Znajdujemy sie przed ogromna hala w Katowicach, gdzie widac stojacych: Paul’a Offten’a, Oscara Knifera oraz The Panter’a. Kamerzysta funduje nam zblizenie na cala trojke, zebysmy mogli uslyszec, o czym rozmawiaja…
Offten: Panter, chcialbym Cie oficjalnie dolaczyc do naszego Tag teamu!
Oscar: Ehh…a co z Vaclavem?? Przeciez tworzylismy team idealny. Nadal jestesmy niepokonani w AWF! A co najwazniejsze, nadal jestesmy Tag Team Championami!
Panter spoglada na Oscara, a nastepnie na jego ramie, na ktorym widac zawieszony pas Tag team…
Panter: Niby tak, ale co teraz Knifer? Zamierzasz sam bronic tych pasow? Nie widze tu Twojego wspanialego partnera, wiec masz dwa wyjscia…Albo stajesz do walki z nowym Tag partnerem, albo skazujesz sie na samozniszczenie, bo chocbys byl wspanialym Tag team championem, nie poradzisz sobie sam w walce z dwoma innymi wrestlerami.
Oscar spuszcza glowe w dol, po czym zaczyna nia niepewnie krecic. Paul spoglada na Oscara, nastepnie na Pantera.
Offten: Oscar! Panter ma racje! Widzisz, Vaclav nigdy nie byl pewnym partnerem…
W tym momencie Oscar wchodzi w zdanie swojemu managerowi.
Oscar: Przepraszam bardzo, ale pozwol, ze sobie przypomne. KTO wybral mi Vaclava za partnera?? Kto przekonywal mnie do niego przez dwie gale?? KTO sadzil, ze razem z nim pokonamy kazdego??
Offten: Masz racje, moja wina, lecz teraz to juz malo wazne. Musimy wybrac Oscar.
Knifer spoglada niepewnym wzrokiem na Pantera, ten odwzajemnia mu sie identycznym spojrzeniem…
Panter: To jak? Walczysz ze mna, czy mam sobie isc i popatrzec, jak leja Ci dupsko?
Oscar: Sprawdzmy co potrafisz…mam nadzieje, ze jestes tak samo dobry w walce, jak w gadce.
Offten: Panowie, nie mamy czasu. Za chwile nasza walka. Zrobmy to, co do nas nalezy, z Vackiem…lub bez niego!!
Cala trojka wchodzi do hali i znika w korytarzu ogromnego budynku…
Kamera przenosi nas do hali...
Marek Mazur: Witamy panstwa serdecznie na dziewiatej juz telewizyjnej gali federacji AWF! Komentowac walki dla panstwa beda Marek Mazur...
Stanislaw Czolkowski: ... i Stanislaw Wielki, czyli The Czolo!!! Witam serdecznie... Dzis obejrzymy kilka wspanialych pojedynkow! Psycho skopie tylek Bubby, a Banda Stabbera zannihiluje Gang Pijaka!
MM: Stasiu, po pierwsze: okaz troche szacunku dla Twego nowego pracodawcy. To, ze nie zgadzasz sie z jego decyzjami, nie oznacza, ze masz go obrazac!
SC: Double M! Po drugie: nie jestem Stasiu, do jasnej cholery, jestem The Czolo! A po trzecie: to ja tylko nazywam rzeczy po imieniu...
MM: Po czwarte: ... bardzo nieobiektywnie je nazywasz, Stasiu! Wybacz, ale bede Cie nazywal tak, jak mi wygodniej... Ja nie sprzeciwialem sie, kiedy wymysliles to idiotyczne Double M!
SC: Whatever... Prosze panstwa, za chwile zobaczymy, jak pieknis Kopniak dostaje baty od Pluszaka... to znaczy, od Misia...
MM: Stanislaw chcial powiedziec, ze za chwile obejrzymy pierwsza walke dzisiejszej gali, pojedynek Abrahama WeeMana z Big Bad Bear'em!
Abraham WeeMan vs Big Bad Bear
Przy dzwiekach utworu Toby Mac - Yours, na rampie pojawia sie Abraham WeeMan ze swoja managerka, Stacy Michelle... Zgromadzona w Spodku publicznosc serdecznie wita Abrahama, a zawodnik odpowiada rozdawanymi na wszystkie strony usmiechami i pozdrawia fanow. WeeMan wskakuje na ring i rozpoczyna swoj Moonwalk, co wzbudza rozbawienie i delinatne brawa na widowni... Stacy Michelle przejmuje mikrofon od Jozefa Penzera i przekazuje go swemu narzeczonemu.
Abraham: Witam Was, droga katowicka publicznosci (cheer). Bardzo sie ciesze, ze dzis, tutaj, w Spodku, bede mogl specjalnie dla Was dac probke moich umiejetnosci wrestlingowych. Wszystko byloby cudownie, jednak na horyzoncie widze chmure... No, moze niewielka chmurke... Big Bad Bear (lekki heat)! Jesli jestes gdzies tam za kulisami, to chcialem przekazac Ci jedna krotka informacje: Mess with the best... (WeeMan urywa, czekajac az publicznosc dokonczy jego powiedzonko... najwyrazniej jednak sympatia publiki nie idzie w parze ze znajomascia catchprase'ow Abrahama, wiec zawodnik sam konczy)... And die, like the rest! Drogi Niedzwiedziu, zapraszam Cie do tanca...
SC: Niewazne, kim jest BBB... Najwazniejsze, zeby skopal tylek tego pajaca...
MM: Szczerze mowiac, Czolo, jedynym pajacem jakiego tu widze jest pewien komentator...
SC: ...
WeeMan stoi na ringu oczekujac na przeciwnika... Melodia zmienia sie na Cypress Hill - Insane in the Brain, i na rampie pojawia sie wysoki mezczyzna w skorze niedzwiedzia. Big Bad Bear biegnie w strone ringu, groznie porykujac. Przed wejsciem na ring zdejmuje niedziwiedzia skore i zostaje w pomaranczowym stroju wieznia stanowego... Bear powoli wchodzi na ring ponad najwyzsza lina. Abraham natychmiast go atakuje, ale TripleB blokuje jego cioc, wykonuje irish whip na liny i ... BBBig BBBoot! Proba pinu: 1... 2... Abraham wybija!
MM: Big Bear szybko chcial zakonczyc walke, ale chyba nie docenil rywala... Jedna akcja to zbyt malo, zeby wygrac z Abrahamem...
SC: Eeee tam... sam bym jednym palcem rozlozyl tego pieknisia!
MM: To dlaczego on walczy na ringu, a Ty tylko komentujesz?
Big Bad Bear czeka, az WeeMan sie podniesie, po czym odbija sie od lin i probuje wykonac Clothesline... jednak Abraham robi unik i... unosi BBB wykonujac Olympic Slam! Niedzwiedz uderza o mate z gluchym loskotem...
MM: I co Ty na to, Stasiu?
Wsciekly Bear podrywa sie i... obrywa the Bouncing Death! WeeMan wykonuje cover: 1... 2... ale BBB zrzuca z siebie rywala! Abraham nie rezygnuje, chwyta przeciwnika za noge i zaklada Ankle Lock!
SC: Co za glupek... Niedzwiedzia za tylna lape, tfu, noge...
MM: Hmmm... moim zdaniem lepiej za tylna, niz za przednia... Dalej od paszczy... Jezus Maria, przepraszam panstwa, zaczynam mowic jak Stanislaw...
SC: Hehehe...
MM: Za to Czolo upodabnia sie do Jacka Gmocha!
SC: ...
WeeMan nie zwalnia chwytu, ale Bear stopniowo przesuwa sie w kierunku lin. Abraham nie jest wstanie powstrzymac Niedzwiedzia przed chwyceniem linu i sedzia Zbyszko musi przerwac akcje...
SC: No, to dobranoc, Abrahamku, teraz BBB da ci popalic...
Abraham czeka, az BBB sie podniesie i wykonuje Stunner! Nastepnie podnosi rywala, irish whip do naroznika, ale Bear kontruje, sam popycha WeeMana do naroznika i ... Spear!
SC: O, wreszcie cos sie ruszylo w tym pojedynku...
MM: Czolo, "cos" ruszylo sie duzo wczesniej, ale Ty jak zwykle stronniczo patrzysz na walki nielubianych przez Ciebie zawodnikow...
SC: No, i co w tym zlego?!
Big Bad Bear chwyta Abrahama za gardlo, przesuwa sie z nim w kierunku srodka ringu... Czyzby probowal wykonac Chokeslam? Tak! Chokeslam, cover: 1... 2... Abraham wybija!
MM: Musze przyznac, ze debiutant byl blisko zakonczenia walki, jednak WeeManowi udalo sie unikanac przegranej!
SC: E tam, to tylko odroczenie wyroku na tym przystojniaczku...
Niedzwiedz podnosi rywala, irish whip na liny, WeeMan odbija sie, nurkuje pod wyciagnietym ramieniem BBB, znowu odbija sie od lin i wykonuje Running DDT! Bear lezy na ringu, Abraham kolejny raz odbija sie od lin i wykonuje Leg Drop! Nastepnie podnosi rywala i... Pumphandle Slam!
SC: Jak go nie lubilem, tak nie lubie go jeszcze bardziej!
Abraham zaczyna swoj Moonwalk... publicznosc reaguje sporym popem. WeeMan pozdrawia widownie, po czym podnosi BBB i z trudem, z uwagi na mase przeciwnika, dzwiga go do swej akcji konczacej. WeeMan Slam! Cover: 1... 2... 3!
SC: Niech to jasna cho...
ZWYCIEZCA WALKI ZOSTAJE ABRAHAM WEEMAN!!!
WeeMan pozdrawia publicznosc, cieszac sie razem ze swoja narzeczona i managerka, Stacy Michelle, po czym udaja sie raznym krokiem w strone szatni. BBB wsciekle kopie naroznik, nie mogac pogodzic sie z porazka!
MM: Abraham zasluzyl na zwyciestwo, a my na chwile przerwy. Wrocimy do panstwa po reklamach!
---------- Commercial Break ------------
Transmisja zostaje wznowiona... Kamery przenosza nas do biura nowego wlasciciela AWF - Ruthless Scyther’a. Scy siedzi na fotelu z nogami na biurku delektujac sie swiezutko otworzonym Heinekenem. Scythe zgarnia z biurka puste puszki po piwie i rzuca je na ziemie, nastepnie wlacza sobie TV, w ktorym jest pokazana zeszlotygodniowa inwazja Kraven’a razem z Yamato Konoe…
Scy: Co za syf. (lyk). Jeszcze mi tych kretynow tu brakowalo. Wielki mi ku*wa jego mac rosyjski bohater z japonskim przydupasem w rekawiczkach (lyk). Az trzeba sie napic! (lyk)
W tym momencie ktos zaczyna pukac do biura szefa.
Scy: Chwileczke!!
Ruthless dopija piwo do konca, po czym bierze zamach i rozbija butelke o drzwi z wielkim impetem!
Scy: Prosze.
Do biura wchodzi Vaclav trzymajacy w reku pas Tag Team. Vaclav podchodzi do biurka, rozglada sie po pomieszczeniu, po czym kladzie pas przed Ruthless'em. Scy nieco zdziwiony spoglada na Grungera. Po chwili wyjmuje z szafki Whiskey i stawia ja na biurku…
Scy: Wiem wiem. Wygladasz mi na milosnika taniego wina, ale moze jednak skosztujesz mojego prywatnego "soku z gumijagod"? Uwierz, to daje sile!!
Vaclav spoglada na Scythera, po czym bez slowa siada na ziemi opierajac sie o sciane.
Scy: - Coz, podejrzewalem, ze sie nie skusisz, ale ze Cie nie nauczyli co to pie*dolone krzeslo...
Vaclav: Nie chce tego…
Scy: Czego? Krzesla? Twoja sprawa. Przeciez nie bede Cie zmuszal, zebys usiadl na tym je*anym krzesle. Wolisz podloge? Enjoy…
Vaclav(wskazujac palcem na Tag Team Title) - Nie chce TEGO!
Scy: Aa…tego…aa czemu??
Vaclav: Nie jest mi potrzebny…i nigdy nie byl…
Scyther - To po kiego chuja go wygrales???
Vaclav spoglada na szefa dziwnym przenikliwym wzrokiem. Ruthless bierze ogromnego lyka wodki…
Scy: Luzik bracie. Nie chcesz, Twoja broszka, dam komus innemu, jestes wolny.
Vaclav wstaje, podchodzi do biurka, po czym lapie butelke whiskey Scythera…
Scy: Ee, czekaj, zartowalem z tym czestowaniem. To za drogie dla Ciebie!!
The Grunger odkreca zakretke, po czym wylewa malutka ilosc lyskacza na swoj byly pas…Vaclav odklada butelke na swoje miejsce…
Vaclav (prawie ze szeptem): Za przyszlosc…
Wrestler otwiera drzwi i ulatnia sie z pomieszczenia…
Scy: Co to ku*wa? Chomik mu umarl??
Tymczasem przenosimy sie do szatni Kraven’a, gdzie oprocz niego widzimy takze Yamato Konoe, obok ktorego stoi Asuka Nijo…Kraven siedzi na krzesle czytajac jakas blizej nieokreslona rosyjska gazete. Yamato wlasnie rozmawia przez telefon…
Yamato: Dobrze Sire…powtarzales mi to juz tysiac razy. Nie martw sie. Nie zawiode cie. Zlozylem obietnice, ktorej dotrzymam. Wiesz, ze ja nie rzucam…
Konoe robi krotka pauze, po czym spoglada na Asuke….
Asuka: Nie rzucam slow na wiatr…
Yamato: Wlasnie, nie rzucam slow na wiatr. Mozesz byc spokojny…Zadzwonie, kiedy ten cyrk juz sie skonczy.
Konoe zdegustowany cala sytuacja odklada telefon, po czym spoglada na Kravena.
Yamato: Bedziesz caly dzien czytac te rosyjskie bzdury, czy moze w koncu powiesz mi, co mam dokladniej robic na tym calym waszym..ekhm, ringu…
Hunter sklada powoli gazete, odklada ja na szafke, po czym zaklada noge na noge i popija rosyjska wode mineralna.
Kraven: No wiec, na tym ekhm…ringu…masz walczyc…wystarczy?
Yamato: Bylbym wdzieczny, gdybys podal mi jakies…
Konoe ponownie spoglada na Asuke…
Asuka: konkrety…
Yamato: No wlasnie…kon-kre-ty ( z dziwnym akcentem).
Kraven: Szczerze mowiac, nie musisz sie niczego obawiac. Co prawda nie bedziesz mogl wniesc na ring swojego miecza, ale zakladam, ze nie jestes az tak sceptycznie nastawiony do wrestlingu, tym bardziej, ze wyjdziesz na ring z trzykrotnym mistrzem Russian Pro Wrestling..
W tym momencie do szatni wpada BackStabber…
Stabber: Panowie, musimy omowic kilka spraw dotyczacych dzisiejszego main eventu.
Yamato: Czego??
Kraven zmeczonym wzrokiem patrzy na Konoe…
Kraven: Naszej walki…
Yamato: No wlasnie. Przy okazji, dlaczego okreslaja Cie mianem BackStabber??
Stabber: Definicje mojej natury miales okazje ujrzec tydzien temu na Outbreak.
Yamato: Na czym??
Asuka: Na gali…
Yamato: Czuje, ze wyjade stad szybciej, niz przyjechalem…
Kraven: Dobrze, Stabber. Tylko, jaka mamy pewnosc, ze nastepnym razem nie wbijesz noza w plecy nam??
Stabber: Wbijam noz w plecy tylko i wylacznie kretynom…takim jak Jupiter, Attitude, Scyther, czy Itchy…Naprawde uwazasz, ze sciagalbym was do AWF po to, zeby pozniej wydymac??
Kraven: Skadze… sadze, ze sciagnales nas do AWF po to, by ulatwic sobie dojscie do wladzy…czyzby moj wspanialy rosyjski instynkt sie mylil?
Stabber: W pewnym sensie masz racje. Chce objac wladze nad AWF, lecz nie sam…ale z WAMI!
Yamato spoglada pogardliwym wzrokiem na Stabbera…
Yamato: Tez mi wielki zaszczyt…o ile moj przyjazd tutaj mozna usprawiedliwic jakos presja mego przyjaciela, o tyle nie rozumiem, dlaczego Ty wrociles do Polski, majac w Japonii wszystko, czego tylko dusza zapragnie…
Stabber: Dluga historia przyjacielu…teraz musicie mi troche zaufac, mamy do omowienia kilka spraw…
Kraven popija wode, odklada ja i przysuwa swoje krzeslo do stolika.
Kraven: Jestes Polakiem…ale wiekszosc zycia spedziles w Japonii…wiec…niech bedzie.
Stabber: Yamato?
Yamato: Coz mi pozostalo…
Konoe przysuwa krzeslo do stolika, po czym siada kolo dwoch kolegow. ex-Yakuza odwraca sie do kamerzysty.
Stabber - Teraz musimy pana wyprosic…
Stabber odwraca sie do dwoch partnerow, lecz kamerzysta wciaz kieruje kamere w strone wrestlerow. Yakuza wstaje i podchodzi do kamerzysty.
Stabber: Wy-pie*-da-laj!!
Widzimy tylko wypchnieta kamere, po czym drzwi od szatni zatrzaskuja sie z wielkim hukiem...
Kamera przenosi nas z powrotem do hali...
MM: Niech Banda Stabbera, jak okresla tych trzech panow Czolo, knuje sobie dalej, ja zapraszam panstwa na kolejny pojedynek, tym razem bedzie to walka tag team'ow.
Tag Team Match
Oscar Knifer & The Panter vs Chris Method & Destroyer
Rozlegaja sie dzwieki utworu Papa Roach - She Loves Me Not, a na rampie pojawia sie Oscar Knifer ze swoim managerem, Paulem Offtenem.
SC: Boze swiety... i znowu musze ogladac tego lysego grubasa!!!
Knifer i Paul powoli ida w strone ringu, Oscar przybija kilka piatek fankom, ktore dosyc zywiolowo reaguja na pojawienie sie wrestlera. Knifer wchodzi na ring i napina muskuly, prezentujac fanom swoj imponujacy tatuaz na plecach, przedstawiajacy skaczacego tygrysa.
MM: Mlody Knifer ma wielu fanow, zwlaszcza wsrod przedstawicielek plci pieknej...
SC: No wez przestan... Tajger, psia jucha...
Muzyka zmienia sie i slyszymy utwor Hammerfall - We're Gonna Make It. Na arene wjezdza na Harleyu zakapturzony zawodnik w czarnej skorze. To the Panter... Zawodnik zsiada z motoru, otwiera puszke piwa i powoli idzie w strone ringu, zbierajac niesmiale brawa od publicznosci.
SC: Ktos tu powinien zainerweniowac... Przyjezdza taki na motorku, w piwem... Co na to straz miejska?
MM: Prosze pastwa, ogladamy nowe wcielenie Stasia - oredownika porzadku publicznego!
SC: Zreszta wkurza mnie ten Panter!
MM: Na Boga, Czolo, przeciez to debiutant! Pierwszy raz w AWF, a juz zdazyl Cie wkurzyc?!
SC: Aaaaa, bo to przez te jego interesy z Offtenem... A kto jest z lysolem, ten jest przeciwko mnie!
MM: Stasiu, zabrzmialo to nieco egocentrycznie...
SC: ...?
The Panter wchodzi na ring i wita sie z Oscarem. Obaj czekaja na pojawienie sie dzisiejszych przeciwnikow. Slyszymy Limp Bizkit - Keep Rollin' i pod titantronem pojawia sie Bill Godban. Na arenie slychac lekki heel heat, widzowie raczej nie palaja sympatia do olbrzymiego wrestlera. Destroyer wchodzi na ring i zaczyna wygrazac Kniferowi i Panterowi, jednak ci, wraz ze stojacym poza ringiem Offtenem, wydaja sie bardziej rozbawieni niz przestraszeni. Godban nerwowo chodzi wzdluz lin, czekajac na swego dzisiejszego partnera. Z glosnikow rozlega sie utwor Disturbed - Down with the Sickness, a na rampe wychodzi Chris Method. Knifer i Panter spogladaja w jego kierunku z niechecia, w spojrzeniu Destroyera, co ciekawe, rowniez ciezko doszukac sie cienia sympatii dla wychodzacego zawodnika.
MM: Jakos czarno widze wspolprace tych dwoch zawodnikow.
SC: Glupis, Destroyer to przedstawiciel mlodej fali, a Chris Method tez da sobie rade... Nie gadaj bzdur, Double M!
MM: Czyzbys zapomnial, Stasiu, ze Godban i Method walczyli ze soba i jeden moze miec drugiemu za zle, ze obydwaj musieli uznac wyzszosc Abrahama WeeMana?
SC: E tam, dobry jest kazdy team, ktory moze skopac tylki przydupasom lysola!!!
Method zmierza w kierunku ringu, Destroyer odwraca sie w jego strone i patrzy nan w milczeniu... Widzac to Knifer puszcza "oko" do Pantera i obaj zawodnicy, wykonujac Double Clothesline, wyrzucaja Godbana za liny! Leszek Zbyszko daje sygnal do rozpoczecia walki...
Method widzac, co sie dzieje, szybko dobiega do ringu, wslizguje sie pod najnizsza lina, unika Clothesline'a, ktory probuje wykonac the Panter, odbija sie od lin i powala Harleyowca Running DDT!
SC: Method, dajesz!
Chris zaczyna dusic lezacego Pantera, zapomina jednak, ze na ringu znajduje sie takze Oscar... Knifer chwyta Methoda i wykonuje German Suplex, a nastepnie od razu przechodzi do Figure 4 Leg Lock! Widzac to, na ring wchodzi Destroyer, z duza swoboda podnosi Oscara i wykonuje HeadButt! Oscar zaczyna krwawic, a sedzia Zbyszko - myslec... Najwyrazniej dopiero teraz dociera do niego, ze walka nie toczy sie na zasadach Tornado Tag Match'u i na ringu powinno znajdowac sie co najwyzej dwoch wrestlerow. Po chwili zastanowienia sedzia kaze opuscic ring podnoszacym sie wlasnie Chrisowi Methodowi i the Panterowi. Na ringu zostaja Knifer i Godban!
SC: No to teraz Destroyer zrobi miazge z Oscara i zaden lysol w tym nie przeszkodzi!!!
MM: Zobaczymy, Stasiu. Ja raczej licze na wyrownana walke...
Destroyer chwyta Knifera i wykonuje irish whip, Oscar odbija sie od lin i wykonuje Drop Kick! Destroyer szybko podrywa sie i biegnie w kierunku Knifera, ale ten wykonuje Spinebuster! Knifer wchodzi na naroznik i skacze z Diving Elbow, ale Godban odsuwa sie!
SC: A to zuch... spryciarz...
MM: Moim zdaniem po prostu uciekl!
SC: Bzdura! To... to... to byla po prostu chytra taktyka Billa!
Destroyer podnosi sie i taguje Chrisa Methoda. Method wskakuje na ring i od razu atakuje podnoszacego sie Oscara... Spear! Proba pinu: 1... 2... Knifer wybija! Method podnosi rywala, przygotowuje sie do wykonania Double Arm DDT, ale Oscar kontruje i... Back Body Drop! Knifer pozwala rywalowi podniesc sie i... Dangerous DDT! Cover: 1... 2... shoulder up!
SC: Cholera, a juz sie balem, ze pupilkowi lysola uda sie wygrac...
MM: Czolo, jak zwykle nie widze u Ciebie cienia obiektywizmu. Akcja Oscara na pewno mogla sie podobac...
SC: Tak... Oscar moze sie podobac, a Ty, Double M, jestes bozyszczem niewidomych dziewczat peruwianskich...
MM: Pozwolisz, Stasiu, ze nawet tego nie skomentuje...
SC: I tak kiepski z Ciebie komentator...
Tymczasem na ringu Oscar, po kilkakrotnym kopnieciu lezacego Methoda, chwyta rywala za glowe i ciagnie go do naroznika, po czym "wrzuca" rywala na najwyzsza line i zmienia sie z the Panterem. Harleyowiec kilkakrotnie uderza Methoda, po czym rowniez wchodzi na naroznik i probuje wykonac Pedigree... jednak Chris uderza przeciwnika glowa w splot sloneczny i Panter pada na mate! Method tauntuje chwile w kierunku wygwizdujacej go publicznosci, po czym skacze z Diving Elbow! Proba pinu: 1... 2... Panter wybija!
SC: Glupi Panter... niewiele brakowalo i byloby po walce...
Method irish whip'uje Pantera do przeciwleglego naroznika, po czym taguje Destroyera. Godban staje na srodku ringu, rozpedza sie i uderza Splash'em przeciwnika. Panter pada na mate. Godban probuje go podniesc, ale Harleyowiec czestuje rywala Low Blow'em! Destroyer pada, a Panter podnosi sie, chodzi na naroznik i wykonuje Frog Splash!
MM: Ciekawa akcja debiutanta! Niestety, nie bedzie proby pinu, gdyz Panter odbil sie od rywala!
Istotnie, Harleyowiec, mimo, iz udalo mu sie wykonac akcje, lezy na ringu, zwijajac sie z bolu... Destroyer tymczasem czolga sie w kierunku wyciagajacego dlon Methoda. Tag! Chris wskakuje na ring i unosi Pantera w Fireman Carry! Czyzbysmy mieli obejrzec Crash Test?
SC: Tak jest, Method, skoncz tego frajera!!! Co?! Co to ma byc?!
MM: Niesamowite, prosze panstwa! Chris Method tak niefortunnie obrocil sie, trzymajac na ramionach rywala, ze w rezultacie znokautowal Adriana Tomaszewskiego!
Rzeczywiscie, sedzia lezy nieruchoma na ringu! Method jednak nie widzi tego, wykonuje Crash Test... pin: 1...2... ... ... ... Chris nerwowo rozglada sie i dopiero dostrzega lezacego Tomaszewskiego. Method probuje cucic sedziego, jednak w tym samym czasie na ring wskakuje Oscar. Knifer wykonuje Drop Kick, a nastepnie Running DDT! Widzac ingerencje nieuprawnionego zawodnika, na ring wbiega sedzia rezerwowy, Leszek Zbyszko. Zbyszko ma chyba zamiar zdyskwalifikowac Oscara... Podchodzi do Knifera i... pada jak razony gromem! Oscar odskoczyl w ostatniej chwili, widzac Methoda nadbiegajacego, by wykonac Spear, Leszek byl ciut za wolny...
SC: No, to ja poprosze o dyskwalifikacje Knifera!
MM: Czolo, jak zwykle stronniczo... Przeciez to Method powalil dwoch arbitrow!
SC: Tak, ale Zbyszko nie ucierpialby, gdyby nie musial tu przybiec z powodu Oscara... Mam nadzieje, ze za chwile pojawi sie trzeci sedzia i wyda odpowiedni werdykt!
MM: Stasiu, dwoja z rachunkow! Czyzbys zapomnial, ze AWF zatrudnia tylko dwoch sedziow ringowych?!
W miedzyczasie Oscar i Chris zaczynaja okladac sie nawzajem piesciami. Panter lezy na ringu, podobnie jak obaj sedziowie, Destroyer najwyrazniej nie wie, co sie dzieje, i oszolomiony stoi przy narozniku. Nagle... rozlega sie RATM - Bullet in the Head i na arenie pojawia sie Ruthless Scyther z butelka w dloni!
Scyther: Cisza, do jasnej cholery, cisza! Nikt was ku*wa nie prosil o moj theme!
Dzwiekowcy poslusznie sciszaja muzyke, gorzej jest z publicznoscia, dla ktorej samo pojawienie sie Ruthless'a to powod do gwizdow, buczenia i rzucania papierkami. Scyther czka glosno, po czym kontynuuje:
Scyther: Siedze sobie w biurze, i co ku*wa widze! Dwaj sedziowie nieprzytomni, na ringu samowolka, co to ma byc, do ch*ja?! Dosc tego, oglaszam obustronna dyskwalifikacje!!! A teraz wybaczcie, ale spie*dalam, Chivas Regal czeka na mnie...
WALKA KONCZY SIE WYNIKIEM NIEROZSTRZYGNIETYM (DOUBLE DQ)!!!
SC: Cholera... Wlazl... i namieszal!
MM: Coz, w takim razie zapraszamy na przerwe
---------- Commercial Break ------------
Po przerwie przenosimy sie ponownie na korytarz ogromnej katowickiej hali. Kamerzysta pokazuje nam Jupitera i Chrisa „More” Attitude’a czekajacego na Scythera przed jego biurem…
Chris: Co on tak dlugo robi?? Stoimy tu juz od 15 minut…
Jupiter: A co moze robic Scy??
Wrestlerzy z ironia wypowiadaja jednoczesnie - Pic!!
W tym samym momencie otwieraja sie drzwi i z biura wychodzi Scyther ubrany w czarna marynarke, czarne idealnie wyprasowane spodnie, oraz biala koszule z rozpietym ostatnim guzikiem…
Scy: Co pic? Pijecie?? Macie cos dla szefuncia?? (Scyther spoglada na Jupitera z szeroko rozdziawiona morda)
Jupiter: Nie nie…
Chris: Widze, ze w koncu szef AWF wyglada tak, jak wygladac powinien!!
Ruthless najwyrazniej podekscytowany opinia Chrisa poprawia starannie marynarke, po czym odsuwa jej czesc i wyjmuje……piersiowke pelna whisky!!
Jupiter: A moze i nie…
Scy: Panowie, nie pytam was, czy chcecie lyka, bo mam za malo tego skurwysynstwa, zeby czestowac innych. Zapytam was o cos innego.
Chris: W koncu przejdziemy do konkretow.
Scy: No wiec…macie swoje piersiowki?? :D
Jupiter: W cholere z ta cala robota. Z takim podejsciem to my nawet YNSTa nie pokonamy!!
Chris: Scy, pojawiasz sie w biurze z butelka w reku, przez caly Outbreak pijesz wodke, badz piwko, wychodzisz z hali z butla w reku, pomijajac to, ze prowadzisz samochod majac jakies 4-5 promila alkoholu we krwi, w domu pewnie nie masz innego zajecia niz picie…wstajesz rano jeszcze pijany, po czym na sniadanie wypijasz kolejna butelke wodki. Albo zaczniemy powaznie traktowac sprawe, albo czeka nas zaglada w AWF…
Scy: Panowie, panowie! Ku*wa! Panowie! Pije….bo..
Jupiter: Bo?
Scy: Bo…pije!!
Chris (zrezygnowany): Super…
Scy: Czekaj Chris! Czyzbys zapomnial pierwszy w historii ME AWF?? Cage Match?? Jupiter zapewne pamieta!!
Jupiter: Dobra, Scy. Wygrales pierwszy w historii ME AWF, tylko, ze…po pierwsze zrobiles to przy pomocy DeMarco, po drugie wtedy nie piles!!
Scy: A kto byl uczestnikiem pierwszego w historii ME o World Heavyweight Title w AWF??
Chris: Po pierwsze, wtedy rowniez nie piles!! A po drugie, przegrales…
Scy: Przegralem?? To byl wielki spisek!! Snake rzucil swoja pieprzona moneta, i padlo na Lorda, nie na mnie!!
Chris: No wiec, nawet gdybys wygral, to zwyciestwo to nie byloby czystym zwyciestwem.
Scy: Dosyc madrosci!! Zaczynacie mnie wku*wiac!! Zrobmy tak. Jesli dzis wygramy ta walke, to przestaje pic! Jesli przegramy, bede pil jeszcze wiecej!! Stoi??
Chris: Kurde, czlowieku. Przeciez to jasne jak slonce, ze wygramy! Stoi! Jupek?
Jupiter: Przyjmuje zaklad. Skopiemy te japonsko-rosyjskie dupska, a potem idziesz na odwyk!
Scy: Stabbera zostawicie mi. Mam z ta japonska suka prywatne porachunki…tymczasem (Scyther wyciaga kolejna piersiowke)…mam jeszcze pozwolenie na oficjalne chlanie jak stara swinia…ehh, szkoda, ze po ME zostanie mi tylko woda mineralna…
Chris: Swoja droga, byles calkowicie swiadomy tego co robisz, kiedy przyznales mi title shot na Cage Revolution??
Scyther spoglada na Chrisa calkowicie zdezorientowany…
Scy: Hmm, jaki title shot??
Jupiter: No tak...
Scy: W kazdym razie, co Ci przyznalem, to Twoje! Bez, ku*wa, obaw! Teraz mam kilka spraw do zalatwienia. Widzimy sie za jakis czas przed walka wieczoru panowie.
Chris: Nie zapij sie na smierc…
Jupiter i Attitude odchodza, Scyther ma zamiar wejsc do swojego biura, lecz w tym samym momencie kolo niego przechodzi Chris Method…
Scy: Czekaj bracie! To Ty walczyles w poprzedniej walce??
Method: Raczej…
Scy: Zapraszam Cie do srodka…mam cos dla Ciebie.
Chris Method wchodzi razem z Ruthlessem do jego biura. Scy siada na swoim fotelu, przeciera jeszcze lekko mokry Tag Team Title swoja czarna marynarka, po czym wystawia go w strone Chrisa…
Scy: Synu, masz we krwi wrestling! Dazysz do zwyciestwa, tak jak ja! Chcialbym Cie nagrodzic tym oto pasem!!
Chris spoglada dziwnie na szefa, po czym bierze od niego pas.
Method: Ale to…Tag team title…
Scy: Nie mam zadnego innego...chcesz to ku*wa czy nie?
Method: A drugi? Przeciez nalezy do Knifera…
Scy: Jak Knifer przyjdzie kiedys oddac swoj, to zadzwonie do Ciebie i dostaniesz drugi. Ciesz sie, ze masz chociaz jeden!
Method: Niech bedzie…
Chris zarzuca pas na ramie i opuszcza biuro Scythera. Scy patrzy w sufit glaszczac swoja brode. Po chwili otwiera szafke i wyciaga z niej kolejnego Heinekena. Otwiera piwo i bierze ogromnego lyka…
Scyther - Knifer...??? Ku*wa, kto?!
Kamera przenosi nas z powrotem do hali, gdzie za chwile odbedzie sie kolejny pojedynek.
MM: Jak widzimy, nasz szef, choc chce naprawde dobrze, ma coraz wieksze problemy z pamiecia... Na pewno problemow takich nie maja bohaterowie kolejnej walki: TeeReX i Sinner... Spotkali sie tylko raz, w dodatku stojac po jednej stronie pola walki, ale zbieg okolicznosci sprawil, ze dzis czuja do siebie wielka niechec, zeby nie powiedziec - nienawisc!
Tuan X vs Sinner
Z glosnikow uderza Drowning Pool - Tear Away i widzimy wchodzacego na arene Sinnera. Brodaty, dlugowlosy zawodnik ubrany jest jak zwykle w dzinsowe spodenki. Idac w strone ringu podbiega do wygrazajacego mu fana i wytraca mu z dloni torebke z popcornem. Heel heat widowni wzmaga sie, ale Sinner beztrosko podaza dalej. Wskakuje na ring i opierajac sie o liny czeka na swojego przeciwnika.
MM: Obejrzymy dzis pojedynekdwoch wreslerow, ktorzy mimo zaledwie jednego spotkania zdazyli sie znienawidzic...
SC: To zaden problem... Spojrz na moj stosunek do lysego Offtena albo do Kopniaka, tfu, Abrahama...
MM: Wiem, Czolo, nikomu nie uda sie dorownac Ci w tej materii...
10 Years - Wastelands zwiastuje nam pojawienie sie... hmmm... z tego, co wiadomo narratorowi, zaden z wretslerow AWF nie ma takiego entrance theme... Momencik, no jasne, to nowy theme TeeReXa. Zakapturzony mezczyzna w czarnym plaszczu powoli idzie w kierunku ringu. Towarzyszy mu heel heat, ale, co ciekawe, sporo osob reaguje w miare pozytywnie na wyjscie Tuana.
MM: Czyzby widownia zmienila front? TeeReX raczej nie zbieral braw, zwlaszcza po jego przystapieniu do Stajni...
SC: Mow za siebie, ja mu zawsze kibicowalem... Gosc jest konkretny i za odpowiednia kase zrobi wszystko, czego od niego zazadaja...
MM: To podobnie jak Ty, Stasiu...
SC:...
TeeReX wchodzi na ring, ale Sinner bierze rozbieg i ... Plancha. Sinner i Tee wypadaja za ring!
SC: O cholera...
Sinner podnosi sie i chwytajac Tuana za reke probuje wykonac irish whip, TeeReX jednak kontruje i wykonujac Hip Toss powala przeciwnika na ziemie i od razu zaklada mu Rear Naked Choke. Sedzia nakazuje przerwac chwyt i kaze zawodnikom powrocic na ring.
MM: Alez oni sie nie lubia... Walka jeszcze sie nie zaczela, a juz trzeba ich rozdzielac!
SC: Bo to nie sa harcerze, jak Ty, Double M!
MM: Owszem, nalezalem kiedys do "zuchow" i nie widze w tym nic wstydliwego.
SC: Ja tez nalezalem... wyrzucili mnie za picie alkoholu na nocnej warcie!
MM: Zatem masz jakies cechy wspolne z naszym szefem, Czolo...
SC: Nie porownuj mnie do tego pijanego wariata, ktory zniszczyl Stajnie!
Obaj wrestlerzy sa juz na ringu. Sinner atakuje Tee i sprzedaje mu kilka chopsow, po czym odbija sie od lin i wykonuje na Tuanie Running DDT! TeeReX szybko sie podrywa, ale pada ponownie po zaskakujacym Superkick'u!
MM: Sinner, choc jeszcze niezbyt doswiadczony, poczyna sobie calkiem smialo.
SC: Ale bedzie piszczal jak mysz, kiedy TuanX zalozy mu jakis super-chwyt.
MM: Byc moze, jednak na razie nie zanosi sie na to...
TeeReX powoli sie podnosi, jednak Sinner nie zamierza ulatwiac mu zycia. Podnosi rywala i wykonuje Belly To Belly Suplex, nastepnie German Suplex, az wreszcie powtarza chwyt rywala z samego poczatku walki i zaklada Rear Naked Choke!
SC: Ten gamon umie tylko kopiowac od lepszych... Kseroboj! Dalej, Tuan, do boju!
Tuan powoli przesuwa sie w kierunku lin, ktore w koncu udaje mu sie chwycic. Adrian
Tomaszewski przerywa akcje! Sinner nie zwalnia tempa: podnosi rywala i chwyta go, wykonujac STO! Proba pinu: 1... 2... TuanX wybija!
MM: Bylo naprawde blisko...
SC: E tam, faworyt kontrolowal sytuacje...
Sinner po raz kolejny dzwiga Tuana z ringu, irish whip... proba Clothesline, ale TeeReX wykonuje unik, odbija sie od lin i... Double Clothesline! Obaj wrestlerzy padaja na ring!
SC: O, ja nie moge...
Sedzia widzac lezacych, zaczyna odliczanie: 1...2...3...4... Zawodnicy powoli podnosza sie z ringu, Sinner probuje kopnac TeeReX'a, ale ten chwyta jego noge, po czym przyciaga Sinner'a do siebie i wykonuje JawBreaker!
MM: Zaskakujaca kontra Tee!
SC: Mnie tam nic nie zaskoczylo... Wiedzialem, ze wczesniej czy pozniej Tuan wezmie sie do roboty... W koncu dostaje za to kase!
TeeReeX podnosi lezacego rywala i wykonuje Cradle Suplex! Cover: 1... 2... Sinner wybija!
SC: Trudno, ale co sie odwlecze, to nie uciecze...
Tuan podnosi przeciwnika i ... wykonuje Belly-to-Back Suplex, po czym zaklada Sinner'owi Armbar! Sinner wije sie na wszystkie strony, probuje noga dosiegnac lin...
MM: TuanX odciaga Sinnera na srodek ringu... Grzesznik chyba bedzie zmuszony sie poddac!
Sinner kilkakrotnie podejmuje probe uwolnienia sie, ale TuanX nasila uchwyt... Niemal slychac trzask kosci... Sinner tapuje!!!
ZWYCIEZCA PRZEZ SUBMISSION ZOSTAJE TUANX!!!
SC: Brawo Tuan! Prosze panstwa, po krotkiej przerwie widzimy sie ponownie!
---------- Commercial Break ------------
Widzimy TeeReX’a wracajacego do swojej szatni. Tuan usmiecha sie do siebie i ogolnie wyglada na zadowolonego…Otwiera drzwi do pomieszczenia, lecz w tym momencie zaczepia go Leon Zebro!!
Leon Zebro: Tuan, krociutki wywiad po walce??
Tee nie wyglada na zachwyconego, lecz mimo wszystko zamyka z powrotem drzwi od swojej szatni i odwraca sie do Leona…
Tee: Tylko szybko pulpeciku…
Tuan wyciaga z kieszeni gruby plik pieniedzy, ktorym zaczyna machac przed twarza zebra…
Tee: Czas to pieniadz…grubasku.
LZ: Nie pierwszy raz udowodniles, ze potrafisz walczyc doskonale. Przed chwila pokonales swojego partnera sprzed tygodnia, Sinnera. Co zamierzasz dalej?
Tee: Zadajesz straszliwie prostackie pytania…co zamierzam dalej?? Dopoki kreci sie moneta, dopoty TeeReX niszczy kolejnych frajerow. Nie interesuje mnie, czy szefem jest Snake, Galareta, Scyther, czy moze nawet Paul Offten. Moje uslugi sa dostepne dla kazdego, kto potrzebuje malutkiej pomocy, bedac jednoczesnie w stanie zaplacic…za ta malutka pomoc..
LZ: A Sinner? On takze byl tylko kolejnym zleceniem?
Tee: Widzisz, Zeberko…Sinner to akurat prywatna sprawa. To beztalencie odwazylo sie podniesc reke na Hitmana AWF…sa dwie rzeczy, ktore kocham ponad wszystko… Pierwsza to…pieniadze, natomiast druga…ZEMSTA! Sinner nie zasluzyl nawet na to, zeby sie na nim zemscic, ale niech bedzie. Moja strata. Chociaz z drugiej strony, czy to taka strata skopac d*pe amatora i pokazac mu, ze nadaje sie tylko na miesko do zmielenia przez maszynke zwana TeeReX??
LZ: Czy to koniec Twojej historii z Sinnerem? Nie wziales pod uwage tego, ze moze to on teraz bedzie chcial sie zemscic na Tobie??
Tuan spoglada pogardliwym wzrokiem na Leon’a, po czym ponownie pokazuje mu gruby plik banknotow…
Tee: To czyni mnie tym, kim jestem. Dzieki temu widze sens w kolejnym dniu swojego zycia. Lubie kopac dupy nic nie wartych smieci…lecz nie lubie tego robic za darmo. Widzisz, Sinner otrzymal ten zaszczyt. Ponizylem go przed tysiacami osob za calkowite 0 PLN! Lecz nastepnym razem…
W tym momencie TuanX zostaje powalony Clothesline'm przes Sinnera. Wrestler probuje zalozyc Tuanowi Sin Breaker, lecz Tee sprawnie sie wyslizguje, po czym czestuje Sinnera Low Blow’em!!! Sinner zaczyna sie podnosic, lecz TeeReX zaklada mu Armbar! Zupelnie, jak na ringu!!! Zdezorientowany i przestraszony Leon ulatnia sie z miejsca zdarzenia, podczas gdy Tee wciaz trzyma w uscisku Sinnera. W koncu Tuan puszcza swojego przeciwnika. Otrzepuje sie z kurzu, wyjmuje z kieszeni swoj policzek, opluwa jeden banknot i przykleja go do twarzy Sinnera…
Tee: Na koszt firmy…balwanie…
TuanX z usmiechem na twarzy wchodzi do swojej szatni zostawiajac nieprzytomnego Sinnera..
MM: Witamy panstwa ponownie... Jak widac, ani Sinner, ani TeeReX nie umieja trzymac nerwow na wodzy... Mam nadzieje, ze ewentualna walka na Cage Revolution, o ile oczywiscie takowa sie odbedzie, zakonczy ten brutalny i niepotrzebny spor. Nie jestem zwolennikiem brutalnych bojek za kulisami...
SC: Bo baba i mazgaj z Ciebie!
MM: Tak, Stasiu, moze wymyslisz jeszcze jakis nieprzyjemny epitet?
SC: Whatever... Prosze panstwa, teraz zobaczymy trzech poj...., to znaczy trzech por....., to znaczy, ekhm...
MM: Zobaczymy teraz niezwykle ciekawy pojedynek trzech zawodnikow, ktorzy, z roznych powodow, nie boja sie zadawanego im bolu. Zapraszamy na eXtreme title match, ktorego stawka bedzie title shot na najblizszym PPV!
eXtreme match
Vaclav vs Dominus vs Itchy
Rozlegaja sie dzwieki utworu Nirvany - Endless, Nameless i pod AttitudeVision pojawia sie Vaclav. Grunger jak zwykle obojetnie mija widzow, wchodzi na ring i siada w jednym z naroznikow, opierajac rece o liny.
MM: Vaclav wydaje sie byc bardzo skupiony przed dzisiejsza walka, na pewno czuje, ze stoi przed szansa wywalczenia title shot'a.
SC: On jest jakis... taki... smutny...
MM: Stasiu, jak zwykle jestes na "nie"...
SC: A kto Ci powiedzial, ze jestem?
MM: Nigdy nie lubiles Vaclava!
SC: Ale ostatnio poczulem do niego odrobine sympatii... Przestal zadawac sie z lysolem...
MM: Monoczolotematyka...
SC: Co?!
Melodia przechodzi w utwor Antonio Vivaldiego - Nisi Dominus, a na rampie pojawia sie Mnich... Dominus idzie powoli, dostojnie, generujac cheer widowni. Przed wejsciem na ring zdejmuje swoj habit, po czym spoglada na siedzacego nieruchomo Vaclava i siada w przeciwleglym narozniku.
MM: Dominus tez najwyrazniej odczuwa wage pojedynku, jest skupiony bardziej niz zazwyczaj...
Z glosnikow uderza utwor Godsend - Confidence...
SC: A to kto?!
... a to Itchytude! Hardcore Boy nie tylko zmienil entrance theme, ale takze koszulke, na ktorej widnieje napis "87"... Hmm... To najwidoczniej jakas symbolika... Kilku zagorzalych fanow Itchytude'a podchwytuje ten motyw i po chwili oprocz standardowych chantow "I-Tchy-Dub!" slyszymy tez "Osiem-Dziesiat-Siedem!". HB wskakuje na ring, przez chwile biega dookola, pokazujac cheerujacym widzom swoj Fingerr, ale widzac powaznych, milczacych przeciwnikow, sam rowniez ucicha i idzie do naroznika.
MM: Nasz eXtreme Champ rowniez jest swiadom, jak wazny jest dzisiejszy pojedynek. Jesli wygra - wybierze sobie rywala na PPV... Jesli przegra... coz, bedzie musial zmierzyc sie na PPV z zawodnikiem, ktory byc moze dzis go pokona...
SC: Cholera... Swietojebliwy, Zdolowany i Popie*dzielony... Komu ja bede kibicowal?!
MM: Moze dla odmiany sprobujesz komentowac obiektywnie?
SC: Ja?!
Tymczasem na ringu trzej rywale stoja naprzeciw siebie... Zaden nie chce zaatakowac pierwszy, wyraznie daje sie wyczuc cien respektu, jakim darza siebie nawzajem trzej pretendenci do pasa eXtreme. Nagle Vaclav podbiega do Itchytude i wykonujac Clothesline, wyrzuca Hardcore Boy'a za liny!
MM: Vaclav dal sygnal do ataku!
SC: Hmm... Vacek juz drugi raz plusuje u mnie... Najpierw olal lysola i Oscara, teraz wykopal z ringu ta hardkorowa popierdolke!
Dominus chwyta Vaclava i wykonuje blyskawicznego Bulldoga! Proba pinu: 1...2... Shoulder up!
SC: Glupi ten Priest, po takiej akcji chcial zakonczyc walke?!
MM: Czolo, kazdy sposob jest dobry, aby pokonac przeciwnika. Poza tym to nie jest Priest tylko Dominus!
SC: I co z tego?!
MM: Ano to, ze byl kiedys taki jeden komentator... Wypisz wymaluj Ty... Dariusz Sokolowski sie nazywal... Choc moze nie, nie Sokolowski... Jastrzebski... nie, Wronski?! Niewazne... W kazdym razie ten komentator nagminnie mylil nazwiska zawodnikow... Zupelnie jak Ty... I zdarzylo mu sie nawet zazartowac z prezydenta... A Ty tez raczej nie szanujesz swoich zwierzchnikow...
SC: No i co w zwiazku z tym?!
MM: Zawiesili go na rok!
SC: ...
W miedzyczasie Dominus powala Vaclava Powerful Clothesline'm! Pan wykonuje nad lezacym Grungerem znak krzyza, odwraca sie i... obrywa ItchyStyle DDT! Itchy podnosi Dominusa i wyrzuca go poza ring, nastepnie sam wychodzi i irish whipuje rywala na barierki. Itchy przez chwilke tauntuje w kierunku widowni, po czym... Vaclav skacze na niego z Lionsault'em!
SC: No prosze, jednak z Vacka beda ludzie!
Grunger chwyta Hardcore Boy'a za reke i wykonuje irish whip, wskutek ktorego Itchytude wpada na Dominusa. Obaj probuja podniesc sie z ziemi... Vaclav podbiega do nich, probujac Double Clothesline, ale... obaj zawodnicy przewiduja jego zamiary i ... kontra! Obydwaj chwytaja Grungera za szyje... Double Chokeslam! Itchy i Dominus spogladaja na siebie, unosza dlonie, aby przybic piatke, lecz... Dominus kopie HB kolanem w zoladek, unosi go w Fireman Carry i... wykonuje DVD na metalowe schodki!
MM: Prosze panstwa, coz za niebezpieczna i zaskakujaca akcja!
SC: Tak robi ksiadz?! Tak robi ksiadz?!
MM: Czolo, nie ksiadz, tylko zakonnik, a wlasciwie mnich... To jednak subtelna roznica...
SC: Tak, ksieza nie ciskaja swoimi parafianami na metalowe schodki... Owszem, jedni zaczepiaja gospodynie na plebanii, inni mlodych ministrantow, ale...
MM: Stasiu, wydaje mi sie, ze naruszyles temat tabu... Uwazaj, bo nadleca kaczory!
Dominus wykonuje cover: 1... 2... Przerywa Vaclav! Grunger widzac, ze Dominus bliski jest zwyciestwa, wyciaga spod ringu krzeslo i kilkakrotnie uderza nim Pana! Nastepnie kladzie zlozone krzeselko na materacu przy ringu, podnosi Dominusa i wykonuje Bulldoga!
MM: Musze przyznac, ze Vaclav robi dzis swietne wrazenie... Chyba meczyl sie w dywizji tag team'ow...
SC: No wiesz... To nie byla wina dywizji, tylko lysego Offtena!
MM: Czolo, Ty znowu swoje...
Vaclav tymczasem kilkakrotnie kopie lezacego Dominusa i odwraca sie, aby... otrzymac soczysty Spinning Kick od krwawiacego Itchytude! Hardcore Boy wskakuje na barierki i wykonuje Moonsault na Grungera!
SC: No prosze... Hardcore Boy nauczyl sie w koncu trafiac Moonsaulta!
Proba pinu: 1... 2... Vaclav wybija! Itchytude podnosi sie i drapie w glowe... Czyzby nie mial pomyslu na dalsze akcje? Nie! Zobaczymy chyba cos naprawde chorego... Hardcore Boy wyciaga spod ringu, jeden po drugim, trzy stoly... Dwa wrzuca na ring, a trzeci rozklada niedaleko lezacych rywali.
SC: Co on znowu kombinuje?!
Itchytude podchodzi do Vaclava, podnosi go i kladzie na stole. Nastepnie wchodzi na barierki i...
MM: Ten chlopak ma jaja, ale momentami jest zbyt szalony...
i... podbiega do niego Dominus i wykonuje Belly To Belly Suplex na stol! HB pada na Grungera, a pod ich ciezarem stol peka na pol!
SC: O zesz w morde...
Dominus wrzuca obu rywali na ring, po czym... w jednym z naroznikow rozstawia stol, kladac go pionowo, blatem w strone ringu.
SC: Niby taki mnich, bogobojny czlek, a we lbie ma nas*ane jak dwaj pozostali.... I to lubie!
Dominus podnosi Vaclava i irish whipuje go na stol... Trzask! Stol peka! Ludzie wstaja z miejsc... tego jeszcze w AWF nie bylo, dwa stoly poszly w pi*zu, a zawodnicy dalej walcza! Dominus tauntuje przez chwile, po czym odwraca sie do Itchytude i ... HB wykonuje na Panu Snap Suplex!!! Itchytude wchodzi na naroznik, TeH Diving Hrabashch... trafiony... nie... Dominus odsuwa sie!
SC: O moj Boze, a ten znowu spudlowal!!! Zawsze mu ktos w ostatniej chwili ucieknie!
MM: Prosze panstwa, sytuacja jest taka, ze trzej wrestlerzy leza w tej chwili na ringu... Pierwszy podnosi sie... Vaclav! Tak jest, drodzy widzowie, Grunger wstaje pierwszy, podbiga do lezacych i zaczyna ich kopac... Ale coz to, kto to wbiega na ring?!
Mezczyzna w tatuazem w ksztalcie drutu kolczastego na ramieniu rzuca sie na Vaclava i kilkakrotnie czestuje go kopniakami w zoladek, po czym blyskawicznie wykonuje DDT!
SC: Kto to jest, do jasnej cho...
MM: Przyznam Ci sie, Czolo, ze tez nie mam pojecia...
Tajemniczy wrestler zaczyna dusic Vaclava, sedzia Zbyszko probuje go powstrzymac, ale nieznajomy chwyta go i wyrzuca za ring! W tym samym czasie Dominus dochodzi do siebie i nie widzac, co dzieje sie za jego plecami, przyciaga w strone naroznika trzeci, zlozony stol...
MM: Prosze panstwa, bedzie goraco... Dominus chyba zechce wykorzystac trzeci stol...
Teraz wydarzenia zaczynaja nastepowac po sobie jak w kalejdoskopie. Dominus chwyta Itchytude, wchodzi wraz z nim na blat stolu... W tym samym czasie Vaclav podnosi sie i chwiejnym krokiem idzie w kierunku Pana i Hardcore Boy'a... Nieznajomy zawodnik podoza za nim jak cien... Dominus unosi Itchytude... Punio Piledriver!!!
MM: To chyba koniec!
Dominus wstaje, wyciaga z kieszeni garsc monet i obsypuje nimi Itchytude... Vaclav jest coraz blizej, stoi tuz za plecami Dominusa... Pan w dalszym ciagu tauntuje, nieznajomy wrestler podbiega do Vaclava... Superkick! Vaclav odskakuje, Superkick trafia w skron... Dominusa!!!
SC; Do cholery, co tu jest grane?!?!?!
Nieznajomy stoi zdziwiony obrotem sytuacji, jego wahanie wykorzystuje Vaclav... Grunger wyrzuca napastnika za ring, z trudem wchodzi na naroznik... W miedzyczasie na ring wdrapuje sie z powrotem sedzia Zbyszko...Vaclav spoglada na lezacych nieruchomo na stole Dominusa i Itchytude...
MM: Vaclav's Answer!!!
... Grunger wykonuje Frog Splash!!! Pada na nieruchomego Dominusa, sedzia odklepuje z wysilkiem: 1... 2... 3!!!
SC: Vacek, Vacek!!!
ZWYCIEZCA I ZDOBYWCA eXTREME TITLE SHOT ZOSTAJE VACLAV!!!
Vaclav nie ma sil sie cieszyc... Lezy, oddychajac ciezko... Tajemniczy napastnik patrzy przez chwile na Grungera, ale nie atakuje go juz wiecej... Okraza tylko ring i zbiera sie do wyjscia, kiedy slyszy glosne pytanie Czolkowskiego:
SC: Kto to byl, do chole*y?!
Mezczyzna podchodzi do stolika komentatorow, odbiera mikrofon Markowi Mazurowi i mowi cicho:
Mezczyzna: Jestem... Riothamus!
Riothamus oddaje mikrofon Mazurowi, po czym wychodzi z hali...
---------- Commercial Break ------------
Po zakonczeniu bloku reklamowego kamera przenosi nas do biura szefa AWF - Scythera. Scy oczywiscie przyssany do butelki Whiskey oglada sobie jakis program w TV. Nagle ktos puka do drzwi biura.
Scy: Chwileczke!!
Ruthless sklada sie do rozbicia butelki Whiskey o drzwi wejsciowe, lecz spoglada na nia jeszcze raz i widzac, ze zostala mu jeszcze jakas 1/3 zawartosci butli, kladzie Whiskey na biurko…
Scy: Prosze!
Do biura wchodzi blizej nieokreslony osobnik w zoltym kombinezonie i zoltej czapeczce z daszkiem. Mezczyzna wnosi do biura paczke wazaca na oko ze 4-5 kg…Kladzie ja przed biurkiem szefa, po czym wyciaga jakis papier i dlugopis…
Scy: Co to ma byc? Kroliczek wielkanocny pomylil terminy??
Mezczyzna: Pan Galareta??
Scy: Heeeelll NOO!! Ta otyla d*pa nie pracuje tu juz od tygodnia!!
Mezczyzna: Mam dla pana Galarety przesylke…
Scy: To grzej pan z tym do zwrotu, bo pan Galareta juz nie bedzie mial okazji odebrac zadnej przesylki w tej federacji!
Mezczyzna: Ale co ja mam teraz zrobic z tymi batonami??
Scy: Jakimi, ku*wa, batonami????
Mezczyzna: Snickersy…
Scy: Geeez!! Jakbys przyniosl mi tu karton whisky to jeszcze bym sie zastanawial, ale Snickersy… nie ma mowy! Odeslac to z powrotem!
Mezczyzna: W takim wypadku potrzebuje pana podpisu na tej kartce. Musze miec potwierdzenie odmowy przyjecia paczki.
W tym momencie pracownik firmy kurierskiej kladzie na biurku jakis papier i dlugopis. Scy spoglada na kartke, lecz nie czyta jej i dla swietego spokoju sklada swoj podpis…
Scy: Masz ten ku*ewski podpis, a teraz wynies mi te pieprzone batony z mojego biura! I pamietaj, zadnych paczek! Powiedzmy, ze Galareta jest na dozywotnim urlopie…teraz to moze sobie jedynie wkladac w d*pe swoje batony. Zegnam pana!
Mezczyzna: Przepraszam za klopot. To sie wiecej nie powtorzy!
Mezczyzna opuszcza biuro Scythera, a ten ponownie zaczyna delektowac sie swoja wodka…
Scy: Batony, kutafony…jakbym mial malo problemow…(zwracajac sie do butelki whisky)…prawda kotku?
Kamera przenosi nas na hale, gdzie za moment rozpocznie sie przedostatnia walka wieczoru...
MM: Prosze panstwa, przed nami walka, ktora elektryzuje widownie nie mniej, dzis dzisiejszy main event. Zobaczymy Bubbe, ktory ostatnio pojawil sie znikad i zaatakowal Bialego Smoka, Psycho!
SC: Dla sprostowania dodam, ze zaraz zobaczymy squash... Bubba przekona sie wkrotce, co znaczy wkurzony Diabeu!
Bubba vs Psycho
Na hali uderza Illusion - Vendetta, a publicznosc zaczyna wznosic ogromny cheer, ktory prawie ze zaglusza theme Bubby….W koncu Big Bubbowski pojawia sie na arenie ze znakiem „STOP” w reku. Przystaje na rampie rozgladajac sie z usmiechem po hali i pozdrawiajac publicznosc wznoszac swoj znak w gore. Bubba pewnym krokiem podaza w strone ringu, na ktory w koncu wchodzi. Wrestler jest najwyrazniej w doskonalej kondycji fizycznej. Tauntuje w strone publicznosci na kazdym narozniku. W koncu muzyka cichnie, a Bubba staje na srodku ringu…
SC: Czas na lanie…
MM: Fakt. Psycho juz dawno nie dostal porzadnej lekcji od profesjonalisty…
SC: Nie badz kretynem Double M! Wiesz doskonale, ze Bubba jest na straconej pozycji…
MM: Jesli Psycho takze ma koneksje ze stajnia Stabbera, to masz racje, Czolo, lecz jesli mimo wszystko okaze sie honorowym zawodnikiem, ktory chce pokazac, ze potrafi sobie radzic sam, to nie bylbym tego taki pewny!
SC: A co powiesz na to, ze Psycho jest aktywnym wrestlerem od 9 gal, a Bubba siedzial w domu i tyl od tylu miesiecy?? Moze nawet nie jest w stanie wytrzymac 5 minut z Bialym Diabuem w ringu??
MM: Boze, jak ja bym chcial miec obiektywnego partnera obok siebie!!
SC: Vice Versa Mazur!! Potrafisz tylko trzymac strone swoich przydupaskow!!
MM: I kto to mowi Czolo??
SC: Ja!!!
MM: ….
Bubba wyraznie podekscytowany pojedynkiem czeka na pojawienie sie Biauego, lecz nie slychac jego theme, ani nie widac samego Psycho…Po krotkiej chwili obraz na titantronie zaczyna migac na bialo-czarno, jakby ktos rozstroil kanaly. W koncu obraz sie stabilizuje i naszym oczom ukazuje sie…Psycho z jointem miedzy zebami! Obok niego widzimy usmiechnietego YNSTa, ktory sprawia wrazenie, jakby w ogole nie wiedzial, o co chodzi…Psycho sciaga soczystego bucha, po czym wydmuchuje caly dym w kamere…
Psycho: Czesc…tlusciochu…Co tam, ku*wa, slychac na autostradzie??
Bubba groznym wzrokiem spoglada na Diabua, po czym zaciska reke na swoim znaku „STOP”
Psycho: Tak, jeuopku…(Psycho ponownie zaciaga sie jointem) Mam tu jointa grubszego niz Bubbowski…a Bubbowski ma w reku czyste pie*dolone proroctwo…
Psycho dopala towar, po czym rzuca niedopalkiem w ekran. Reszta jointa odbija sie od kamery i laduje prosto na czole YNST…
Psycho: Sorry, downie…
YNST usmiecha sie szeroko…
YNST - Heeh!
Psycho: Tak pi*dusiu, mama Cie kocha! Do rzeczy FAT Boy FAT! Proroctwo! STOP! STOP starym przereklamowanym sku*wielom z nadwaga, ktorej Akebono by sie nie powstydziu! Coz to oznacza bekonie? Otoz Psycho mowi ci…NIE!
Publicznosc wznosi ogromny heel heat, Bubba natomiast wlasnie sklada sie do zejscia z ringu i odwiedzenia Bialego Diabua w jego szatni…
Psycho: Czekaj Gruby!! Nie tak szybko, bo zawau Cie namierzy! Tydzien temu…odwazyues sie zaatakowac sku*wysyna, ktory ma w d*pie wszystkie reguy panujace w AWF! Widzisz, tuusta pauo…Psycho mial czas na przemyslenie tej sytuacji…i uznau, ze…taki serdelek jak Bubba nie zasuuguje na to, by stanac w ringu z Biauym Diabuem bez rozgrzewki!! Teraz pewnie myslisz, jak skrecic sobie ta rozgrzewke, kiedy Twoj koszmar skreca sobie dobry towar…Ano widzisz Bubba, oprocz tuustego splifa, skreciuem takze rozgrzewke dla tuustego frajera...Twoja pie*dolona rozgrzewka stoi za mna rozdziawiajac morde na sama mysl o skopaniu d*py Bubby….
Psycho odpala jointa, po czym odwraca glowe w strone YNSTa.
Psycho: Kretyn…get’em!!
YNST znika z ekranu…
Psycho: Dobra, pauko, ide sie odlac, a Ty lap wpie*dol od mojego nowego kolegi :D
Bubba vs YNST
Transmisja z titantronu zanika, po czym uderza Selekta - Eksperyment Psycho i na arenie pojawia sie YNST. Bubba spoglada na wielkoluda z ironicznym usmiechem…YNST wslizguje sie na ring. Big Bubbowski bierze zamach znakiem „STOP”, lecz YNST robi unik i chwyta Bubbe za szyje przygotowujac sie do wykonania Chokeslamu... Bubba jednak kopie olbrzyma w brzuch, wklada jego glowe miedzy nogi, i wykonuje na rywalu The Last Laugh!!! Publicznosc wpada w euforie, Bubba kladzie sie na swoim przeciwniku. Sedzia zaczyna odliczac….1…2…..3!!!!!
ZWYCIEZCA WALKI ZOSTAJE BUBBA!!!
Bubba wstaje i juz ma zamiar zejsc z ringu, kiedy na titantronie ponownie pojawia sie obraz, na ktorym widzimy powracajacego Psycho…
Psycho: Zesz w morde…szybko jak na amatora!! Whatever…chcesz mnie dopasc tuusta d*po?? Znajdz mnie, a nie pozaujesz. Spodek nie jest az taki duzy…Chciec znaczy miec! Do zobaczenia, berlinko!
Obraz ponownie znika. Bubba energicznie schodzi z ringu i wybiega z areny…
---------- Commercial Break ------------
MM: Witamy panstwa ponownie. Za chwile bedziemy swiadkami globalnej konfrontacji... Z jednej strony nasz nowy szef, Ruthless Scyther, pretendent do AWF World Title - Chris Attitude i weteran polskich ringow, Jupiter!
SC: Bla, bla, bla... A drugiej strony faworyci... co ja mowie, pewni zwyciezcy dzisiejszego pojedynku! Japonski skrytobojca, the BackStabber, rosyjski mistrz nad mistrzami, Kraven the Hunter oraz tajemniczy Yamato Konoe - ponoc protegowany samego Game'a!
Six Man Tag Team Match
Ruthless Scyther & Chris 'More' Attitude & Jupiter vs the Backstabber & Yamato Konoe & Kraven the Hunter
Na ringu rozlegaja sie dzwieki utworu DJ Alien - Driver i na rampie pojawia sie Jupiter! Ludzie zywiolowo bija mu brawo, weteran cieszy sie nieslabnaca sympatia polskich fanow! Jupiter zatrzymuje sie w polowie drogi do ringu, wita sie z fanami trzymajacymi spory kawalek kartonu z wykaligrafowanym "Only Jupiter", po czym czeka na pojawienie sie partnerow.
MM: Widownia kocha Jupitera...
SC: Eeee tam, to tylko zywy trup... A o zmarlych ponoc mowi sie tylko z szacunkiem...
Slyszymy piosenke Zbigniewa Wodeckiego - Chalupy Welcome To i na rampe wychodzi Chris "More" Attitude. Posiadacz AWF Title shot'a otrzymuje pop podobny do tego, ktory przed chwilka byl udzialem Jupitera. Zawodnicy serdecznie sie witaja i staja po obu stronach rampy, czekajac na ostatniego z ich teamu. Na AttitudeVision pojawia sie napis "RUTHLESS SCYTHER" a na arene, przy dzwiekach RATM - Bullet in the Head wychodzi wlasciciel AWF, popijajac nieodlaczna whisky! Widownia wita go... brawami!
MM: Nie spodziewalem sie, ze to powiem, ale ciesze sie, ze Scyther zostal szefem. Moze naduzywa alkoholu i czasem zrobi jakies glupstwo, ale na pewno chce dobrze... I nie pozwala Stabberowi i innym szumowinom panoszyc sie zbytnio w AWF...
SC: Bzdury gadasz, Double M... Glupi Ruthless rozwalil Stajnie, ale teraz Banda Stabbera rozwali jego... i te jego butelki...
Trojka zawodnikow zmierza w strone ringu, wciaz zbierajac duzy pop od fanow. Nagle z glosnikow uderza glosno Wrinkled Fred - Backstabber! Przy akompaniamencie glosnego buczenia i gwizdow, na arene wychodzi ex-Yakuza, trzymajac w reku swoj kij bejsbolowy. Stabber podchodzi do ringu, na ktorym stoja juz jego trzej przeciwnicy, ale najwyrazniej obiektywnie ocenia swe sily i woli poczekac na nadejscie partnerow, niz probowac jakich ulanskich szarzy, nawet z kijem w dloni.
Melodia zmienia sie i w ryntm japonskiej kompozycji Nobuo Usematsu - Tatakau Mono Tachi, na rampie pojawia sie Yamato Konoe, ubrany w jakis japonski stroj bitewny, z nieodlacznymi rekawiczkami na dloniach.
SC: Hehe, normalnie Szogun... Juz go lubie... Zreszta najwyrazniej wie co dobre i co nalezy robic, bo pomaga Stabberowi...
MM: Czolo, jak zwykle nie moge sie z Toba zgodzic... Abstrahujac od drugiej czesci Twojej wypowiedzi, chcialem zauwazyc, ze nie jest to stroj Szoguna, tylko pulkownika Armii Imperialnej...
SC: Nie badz taki madry, Double M!
MM: Nie jestem... po prostu czytam "AWF Magazine"!
Yamato podchodzi do ringu, wita sie ze STabberem, ktory klepie go pom ramieniu, i obaj odwracaja sie w kierunku AttitudeVision, czekajac na pojawienie sie Kravena. Na hali rozlega sie hymn ZSRR. Widzowie, slyszac "Da zdrawstwujet sozdannyj wolej narodow, jedinyj, moguczij Sowietskij Sojuz" spiewane przez Chor Armii Czerwonej zaczynaja przerazliwie gwizdac!
MM: Kraven nie jest lubiany przez publicznosc... Trudno sie temu dziwic, po tym, jak przez lata wypowiadal sie z pogarda o Polakach...
SC: E tam, ksenfo... skano... keno... no to, niechec do obcokrajowcow... Lowca powraca, wystepuje w AWF, a oni smia gwizdac... Do boju, Kraven!
Poteznie umiesniony zawodnik wita sie z Yamato i Stabberem, po czym wszyscy trzej wslizguja sie na ring. Po krotkiej naradzie decyduja, ze jako pierwszy walczyc bedzie Kraven. Jego przeciwnikiem bedzie Chris Attitude, natomiast Scyther i Jupiter, podobnie jak Konoe i ex-Yakuza, opuszczaja ring i staja za linami. Sedzia Tomaszewski kaze uderzyc w gong i walka sie rozpoczyna. Attitude atakuje pierwszy, podbiega do Kravena... Spinning Wheel Kick! Lowca chwieje sie na nogach, opiera sie o liny, Attitude podbiega z Clothesline'm i... obaj wypadaja za ring! Widzac to, Stabber i Yamato ida w sukurs koledze i atakuja Chrisa: ex-Yakuza traktuje wstajacego Surfera Stabkick'iem, a Konoe poprawia Clothesline'm!
SC: Tak jak myslalem... Banda Stabbera jest za szybka i zbyt wsciekla dla tych trzech namiastek wrestlerow!
MM: Hmm... wedlug mnie to przede wszystkim Banda nie zagrywa fair!
Widzac Chrisa w opalach, na ratunek biegna mu Scyther i Jupiter! Ruthless podbiega do Stabbera aplikujac mu Angle Slam, a Jupiter atakuje Yamato wykonujac Running DDT! Przy ringu zaczyna sie wielki brawl! Kraven, ktory w miedzyczasie doszedl do siebie, aplikuje Chrisowi Attitude Bear Hug! Surfer wydaje sie slabnac, wiec Lowca wrzuca go na ring, gdzie zaklada lezacemu Camel Clutch! Heel heat dla Kravena zlewa sie z okrzykami goraco dopingujacymi Chrisa. Attitude stara sie zrzucic z siebie Lowce, ale ten nie zwalnia chwytu!
SC: Swietnie, Kraven, tak wlasnie trzeba, bierz sie do roboty i koncz szybko te walke!
W miedzyczasie za ringiem wciaz trwa brawl. Scyther i Stabber przez chwile wymieniaja ciosy, nagle Ruthless blokuje uderzenie rywala i irish whip'uje Yakuze na barierki! Scyther rzuca okiem na ring i widzac slabnacego Chrisa wslizguje sie pod dolna lina i sprzedaje Kravenowi kopniaka! Akcja zostaje przerwana! Sedzia Tomaszewski podchodzi do Scythera, chcac go upomniec, ale szef AWF grozi mu delikatnie palcem i sam opuszcza ring. W tym samym czasie Yamato wygrywa brawl z Jupiterem, po czym chwyta go i z pewnym trudem wykonuje Piledriver! Jupiter czolga sie po materacach otaczajacych ring, dociera do barierek, probuje wstac i... Konoe czestuje go Superkickiem (heel heat)! Jupiter padajac uderza glowa o barierki!!!
SC: Tak jest, brawo, bilet do Domu Starcow zostal wlasnie wreczony Jupiterowi!
MM: Nie plec bzdur, Stasiu, to wyglada powaznie!
Weteran polskich ringow lezy nieruchomo, z potylicy saczy mu sie krew... Krew plynie rowniez z uszu i nosa Jupitera... To chyba jakas bardzo powazna kontuzja!!! Scyther, widzac krwawiacego kolege, schodzi z ringu i wzywa sanitariuszy. Kilku gosci w bialych fartuchach z napisem "AWF Felczers and Mediks" ostroznie podnosi Jupitera z ziemi i kladzie go na noszach z kolkami, po czym szybko wyjezdza gdzies za kulisy... Widownia cichnie na moment, po czym daje sie slyszec narastajacy chant: "Ju-Pi-Ter, Ju-Pi-Ter, Ju-Pi-Ter!!!"
MM: To straszne... To wszystko wygladalo bardzo groznie... Ale fani pieknie zegnaja Jupitera!
SC (przedrzezniajac): 'To straszne, bla bla bla, to wygladalo bardzo groznie, bla bla bla"... Taka kolej natury, Double M, ze eliminuje jednostki slabe i niepozadane!
Uwaga widzow skupia sie z powrotem na ringu, gdzie wlasnie Kraven taguje BackStabbera. ex-Yakuza wskakuje na ring i od razu zaczyna okopywac lezacego Chrisa Attitude. Stabber podnosi rywala, wykonuje irish whip i probuje wykonac Drop Kick, ale Chris przytrzymuje sie lin... Yakuza trafia w proznie, pada, po czym wsciekly szybko podnosi sie i... Attitude aplikuje mu Running DDT (cheer)! Stabber podrywa sie natychmiast i dostaje STO od Chrisa! Attitude zaczyna tauntowac i ciagnie ze soba Stabbera w kierunku naroznika. Chris sadza rywala na naroznik i taguje Ruthlessa! Scyther natychmiast aplikuje Yakuzie Elevated DDT (mega cheer)! Proba pinu: 1... 2... Shoulder up!
SC: Psia jucha, groznie bylo... Ale i tak jestem pewny, ze Banda da sobie rade!
Wlasciciel AWF podnosi przeciwnika, wykonuje irish whip i... Spinebuster! Scyther zaczyna wsciekle kopac rywala, ktory osmielil sie uzurpowac sobie prawo do rzadzenia federacja! Kolejny irish whip, ale Stabber wykonuje unik, odbija sie od lin po raz drugi i powala Scythera Yakuza Kickiem (heel heat)! Yakuza chwyta Ruthlessa, ciagnie go w kierunku naroznika, gdzie taguje z Yamato, nastepnie sam unosi Scythera w pozycji "na barana".
MM: Czyzbysmy ogladali jakis Electric Chair Drop? Nie, Yamato wchodzi na naroznik... Clothesline z naroznika!
Stabber wraca za liny, gdzie otrzymuje gratulacje za kilka dobrych akcji od Kravena, a Yamato probuje pinu: 1... 2... Scyther wybija! Konoe podnosi rywala i wykonuje na nim Neckbreaker (heel heat)! Japonczyk tauntuje, stojac nad lezacym przeciwnikiem, towarzyszy temu heat widowni i okrzyki "Ju-Pi-Ter, Ju-Pi-Ter!" Najwyrazniej fani nie zamierzaja darowac Yamato akcji, ktora skonczyla sie ciezka kontuzja Jupitera. Yamato spoglada ze zdziwieniem na widzow, chyba nie do konca rozumie, dlaczego wygwizduja go, i w gole przejmuja sie tym dziwnym... wrestlingiem. Po chwili namyslu taguje Kravena. Lowca wchodzi na ring, wspolnie z Konoe podnosza Scy, irish whip'uja szefa AWF do naroznika, po czym Kraven chwyta drobniejszego kolege za reke i nadajac mu odpowiednia szybkosc powoduje, ze Yamato uderza Splashem w stojacego w narozniku Scythera! Yamato odskakuje w bok, a Kraven sam rozbiega sie, probujac Shoulder Tackle i... pudluje, uderzajac glowa w naroznik, gdyz Ruthless odsuwa sie w ostatniej chwili!
MM: To jesczze nie koniec walki, jeszcze wiecej emocji czeka Was, drodzy telewidzowie, i nas, zgromadzonych w hali, fanow i komentatorow!
Scytherowi udaje sie wykonac tag z Chrisem. Attitude wskakuje na liny i... Moonsault na lezacego Kravena! Proba pinu: 1... 2... wsciekly Lowca zrzuca z siebie Surfera. Attitude wstaje, wchodzi na naroznik!
MM: Czyzby Chris zamierzal wykonac Enzuigiri?!
Kraven wstaje nadspodziewanie szybko, wchodzi na naroznik, czestuje Chrisa kilkoma solidnymi chopsami... Superplex! Widownia zaczyna gwizdac, a Kraven... coz za ironia losu... Kraven pokazuje polskim fanom "gest Kozakiewicza"!
SC: Hehe, za to lubie Lowce... Sam chetnie pokazalbym ten gest kilku osobom (Czolo wymownie patrzy na Mazura)...
MM: I vice versa, Stasiu!
SC: Co???
Lowca podnosi Chrisa, przytrzymuje jego glowe miedzy kolanami, unosi go... Soviet Powerbomb! Cover: 1... 2... 3!!!
ZWYCIEZCAMI ZOSTAJA: KRAVEN, YAMATO KONOE i BACKSTABBER!!!
SC: Tak!!! Nareszcie!!! Nadeszla Wielka Sila ze Wschodu!!! Trzej Medrcy, Trzej Krolowie!!! Syberyjski Lowca, Szogun i Wojownik Yakuza!!!
MM: Stasiu, czy Ty zawsze musisz przesadzac?!
SC: Zawsze!
Zwyciezcy swietuja na ringu, obok Yamato pojawia sie Asuka. Pobici Scyther i Attitude zmierzaja wolnym krokiem za kulisy. Nagle...
SC; Co jest, do cholery?!
... nagle na titantronie pojawia sie transmisja z piwnicy hali…Widzimy Bubbe ze znakiem „STOP” w reku skradajacego sie po zakamarkach pomieszczenia…Big Bubbowski w pelnym skupieniu przeszukuje dokladnie calutka piwnice hali AWF…nagle w pomieszczeniu nie wiadomo skad odzywa sie glos, jak nie trudno sie domyslec, jest to glos Biauego Diabua…
Psycho: Peeeeeee….daaaaauuu…..
Bubba najwyrazniej wytracony z rownowagi uderza swoim znakiem w jakis regal, ktory upada na ziemie z wielkim hukiem…
Psycho: Muahaha….
Bubba: Gdzie jestes maly skurkowancu?!?!
Psycho: Znaaaajdz mnie Bubba. Gdzie jest Sajko??
Bubba: Pokaz sie tchorzliwy karzelku!
Psycho: Jedziemy na wycieczke…bierzemy paroweczke…
W tym momencie w oku Bubby laduje niedopalek jointa…Big Bubbowski szybko przeciera oczy, czujac jednoczesnie podmuch wiatru po przebiegajacym obok niego w ciemnosciach Psycho…Bubba maksymalnie wkurzony wybiega z piwnicy za Biauym Diabuem…Transmisja sie urywa…