Pomnik imperatora Aleksandra II w Częstochowie

EWF Wrestlepalooza CVIII

22 sierpnia 2010 roku Extreme Wrestling Federation zawitało w Częstochowie. Była to druga gala w historii federacji, którą zorganizowano w duchowej stolicy Polski. Ostatni raz taki cud zdarzył się na tym ojczyzny łonie w czerwcu 2003 roku. Tym razem EWF powraca by zorganizować swoją ostatnią galę przed zamknięciem federacji. Krucjata Tostera w obronie wolności słowa nabrała tempa, ale niestety wszystko zakończyło się wielką klęską (przy moralnym zwycięstwie). Z powodów politycznych EWF zostało napiętnowane przez prorządowe media, a następnie zmuszone do zamknięcia.
Gala spotkała się z ciepłym przyjęciem fanów i ekspertów:

Sandman to podły człowiek, który nie potrafił określić frontu do którego przynależy. Wykorzystał kulturalny dżihad dla własnych celów, zbałamucił biednych chłopców (Bidama, z którego taki dobry człowiek!). Działa na dwa fronty – niby ich krytykuje, ale zarazem nie wyciąga żadnych konsekwencji. Ponadto jest ciemiężycielem wolności (jak to Arab) i lekceważy judykatywę. Ukazana została bezsilność a zarazem silna wola władz federacji. Problem niby był łatwy do rozwiązania – zmusić Tony’ego do samokrytyki, ale fajnie, że nikt tego od niego nie wymagał i nie naciskał.
Zabolało mnie jednak tak suche potraktowanie Nasa Jazzowskiego przez Esmeraldę. Czy ona nie pamięta kto był partnerem naczelnego romantyka EWF – Y2Ja, który również do niej się przystawiał… i chyba to lubiła. Storyline z Psycho i Nasem dość intrygujący, szkoda, że tak wszystko się to skończyło, bo chętnie dowiedziałbym się jak potoczy się historia (o ile nie skończyłaby się tak jak teraz wizytą u Esme i anulowaniem decyzji). Zarazem, kiedy przeczytałem o wypadku to strasznie szkoda mi się Psycho zrobiło, bo był skurwielem, ale się do niego przywiązałem.
EWF ma wyraźnego pecha do tych tajemniczych zawodników. Tyle już razy mieli debiutować, a kończyło się zwykle fiaskiem. Jednego pobił Szakal, drugiego Sandman, szkoda wielka. Po poszlakach jakie dostaliśmy trudno w ogóle się domyślać kim jest owy osobnik. Bubba odpada, bo nie zmieściłby się do wora, Kraven chyba też, jak ryba w wodzie czułby się w takich klimatach Tanatos, ale to też raczej mało prawdopodobne.

Następnej gali nie było, co zasmuciło wszystkich.