Powrót na stronę główną

Antipalooza



Na antenie WSI24 czas na wielką transmisję ze Stadionu Narodowego w Warszawie! Imprezę zorganizował tam poseł Czarek Kucharek, ale do końca nie wiadomo, o co chodzi. Odbył się najpierw mini-mecz gwiazd WSI z politykami i przyjaciółmi i kim się dało. Po boisku biegali m.in. poseł Kucharek, poseł Kosecki, Rysio Kalisz, Kamil Durczok, Seweryn Blumsztajn, Franek Smuda, Zbyszek Hołdys z parasolem w dupie, Jarek Kuźniar, sędziowała Monika Olejnik, a mecz komentowała Magda Mołek z jakimś fagasem od tanecznych wygibasów. Spodziewano się też Natalii Siwiec w parze z Nasem Jazzowskim, ale nic z tego. Mecz zakończył się wynikiem 4-4, ale został przerwany, gdy na boisko wtargnął pijany Vaclav i ukradł piłkę. Gonił go pewien Jakub, co ma swój program telewizyjny, ale nie dogonił szybkonogiego Ostatniego Łukowianina. Następnie odbył się koncert gwiazd z niezatapialną łodzią podwodną ORP "Maryla Rodowicz" na czele. Publiczność bawiła się świetnie, odczytano także listy od prezydenta RP, Zbyszka Bońska i Kasi Tusk. Kulminacją było pojawienie się na scenie posła Czarka Kucharka.

Czarek Kucharek – Tak się bawi, tak się bawi stolica!

Wybuch radości na wypełnionym po brzegi stadionie.

Czarek Kucharek – Co za świetna uroczystość! Co za zabawa! To lepsze niż "Sylwester z WSI". Szkoda tylko, że pani prezydent stolicy nie mogła tu być dziś z nami, ale przecież nasza gospodyni ma wiele pracy. Wybaczmy jej to, wszak wszyscy chcieliśmy by kontynuowała swą pracę dla dobra Warszawy, Polski, Europy i świata!

Wiwaty na cześć Hanki. Nagle na scenie pojawia się Vaclav, ale zaraz znika za kulisami. Poseł jest trochę zdziwiony, ale szybko dochodzi do siebie.


Czarek Kucharek – To był Vaclav. Mam nadzieję, że jeszcze się dzisiaj pojawi. Przejdźmy jednak do rzeczy, bo ta dzisiejsza impreza nie odbywa się bez powodu. Miło się tak spotkać, pobawić razem, powalczyć o demokrację i budować nowoczesny patriotyzm, ale dosyć tego dobrego. To, co ogłosiłem przed miesiącem dziś staje się faktem - powstaje Polski Związek Wrestlingu. Będzie to organ kontrolny, który zajmie się usystematyzowaniem zasad polskiego wrestlingu. Koniec z samowolką, czas na jasne zasady i pełną przejrzystość. Bierzemy za to pełną odpowiedzialność!

 
Radość na stadionie.

Czarek Kucharek PZW został już oficjalnie zarejestrowany, a także powołano do życia oddziały wojewódzkie, w których działać będzie wielu przyjaciół z naszej partii, to znaczy chciałem powiedzieć wybitnych fachowców, ekspertów, specjalistów, byłych wrestlerów i znawców tematu. To nawet, nie waham się tego powiedzieć, swego rodzaju ruch społeczny. Otrzymaliśmy też spore dofinansowanie z ministerstwa sportu, za co serdecznie dziękujemy. Z tego miejsca pragnę złożyć szczególne podziękowania dla byłej pani minister, która zawsze interesowała się polskim wrestlingiem. Chciałem jeszcze dodać, że Robert chciał tu być z nami, bardzo chciał, ale nie mógł dojechać, bo mu koła od samochodu ukradli.

Smutek na stadionie.

Czarek Kucharek – Działacze terenowi, tak - mamy już działaczy - wybrali dziś przed południem zarząd, prezesa i wiceprezesów. Zarząd będzie skromny, bo stawiamy na skromność. Przedstawiam członków zarządu, wielkie brawa dla nich.

Wielkie brawa, choć ktoś mógłby spytać - dlaczego klaszczą, skoro nikogo nie ma jeszcze na scenie?

Czarek Kucharek – PZW bierze sobie do serca ideały europejskie, więc uwzględniliśmy parytety, ale nie w stosunku 50 na 50, tylko mniejszym. Spotkało się to z uznaniem Kongresu Kobiet Polskich, a profesor Magdalena Środa bawi się tu dziś z nami, o tam, pod sceną! Wróćmy jednak do tematu, przed państwem członkini zarządu PZW - Dagmara Zielińska!

Wybuchają sztuczne ognie i na scenie pojawia się Dagmara Zielińska.

Czarek Kucharek – Niestety nie mamy czasu by porozmawiać z każdym członkiem zarządu, ale zapewniam, że już wkrótce WSI24 przeprowadzi ekskluzywne wywiady z każdym z nich. Kolejnego członka chyba nie trzeba przedstawiać, to znany działacz społeczny... Karl Daniels!

Znów fajerwerki, po czym następuje triumfalne wejście pierwszego mężczyzny, który przeżył aborcję, byłego wrestlera EWF, Karla Danielsa.

Czarek Kucharek – Jak widzicie nasza ekipa jest mocna i zgrana. Kolejny członek to dodatkowy atut w naszej walce o sprawiedliwość, to człowiek wielkiej moralności, ormiański oligarcha, pan Aleksandr Nazaretian.

Na scenie pojawia się były wrestler BGW, Aleksandr Nazaretian.

Czarek Kucharek – Pomówmy o nieobecnych. Do pracy w PZW zaprosiliśmy Bubbę i Ponurego Grabarza, ale ci uniesieni skromnością, odmówili. Panowie, odwagi! Miejsca w zarządzie PZW już na was czekają! Kolejnym członkiem zarządu jest natomiast pani Ulryka Rothschild-Castro, ale nie ma jej tu dzisiaj z nami. Jedziemy dalej, jak na boisku, mijamy zwodem i krzykiem jak ja na mistrzostwach świata w Japonii i Korei. Przed państwem wybitna osobistość, Steve Sobieski, były komentator PCW!

Gra muzyka rodem z PCW, jaka - to trzeba sobie wyobrazić. Wśród wiwatów publiczności, a na trybunach znalazło się też trochę weteranów z PCW, na scenę wchodzi Steve Sobieski.

Czarek Kucharek – Przejdźmy do stanowisk wiceprezesów. Będzie ich trzech. Pierwszym z nich jest znany, lubiany i szanowany Felipe Castro! Niestety nie może on tu być dziś z nami, podobnie jak jego małżonka, bo zajmuje się wychowaniem potomka, wnuka wielkiego Feliksa. Przedstawię więc drugiego wiceprezesa, przed państwem - Vaclav!

Zaczyna grać "Walk" Pantery, ale Vaclav na scenie nie pojawia się. Realizator szuka go na stadionie, ale trzykrotnie udało mu się tylko wyłapać Natalię Siwiec. Podobno wcześniej Mecenas Ekstremy próbował ją zainteresować swoim mrocznym naganiaczem. Efektów nie znamy.

Czarek Kucharek – Nie mam pojęcia, gdzie się podział Vaclav, ale z pewnością ma się dobrze. Czas na drugiego wiceprezesa.... nie ma co państwa trzymać w niepewności, będę nim ja. Niektórzy spodziewali się, że być może zostanę prezesem, ale nie, to nie dla mnie, ja wolę działacz na zapleczu, jak w sejmie i przy załatwianiu Robertowi transferu do Bayernu. Ja nie jestem typem osoby, który chce się wepchnąć na ważny stołek. Działacze Polskiego Związku Wrestlingu długo myśleli, któż może zostać prezesem naszej organizacji. To na pewno powinien być ktoś z doświadczeniem, ktoś kto wie czym jest wrestling i jakie są jego potrzeby. Jednocześnie jednak taka osoba nie powinna być uwikłana w bieżące konflikty. PZW chciało więc znaleźć niejako kogoś z zewnątrz, ale doskonale znającego się na interesie. Wytypowaliśmy kilku kandydatów, ale wybór mógł być tylko jeden. Przed państwem, prezes Polskiego Związku Wrestlingu, były I sekretarz KC EWF... Franciszek Aleksandrowicz Rokossowski!

Szok na stadionie i chyba niedowierzanie. Przy dźwiękach radzieckiej "Partizany" pojawia się tam niewidziany od 2002 roku Franciszek Rokossowski! Ubrany w elegancki garnitur, ale z komunistyczną skromnością zachowuje spokój i powagę. W 2002 roku tłumy wiwatowały na jego cześć wołając "Wodzu prowadź! Wodzu prowadź!". Dziś wita go cisza, ale wynika ona raczej z zaskoczenia niż niechęci do postaci. Któż bowiem jeszcze o nim pamięta? Chyba tylko najstarsze Szakale.

Franciszek Rokossowski – Buonasera.

Cisza.

Franciszek Rokossowski – Rozumiem, że mój powrót do polskiego wrestlingu po przeszło dwunastu latach jest pewnym zaskoczeniem. Wielu zdążyło o mnie zapomnieć, wielu nawet mnie nie znało. Wokół mojej osoby zbudowana została czarna legenda, jako największej plagi, jaka spotkała nie tylko EWF, ale także polski wrestling. Nie zapominajmy, że historię piszą zwycięzcy, no to ją napisali w taki sposób by opluć moje imię i uczynić ze mnie potwora. Przecież okres komunistyczny w EWF nie był wcale taki najgorszy. Wyzwolono wtedy niesamowitą energię wśród mas, ten jeden jedyny raz to wrestlerzy i fani poczuli się właścicielami federacji. Entuzjazm jaki wtedy panował jest wręcz trudny do opisania. Takie coś nie wydarzyło się wcześniej i nie wydarzyło się później. Wszyscy razem pracowaliśmy nad budową lepszego EWF, lepszego wrestlingu. Ja, Szakal, Tony Hogański, Wolf, Juice, Tommy Pain, John Hangman, Dark Avenger, mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Ambicje kilku osób sprawiły, że projekt ten upadł. Esmeralda Martinez była źródłem tego zła i kapitalistycznego zepsucia, które dokonało kontrrewolucji. Pomogli jej w tym Hogański i zdrajca nad zdrajcami Szakal. Dziś, po dwunastu latach wyciągam ręce na zgodę do wszystkich, ale nie do nich. Byłem w EWF w czasach Feliksa Castro i wiem, że jego wizja nie jest kontynuowana. Dokonano zerwania z jego dziedzictwem, a zrobili to Szakal, Kraven, Game, Esmeralda i cała reszta tej bandy. Komunistyczne EWF miało być powrotem do korzeni. Nie wyszło, cóż, wyciągnąłem wnioski z popełnionych wtedy błędów. Dzisiaj staję na czele Polskiego Związku Wrestlingu. Obiecuję, że PZW będzie organizacją sprawiedliwą i moralną. Chcemy uporządkować polski wrestling, ulepszyć go, ale nie zaszkodzić. Liczymy na współpracę z EWF. Budujmy zgodę! Wspólnie budujmy przyszłość! Dziękuję, to wszystko.

Publiczność reaguje tym razem wielkim entuzjazmem. Wybuchają sztuczne ognie nad stadionem, zarząd Polskiego Związku Wrestlingu uśmiecha się do kamery, a Vaclav się odnalazł - pił piwo pod sceną z kontrabasistą. Przy okazji popsuł mu kontrabas. Znów zaczyna się jakiś koncert, a transmisja kończy się. Skróty z tego wielkiego święta polskiego wrestlingu zostały wyemitowane później na antenie WSI24 (na żywo też szło, ale w głównym WSI) w publicystyczno-sportowym programie "Antipalooza".
















Koniec transmisji



Castro-Nazaretian-Rothschild Media 2014
dla:

WSI24, Grupa ITI




PRZEJDź DO:
WRESTLEPALOOZY CXXIV