17 marca 2013 roku w Koszalinie miało miejsce wielkie wydarzenie. Za sprawą senatora Szakala, pierwszy raz w historii, Extreme Wrestling Federation zorganizowało galę w tym uroczym mieście. Wrestlepalooza numer 112 jak zawsze dostarczyła wielu radości, wzruszeń i emocji.
Komentarze po gali były różne niczym poglądy polityczne na typowych polskich imieninach:
Pyszna gala! Przepełniona emocjami, wspaniałymi segmentami i nie gorszymi walkami, a do tego te zwroty akcji. Banda somalijskich piratow się rozrasta! Zło pokazuje swoje macki i oplata EWF! Porwanie Wellingtona to jedna wielka chryja. Czy oni go tam dobrze traktują? Karmią? Oporządzają jakoś? Czy jest mu ciepło aby? Takie rzeczy nie powinny się zdarzać, po prostu nie powinny. Avon Tschorny świetnie wpasował się w naszą ukochaną federację. Co jest bardzo pozytywne, bo do tej pory robił tylko za lokalny koloryt.
Szkoda, ze nie ma wspomnianego krokodyla z PCW. Za to mamy świnkę. Powinna w przyszłości okazać się dużym świniakiem i zjadać nieposłusznych wrestlerów. Myśle, ze senator Szakal mógłby ją tak wytresować. Skąd komentatorzy znają sytuację upadłych gwiazd porno? Tony szukąjacy linków dla Grubego Kima był przesłodki. “Gul u Gula” trzyma poziom, i niech tak pozostanie. Tugboat i Fatboy i ich trzęsące się brzuchy to jeden z elementów, świadczący o zajebistości tej gali. Poważnie. Więcej grubasów w EWF!
Po pierwsze – sam pomysł porwania Kasi Tusk, jego realizacja, poprzez reakcje Kowalskiego i Tschornego to mistrzostwo świata. Druga rzecz, która zdecydowanie wybijała się ponad poziom to Streams of Alcohol. Przebiła swym komizmem wiele segmentów zwyczajnie zabawnych. Piękna psychologia ringowa i postawa Seby, której mu z całego serca gratuluję. Franz natomiast wygląda na zawodnika z naprawdę dużym potencjałem. Pięknie rozwija się konflikt Toola i Crazy’ego. Kasia! Kasia! Kasia!
Raport z gali dostępny jest tutaj. Następna w Warszawie! Stadion Narodowy czeka na EWF! Bilety do nabycia już wkrótce.

