EWF na Vanuatu!

EWF Wrestlepalooza CXXV

Podróż po Oceanii trwa w najlepsze. Najpierw Wyspy Cooka, teraz Vanuatu! 11 kwietnia 2014 roku, a więc w rocznicę pierwszej Wrestlepaloozy, EWF zawitało do Port Vila, stolicy Vanuatu. Wrestlepaloozę 125 uznać można za udane przedsięwzięcie. Miejscowym się podobało, zawodnicy też byli zachwyceni. Teraz czas wracać do Polski. Kraków czeka, Kwietniowa Anarchia VII czeka, cała Polska czeka!

Gala spotkała się takim a nie innym przyjęciem:

SR Crazy tryska dekadencją jak przedziurawiona puszka piwa. Profanacje Vaclava trochę przegięte, araz wyjdzie biedny Vacek na największego padlinożercę w galaktyce.Ale pomysł z piwnym dzwonkiem rocksi. Warto to kontynuować w trakcie kolejnych gal. Co do walk, to wielkie gratulacja za Gehennę match.
No tak, powroty. JKMowy feud Franza i Seby zapowiada się znakomicie, czekam na “Chcącemu nie dzieje się krzywda/Masakra lewactwa deathmatch. Grimm to zawsze mile widziany człowiek, a Scy pięknie uświetni ME Kwietniowej Anarchii. SeBa jak prawdziwy korwinista powinien handlować paróweczkami. SeBa to wolnosc, SeBa to nadzieja.
Dobra gala. Fajny motyw z senatorem Szakalem, uroczo dekadencki Crazy i coraz bardziej obrzydliwy Vacek. Wszystko na swoim miejscu, wróciliśmy do domu. Nieskromnie wspomnę, że Gehenna Match wyszedł znakomicie. Podoba mi się też nieoficjalny (jeszcze) theme Franko i Bidama.

Raport z gali dostępny jest tutaj. Wracamy do Polski, a tam? Kwietniowa Anarchia VII!