Polish Pro Wrestling

KONFERENCJA PRASOWA
Warszawa, 14.09.2004


Miejscem tego wydarzenia jest pomieszczenie, które wygląda jak dość dużej wielkości sala konferencyjna, w której części stołów i krzeseł ustawiono równo obok siebie pod jedną ścianą oraz „udekorowano” kilkunastoma mikrofonami, a resztę poupychano, gdzie się dało, podobnie jak jakieś tablice i szafki. Za owym rządkiem stołów siedzą 4 osoby. Zaczynając od lewej: elegancko ubrany łysiejący szatyn; obok niego silnie zbudowany, dość młody blondyn o długich włosach związanych w kucyk w granatowo-czarnej koszulce z logo PPW; po jego lewej ręce podobnie ubrany również blondyn, ale z rozpuszczonymi włosami, które mieniąc się różnymi odcieniami opadają mu na ramiona... i wreszcie ostatni, siwowłosy typ o cwanym wyrazie twarzy.

Po drugiej stronie „stołu prezydialnego” tłoczą się na składanych krzesełkach przeróżni ludzie – starzy i młodzi, ubrani tak i inaczej, jedni z długopisami, notesami i dyktafonami, inni z mikrofonami lub aparatami fotograficznymi. Po bokach widać też kamerzystów. Kamera robi właśnie najazd na blondyna z kucykiem, który patrzy na zegarek, a następnie pokazuje go swojemu sąsiadowi po prawej. Ten zerka, chrząka, po czym wstaje i mówi...

Mężczyzna: Witamy wszystkich państwa na konferencji prasowej, zorganizowanej przez federację zapaśniczą Polish Pro Wrestling z okazji jej powstania. Ja nazywam się Janek Trafas i poprowadzę nasz spotkanie. Po mojej lewej ręcę siedzi nie kto inny, jak Prezes PPW, Steve Sharen...

Na te słowa Steve kłania się uprzejmie.

Janek: ... Obok niego legenda polskiej sceny wrestlingowej – Wolf...

Wolf pozdrawia zebranych skinieniem głowy.

Janek: ... Wreszcie na końcu mój kolega-komentator Zdzisiek „Szczur”...

W tym momencie w słowo wchodzi mu Zdzisiek.

Szczur: Zdzisiek „Szczur” Podlecki. Przerwijmy tu Jankowi, bo uwierzcie mi, potrafi tak gadać dłużej nawet niż jego własna matka. Tego typu konferencje są i tak wystarczająco nudne, nie to co dobra gala... Ehem! Oddajmy głos prezesowi, który opowie nam skąd pomysł założenia PPW.

Teraz wstaje Steve Sharen. Widać wyraźnie, że nie czuje tremy, zapewne już nie raz przemawiał w ten sposób.

Steve: Tak, na początku tej konferencji chcę wygłosić krótkie oświadczenie, a potem oddam głos państwu. Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, jak bardzo się cieszę mogąc stać tu przed wami, pod dachem budynku nowo założonej federacji zapaśniczej. Zawsze marzyłem, by zostać prezesem takiej organizacji, a swoje marzenie mogłem zrealizować dzięki pieniądzom, jakie zarobiłem podczas swojej kariery zapaśniczej w Stanach Zjednoczonych i Europie. Przy okazji, zapewne dziwi państwa, że człowiek o angielskojęzycznym nazwisku tak płynnie mówi po polsku.

Rzeczywiście, teraz gdy o tym wspomniał, wyraźnie daje się zauważyć, że doskonale zna język polski i mówi praktycznie bez obcego akcentu.

Steve: Nie ma za tym żadnej tajemnicy – moja babcia pochodziła z Chrzanowa.

Po sali przechodzi lekki szmer śmiechu. Steve też uśmiecha się jeszcze szerzej i kontynuuje.

Steve: Tak naprawdę moi dziadkowie i matka byli Polakami, więc w domu w Chicago często rozmawialiśmy po polsku. Dużo też pomógł mi okres ostatnich 6 miesięcy, które spędziłem w Polsce, nadzorując swoją inwestycję. Ale przejdźmy do meritum. Dziś ogłosimy otwarcie PPW. Polish Pro Wrestling ma być federacją, która na nowo spopularyzuje wrestling w Polsce. Naszą ambicją jest dostarczyć rozrywki kibicom i... samym sobie, bo uwierzcie mi, wrestling jest zajmujący także dla nas.

Pojawiają się już pierwsze uniesione w górę ręcę, ale Sharen na razie nie zezwala na zadawanie pytań, tylko mówi dalej.

Steve: Na początek proponujemy państwu produkt o nazwie „Lany Poniedziałek” (znów delikatny szmer śmiechu na sali), czyli odbywającą się co tydzień galę. Poza tym, kibice o każdej porze dnia i nocy będą mogli obejrzeć najnowsze wiadomości i wywiady z PPW, dzięki otworzonej przez nas stacji telewizyjnej PPW24. W tej chwili rozpoczynamy proces rekrutacyjny zapaśników. Każdego, kto potrafi walczyć, zapraszam do mojego biura i jestem pewien, że uda nam się uzgodnić warunki kontraktu. Niezdecydowanych zapraszam do rozejrzenia się po naszej stronie internetowej, może jakieś informacje tam zawarte was zachęcą.

Sharen robi krótką pauzę, zerka na siedzącego obok siebie Wolfa...

Steve: Nad całością projektu PPW będzie wraz ze mną czuwał nie kto inny, jak słynny na całą Polskę – Wolf!

Steve wykonuje zachęcający gest ręką. Wolf wstaje i mówi...

Wolf: Dzięki za dobre słowo. To fakt, że z niejednego wrestlingowego pieca chleb się jadło. W PPW mam zamiar wykorzystać swoje doświadczenia, by zagwarantować, że nasza federacja będzie prowadzona profesjonalnie i że odniesie sukces. Wszystkim niedowiarkom, którzy wątpią w moją formę udowodnię, że potrafię się sprawdzić w zarządzie PPW w roli CEO.

Obaj siadają. Wolf wyciąga skądś butelkę mineralnej i kubeczki, nalewa Sharenowi i sobie. W tym czasie poderwał się Janek Trafas.

Janek: W tym momencie przejdźmy do drugiej części konferencji – pytań z sali.

Na sali odzywa się lekki szmer, dziennikarze wznoszą w górę ręce z długopisami. Trafas wskazuje kogoś ręką.

Ktoś: Dlaczego właśnie Polska? Tylko z powodu pańskich korzeni, panie Sharen?

Steve: Nie, nie tylko. Sądzę, że Polska odznacza się niewyczerpanym potencjałem wrestlingowym. Na pewno znajdziemy tu wiele talentów do naszej federacji.

Janek wskazuje kolejną osobę.

Ktoś: Co pana skłoniło, panie Wolf, do przystąpienia do tej inicjatywy?

Wolf: Szczerze mówiąc, kiedy dostałem propozycję od Steve'a Sharena, aby stworzyć PPW podchodziłem do tego projektu z wielkim dystansem. Jednak kiedy Steve przedstawił szczegóły od razu wiedziałem, że PPW to strzał w dziesiątkę!

Na twarzy Wolfa widać niekłamany entuzjazm.

Wolf: Wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie i nie sposób było odmówić. Poza tym, mam jeszcze coś do udowodnienia w świecie wrestlingu i dlatego znalazłem się właśnie tu.

Ktoś: Czy jedna gala tygodniowo to nie za mało? Poza tym, co z wielkimi galami typu typ PPV?

Wolf zamyśla się na chwilę... po czym odpowiada.

Wolf: Nie, sądzimy, że na początek jedna gala wystarczy. Później, zależnie od potrzeb jak i zainteresowania, ilość gal w tygodniu może się zwiększyć. Nie ukrywam, że duże znaczenie będzie miała oglądalność stacji PPW24. Jednak na chwile obecną mamy podpisany kontrakt na jeden show w tygodniu.

Steve: Podobnie myślimy o PPV. Będziemy bacznie śledzić ratingi PPW24.

Ktoś: Ile pasów mistrzowskich będzie w PPW?

Wolf: W PPW będą trzy pasy. PPW World Heavyweight, Intercontinental oraz European Title. Myślę, że jest to świetna wiadomość, gdyż należy doliczyć do tego pasy drużynowe, których na chwilę obecną nie ma z przyczyn oczywistych, ale powstaną, gdy zbierzemy odpowiednia ilość zawodników.

Ktoś: Czy wrestling w ogóle ma szansę zaistnieć w Polsce?

Na te słowa Janek, Steve i Wolf zareagowali uśmiechem, jednak Zdzisiek jakby się poirytował.

Szczur: Jak to – „czy ma szansę”? Dla pana informacji, PPW nie jest pierwszą federacją, która powstaje w tym kraju. Wrestling ma w Polsce wielu oddanych fanów, którzy chodzą na organizowane gale.

Ktoś: Ale poprzednie federacje operujące w naszym kraju nie przetrzymały próby czasu.

Wolf uspokaja gestem ręki wzburzonego Zdziśka i sam odpowiada.

Wolf: Wiemy, że niektóre federacje upadały bardzo szybko. Ma to związek z brakiem organizacji i poważnego podejścia do obowiązków. W PPW będzie inaczej. Tutaj wszystko dopięte jest na ostatni guzik i nie należy obawiać się o brak profesjonalizmu czy problemy finansowe.

Ktoś: Jakie dobre cechy federacji, w których pan walczył, przeniósłby pan do PPW, a jakie złe zostawił za sobą?

Wolf zamyśla się na chwilę, po czym odpowiada w dość wolnym, refleksyjnym tempie.

Wolf: Najwięcej czasu spędziłem w PCW. Tam była znakomita atmosfera. Klimat którego nie da się porównać do żadnej innej federacji. Jednak nie było dobrej, profesjonalnej organizacji... Chyba nigdzie nie było tylu zapaśników co w PWF. Jednak tam ilość nie przełożyła się na jakość... W EWF wszystko wyglądało profesjonalnie, ale klimat nie wszystkim odpowiadał... PWD też upadło przez tak ważny element, jakim jest organizacja. Podsumowując, każda federacja miała swoje pozytywne i negatywne cechy. Mi pozostaje tylko mieć nadzieję, że PPW będzie taką federacją, która będzie miała więcej pozytywów i przetrwa bardzo, bardzo długo...

Znów w górę wznosi się wiele rąk. Janek wskazuje i...

Ktoś: Kiedy odbędzie się pierwszy „Lany Poniedziałek”?

Steve: Jeśli tylko uda nam się podpisać kontrakty z odpowiednią liczbą zapaśników, to pierwsza gala odbędzie się już 20 września, tu w naszej hali w Warszawie.

Ktoś: Skąd planujecie ściągnąć zapaśników?

Wolf: Po upadku trzech ostatnich federacji wielu wrestlerów zostało bez pracy, inni ogłosili koniec kariery. Pozostali wyjechali za granicę. W PPW chcemy stawiać szczególnie na młode talenty jednak nie zaprzeczam, że jeśli pojawi się możliwość ściągnięcia do federacji prawdziwych gwiazd, to z niej nie skorzystamy.

Ktoś: A co z walkami typu „hardcore”? Czy wiele ich zobaczymy?

Wolf: Nie planujemy, aby w PPW było dużo „hardcoru”. Chcemy przyciągnąć widza przed ekran prawdziwym wrestlingiem z najwyższej półki. Jednak jeśli w federacji pojawi się duża liczba wrestlerów preferujących ten styl... Czemu nie?

Ktoś: Czy zarząd PPW zawsze będzie składał się tylko z 2 osób?

Przy tym pytaniu Steve wyraźnie się ożywił. Szybko odpowiada...

Steve: Nie, a przynajmniej mam nadzieję, że nie. Zapraszamy do współpracy każdego, kto ma trochę doświadczenia w świecie wrestlingu. Na pewno znajdziemy wiele sposobów, by wykorzystać waszą pomoc! Praca w tym biznesie to arcyciekawe wyzwanie!

Steve i Wolf wymieniają porozumiewawcze spojrzenie, po czym wstają jednocześnie.

Steve: No cóż, czas mój i Wolfa dobiega końca. Jeśli mają państwo jeszcze jakieś pytania, to odpowiedzą na nie Janek i Zdzisiek. Na zakończenie chcemy jeszcze tylko wygłosić tradycyjną formułkę. Gotowy?

Sharen patrzy na Wolfa, który tylko uśmiecha się pod nosem. Po sekundzie obaj podniesionym głosem i uroczystym tonem wypowiadają słowa...

Steve & Wolf: FEDERACJĘ POLISH PRO WRESTLING UWAŻAMY ZA OTWARTĄ!

Na sali odzywają się spontaniczne oklaski, przy akompaniamencie których wychodzi kierownictwo PPW. Powstaje głośny szum. Podczas gdy obraz na ekranie ulega stopniowemu zaciemnieniu słyszymy jeszcze głos Janka...

Janek: Prosimy o ciszę i kolejne pytania...

Koniec transmisji.


WPROWADZENIE
Warszawa, 14.09.2004


Ciemny ekran... Zaczyna się rozjaśniać... Po chwili można już dostrzec, że kamera znajduje się w jakimś stylowo urządzonym pomieszczeniu. Rzucają się w oczy piękne, ciemnobrązowe meble - szafki, regał, obok fotel... Na ścianie widzimy wielką, rozłożystą paprotkę, eksplodującą głęboką zielenią. Obok obraz, zdaje się że przedstawiający Steve Sharena... Choć nie, ten ktoś wygląda trochę starzej - ma ten sam uśmiech, opaleniznę i długie włosy, ale już bardziej siwe niż blond.

Kamera robi odjazd i zwrot w lewo, pokazując wielkie, mahoniowe biurko, na którym najwyraźniej leży coś pod widoczną wybrzuszoną czarną narzutką. Za biurkiem siedzi nie kto inny, tylko Prezes PPW - Steve Sharen. Steve podpiera sobie brodę rękoma i, oczywiście, uśmiecha od ucha do ucha. Mówi podekscytowanym głosem.

Steve: Fani PPW, witam was bardzo serdecznie w moim gabinecie, gabinecie prezesa Polish Pro Wrestling! Zaprosiłem was tu dziś, abyście byli świadkami wydarzenia nietuzinkowego - ogłoszenia programu pierwszego w historii "Lanego Poniedziałku"!

Steve robi krótką pauzę, w czasie której poprawia włosy.

Steve: Obraz, który oglądaliście przed chwilą przedstawia mojego ojca, Franka Sharena, znakomitego ongiś zapaśnika. To on nauczył mnie pierwszych chwytów, on przekazał zamiłowanie do rywalizacji, on zabrał na pierwszą galę...

Steve pociąga nosem, przez chwilę patrzy gdzieś w bok nieobecnym wzrokiem... Po czym ponownie spogląda w kamerę.

Steve: Nie mówimy o Franku Sharenie bez powodu. Chciałem przywołać jego pamięć, by odwołać się do wartości, które on zawsze cenił - uczciwości, dawania równych szans, czystej, zaciętej i widowiskowej rywalizacji do upadłego! Fani i zapaśnicy PPW, przez wzgląd na mojego ojca mogę was raz na zawsze zapewnić, że w tej federacji zrobimy wszystko, by te wartości nie były pustymi słowami!

Steve kiwa głową komuś, kto znajduje się obok kamery. Po chwili z tej strony nadchodzi Zdzisiek "Szczur" Podlecki, mamrocząc w wyraźnie sarkastycznym tonie...

Szczur: Dobrze, że dodałeś tą część o zaciętości i widowiskowości, bo już pomyślałem, że pomyliłem PPW ze spotkaniem ZHP...

Steve nie dosłyszał lub udaje, w każdym razie mówi...

Steve: Do tego wątku jeszcze dziś wrócimy, a tymczasem witamy kolegę Zdziśka Podleckiego, który zapozna was z wcześniej ustaloną częścią programu "Lanego Poniedziałku".

Zdzisiek podchodzi do biurka i wyjmuje gdzieś zza wymiętej koszuli kilka kartek papieru, szybko przeskakuje po tekście swymi malutkimi, szybkim oczkami...

Szczur: "Nie będziemy gadać niepotrzebnych rzeczy!" "Lany Poniedziałek" rozpoczną...

Tu Podlecki zrobił małą pauzę... Dziwny ognik zagrał w jego oczach.

Szczur: A może jednak jest to najlepszy czas, żebym powiedział, iż w ramach wspomagania komentatorów PPW, by jak najlepiej pracowali dla waszej uciechy, rozpoczynamy akcję "Laryngolog dla gadaczy". Możecie wpłacać pieniądze na konto w ba...

Sharen nie wytrzymuje, podnosi lekko głos.

Steve: Zdzisiek! Może już lepiej bądź lakoniczny i ogłoś pierwszy mecz, hę?

Sharen łypie spod oka na Podleckiego, ten odwraca się do kamery i rusza ustami, jakby przedrzeźniał prezesa, po czym wyrzuca z siebie...

Szczur: Abraham Raven i Mr Jack Northfolk, standardowy mecz!

Sharen: Dokładnie! Honor stoczenia pierwszego pojedynku w historii PPW otrzymują dwaj bardzo aktywni od początku zapaśnicy, którzy dbali o naszych fanów, pokazując się im w PPW24!

Teraz Steve mówi jeszcze glosniej.

Steve: Cóż to będzie za walka! 2 ludzi, którzy nie potrzebowali więcej niż kilka dni, by wejść sobie w drogę!

Już ciszej i z pogodnym uśmiechem...

Steve: Niestety, nie możemy na razie spełnić całej prośby Abrahama o Triple Threat Match o pas Mistrza Świata. Na taką walkę być może przyjdzie czas później, na razie wystarczy ta - i tak zapowiadająca się bardzo ciekawie!... Zdzichu, a co możesz nam powiedzieć o innych walkach?

Podlecki jest chyba trochę obrażony. Bardziej wywarkuje niż mówi...

Szczur: Druga walka z mojej kartki, to walka wieczoru, Main Event. Specjalna sześcioosobowa walka drużyn, czy jak kto woli Six-Man Tag Team Match nazwany... "Poznaj przyjaciół, poznaj swych wrogów"!

Sharen wyraźnie nie wytrzymuje z podekscytowania, wcina się, mówiąc szybciej niż zwykle.

Steve: Dokładnie! Cóż ważniejszego, niż od razu rozpoznać, kto jest twoim przyjacielem, a kto wrogiem? Dajemy taką szansę naszym wrestlerom już w najbliższy poniedziałek. W szczególny sposób z szansy tej skorzystają obie drużyny! Pierwsza złożona będzie z...

Jedna z wielu czasem denerwujących "efektownych" pauz Sharena...

Steve: W kolejności zgłoszeń do PPW... Brakera, Tony'ego "Blade'a" Jabłonki oraz Chrisa "More" Attitude!!

Steve rozkłada ręce w geście zachwytu. Na tą okazję tylko czekał Zdzisiek. Szybciutko rzuca...

Szczur: A drugą drużynę utworzą Jack "JIB" Kowalski, Don "The King" Demarco oraz Marcin "Wirtuoz" Szopen.

Steve: Ale to nie koniec! By dodać smaczku rywalizacji specjalnym sędzią tego meczu zostanie... Marco!

Steve jest zachwycony jakby wygrał w totka. Zdzisiek patrzy się na niego z lekkim rozbawieniem.

Szczur: Ostatni raz gdy widziałem kogoś z takim wyrazem twarzy, to było jak zabrałem moją starą na turniej bingo w Kutnie. Hehe...

W tym czasie Steve trochę się pozbierał.

Steve: Nie oznacza to, że Marco na pewno nie będzie miał żadnej walki. To jest jeszcze do ustalenia. Zapewne zastanawiacie się jednak, czemu ogłosiliśmy już Main Event, podczas gdy duża część rosteru nie ma jeszcze walki. A to dlatego, że mamy pewne duże plany, o których chcemy opowiedzieć.

Steve wstaje, idzie w stronę obrazu ojca. Kamera podąża za nim.

Steve: Mamy w PPW 3 pasy mistrzowskie. Zawsze na początku jest problem, jak je sprawiedliwie (i widowiskowo) podzielić. Cóż, pamięć mojego ojca natchnęła mnie do najlepszego, najbardziej sprawiedliwego i ciekawego pomysłu na jaki mnie stać... A więc, bez dalszych wstępów... Pas Mistrza Interkontynentalnego PPW zdobędzie zwycięzca turnieju, który rozpoczniemy już w najbliższy poniedziałek!!... Ze szczegółami zapozna was Zdzisiek.

Steve odchodzi od obrazu, wraca do biurka, Zdzisiek gdy tylko obejmuje go kamera zaczyna mówić.

Szczur: Zasady są proste. Turniej, przegrany odpada, każdy zapaśnik PPW startuje, bez dyskusji, choć nie wiem kto chciałby wycofać się z turnieju o drugie pod względem ważności trofeum PPW. 20 września 4 walki pierwszej rundy, reszta w kolejnych tygodniach. Na razie tyle musi wam wystarczyć.

Steve: A by uatrakcyjnić i uczynić maksymalnie sprawiedliwym dobór przeciwników w tym turnieju, wymyśliliśmy takie oto losowanie!

Sharen wstaje i jednym szybkim ruchem usuwa czarną narzutkę z biurka. Pod spodem widzimy duże akwarium. Kamera robi zbliżenie - w środku leżą jakieś zmięte kulki papieru, w jednej ze ścianek jest mały otwór - i tyle. Odjazd kamery...

Steve: Losowania dokona... szczur!

Zdzisiek (niezwykle zdziwiony): A przecież mówiłeś mi, że masz inny, ciekawszy sposób niż wyciąganie karteczek ręką...

Steve: Tak, mam! Oto nasza sierotka!

Steve sięga gdzieś pod biurko, przez chwilę szuka ręką, po czym wyjmuje.. szczura! Trzyma go mocno w garści, co raczej nie podoba się zwierzątku, które piszczy i szarpie się na ile może.

Steve: Czy wiecie, jak inteligentne są szczury? Przy odpowiedniej tresurze i nagradzaniu dają się namówić do wielu ciekawych rzeczy. Oglądałem kiedyś mecz szczurzej koszykówki. Zwierzątka wrzucały do malutkich obręczy kulki papieru, za co dostawały od tresera kawałeczki sera... Nasz szczur także jest wytresowany. Gdy wrzucę go do akwarium, natychmiast chwyci papierek i wylosuje pierwszego zawodnika. Spójrzcie...

Steve kładzie szczura w akwarium. Ten po chwili dochodzenia do siebie obwąchuje najbliższy kawałek papieru, chwyta go między łapki i pyszczek, po czym przenosi do otworu w ściance akwarium i wyrzuca na zewnątrz. Steve łapie kulkę, rozwija i odczytuje...

Steve (dość uroczyście): I tak pierwszym uczestnikiem Turnieju o Mistrzostwo Interkontynentalne PPW jest... Airwalk!

Zdzisiek skombinował skądś kilka małych kawałków sera. Jeden z nich rzucił szczurowi, który rzucił się i pożarł go prędko. Natychmiast też wybrał kolejną kulkę papieru, którą Steve po chwili rozwinął...

Steve: Jego przeciwnikiem będzie... Kris!

Zdzisiek rzuca ser, szczur łapie kolejną kulkę itd.

Steve: W drugiej walce zmierzą się... Tool! Oraz...

Następuje znana nam procedura...

Steve: Vaclav! W kolejnym meczu... Soldato! A jego przeciwnikiem będzie... The Luk!

W pojemniku zostały już tylko 2 kulki. Szczur jest chyba coraz bardziej najedzony, bo nie spieszy się z podaniem następnej. W końcu jednak wypada ona z akwarium, a Steve odczytuje...

Steve: W ostatniej walce pierwszej serii walk Turnieju wystąpi... Darc! Kto zaś będzie jego przeciwnikiem?...

Szczurek dostaje ser, pożera go, po czym rusza do ostatniej kulki. Kamera robi wyraźne zbliżenie. Szczurek chwyta kulkę i zaczyna węszyć... Po chwili zupełnie niespodziewanie wsadza ją do pyszczka i próbuje połknąć.

Steve i Zdzisiek (razem): Heeej!

Zdzisiek: Co do...

Zdzisiek milknie, widząc jak ciałko szczura zaczyna dziwnie drgać. Jedna drgawka, druga, trzecia... Czwartej już nie ma, szczurek pada bez ruchu na dno akwarium.

Kamera robi odjazd, pokazując bezbrzeżne zdziwienie Podleckiego. W pomieszczeniu panuje niezakłócona cisza. Niemalże słychać i czuć napięcie... Tymczasem Sharen sięga do akwarium, mówiąc...

Steve: Co to ma kurde znaczyć? Ten szczur kosztował majątek...

Jest wyraźnie zły, bezceremonialnie sięga do pyszczka szczura, kamera pokazuje jego plecy, nie chcąc razić widzów drastycznym widokiem... Steve obraca się, wyraz zdenerwowania maluje się na jego twarzy. W rękach trzyma zmiętą kulkę. Rozprostowuje ją... Kartka jest lekko nadgryziona... Steve czyta... Po czym lekko blednie i dziwnym głosem mówi do kamery...

Steve: To wcale nie jest śmieszne. Zdzisiek, idziemy!

Zdecydowanym gestem głowy pokazuje Podleckiemu drzwi, sam rusza w tą stronę, uprzednio położywszy zniszczoną karteczkę na biurku. Podlecki jest jednak chyba zbyt ciekawy, podchodzi do stolika, kamera robi zbliżenie na kartkę, gdy Szczur ją czyta...

Na kartce można odczytać litery...

T..E GR..M REAP..R

Słychać lekkie szuranie butów, jakby ktoś chciał się szybko oddalić. Obraz kartki tkwi na ekranie, podczas gdy ten ciemnieje... W tle słychać jeszcze głośne trzaśnięcie drzwi... Ciemność.

Koniec transmisji.