF nikt nikomu nie daje pasów za darmo.

Scyther : Jakie k*rwa darmo ? Za sam fakt że wszedłem to tego pokoju należy mi się podwyżka. Ruthless Scyther jest bezcenny, i jeśli chcesz go utrzymać, traktuj go dobrze. (rozgląda się) to gdzie to lustro ?

Scyther : Ruthless Scyther może i jest bezcenny, ale Ruthless Scyther jest także wrestlerem. I jeśli Ruthelss Scyther ma ochotę na pas, to jak każdy inny wrestler, Ruthless Scyther zapracuje na niego w ringu, zaczynając od dzisiaj, gdyż właśnie dzisiaj Ruthless Scyther zmierzy się z Jupiterem w Steel Cage Match'u !!

Słychać cheer na arenie. Scyther spogląda na Galaretę, jakby nie mógł uwierzyć w to co powiedział. Nagle wyrywa mu Snickersa z ręki i wrzuca do kosza na śmieci. Następnie wychodzi, traskając drzwiami.

Sullivan : Cham. Co on myśli, że ja fabrykę Snickersów mam ?! (otwiera lodówkę wyciągając kolejnego Snickersa). Będę trzymał go na oku.

Sullivan szykuje się do rozpakowania batonika, jednak znów przerywa mu huk otwierających się z impetem drzwi. Zniechęcony Sullivan wzdycha, i odkłada batona. Okazuje się, że tym razem do biura wpakował się Lord DeMarco ?

Sullivan : Ty też przyszedłeś po pas ?

DeMarco : Nie.. przyszedłem bo zrobiłem swoje, a ponieważ lekarze powiedzieli że na ring wkroczyć będę mógł dopiero za tydzień w związku z kontuzją kolana, chciałbym udać się już do domu.

Sullivan : Lordzie. Ponieważ jest to pierwszy show, ważne jest - dla mnie, by każdy został do końca. Pozatym organizujemy małe przyjęcie po gali.

DeMarco (z aroganckim uśmiechem) : Te łajzy niegodne są imprezowania ze mną. Pozatym, nie mam zamiaru siedzieć tu i nie robić nic, skoro mógłbym spędzać ten czas dużo pożyteczniej. W kontrakcie napisane jest wyraźnie, że pensję otrzymuję nie za pierdzenie w stołek, a za wrestling. Tak więc, do zobaczenia w poniedziałek.

DeMarco kieruje się do wyjścia...

Sullivan : Stój. Ok. Nudzi ci się na zapleczu ? Nie masz co robić ? W takim razie będziesz... hmmm.. specjalnym sędzią w walce Jupiter vs Scyther.

DeMarco (zastanawia się przez chwilę) : Prawdę mówiąc, nie jest to zły pomysł. W końcu wszyscy ci ludzie przyszli tu by zobaczyć mnie i tylko mnie.

Sullivan : Dokładnie. A teraz idź się przygotuj.

Sullivan wypycha DeMarco z biura. Zamyka drzwi.. otwiera ponownie, wystawia głowę by sprawdzić czy nikt inny się nie zbliża, zamyka drzwi na klucz i rozpakowuje wreszcie Snickersa.

Przenosimy się w inną lokację. Widzimy przechadzającego się po korytarzu Vaclava. Idąc, sprawia wrażenie jakby szukał bójki groźnie spoglądając na każdą przechodzącą osobę. Kamera pokazuje nam wido zza peców Urbana. Nagle ukazuję nam się drobna, damska dłoń klepiąca urbana w ramię.. Urban odruchowo odwraca się z pięścią gotową do bicia.. jednak opuszcza ją widząc że osobą która go zaczepiła jest.. Anna Koper.

Urban : Kobieto. Chcesz wylądować na pogotowiu ze wstrząsem mózgu, podbitym okiem, złamanym nosem, powybijanymi zębami, wybitą szczęką, pękniętą czaszką i wylewem ?

Anna : Ja.. sądże !

Urban : WIĘC NIE RÓB TEGO NIGDY WIĘCEJ !!!

Anna : Przepraszam.. nie chciałam Cię.. posłuchaj. Chcę jedynie przeprowadzić z tobą pierwszy, oficjalny wywiad !

Urban na moment kieruje wzrok na rozpięty dekolt Anny...

Urban : Tylko tyle ?

Anna : Eee.. tak. Wywiad w zupełności mnie usatysfakcjonuje.

Urban : Ciebie może tak. Dobra, niech będzie.

Anna : Dziękuję. No więc pierwsze, najważniejsze pytanie. Co zamierzasz osiągnąć, tutaj, w Attitude Wrestling Federation.

Urban (zastanawia się przez chwilę) : Zamierzam.. przegrywać wszystkie swoje walki, dawać spuszczać sobie lanie przy każdej możliwej okazji, zdobyć reputację największego nieudacznika w historii polskiego Pro-Wrestlingu której nigdy się nie pozbęde, zapisując się w historii jako absolutne pośmiewisko i parodię wrestlera.

Anna (niedowierzając) : ..mówisz poważnie ?!?

Urban : ....... A JAK MYŚLISZ KOBIETO ? Poj*bało Cię ? Zawracasz mi dupsko i marnujesz mój czas zadawaniem tak debilnych pytań !! Co zamierzam osiągnąć ? CO ZAMIERZAM OSIĄGNĄĆ ?!

Anna (lekko wystraszona) : Ja.. ja przepraszam ! Może faktycznie źle sprecyzowałam.. może..

Nagle u boku Anny pojawia się Majkel Kopniak !!

Majkel : Spokojnie Aniu. Nie masz za co przepraszać. To ten oto Pan ma problem, nie ty. A wiesz co jest jego problemem ?

Anna : Co takiego ?

Majkel : Nie wiem, ale wiem że z każdym problemem upora się.. porządna dawka humoru !!

Urban stoi zamurowany, wg niego, bezczelnością Majkela. Kopniak z kolei, szykuje się do dostarczenia porządnej dawki humoru. Wyciąga z kieszeniu swój nos clowna i.. Urban gwałtownie łapie go za rękę...

Urban : Posłuchaj palancie. Jestem właśnie w trakcie udzielania wywiadu i twoje bezczelne wtargnięcie właśnie zapewniło Ci tygodniowy pobyt w szpitalu. Nie wiesz w czym mój problem ? Oświecę Cię. Problem w tym, że stoję tu i patrze na twój uśmiechnięty ryj i widzę wszystkie zęby w komplecie. I tak się akurat składa że wiem jak sobie z tym problemem poradzić.

Majkel wyrywa się z uścisku Urbana pokazując że nie da sobą pomiatać.

Majkel : Świetnie, bo "tak się akurat składa" (naśladując Urbana), że Majkel Kopniak oprócz dobrego humoru, potrafi dostarczyć niezły łomot.

Urban : No to widzimy się w ringu, pajacu.

Zadowolony i pewny siebie Urban odchodzi, jednak Majkel zatrzymuje go krzycząc :

Majkel : Zaczekaj ! Ja nawet nie wiem jak się nazywasz !!

Urban : Urban - i zapamiętaj do...

Majkel : Hehe.. suka mojego brata tak się wabiła !

Twarz Urbana robi się czerwona, najwyraźniej nie może uwierzyć że Majkel miał czelność i odwagę powiedzieć do niego coś takiego.

Majkel : Now THAT was funny !!

Majkel odchodzi, zostawiając Urbana który wygląda jakby lada moment miał eksplodować z gniewu. Wracamy na arenę.

Czółkowski : Co za bezczelny, mały pajac !!

Mazur : A ja uważam że jest całkiem zabawny. To Urban, faktycznie, musi się nieco rozchmurzyć. Trochę humoru jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło.

Czółkowski : Może i nie, ale wiesz co szkodzi ?

Mazur : Co takiego ?

Czółkowski : Zadzieranie z ludźmi z którymi nie opłaca się zadzierać. Z kimś takim jak Urban. Majkel Kopniak za chwilę przekona się o swoim błędzie.

Mazur : Może tak a może nie. W każdym razie dowiemy się za moment gdyż właśnie zostałem powiadomiony iż komisarz Sullivan zatwierdził walkę, i odbędzie się ona.. po przerwie !

***

Jesteśmy spowrotem na arenie. Kamera pokazuje nam wejście, zaczyna grać Trapt - "Head Strong". Po rampie szybko wbiega Majkel Kopniak. Publiczność dopinguje go, najwyraźniej spodobała im się postawa Majkela w sytuacji której był przed momentem uczestnikiem. Majkel zakłada swój czerwony nos clowna i wykonuje Wędrówkę Węgorza, co podoba się widowni która nagradza go gorącym cheer'em !!

Czółkowski : ehh.. szpaner !! I nie robi tego najlepiej. Kiedy ja uprawiałem breakdance............ potrafiłem wybijać się trzy razy wyżej.

Mazur : Fani zdają się być innego zdania. Podoba im się mały popis Majkela, i przyznam że mnie także ! Widać, że priorytetem Majkela jest upewnić się by widownia dobrze się bawiła. To postawa godna naśladowania !

Czółkowski : Co za różnica.. za nie więcej niż 3 minuty i tak będzie martwy. A to dopiero pierwsza gala !

Muzyka wycicha, i zastępuje ją 50 Cent "In Da Club". W wejściu pojawia się Urban przy sporym heel heacie. Do ringu idzie raczej szybko, pchany przez gniew do Majkela.

Mazur : Naprawde uważam że Urban powinien odzyskać kontrolę nad swoimi emocjami. One, w większości przypadków, są zgubne w ringu.

Czółkowski : Nie martw się o Urbana Double M. On wie co robi.



SINGLES MATCH
Majkel Kopniak vs Urban



Urban wbiega na ring z zamiarem rzucenia się na Majkela jak dzikie zwierze. Powstrzymuje go sędzia, który oznajmia mu że najpierw on musi oficjalnie rozpocząć match, i dopiero wtedy Urban będzie mógł kontynuować. Słyszymy więc gong i.. Urban biegnie na Majkela z clothesline'em, jednak Majkel ładnie jej unika schylając się. Urban odwraca się, Majkel atakuje right hand'em. Urban nie jest mu dłużny.. następuje wymiana. Każdy z zawodników dostał już po 5 ciosów w twarz, jednak żaden nie ustępuje. W końcu Majkel pada na matę. Urban nie traci czasu, wyskakuje wysoko w górę i.. nie trafia Leg Drop'a !! Majkel wstaje, wyskakuje na narożnik czekając aż oponent wstanie i szybko wykonuje Drop Kick który okazuje się być sukcesem. Publiczność coraz bardziej się rozgrzewa, dopingując swojego faworyta. Ten zaś, podnosi Urbana, Irish Whip o liny, sam także rozbiega się i.. Running DDT !!! Majkel wstaje.. spogląda na publiczność i.. częstuje ją swoim Moonwalkiem.. za co nagrodzony zostaje cheer'em !

Czółkowski : Coś nie tak. Coś tu nie gra Double M..

Mazur : Czyżby ?

Czółkowski : Tak. Przypuszczam że jakimś sposobem przenieśliśmy się do alternatywnego wymiaru gdzie wszystko jest na odwrót. Lepszy przegrywa a gorszy wygrywa.

Mazur : Tłumacz to sobie jak chcesz. Sądze że gdyby Urban podszedł to tego z głową zamiast polegać na zgubnych emocjach, inaczej by to wyglądało. Ale do końca walki jeszcze daleko. Wszystko może się zmienić !

Czółkowski : Hmm.. komentator też ?

Mazur : To było bardzo niemiłe.

Czółkowski : Przepraszam..

Majkel jest właśnie w trakcje częstowania oponenta serią Elbow Drop'ów. Częstuje go czterema, po czym podnosi go. Wykonuje Irish Whip jednak Urban reversuje go i wykonuje Spinebuster !! Majkel szybko się podnosi próbując opanować sytuację jednak Urban wyprzedza go uderzając na nim Spinning Wheel Kick. Majkel ląduje na łopatkach, Urban klęka nad nim i zaczyna okładać pięściami po twarzy. Wstaje, ponownie próbuje Leg Drop'a i tym razem trafia. Próbuje dwa kolejne i one także trafiają w cel. Cover, 1...2...kick out. Kopniak próbuje wstać, publiczność cały czas stara się go wspierać. Urban chwyta go i Irish Whip w narożnik. Następnie seria siarczystych Chopów ! Klatka piersiowa Majkela jest cała czerwona. Urban wynosi go w górę sadzając na narożniku, wskakuje mu na barki i ładuje Hurracanrane ! Dumny z siebie Urban wskazuje palcem na leżącego Majkela i szyderczo uśmiecha się do publiczności która odpowiada ostrym heatem.

Mazur : Najwyraźniej ślepy gniew zastąpił arogancją i pewnością siebie.

Czółkowski : Nie istotne. Ważne że wziął się w garść i zaczyna zgniatać tego pajaca. Najwyraźniej wróciliśmy do naszej rzeczywistości poprzez portal między wymiarowy. Pytanie tylko, co go otworzyło ?

Mazur : Na litość boską Czoło.. o czym ty do cholery mówisz ?

Czółkowski : ...

Urban próbuje odliczyć przeciwnika. 1...2...shoulder up. Wstaje i wychodzi na narożnik. Nie zwlekając skacze z Top Rope Elbow Drop trafiając. Następnie ponownie próbuje skończyć walkę, Majkel wykopuje się po odliczeniu do dwóch. Na twarzy Urbana znów widać lekką frustrację. Podnosi Kopniaka i wykonuje Irish Whip, jednak Majkel zamiast odbić się od lin, zdołał zatrzymać się, Urban widząc to szarżuje na niego z zamiarem wykoania Clothesline i wyrzucenia Kopniaka z ringu, jednak Majkel przewidział to i zdołał wykonać Backdrop i w rezlutacie to Urban wypada z ringu. Kopniakowi potrzebne jest kilka sekund na doście do siebie. Widząc że Urban powoli podnosi się, wykonuje Planchę poza ring. Obaj zawodnicy leżą na ziemi. Publiczność dopinguje Majkela który zaczyna się podnosić. Kolejnym jego ruchem jest chwilowe okopywanie Urbana. Następnie podnosi Urbana, wkłada jego głowę między nogi i wynosi w górę z zamiarem wykoania Powerbomb, jednak Urban reversuje akcję w DDT !!! Urban w pośpiechu podnosi go i wrzuca na ring. Następnie szybko próbuje go odliczyć 1...2.. Majkel kładzie nogę na linie co ratuje go z sytuacji. Urban podnosi go i zakłada Abdominal Stretch.. rozciąga go przez chwilę, Majkel krzyczy w agonii.. następnie Urban używając środkowej liny i własnego kolana, zaczyna dusić Majkela. Sędzie ostrzega go że za chwilę zostanie zdyskwalifikowany jeśli nie zaprzestanie tej nielegalnej akcji. Gdy sędzia dolicza do 4, Urban ustępuje. Zaciąga leżącego Majkela na środek ringu i wychodzi na narożnik. Odwraca się i wykonuje płynny Moonsault spadając na.. wystawione kolana Majkela. Publiczność szaleje. Majkel korzysta z sytuacji i próbuje zaliczyć pin-fall. 1...2..Majkel nie zniechęca się. Odbija się od lin wykonując Knee Drop. Następnie wychodzi na narożnik. Macha do publiczności.. a następnie skacze z Shooting Star Press i trafia. Nie próbuje jednak odliczania. Ma problemy z podniesieniem się, najwyraźniej też oberwał wykonując ten ryzykowny ruch. Mimo wszystko, w końcu udaje mu się podnieść. Widząc że Urban dochodzi do siebie, spogląda na publiczność i wykonuje Moonwalk zapowiadający The Bouncing Death (Jumping Shoulder Block). Odbija się więc od lin.. wyskakuje... ale Urban zaskakuje go unikiem !! Majkel szybko wstaje próbując odzyskać przewagę.. Urban próbuje wykonać swój kop z pół obrotu, przygotowujący do finishera jednak Majkel w porę schyla się unikając ciosu, kopie Urbana w brzuch i.. Now THAT Was Funny (Brainbuster) !!! Publiczność szaleje, Majkel szybko kładzie się na przeciwniku.. 1...2...3 !!!

ZWYCIĘZCA POPRZEZ PIN-FALL : MAJKEL KOPNIAK

Czółkowski : Co proszę ?!?!

Mazur : Brawo ! I tak oto Majkel Kopniak zwycięża swój pierwszy match !! To się nazywa udany debiut !!

Czółkowski : Nie !! Urban był tak blisko...

Mazur : To prawda Stasiu, jednak nie wystarczająco. Ja wciąż uważam że zgubiła go jego ślepa złość, którą, można powiedzieć, przyprowadził ze sobą na ring !

Czółkowski : Może masz rację Double M. Ale to Kopniak go do tego sprowokował..

Mazur : Cóż Czoło.. na tym właśnie polega wyłapywanie i wykorzystywanie słabości przeciwnika. Nie ma w tym nic złego.

Majkel świętuje w ringu razem z publicznością. Zakłada nos clowna i zaczyna szaleć. Nie zauważa jednak Urbana który ześlizgnął się z ringu i zaopatrzył się w krzesło. Skradając się wraca na ring, publiczność próbuje ostrzec Majkela heatem, Majkel odwraca się do czekającego na niego z niespodzianką Urbana, jednak jest już za późno i Majkel obrywa w twarz potężnym chair-shot'em. Kamera robi najazd na twarz leżącego Majkela, widzimy że krwawi. Urban rozkłada krzesło i stawia je na ringu, podnosi Majkela i wykonuje Alabama Slam na krzesło !! Publiczność heatuje, na co Urban odpowiada złośliwym uśmiechem ! Zamierza odejść.. jednak zauważa leżący na ringu nos clowna który spadł Majkelowi z twarzy, przypuszczalnie kiedy oberwał krzesłem. Urban podnosi nos i z uśmiechem na twarzy zakłada go nieprzytomnemu, zakrwawionemu Majkelowi.

Mazur : Co za podłe posunięcie !!

Czółkowski : Podłe ? Może ! Ale takie jest życie Double M, jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz być bezwzględny !

Mazur : Zapewniam cię że Urban niczego w ten sposób nie osiągnął !!

Czółkowski : Wręcz przeciwnie !! Właśnie wysłał wiadomość do każdego zawodnika na zapleczu, i jeśli mają oni choć trochę rozumu, nie będą wchodzić Urbanowi w drogę, tak jak zrobił to Majkel.

Mazur : Cóż, jedyną wiadomość jaką ja otrzymałem od Urbana to "jestem podstępnym tchórzem" ! Tak czy inaczej Panie i Panowie, do usłyszenia po przerwie.

***

Po powrocie, akcja odrazu przenosi się na zaplecze. Widzimy medyków prowadzących zamroczonego Majkela Kopniaka. Kilka metrów dalej, oparty o ścianę z założonymi rękoma stoi uśmiechnięty i bez wątpienia zadowolony z siebie Urban. Na arenie słychać pokaźny heel heat, który nagle przeradza się w donośny cheer. Wywołane jest to pojawieniem się Komisarza Galarety który stoi za Urbanem.

Sullivan : Kolego..

Zaskoczony Urban odwraca się, znów, odruchowo, z pięścią wymierzoną w twarz Galarety..

Sullivan : Jeśli nie chcesz pogrzebać swojej kariery zanim zacznie się rozwijać, radzę Ci opuścić rękę.

Urban : ...

Sullivan : Mógłbyś mi łaskawie wytłumaczyć co się przed chwilą wydarzyło w ringu

Urban : Chętnie. Ten pajac, Majkel Kopniak, popełnił błąd i ...

Sullivan : Nie, kolego (Galareta wyciąga coś z kieszeni.. jest to żółta kartka), to ty popełniłeś błąd. Pierwszy z dwóch dozwolonych. Jeszcze jeden taki numer a wrócisz na ławkę pod blokiem, do kolegów dresiarzy.

Galareta wkłada Urbanowi żółtą kartkę za ucho, co nie za bardzo się Urbanowi podoba..

Sullivan : A skoro, jak widać, gustujesz w nieczystych zagrywkach, będziesz się mógł popisać za tydzień w eXtreme Matchu !!

Urban : Żaden problem. Z kim będe walczył ?

Sullivan : Dowiesz się w swoim czasie.

Sullivan odchodzi, jednak kamerzysta podąża za nim. Przechodząc kilka metrów (po drodze rozpakowując Snickersa) kulawym krokiem, Jelly zatrzymuje się przy.. siedzącym na podłodze.

Sullivan : No, nareszcie Cię znalazłem chłopcze. Od dwudziestu minut Cię szukam. Czemu nie jesteś w szatni, gdzie twoje miejsce, tylko siedzisz tu na podłodze jak jakiś lump ?

Vaclav niechętnie unosi głowę, połowa jego twarzy zakryta jest włosami. Vaclav nie odpowiada, patrzy jedynie na Galaretę, pełnym znudzenia wzrokiem.

Sullivan : Cóż, twoja strata. Masz.. (spogląda na zegarek którego dalej nie ma) dokładnie minutę, nie mniej, nie więcej na przebranie się i przygotowanie do walki.

Vaclav : ...

Sullivan : Nie ciekawi Cię z kim walczysz ?

Vaclav : ...

Sullivan : Jak chcesz. Nie mój problem. Będzie to natomiast mój problem jeśli nie podniesiesz tego leniwego dupska i nie pojawisz się w ringu. A mój problem to twój problem. Rozumiemy się ?

Vaclav : ...

Sullivan : Ehh..

Galareta odchodzi, idąc pokazuje jeszcze Vaclavowi zegarek (którego nie ma), przypominając mu że nie ma zbyt wiele czasu, jeśli wogóle.

Kamera robi zoom-out pokazując Vaclava który wciąż siedzi na podłodze. Lokacja zmienia się i lądujemy na arenie.

Czółkowski : Vaclav to najwyraźniej chłopak z problemami.. dużymi problemami. Pewnie nie miał lekkiego życia..

Mazur : Możliwe... ale nie pomoże mu ciągłe użalanie się nad sobą. Vaclav musi wziąć się w garść i pokazać wszystkim fanom i zawodnikom AWF na co go stać !!

Czółkowski : Jedno wiem na pewno Double M ! Ludzie tacy jak Vaclav, lubią wyładowywać swoje frustracje na innych !

Mazur : No to zaraz będzie miał okazję to zrobić. A mimo tego że jego to za bardzo nie obchodzi, wiem że obchodzi was drodzy fani, dlatego zdradzę wam jaki czeka nas match-up, gdyż sam się właśnie dowiedziałem.

Czółkowski : Dlaczego ty się dowiedziałeś, a ja nie ?

Mazur : Nie wiem Stasiu, ale nie marnujmy na to czasu. Match który za chwilę obejżymy będzie...



THREE WAY ELIMINATION MATCH
Bartosz "El Banico" Banik vs Vaclav vs Oscar Knifer



Pierwszy do ringu, przy Papa Roach - She Loves Me Not, wychodzi Oscar Knifer. Towarzyszy mu Paul Offten z którym, jak donoszą plotki, Oscar prowadzi interesy, niekoniecznie legalne. Reakcja publiczności jest mieszana.. nie znają oni jeszcze bowiem Oscara. Zmienia się to, gdy Oscar wchodzi na ring pokazując publiczności środkowy palec. Odrazu dostaje sporą dawkę cheap heat'u. Po nim pojawia się El Banico przy grającym utworze Running Wild - Hussar. Entuzjastycznie machając do publiczności uzyskuje pozytywną reakcję. Wchodzi na ring, nie zdejmując wzroku z Oscara czym pokazuje że nie da się zaskoczyć w razie gdyby Knifer czegoś próbował.
Zaczyna grać Nirvana "I hate Myself & I want to die". Gra przez około 30 sekund, jednak Vaclava nie widać. Kamera robi najazd na wejście.. potem zoom-out.. Vaclava jak nie było tak nie ma. Niepewny sędzia chwyta się za ucho w które wsadzoną ma słuchawkę.. nasłuchuje przez chwilę.. po czym woła do człowieka który zajmuje się gongiem, by zasygnalizował początek matchu.

Mazur : Nie mogę w to uwierzyć ! Jak to możliwe że wrestler nie pojawia się na jego pierwszy match ? W głowie się nie mieści ! Nie wróżę Vaclavowi długiej kariery. Nie, jeśli w ten sposób do tego podchodzi.

Czółkowski : Przyjdzie, musi tylko wytrzeźwieć. Daj mu chwilę.

Mazur : Nie wydaje mi się żeby o to chodziło. Myślę że on poprostu ma wszystko w tyłku !

Czółkowski : Dobra Double M, ty sobie myśl, a ja pooglądam jak chłopaki wyrywają sobie kończyny, bo wygląda na to że za sekundę rozpoczną !!

W istocie, Knifer i Banik nie zamierzają tracić ani chwili dłużej czekając na Vaclava. Rzucają się na siebie, czego rezultatem jest Tie-Up.. 14 centymetrów niższy El Banico przechodzi do Head-Lock'a.. następnie spycha Knifera na liny i próbuje Shoulder-Block, jednak na Oscarze nie robi to wrażenia. Bartosz odbija się od nieg jak od ściany. Poza ringiem widać śmiejącego się Offtena. El Banico próbuje z innej strony.. uderza przeciwnika kilkoma Forearmami, następnie próbuje Irish Whip'a, jednak dużo silniejszy Knifer reversuje go, Banik odbija się od lin jednak unika potężnego Big Boot'a, prześlizgując się po ringu.. szybko wstaje za zdezoriętowanym przeciwnikiem, i z trudem wykonuje Samoan Drop. Knifer stara się podnieść, El Banico już na niego czeka, kopie go w brzuch, Oscar chwyta za nogę i.. dostaje Enzugiri !! Knifer pada na ziemię, Bartosz Banik korzysta ze zbudowanego momentum, szybko wyskakuje na narożnik i skacze z Shooting Star Press trafiając !! Cover..1...1.5.. kick out !! El Banico nie traci zapału, podnosi Oscara, wykonuje Irish Whip który tym razem wychodzi, sam też odbija się od lin, próbuje zaliczyć Crossbody jednak Knifer nie daje się przewrócić, chwyta El Banico i szybko reversuje akcję w potężny Powerslam !!

Czółkowski : Haha !! To mi się podoba ! Oscar posiada niezły Power, który właśnie doskonale wykorzystał wgniatając biednego El Banico w matę !!

Mazur : To prawda, Knifer wydaje się być dużo silniejszym zawodnikiem, posiada też przewagę wzrostu, ale myślę że Bartosz zdoła nadrobić to szybkością, zwinnością i przemyślanymi akcjami !

Czółkowski : Ta nie wyglądała na bardzo przemyślaną..

Mazur : Nie wszystko da się przewidzieć.

Oscar czeka aż El Banico wstanie po czym kontynuuje pracę nad jego plecami. Wykonuje silny Irish Whip a następnie z impetem - Side Walk Slam !! Bartosz Banik turla się po ringu trzymając za plecy i krzycząc z bólu. Oscar postanawia wykonać kilka Elbow Drop'ów na jego plecy. Trafia wszystkie trzy. Następnie wychodzi na narożnik i wykonuje Big Elbow prosto w plecy Banika. Oscar po podniesieniu się, postanawia wyjść na narożnik i zrobić kilka tauntów do widowni która od jakiegoś czasu zalewa go heel heatem. Tymczasem jakimś cudem, El Banico udaje się wstać, cały czas trzymając się za plecy.. z grymasem na twarzy podbiega do Oscara, ustawia się pod nim i wykonuje Powerbomb z drugiej liny. Mimo bolesnego upadku, Oscar podnosi się dość szybko. El Banico po zadaniu kilku Punchy, wykonuje DDT. Następnie podchodzi do nóg przeciwnika i zakłada Sharpshooter !! Nie udaje mu się utrzymać go zbyt długo, gdyż pod nieuwagę sędziego, Paul Often podciąga partnera w interesach do lin. Oscar zmuszony jest ustąpić. Kiedy Oscar podnosi się, Banico wykonuje kilka Chop'ów.. następnie obchodzi go, chwyta od tyłu wykonując German Suplex. W między czasie na rampie pojawia sięn nikt inny jak Vaclav. Wolnym krokiem zmierza w kierunku ringu.

Czółkowski :  A jednak się pokazał ! Widzisz Double M ? Wszystko gra !

Mazur : Tak, pokazał się.. kiedy match trwa od ponad 10 minut i pozostali zawodnicy przyjęli sporą liczbę ciosów i spalali pokaźne pokładi energii.

Czółkowski : Masz rację ! Świetna strategia Vaclav !!

Mazur : Teoretycznie, Vaclav już na początku powinien zostać wyeleminowany poprzez Count-Out !

Czółkowski : Nie widziałem żeby sędzia liczył..

Mazur : Ja też nie.. niestety.

El Banico podnosi Oscara, a następnie wynosi go na barki by wykonać DVD, wtedy Vaclav wyskakuje na ring-apron, chwyta Knifera za nogę i sciąga w dół ratując przed ciosem. Banik próbuje uderzyć Vaclava right handem jednak ten blokuje i oddaje.. cios odwraca El Banico prosto w ręce Oscara który wykonuje Knife Strike !! 1...2...3 !!

EL BANICO WYELIMINOWANY PRZEZ PIN-FALL

Czółkowski : I tym oto sposobem, ring oczyszczony został z odpadów.

Mazur : Nie wiem Czoło.. jakoś nie bardzo mi się to podoba. Najpierw spóźnia się, a potem przeszkadza El Banico, który równie dobrze mógłbyć właśnie na drodze do zwycięztwa.

Czółkowski : Haha, wiem, to świetne ! A najlepsze jest to, że ujdzie mu to na sucho !!

Oscar opiera się o liny, pokazując tym samym zmęczenie.. a "świeży" i pełny energii Vaclav wchodzi na ring. Zmęczony czy nie, Knifer przechodzi do ofensywy. Biegnie w stronę Vaclava i.. dostaje niespodziewany Superkick !! Vaclav zaczyna okopywać oponenta, serię kopniaków zakańczając Knee Drop'em z lekkiego rozbiegu. Następnie podnosi go, i ponownie powala, tym razem przy użyciu Double Arm DDT. Odbija się od lin.. Leg Drop.. Oscar wykonuje unik ! Wstaje najszybciej jak tylko może i powala Vaclava morderczym Clothesline'em. Vaclav nie zostaje na ziemi zbyt długo, wstaje, ale tylko po to by nadziać się na serię punchy ! Oscar wykonuje Irish Whip i.. Big Boot, tym razem trafiony ! Cover 1..2..shoulder up !! Oscar wygląda na coraz bardziej zmęczonego. Nie zamierza chyba ciągnąć dłużej tej walki. Podnosi Vaclava za włosy, kopie kilka razy w brzuch, po czym wykonuje Biel Throw ! Po kolejnych kilku kopniakach, podnosi ponownie, chwyta i wyrzuca do góry z Fallaway Slam !!! Paul Offten gestem ręki pokazuje że czas zwijać interes. Oscar zgadza się, przytakując. Ustawia się w narożniku, przygotowując do wykonania Spear Tackle, czeka aż Vaclav wstanie, po czym biegnie na niego.. jednak Vaclav robi krok w bok, i chwytając za szyję schylonego Oscara, nadaje mu prędkości przez co Knifer z impetem uderza w narożnik !! Vaclav widząc swoją szansę, szybko wykonuje Brainbuster !! Następnie wskakuje na narożnik.. Paul Offten chwyta go za nogę próbując powstrzymać od skoku.. Vaclavowi udaje się jednak wyszarpać kończynę, i zaraz po tym skacze z Vaclav's Answer !! 1...2...3 !!

ZWYCIĘZCA PRZEZ PIN FALL : VACLAV

Czółkowski : Double M - od dziś staję się oficjalnym fanem Vaclava !!

Mazur : A ja, wprost przeciwnie. Vaclav wykazał się dziś wyjątkowym brakiem profesjonalizmu i absolutnie nie zasłużył na to zwycięztwo !!

Czółkowski : Och, poprostu boli Cię, że Vaclav wymyślił tak sprytną taktykę. Jak widzisz, opłaciło się, i tylko to się liczy.

Mazur : Nadal nie sądze żeby to była taktyka.

Vaclav, pomimo zwycięztwa, nie wygląda na zadowolonego. Na wkurzonego też nie wygląda. Na jego twarzy nie widać żadnych emocji, nie reaguje nawet na heel heat. Schodzi z ringu i kieruje się do wyjścia.

Paul Offten pomaga wstać kumplowi. Gdy Oscar jest już na nogach, podpierając się o Paula, z zaintrygowaniem obserwuje odchodzącego Vaclava, który po chwili znika, podobnie jak transmisja, bo czas na przerwę.

***

Po powrocie zauważamy że cały kadr zapełniony jest.. twarzą Itchytude ! Kamera oddala się, po chwili widzimy Itchy'ego stojącego obok Pawła Machety, gotowego do przeprowadzenia wywiadu. Publiczność zaznajomiona jest już z Itchytude, jednak reakcja na jego pojawienie się jest raczej mieszana.

Paweł Macheta : Itchytude. Na wstępie chciałbym przywitać Cię w AWF i życzyć Ci powodzenia w osiągnięciu wielkich sukcesów.

Itchytude : Dzięki stary, ale to nie będzie potrzebne.

Paweł Macheta : Hmm.. no dobrze. Pozwól że zadam Ci pytanie na które wszyscy chcą poznać odpowiedź. Z kim zmierzy się w swojej pierwszej walce Itchytude ?

Itchytude : To może zabrzmieć śmiesznie, ale nie wiem. I wiesz co ? Mam to gdzieś. Nie potrzebuje znać przeciwnika, analizować jego poprzednich walk i szukać luk i słabych punktów w jego stylu. Nie muszę wiedzieć z kim walczę żeby mieć stu procentową pewność że zejdę z ringu jako zwycięzca. Wiesz dlaczego koleś ? Bo mam nad nimi przewagę. Nie znam nawet większości ich imion, ale wiem że mam nad nimi przewagę.. co do jednego.

Paweł Macheta : Brzmi interesująco. Jest jakaś szansa że zdradzisz nam więcej ?

Itchytude : Jasne koleś. To mój umysł. Mój pokręcony, popaprany umysł stary ! Jestem nieprzewidywalny.. po..

Itchy przerywa gdyż właśnie na przeciwko niego stanął nikt inny jak.. The Backstabber !!

Itchytude : Heeej stary. Fajna koszulka. Podlizujemy się szefom, co ?

Backstabber nie odpowiada. Wyraz jego twarzy jest niezwykle spokojny. Mierzy Itchy'ego wzrokiem od góry do dołu.. po czym przez chwilę trwa mały stare-down.

Backstabber : Więc twierdzisz że masz popaprany umysł ?

Itchytude : Koleś.. jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia, usuń się, i daj Itchy'emu dokończyć jego niezywkle.. elektryzujący wywiad !!

Backstabber (z lekkim uśmiechem) : W swoim życiu byłem świadkiem tak popapranych rzeczy, że po zobaczeniu ich wymiotował byś przed dwa dni. Spotkałem tak poj*banych ludzi że Hitler wygląda przy nich jak amator. No ale, hehe, wygląda na to że stoję właśnie przed najbardziej pokręconym z nich.

Itchytude : Stary, gówno mnie obchodzi twoje życie, co widziałeś i kogo spotkałeś. Jeśli jest tak ciekawe jak twierdzisz, napisz o tym książke, a mnie zejdź z oczu zanim stracę cierpliwość.

Backstabber : No to mamy problem .. "świrze", bo ja lubie gości potrafiących poprzeć swoje słowa czynami. Dlatego chciałbym żebyś pokazał mi, jeśli to nie problem, jaki jesteś "pokręcony".

Paweł Macheta : Spokojnie panowie.. to żaden powód do bójki.

Itchytude : Hmm... co powiesz na to ? (Itchy uderza 'Stabber'a w policzek z otwartej pięści, 'Stabber odpowiada.. uśmiechem ! Itchy uderza jeszcze raz, i następny, i następny.. tym razem impet uderzenia sprawił że Backstabber zrobił krok w tył, z trudem utrzymując się na nogach..

Backstabber : Brawo chłopcze.. (z uśmiechem), właśnie kupiłeś sobie bilet do piekła w jedną stronę !!

'Stabber rzuca się na Itchy'ego ze Spear Tackle.. po czym pcha go prosto na ścianę, po czym zaczyna obijać pięściami. Itchytude stara się oddawać ciosy.. oczywiście, publiczność na arenie jest całą sytuacją w niebo wzięta. Wokół walczących zawodników zbiera się ochrona, jednak stoją tylko wpatrując się w dwuosobową wojnę. Jeden z ochroniarzy rozmawia z kimś przez krótkofalówkę. Cheer publiczności zagłusza rozmowę, jednak można wywnioskować że rozmawia on z komisarzem. Po chwili na miejsce podbiega sędzia, i signalizuje że zadyma właśnie przerodziła się w oficjalny match !!



EXTREME MATCH
The BACKSTABBER vs Itchytude



Mazur : Panie i Panowie, mamy tutaj dość niespodziewaną sytuację ! Sam do końca nie rozumiem jak do tego doszło, ale ze zwykłej konwersacji zrobił nam się pierwszy, oficjalny eXtreme Match !!

Czółkowski : Itchytude faktycznie ma pokręcone w głowie Double M ! Słyszałem co nieco o tym Backstabberze, i zaufaj mi, nikt o zdrowych zmysłach nie wdawałby się z nim w bójkę na ochotnika !!

To co dzieje się na zapleczu zdaje się potwierdzać słowa Czółkowskiego. The Backstabber niemiłosiernie okopuje właśnie Itchy'ego ! Podnosi go, i z impetem rzuca o ścianę ! Itchy z hukiem odbija się od niej niczym piłka, a Backstabber powtarza akcję jeszcze kilka razy, by w końcu pozwolić zamroczonemu Itchytude upaść na ziemię. Itchy jednak pokazuje że nie da się tak łatwo i stara się podnieść. Backstabber widząc to wkłada jego głowę pod pachę i próbuje wykonać DDT, jednak Itchy skutecznie blokuje ruch zakładając swoją nogę za nogę 'Stabber'a i zmusza go do uwolnienia z uścisku kilkoma punchami w żołądek. Backstabber chwyta się za obolały brzuch, Itchytude widząc okazję, bierze niewielki rozbieg i wykonuje Running Neckbreaker !! Szybko kładzie się na przeciwniku, sędzia odlicza : 1...kick out !! Itchy siada na Backstabberze i zaczyna częstować go serią punchy. Po każdym z nich głowa 'Stabber'a odbija się od podłogi. Nagle Itchy zauważa stojący nieopodal stół. Itchy podchodzi do niego, jednym ruchem ręki zmiata wszystko co na nim było (głownie jedzenie), z wyjątkiem jednego talerza, który chwyta w ręce... widzi wstającego Backstabbera.. bierze rozbieg i.. rozbija mu talerz na głowie !! Backstabber ląduje spowrotem na ziemi !!

Mazur : MÓJ BOŻE !! Czoło.. widziałeś to ?! Mam nadzieję że ten match szybko się skończy, bo jeśli tak dalej pójdzie, z żadnego z zawodników nic nie zostanie !!

Czółkowski : I oto chodzi Double M ! Nie ma to jak hardcore wrestling gdzie kariery są skracane a krew leje się jak wino !

The Backstabber zaczyna krwawić. Itchy chwyta go za nogi i ciągnie w stronę stołu przy którym przed chwilą był. Na miejscu, wyskakuje na ten stół, pokazuje swój Fingerr (chociaż w pobliżu jest jedynie sędzia, mimo to fani a arenie zachęcają go cheerem) i wyskakuje wysoko w górę z Leg Drop'em lądując.. na posadzce gdyż Backstabber zdołał w porę wykonać Sit-Up !! Itchy chwyta się za stłuczony tyłek i krzyczy z bólu, Backstabber sciera krew z oczu po czym składa stół i stawia go pod ścianą. Chwyta Itchytude za nogi, po czym wykonuje katapultę rozbijając Itchy'ego o stół. Wiedząc że zyskał trochę czasu, poświęca chwilę na odpoczynek i otarcie krwi. Następnie podnosi Itchytude i zaczyna prowadzić go przez korytarz, co jakiś czas częstując go punchem. Następnie otwiera drzwi które ma przed sobą.. wykonując na nie Irish Whip. Itchy wybija drzwi z zawiasów i ląduje razem z nimi na ziemi. Jesteśmy w dość ciemnym pomieszczeniu gdzie widać kilku techników oraz metalowe części z których zbudowano wcześniej wystrój wokół wejścia na arenę. Backstabber podnosi metalową rurkę, i widząc Itchy'ego który próbuje wstać, uderza go rurką w sam środek głowy. Nie daje odpocząć mu ani chwili, chwytając go za włosy i ciągnąc w stronę czarnej kurtyny. W raz zbliżaniem się do niej, wrzaski z widowni stają się coraz głośniejsze. W końcu zawodnicy przechodzą przez kurtynę i teraz znajdują się na arenie. Backstabber unosi metalową rurkę w górę na co widownia reaguje cheer'em. Na jego nieszczęście, Itchytude zdążył dojść do siebie, chwyta 'Stabber'a i wykonuje Back Suplex na metalowe podłoże !! Cover.. 1...2..shoulder up !! Itchy wstaje.. przez moment nie robi nic.. nagle z iskrą w oczach spogląda na AttitudeVision (titantron)...

Mazur : O nie.. mam nadzieję że Itchytude nie myśli o tym o czym ja myślę..

Czółkowski : Że obraz na AttitudeVision można by trochę wyostrzyć ?

Mazur : Nie Czoło ! Na litość boską, ten chłopak zastanawia się właśnie nad wykonaniem akcji która może zakończyć jego karierę, a nawet życie !

Czółkowski: Zrób to !!

Itchytude wskazuje palcem na AttitudeVision, na co publiczność odpowiada ogromnym cheer'em ! Itchy chwyta przeciwnika za nogi i przesuwa go w odpowiednie miejsce a następnie zaczyna wspinać się na AV. Kiedy znajduje się na wysokości trzech i pół metra, pokazuje Fingerr i skacze na Backstabber'a z Frog Splash'em który trafia !! Publiczność wrzeszczy z zadowolenia, sędzie jednak nie może odliczać ponieważ Itchy odbił się od podłoża. Żaden z zawodników nie rusza się..

Mazur : Dobry Boże !! Ten chłopak nie kłamał ! Naprawdę ma popaprane w głowie !!

Czółkowski : Mówiłem Ci Double M !! Tą akcją prawdopodobnie bardziej skrzywdził siebie niż Backstagera !

Mazur : Backstabber'a, Czoło... ale masz rację ! Pomyśl co by było gdyby Backstabber usunął mu się z drogi ? Mój Boże !

Itchytude resztkami sił doczołgał się do przeciwnika, kładzie rękę na jego klatce piersiowej, co powoduje odliczanie. 1...2...shoulder-up !! Kamera robi najazd na twarz Itchy'ego. Widać na niej rozczarowanie. Itchy próbuje wstać. Trwa to dość długą chwilę. Backstabber także zaczyna się podnosić. Itchy chwyta go za głowę i prowadzi w stronę ringu. W pewnym momencie podnosi go, i spuszcza głową na barierki !! Backstabber odbija się od nich, ale kiedy Itchy próbuje wykonać jakiś cios od tyłu, 'Stabber zaskakuje go uderzając łokciem w twarz !! Itchy'emu puszcza krew z nosa.. zamroczony chwyta się za niego, Backstabber wykorzystuje uzyskaną przewagę wykonując Double Arm DDT !!! Następnie zakłada na nim Boston Crab !! Itchy wyje z bólu, jednak nie poddaje się. Najwyraźniej nie to jest celem 'Stabber'a który puszcza go po chwili. Następnie podnosi i uderza Russian Leg Sweep !! Cover : 1..2..kick out !! O dziwo, na twarzy Backstabbera nie widać rozczarowania a uśmiech !! 'Stabber wstaje, i podchodzi do ringu spod którego wyciąga stół. W między czasie Itchy zdążył wstać, rozbiega się i wykonuje Bulldog na nieświadomym Backstabberze !! 'Stabber wstaje, Itchytude wykonuje Irish Whip na barierki, a następnie poprawia solidnym Crossbody przez co oboje przelatują przez barierki !! Itchy wstaje, podnosi Backstabber'a i przerzuca spowrotem. Następnie amplikuje kilka Forearm'ów, Snapmare i Dropkick w plecy !! Itchy zauważa stół. Podchodzi do niego, rozkłada go i kładzie na nim Backstabber'a, uderzając kilka punchy by upewnić się że na nim zostanie. Następnie wraca na ring i wychodzi na narożnik. Publiczność znów zaczyna szaleć wiedząc co nastąpi. Itchy, po pokazaniu swojego Fingerr'a, owraca się i wykonuje Moonsault.. na pusty stół !!!!

Czółkowski : To już koniec Double M !!!

Mazur : Chyba się z tobą zgodzę !! Itchytude, wykonując tę niebezpieczną akcję, prawdopodobnie pozbawił siebie szansy na zwycięztwo !!

Backstabber opiera się o barierki i czeka aż Itchytude wstanie, co trwa chwilę. Kiedy Itchy jest już na nogach, Backstabber robi swój taunt strzelając do Itchy'ego z wyimagnowanego pistoletu, i wykonuje.. STAB'CUTTER !!! 1...2...3 !!

ZWYCIĘZCA PRZEZ PIN-FALL : THE BACKSTABBER

Mazur : No, nareszcie koniec tej morderczej bitwy !! Backstabber zasłużenie odnosi swoje pierwsze zwycięztwo w AWF ! Ale musisz przyznać Stasiu, że Itchytude także zasługuje na brawa !!

Czółkowski : Przyznam że chłopak ma.. jaja. Ale faktem jest że to go właśnie zgubiło !!

Publiczność Cheeruje dla Backstabber'a, który.. pomaga wstać Itchy'emu !! Kiedy ten jest już na nogach, The Backstabber podaje mu rękę.. na wpół nieprzytomny Itchy odpowiada tym samym, po czym Backstabber klepie go po policzku okazując tym samym.. przypuszczalnie szacunek. Publiczności najwyraźniej podoba się takie zakończenie. The Backstabber wychodzi z przygrywającym mu theme'em, a Itchy najwyraźniej potrzebuje jeszze minutki by do siebie dojść.

Mazur : Co za honorowe posunięcie ! Nie spodziewałem się tego..

Czółkowski : Moim zda...

Nagle z trybun, przez bandy odgradzajace publicznosc od miejsca potyczki wychodzi nieznana postać w biało-czerwono-niebieskiej masce, ubrany w czarna bluze z kapturem, na ktorej po obu stronach widnieje napis: 'www.vaffanculo.it', czarne trunksy do kolan, buty tego samego koloru.., trzymajacy w reku tradycyjnie krzeslo '2QL', teamu znanego fanom z.. innej promocji.

Czółkowski : Kto to ?!

Mazur : To.. to Big El ! Podpisał kontrakt z AWF, ale nie na czas by wystąpić na dzisiejszej gali !

Czółkowski : Więc co tu robi ?

BigEl podchodzi do poobijanego Itchy'ego, i bez słowa wytłumaczenia wykonuje kilka chairshotow na Itchy'm. Po kilku masakrujących ciosach, podnosi do gory plachte z logo AWF przykrywajaca ring i wyjmuje spod niego kij baseball'owy.. po czym czestuje Itchytude'a owym kijem. Na koniec podnosi bylego czlonka 2QL i wykonuje na nim Big eL-iminator (Double Arm Sitout Front Face Slam). eL wyciaga reke, a po chwili trafia do niej mikrofon z logo AWF.. Publika heatuje..

Big eL (z szyderczym usmiechem na twarzy) : Luka juz nie ma... Luk to historia... Evolution Champion to historia... Teraz jest Big eL... I jego masz respectowac frajerze... Mozesz to uznac, jako zemste... Zapisz sobie w notatniku, ze Big eL to pamietliwy czlowiek... I zadne skur*ysyńskie, tanczace marne dziwki nie beda zabieraly mu tego, co nalezy sie od dawna... 2QL to juz przeszlosc.. Raven Cie opuscil... Jeszcze w EWF zapewnialem ciebie i twoich chłopców, ze zemsta bedzie slodka... A zemsta wlasnie w tym momencie nastapila... Pewnie myslales o tym, ze kradziez pasa bez zadnych konsekwencji była zbyt piekna rzecza, aby mogla byc prawdziwa... Jeszcze przyjdzie czas, ze przyniesiesz mi go na kolanach, trzymajac go w zebach.. Twoj poczatek w AWF bedzie tragiczny.. Przekonasz sie na kolejnej gali, czlowieczku... Jeszcze tylko zalatwie male porachunki z Toba z czasow EWF i nie mieszam wiecej tego gowna z kolejnym, jakim jest... Attitude Wrestling Federation... Nadchodzi Big eL Era... A 'Big' znaczy 'Wielki'...

BigOne rzuca mikrofon na ring, po czym schodzi z ringu i udaje sie w strone wyjscia przy dzwiekach Reno - 'Duże Rzeczy'...

Czółkowski : WOW ! Już go lubię !!

Mazur : Za co Stasiu ? Za to że wyżył się na bezbronnym zawodniku który właśnie skończył morderczy pojedynek w którym kilka razy o mały włos nie zniszczył sobie zdrowia i kariery !! Itchy nie miał nawet jak się bronić !! Za to go lubisz ?!

Czółkowski : Hmm.. mniej więcej..

Mazur : To w takim razie ja nie mam nic więcej do powiedzenia. Poza tym, że czas na przerwę.


******

Przenosimy się do szatni Soldato, który jest już najwyraźniej gotowy do opuszczenia hali. Siedzi w garniturze paląc cygaro, wygląda jednak na lekko podenerwowanego. Publiczność, naturalnie reaguje ogłuszającym heel heat'em. Gdy kamera oddala się, zauważamy Alistera McEel rozmawiającego z kimś przez telefon. Mówi cicho, także nie słyszymy ani słowa. Po chwili kończy rozmowę i wkłada telefon do kieszeni. Następnie spogląda na Soldato z szerokim uśmiechem na twarzy.

Soldato : No i co ?

The Jack : Jakto co ? A co ma być ? Wszystko załatwione. Pozostało tylko dokonać przelewu, ale zrobimy to z limuzyny, mam tam laptopa.

Soldato : I co dalej ?

The Jack : Tak jak ustalaliśmy. 5 minut po zatwierdzeniu chłopcy ruszą do akcji. Za 10 minut będą gotowi. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a powinno, za niecałą godzinę otrzymamy telefon z dokładną lokacją "zrzutu".

Soldato : Świetnie.

The Jack : Dobra, nie traćmy czasu. Zbieramy się.

Soldato gasi cygaro o szafkę, po czym obaj Panowie wychodzą z szatni. Oddalając się, rozmawiają.. udaje nam się wyłapać kilka słów..

Soldato : Roz*ierdoli nas, co ?

The Jack : Heheh.. taa.. czeka chłopaka wątpliwie miła niespodzianka..

Zmiana lokacji.. lądujemy w szatni Lorda DeMarco, który jest właśnie w trakcie zakładania koszulki sędziego bo jak pamiętamy, taką rolę będzie pełnił w nadchodzącym main event. Nagle słychać pukanie do drzwi. Otwiera je managerka DeMarco, Marlena Sun. Okazuje się, że niespodziewanym gościem jest.. Ruthless Scyther, który będzie jedny z dwóch zawodników walczących w matchu który sędziować ma Lord.

Scyther : Dzięki kotku..

DeMarco : Czego chcesz ?

Scyther rozsiada się na krześle które stoi obok..

Scyther : Sprawa wygląda następująco.. "Lordzie". Znamy się nie od dziś, a co za tym idzie, nienawidzimy się nie od dziś. Ale oboje dobrze wiemy, że jestem pieprzonym brudnym Harrym tego biznesu. Ty to wiesz, ja to wiem i nawet Marlena wie. Wiesz na co mnie stać, i z tej okazji chciałbym zaproponować pewien interesik. Nazwijmy to.. przysługa za przysługę. Ty pomożesz mnie, ja pomogę tobie, i tym sposobem oboje wyjdziemy na tym lepiej niż dobrze. Właściwie to nie będzie uczciwy interes.. ty wyjdziesz na tym dużo lepiej, ale taka jest natura tego biznesu kiedy robisz interesy z najlepszym z najlepszych.

DeMarco (z lekkim uśmiechem) : I ty niby jesteś ten najlepszy z najlepszych...

Scyther : Bingo. A ty jesteś ten który na tym zys..

DeMarco : W takim razie, moja 'pomoc'.. nie będzie Ci potrzebna.

Scyther : Przemyśl to..

DeMarco : Myślę.. nad sposobem w jakim skopię Ci dupe co nastąpi za około 10 sekund jeśli stąd nie wyjdziesz..

Na twarzy Scythera ukazuje się znak zdenerwowania, ale po chwili znika i pojawia się uśmiech. Scyther wstaje, powoli, jakby prowokował DeMarco do zrobienia tego co przed chwilą obiecywał, ale tak się nie dzieje i Scyther bez słowa wychodzi.

Jeszcze jedna zmiana lokacji, tym razem tylko na moment. Kamera pokazuje gotowego do akcji Jupitera, zmierzającego w stronę wejścia na arenę. To wystarcza by zgromadzona widownia oszalała !

Mazur : Ten podstępny Scyther ! Czułem że będzie czegoś takiego próbował !!

Czółkowski : Co w tym dziwnego ? Każdy inteligentny człowiek by to zrobił..

Mazur : Ale żeby oszukiwać w pierwszej walce w nowej federacji ?!

Czółkowski : Ja nic nie słyszałem o oszukiwaniu..

Mazur : Dobra dobra.. nie zgrywaj się. Dobrze wiesz co miał na myśli. Tak czy inaczej, Panie i Panowie, za moment będziemy świadkami pierwszej walki wieczoru AWF ! To historyczny moment !

Czółkowski : Mam pytanie Double M ! Po co sędzia, skoro to Cage Match ?

Mazur : Bo można go wygrać na trzy sposoby. Wychodząc z klatki, pinując lub zmuszając do poddania się.

Czółkowski : A dyskwalifikacja ?

Mazur : Nie wchodzi w grę. W każdym razie, warto wspomnieć że zawodnicy którzy zaraz spotkają się w ringu, to weterani. Jupiter walczy od lat, niektórzy nazywają go żywą legendą..

Czółkowski : Double M.. przepraszam że Ci przerwę.. ale muszę powiedzieć że imponuje mi twoja wiedza !

Mazur : Dziękuje Staszku. To wspaniały komplement.

Czółkowski : No i.. jeśli nie masz nic przeciwko, chciałbym móc z niej skorzystać od czasu do czasu..

Mazur : Naturalnie. Pytaj o co chcesz i kiedy chcesz. Zawsze pomogę, o ile będę w stanie.

Czółkowski : A teraz mogę ?

Mazur : Oczywiście !

Czółkowski : No więc.. gdybyś był hot-dogiem, i umierał byś z głodu.. zjadłbyś samego siebie ?

Mazur : CO ?!?

Czółkowski : To proste pytanie !

Mazur : Staszku.. pracujemy razem od trochę ponad dwóch godzin, a ja już mam wątpliwości co do dalszej współpracy..

Czółkowski : ...



STEEL CAGE MATCH
Jupiter vs Ruthless Scyther
SPECIAL REFEREE : Lord DeMarco



Słychać Wstęp z Four Seasons (Spring) Vivaldiego, który po chwili się wycisza i uderza U2- Desire na arenę, przy towarzyszącym mu heel heacie, wchodzi Lord DeMarco wraz z managerką, Marleną "Kiss" Sun. DeMarco otoczony jest kłębami dymu. Gwałtownie unosi ręce w górę, co powoduje jeszcze większy heat, oraz wybuch biało-czerwonych fajerwerków. Kamera pokazuje nam na chwilę ring na który spuszczana jest właśnie klatka. DeMarco wchodzi do środka i muzyka zmienia się w Dj Alien - Driver. Publiczność robi zwrot o 180 stopni wznosząc cheer. Z podłogi zaczynają sypać się iskry a po bokach wybuchają płomenie. Jupiter, nagrodziny wielkim cheer'em, wchodzi na ring, chwyta za mikrofon i pyta : "Hej ludziska, kto jest najlepszym wrestlerem na świecie?" I wtedy.. gasną światła na arenie, i zaczynać grać RATM - Bullet in the head. Na rampie rozbłyskują czerwone światła, na Attitude-Vision pojawia się czerwony napis RUTHLESS SCYTHER, po czym sam Scyther wchodzi na arenę. Wchodzi na ring, i słyszymy gong. Jupiter nie marnuje czasu rzucając się na przeciwnika, co podoba się publice. Jupiter zaczyna okładać Scyther'a Right Hand'ami. Wykonuje Irish Whip, Clothesline... Scyther robi unik, odbija się od lin... Jupiter szybko kładzie się na ziemi, Scyther przeskakuje nad nim, Jupiter wstaje i.. Big Boot !!! Scyther nie zostaje na ziemi zbyt długo.. chociaż możliwe że tak było by dla niego lepiej gdyż odrazu po wstaniu dostaje kopa w brzuch i DDT ! Jupiter odrazu go podnosi, wkłada jego głowę pod pachę i wynosi w górę do Vertical Suplex .. jednak Scyther'owi udaje się uwolnić i upaść za plecami Jupitera po czym natychmiast powala go Reversed DDT !! Cover......DeMarco stoi w narożniku nic nie robiąc.. po chwili klepie sie w czoło jak gdyby właśnie przypomniał sobie że jest sędzią i zaczyna liczyć 1..shoulder up !!

Czółkowski : Co on robi ?!

Mazur : Myślisz że zrobił to celowo ?

Czółkowski : Nie wiem, ale wiem że gdyby się nie spóźnił, Scyther pokonałby Jupitera !

Mazur : Nie sądze Czoło. Potrzeba dużo więcej by wygrać match przeciwko Jupiterowi.

Czółkowski : On jest przereklamowany.. i stary.. z tego co wiem, ma ponad 60 lat !

Mazur : Nie bądź śmieszny Stasiu..

Scyther najwyraźniej ma pretensje do DeMarco, który próbuje się wytłumaczyć... tymczasem Jupiter wykorzystuje nieuwagę przeciwnika. Wstaje i podbiega do Scythera, uderza kilka razy w plecy, po czym wykonuje German Suplex ! Następnie uderza kilka Knee Dropów. Zaczyna wspinać się po klatce.. i gdy jest na 1/3 wysokości zatrzymuje się i skacze z Elbow Drop'em i.. nie trafia ! Scyther po wykonaniu uniku wstaje i zaczyna okopywać leżącego Jupitera. Podnosi go, chwyta za głowę i zaczyna jeździć nią po powierzchni klatki. Jupiter wrzeszczy z bólu... po chwli Scyther postanawia że wystarczy, i wykonuje Side Walk Slam ! Próbuje Pin-Fall'u.. tym razem Lord DeMarco nie spóźnia się.. 1..2..kick out ! Scyther spogląda na DeMarco, i klepie trzy razy w matę, tyle że w dużo szybszym tempie, nakazując DeMarco by odliczał szybciej. Ponowny pin.. DeMarco odlicza.. jednak robi to sprawiedliwie, z odpowiednią prędkością. 1..2..kick out !! Scyther przez chwilę odgraża się DeMarco, podnosi Jupitera, uderza kilka chopów, Irish Whip i.. Power Slam.. którym wbija Jupitera w klatkę !! Po wykonaniu rzutu, zaczyna się wspinać. Jest już prawie w połowie.. Jupiter wstaje.. zaczyna go gonić.. chwyta za nogę.. Scyther próbuje ją wyszarpać jednak nie udaje mu się, Jupiter sciąga go w dół i Ruthless z impetem ląduje na macie !!

Mazur : Widzisz Czoło, tak jak mówiłem - Jupiter nie da się bez walki !

Czółkowski : Dam sobie głowę uciąć że Scyther się z nim bawi.. on ma 70 lat na listość boską !

Mazur : Przestań już Stasiu. Przed chwilą było 60..

Czółkowski : ...

Jupiter próbuje pin'u.. 1...2...kick out. Jupiter nie traci zapału, szybko podnosi Scyther'a, wykonuje Irish Whip a następnie Back Body Drop tak że Scyther ląduje plecami na klatce i osuwając się nadziewa się dodatkowo na linę. Jupiter kontynuuje atak podnosząc Ruthless'a i wrzucając go w narożnik. Wynosi go w górę.. i gdy wychodzi za nim by wykonać Top Rope Vertical Suplex.. dostaje forearm w głowę i spada na matę. Scyther korzysta z przewagi którą zyskał i skacze ze Splash'em.. nadziewając się na kolana Jupitera !!! Scyther zwija się z bólu.. Jupiter podnosi go, wkłada głowę między nogi i wynosi do Powerbomb... Scyther próbuje się ratować.. funduje Jupiterowi kilka punchy, jednak wszystko na nic i Scyther zostaje wgnieciony w matę potężnym Powerbomb !! Jupiter też trochę przy tym oberwał.. ma problemy z podniesieniem się.. w końcu udaje mu się, podnosi Scyther'a i.. ponownie wynosi do wykonania Powerbomb !! Wygląda na to że Jupiter ma zamiar wykonać  Extra Deathkick !! Powerbomb numer dwa okazuje się być sukcesem ! Jupiter podnosi Scyther'a.. i serwuje kopniaka prosto w gardziel !!

Czółkowski : NIE !!

Mazur : Wygląda na to że to może być koniec walki Panie i Panowie !!

Jupiter przygotowuje się do pinu.. jednak nie ma odliczania. Kamera pokazuje nam sędziego DeMarco który.. przegląda się właśnie w swoim lusterku zamiast robić co do niego należy !! Jupiter krzyczy do niego, jednak DeMarco nie reaguje. Zdenerwowany Jupiter zmuszony jest do przerwania pinu. Podchodzi do DeMarco, wyrywa mu lusterko z rąk i rozbija je uderzając nim o poduszkę w narożniku !!

Czółkowski : Jak on śmiał ?!

Mazur : Jak on śmiał ?!? DeMarco jest tu by sędziować pojedynek a nie podziwiać swój wygląd zewnętrzny !!

DeMarco jest najwyraźniej wkurzony na Jupitera, który prawdę mówiąc ma większy powód do bycia zdenerwowanym. Obaj panowie kłócą się.. wygląda na to że lada polecą ciosy..trwa to chwilę.. wystarczająco długą chwilę by Scyther odzyskał świadomość.. podbiega pod nieświadomego Jupitera i wykonuje Roll-Up.. mimo wszystko Lord DeMarco liczy fair - 1..2..kick out !! Scyther przez moment zastanawia się nad dalszą strategią.. po czym zakłada Jupiterowi Scytheshooter !! Jupiter wyje z bólu, jednak z determinacją godną podziwu próbuje dociągnąć się do lin... i po chwili udaje mu się to. Scyther'a najwyraźniej mało to obchodzi.. i mocnym szarpnięciem odciąga Jupitera od lin. DeMarco.. o dziwo każe przerwać submission.. co Scyther robi. Ruthless jest najwyraźniej nieco zdezorientowany.. podobnie jak publiczność. jednak postanawia kontynuować ofensywę ! Jupiter próbuje się podnieść.. i w nagrodę dostaje .. Ruthless DDT !!! Scyther ustawia się na właściwej pozycji.. Jupiter nie poddaje się.. próbuje wstać i walczyć dalej, nie wie jednak że tego chciał Scyther który chwyta go i wykonuje.. Death Around the Corner !!

Czółkowski : HAHA !! Dobranoc, Panie Jupiter !!

Mazur : Obawiam się że możesz mieć rację Staszku.. Jupiter może się już po tej akcji nie podnieść !!

Scyther pada na kolana i przechodzi do pinu.. jednak nie wykonuje go.. spogląda na DeMarco.. i nie będąć pewnym czy i tym razem DeMarco nie postanowi przypadkiem z jakiegoś powodu nie odliczać, pokazuje mu środkowy palec, wstaje i zaczyna wspinać się po klatce !! Publiczność próbuje dopingować Jupitera cheerem.. i o dziwo Jupiter zaczyna wstawać !! Scyther z kolei, nie wspina się zbyt szybko, biorąc pod uwagę jak bardzo musi być zmęczony.. Jupiter zaczyna go gonić.. publiczność wariuje.. do momentu w którym.. DeMarco chwyta Jupitera za nogę, sciąga w dół i wykonuje DeMarco Suplex !!!

Mazur : Nie !! Tylko nie to !!

Scyther jest już jedną nogą po drugiej stronie.. zatrzymuje się.. spogląda na Lorda DeMarco i uśmiecha się !! Teraz jedyne co mu pozostało to zeskoczyć z klatki, co oczywiście robi.

ZWYCIĘZCA : RUTHLESS SCYTHER

Mazur : Wiedziałem że tak będzie ! Czułem to !!

Czółkowski : Ja tam nie narzekam !!

Mazur : A ja tak, bo boli mnie że pierwsza walka wieczoru AWF zakończyła się w taki okropny sposób !!

Klatka unosi się.. DeMarco schodzi z ringu, i podaje rękę zmęczonemu Scyther'owi pomagając mu wstać. Obaj Panowie wychodzą z areny, obrywając po drodze od publiczności kubkami, popcornem i innego rodzaju syfem.

Mazur : Cóż.. to na dziś tyle.. patrząc na to co się dzieje, jedyna rzecz która poprawia mi humor to fakt, że zobaczymy się za tydzień !!

Czółkowski : ..kiedy to 80cio letni Jupiter znów dostanie baty !! Do zobaczenia !!

Transmisja nie kończy się jeszcze.. gdyż przenosimy się na moment do biura Galarety. Galareta zamyka lodówkę na klucz, ubiera kurtkę i gasi światło. Nagle dzwoni telefon. Galareta odbiera..

Sullivan : Tak ? A, to Pan. Tak, wszystko poszło dobrze, faza pierwsza w toku. Wszystko będzie gotowe na czas Pańskiego przybycia.

Jelly chowa komórkę do kieszeni, uśmiecha się i wychodzi. My zaś, przenosimy się na parking, gdzie widzimy Psycho wraz z Candi idących w stronę swojego samochodu. Nagle Psycho zatrzymuje się bez powodu... Vanessa chce zapytać o co chodzi, jednak Psycho ucisza ją.. i zaczyna rozglądać się po parkingu jakby czegoś szukał i nasłuchiwał. Nagle słyszymy przeraźliwy krzyk Vanessy.. kamera robi zoom-out.. i widzimy że w ich stronę zbliżają się trzej postawni mężczyźni ubrani na czarno w kominiarkach na twarzach !! Psycho odpycha Vanessę dając jej znak by uciekała, po czym rzuca się na jednego z prześladowców ! Powala go punchem.. drugiego też.. trzeciego zaś powala clothesline'em.. tylko po to by dostać kijem baseballowym w tył głowy, od czwartego z tajemniczych mężczyzn. Następnie pojawia się piąty.. trzymający Vanessę która krzyczy z przerażenia i wierci próbując oswobodzić się. Jeden z mężczyzn zakłada Candi worek na głowę, po czym podjeżdża czarna furgonetka. Mężczyźni wrzucają Candi do środka, sami też wchodzą, po czym furgonetka odjeżdża. Kamera robi najazd na nieprzytomnego Psycho.. po czym następuje koniec transmisji.

Copyright Attitude Wrestling Federation 2005