4 października 2015 odbyła się druga gala w Republice Południowej Afryki. Po EWF HD Apartheid federacja trafiła do stołecznej Pretorii na kolejną Wrestlepaloozę! Emocji było bez liku! Zwrotów akcji – jeszcze więcej. Pozostaje otwarte pytanie – co teraz się stanie z EWF? Miejmy nadzieję, że przekonamy się już niebawem!
Raport z gali dostępny jest tutaj tutaj.
Jej skrót można przeczytać na EWFWiki.
Po gali pojawiły się m.in. następujące komentarze:
Gala jest piękna i wspaniała. Godnie kontynuuje najlepsze tradycje EWF. Porównując z poprzednią galą, Tony i Janek wydają się być w lepszej formie. Jakoś tak przyjemniej się czytało ich komentarze. Franko jako bohater Zulusów mnie po prostu rozwalił. To samo mogę powiedzieć o Jazzowskim – rekinie biznesu. Rozmach jego wizji mnie przytłoczył, ale i urzekł zarazem. Weronika dzielnie wspierała swego męża – segmenty z nimi to jedna z ozdób gali.
EWF HD “Apartheid” blednie przy tej epopei. Pełen wachlarz emocji, zwroty akcji, hollywoodzki rozmach, rozpiętość gatunkowa (raz rzecz skręca w stronę buddy movie, raz sensacji, raz dramatu prawniczego albo szpiegowskiego). Upadek Felipe Castro to była wielka rzecz – fajnie została rozegrana w kontekście zbliżającego się krachu całej federacji, bo niby tyran został obalony, ale niebagatelnym kosztem, który głównym bohaterom sagi będzie odbijać się czkawką jeszcze przez długi czas.
Idea Boer Hardcore Brawl jest oryginalna i po prostu fajna. To samo można powiedzieć o Savanna No Holds Barred Matchu. Vaclav przekracza kolejne granice. Chłop zasłużył na jakieś wyróżnienie – może Felek w kategorii „najbardziej obrzydliwa postać”, albo coś w tym rodzaju? Pod rozwagę. Senator Szakal nieodmiennie w formie. Znaczy, tej segmentowej, bo z ringową różnie bywa.Main Event wyszedł godny i wspaniały. Brutalny, emocjonujący – tak to się robi w EWF! Bohaterski Jan Kowalski też bardzo przypadł mi do gustu. Pięknie! No a wszystkie te fascynujące rzeczy, które wydarzyły się później… jeszcze piękniej! Najlepsze momenty gali.

