Powrót na stronę główną
Dawno
nie zaglądaliśmy do studia WSI24, a to z takiego powodu, że w ramach
ostatniej Antipaloozy podziwialiśmy imprezę polityczno-sportową
zorganizowaną przez posła Czarka Kucharka na warszawskim Stadionie
Narodowym. Dziś jesteśmy też w Warszawie, ale wracamy do klasycznej
formy programu. Jak zawsze studio jest nowoczesne i przywodzi na myśl
programy Tomka Lisa. Podobieństwa się na tym nie kończą, bo Antipalooza
też jest programem, który udaje, że jest obiektywny, gdy w
rzeczywistości wszyscy, chyba nawet z prowadzącym na czele, wiedzą, że
wcale tak nie jest. Jest tu publiczność, są wygodne, skórzane fotele,
gra muzyka i pojawia się Felipe Castro.
Felipe Castro – Witam
serdecznie w kolejnym odcinku Antipaloozy! Ostatnim razem było nam dane
podziwiać transmisję ze Stadionu Narodowego, gdzie powołano do życia
Polski Związek Wrestlingu. To znak, że fani wrestlingu, eksperci i
autorytety są przeciwko wynaturzeniu zwanemu EWF. PZW wprowadzi nową
jakość do naszego biznesu, ale o szczegółach dowiemy się za chwilę.
Powitajmy prezesa Polskiego Związku Wrestlingu, pana Franciszka
Aleksandrowicza Rokossowskiego!
Gra "Pieśń partyzancka", znana też jako "Po dolinam i po wzgorjam" i w studiu pojawia się Franciszek Rokossowski.
Felipe Castro – Dobry wieczór, panie prezesie.
Franciszek Rokossowski – Dobry
wieczór. Pozdrawiam wszystkich sympatyków polskiego wrestlingu, widzów
programu i prawdziwych fanów Extreme Wrestling Federation, federacji tak bliskiej
memu sercu.
Felipe Castro – Był pan w EWF od samego początku.
Franciszek Rokossowski – To
prawda. Zatrudnił mnie jeszcze pański szlachetny ojciec, Felix Castro.
Był rok 2001, EWF dopiero powstało, a Felix, mówię Felix, bo byliśmy na
"ty", potrzebował kogoś do zarządzania służbami ochrony nowej
federacji. To nie były łatwe czasy, PCW dopiero upadło, ale wciąż jego
pogrobowcy spiskowali by przywrócić je do życia. Osobiście uważam, że
życie Feliksa było wtedy w niebezpieczeństwie, wszak w PCW strzelano
m.in. do Tony'ego Rocka, a także zabito Dona Camillio. Takie to były
czasy.
Felipe Castro – Mój ojciec został usunięty z EWF na początku 2002 roku, pan jednak pozostał w federacji.
Franciszek Rokossowski – Nie mogłem nic zrobić, nigdy nie miałem wpływu na władzę w EWF. Sam zresztą jej nie pragnąłem, miałem tylko zapewniać ochronę.
Felipe Castro – Mimo to, w ramach solidarności z moim ojcem, nie odszedł pan z EWF.
Franciszek Rokossowski – Nie,
nie odszedłem. Trudno mi teraz o tym mówić, bo to trwała we mnie
wewnętrzna walka między lojalnością wobec Feliksa i przywiązaniem do
EWF. Wybrałem EWF... i do dzisiaj zastanawiam się czy dobrze zrobiłem.
Patrząc jednak na wydarzenia z jesieni 2002 roku, wydaje mi się, że
komunistyczna opatrzność materializmu dialektycznego była po mojej
stronie.
Felipe Castro – Jesienią
2002 roku w EWF zapanowała słynna anarchia. Esmeralda Martinez uciekła,
pozostawiając federację na pastwę losu. Władzę w EWF przejęli
wrestlerzy i lud robotniczo-chłopski. Lud ten jednak potrzebował wodza,
padło na pana.
Franciszek Rokossowski – Przywiozła
mnie motorówka jak Bolka, a ja przeskoczyłem płot. (Konsternacja na widowni.) Żartuję,
to był
przypadek, ale chyba jako jedyny nie straciłem głowy. Szakal, który był
wówczas prezesem Związku Wrestlerów Polskich wpadł wówczas w totalną
panikę. Znaleźliśmy go chowającego się za kotarą. Cóż, to nie historia
cesarza Klaudiusza, a ochrona EWF nie była pretorianami by wynosić
takiego typa na szczyty władzy. Padło na mnie, ale to nie była żadna
uzurpacja, lecz decyzja kolektywu. Poparli mnie wówczas m.in. Dagmara
Zielińska, Tommy Pain, John Hangman, a także rada nadzorcza. Można
powiedzieć, że to lud wybrał wyniósł mnie na szczyt. Pod tym względem,
chyba obok Feliksa Castro, byłem jedynym przywódcą EWF, który został
wybrany w sposób jak najbardziej demokratyczny i przejrzysty. Wszyscy
wiedzieli dlaczego to ja właśnie rządzę i jak do tej władzy doszedłem.
Nie było żadnych zakulisowych gierek, żadnych machinacji czy innych
walk frakcyjnych. Przejrzystość i demokracja ludowa - będę powtarzał to
do znudzenia. Nigdy wcześniej i później w EWF nie panowała taka wolność
i równość jak wtedy.
Felipe Castro – Warto było wprowadzać komunizm w EWF?
Franciszek Rokossowski – Oczywiście, że tak. Wiele osób myśli teraz, że to były jakieś straszne czasy, dyktatury, zsyłki na Sybir...
Felipe Castro – Nie było zsyłek na Sybir?
Franciszek Rokossowski – To były dobrowolne wycieczki, wczasy pracownicze.
Felipe Castro (trochę zakłopotany) – No tak.
Franciszek Rokossowski – Pan pozwoli, że dokończę. Bardzo kiepsko je zorganizowaliśmy, wizy się skończyły i wycieczkowicze nie mogli wrócić, utknęli tam.
Felipe Castro – Niektórzy to na amen, bo takiego Juice'a już nikt nie widział.
Franciszek Rokossowski – Nie
twierdzę, że było idealnie, bo nie było. Podjęliśmy się jednak
wspólnie, wraz z towarzyszami i towarzyszkami, pewnego eksperymentu.
Chcieliśmy wprowadzić sprawiedliwe EWF, wolne, równe dla wszystkich. To
nie spodobało się pewnym kręgom, którym władza nad federacją na chwilę
wymknęła się z rąk. W konsekwencji zostałem usunięty, skazany na
wygnanie i zapomnienie. Teraz, po prawie dwunastu latach, wracam by
dokończyć dzieła.
Felipe Castro – Staje pan na czele Polskiego Związku Wrestlingu, instytucji, która ma zreformować polski wrestling.
Franciszek Rokossowski – To
kolejny eksperyment, bo PZW jest organizacją, która ceni sobie wolność.
Każdy może się do nas zapisać i po przejściu okresu próbnego, wraz z
nami budować nowy, lepszy wrestling. To dopiero początek drogi,
działamy zaledwie od kilku tygodni, ale prace trwają.
Felipe Castro – Jakie to prace?
Franciszek Rokossowski – Skupiamy
się na dwóch aspektach. Przede wszystkim chcemy uporządkować reguły
polskiego wrestlingu, stworzyć jasne definicje, klarowne zasady,
ustalić kto jest wrestlerem, a kto nie. Do tej pory panował w tym jeden
wielki burdel, teraz się to zmieni.
Felipe Castro – Kiedy możemy spodziewać się pierwszych efektów tych prac?
Franciszek Rokossowski – W okolicach Kwietniowej Anarchii. To wielkie święto polskiego wrestlingu, pamiętam
pierwszą Anarchię, byłem tam wraz z Feliksem! (Na
ekranie pojawia się wzruszające zdjęcie przedstawiające młodego
Rokossowskiego i jeszcze żywego Castro wykonane w 2001 roku.) Za jakiś czas przedstawimy nasz raport
i propozycje zmian. Do tego skupiamy się też na kwestiach kibicowskich,
chcemy walczyć z kibolami.
Felipe Castro – Kibolami?
Franciszek Rokossowski – Kibole
są wszędzie problemem. Dlatego powołaliśmy Stowarzyszenie Fanów
Wrestlingu, które będzie wydawać specjalne karty kibica. Będą one
potwierdzeniem, że dana osoba jest prawomyślnym kibicem, a nie kibolem.
Felipe Castro – To zmiana w dobrym kierunku. Kibice na galach EWF często przeklinają i zachowują się jak pijane małpy.
Franciszek Rokossowski – To
trzeba zmienić, to zdecydowanie trzeba zmienić. Wiem, że przeciwko EWF
organizowane były protesty, ale dzisiaj apeluję do wszystkich fanów EWF
by 11 kwietnia przybyli do Szczecina, pod siedzibę EWF Corporation,
byśmy wspólnie mogli zaprotestować przeciwko złu! Bądźcie tam z nami!
Nikogo nie może zabraknąć!
Felipe Castro – Dziękuję za wywiad.
Franciszek Rokossowski – To ja dziękuję. Zwyciężymy!
Gra
muzyka, Felipe Castro i jego gość wstają z foteli, wymieniają po
uścisku dłoni i rozpoczynają dialog, w który włączają się też siedzący
w pobliżu fani. Antipalooza schodzi z anteny.
Koniec transmisji
Castro-Nazaretian-Rothschild Media 2014
dla:
